ARKA Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Czarodziejka napisał(a):A ja powiem tak, jeżeli do domu wtargnęła niedobra energia to psy zaczęły się bronić - Gryfik i Dandi, bo to ich dom, a ślepa Viczka, bo wyczułą ich niechęć/strach, a z racji swojego kalectwa broniła się jak mogłą - na ślepo. .. :roll: Czy uwazasz, ze tą zla energią jest Agnieszka u ktorej obecnie jest Antos pod opieka? Agnieszka rowniez kilka razy pracowal z Lolkiem, tez trudnym psem i nie bylo zadnych problemow. Od pierwszego spotkania nie nalezy oczekiwac cudow-to nie zaklinacze wezy sa, ludzie pracujacy ze zwierzetami. Poprostu Agnieszka ma na sobie zapach roznych psiakow i przez to mogly Oktawii psiaki tak zareagowac i poszlo 'po calosci'.Viktoria niewidoma nie wiedziala o co chodzi i tym bardziej zareagowala panika. Psy nie lubia tez listonoszy, policjanotow itd:razz: Nie ma cudow aby ktos zupelnie obcy, od reki, zabral ulubione kostke psu, nie ma. Byc moze praca z Viki musi byc poza domem-na spacerze. Poza tym zycie nie konczy i nie zaczyna na kostce-skoro sa scysje najwieksze wtedy, Viktoria ma swoje lata i jest chora, trzeba zapomniec o kostkach, przy niej i tyle. Quote
SuperGosia Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Arko - pytanie bez zlosliwosci (ja akurat nie wierze w bechawiorystow, podobnie jak w ludzkich psychologow, ale to nie ma nic do rzeczy) - od kogo pani Agnieszka uczyla sie zawodu? Pytam, bo wiem, iz bechawioru ucza na zajeciach w specjalnej szkole lub tez mozna miec mentora w postaci doswiadczonego tresera, ktory wiele lat przepracowal z psami (np. pani Mrzewinska). Quote
karina1002 Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Oktawio, nie jestem specjalistą od psiej psychiki, ale mam niewidomego goldena w domu i może coś Ci się przyda z moich obserwacji. Mój golden jest od szczeniaka u nas, jest zrównowazony, nie jest agresywny więc takie to porównanie nie najlepsze, bo sie nigdy na nikogo nie rzucał (szybciej na niego) ale moze coś znajdziesz dla siebie. Od małego go szkoliliśmy - na klikera. Niestety te psy tak duzo odbieraja bodźców z zewnątrz, że skupienie sie dla niego w nowym środkowisku to nie lada wyzwanie. Były dni, że można było z nim pracować przez godzinę, ale były tez takie dni, ze nie wykonywał żadnego polecenia. Babka od szkoleń sama próbowała myśląc, ze nie umiemy, ale po kilku próbach sama dochodziła do wniosku, że dziś to nie ten dzień. Więc mieliśmy i takie spotkania, na których on sobie tylko łaził i wąchał. Najlepiej się uczył na swojej łące. Oczywiście prowadzimy go w różne miejsca, żeby nie zdziczał :) Poza tym jest strasznie wrazliwy. Kiedyś poślizgnął się na tekturze na podłodze. Tak sie wystraszył, że przez pół godziny pracowaliśmy z nim żeby przeszedł pzrez to miejsce. Odażył się, pokonał strach. I tak to już jest, stuknie się w coś, odskoczy na dwa metry i trzeba z nim pracować, żeby podszedł, obwąchał. bardzo potrzebuje kontaktu z nami. Zawsze jak się boi i jak się nie boi:), podchodzi do nas, odwraca się tylkiem i wsadza swój kuper na nasze kolana. Po prostu taki jest. Tylko , ze on jest łagodny. każde nowe zwierzę musi obwąchać, ale jak obwącha to jest ok. teraz jeszcze ma dwa koty i nie ma problemu. Życze powodzenia, bo strasznie dłuuga droga przed Tobą i Wiką Quote
ARKA Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 [quote name='SuperGosia']Arko - pytanie bez zlosliwosci (ja akurat nie wierze w bechawiorystow, podobnie jak w ludzkich psychologow, ale to nie ma nic do rzeczy) - od kogo pani Agnieszka uczyla sie zawodu? Pytam, bo wiem, iz bechawioru ucza na zajeciach w specjalnej szkole lub tez mozna miec mentora w postaci doswiadczonego tresera, ktory wiele lat przepracowal z psami (np. pani Mrzewinska). Tu jest o Agnieszce: http://www.dobrypies.pl/pl0005.html Quote
SuperGosia Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 [quote name='ARKA']Tu jest o Agnieszce: http://www.dobrypies.pl/pl0005.html Dzieki, juz czytam :) Poczytalam - brak mi CV ;) Kurs to jedno, praktyka/staz drugie. Nie widze osiagniec zwiazanych z praca ze zwierzetami agresywnymi (kursy obejmowaly szkolenie psow do pracy z dziecmi i niepelnosprawnymi, a te nie moga byc agresywne - takie odpadaja na starcie). Generalnie - o p. Agnieszce jest bardzo malo informacji - nie wiem, co robila i od ilu lat zanim trafila do stowarzyszenia. Nawet jesli byla wolontariuszem w schronisku nie znaczy, iz ma doswiadczenie w pracy z agresorami. Tego sie nie mozna nauczyc teoretycznie. "Zeby zrozumiec, czym jest agresja, trzeba jej - niestety -bezposrednio doswiadczyc". Wracajac do naszej Gwiazdeczki - najpierw ustaliabym, czy przypadkiem agresja Viki nie bierze sie z tego, ze sunia zaczyna cierpiec. Jesli nie - trzeba dalej szukac rozwiazania. Jesli cierpi - wyeliminowac elementy, ktore powoduja zwiekszeni agresji, czyli np. nie dawac tej nieszczesnej kostki. Okta, bardzo mi przykro - Tomek ma zawody za dwa tygodnie i codziennie treningi :/ A ja to - wiesz - praca, psy i lulu, i tak w kolo Macieju. Quote
ARKA Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 SuperGosia napisał(a):Dzieki, juz czytam :) Poczytalam - brak mi CV ;) Kurs to jedno, praktyka/staz drugie. Nie widze osiagniec zwiazanych z praca ze zwierzetami agresywnymi (kursy obejmowaly szkolenie psow do pracy z dziecmi i niepelnosprawnymi, a te nie moga byc agresywne - takie odpadaja na starcie). Generalnie - o p. Agnieszce jest bardzo malo informacji - nie wiem, co robila i od ilu lat zanim trafila do stowarzyszenia. Z tego co wiem Agnieszka jest jedna z zalozycielek stowarzysznia. I jak dobrze sie wczytalas to wynika, ze byla na praktykach i staz w organizacji, ktora do swojej pracy wykorzystuje zwierzeta ze schronisk a wiec zwierzeta rozne-o roznych zachowaniach. Oczywiscie pewnie czesc z nich 'odpada' do dalszej pracy. Trudno tez sobie wyobrazic aby pracujac z psami miec tylko kontakt z wyrywkowa grupa psow. Poza tym nie znam nikogo wiecej..z behawiorystow,W-wa:cool1: Mnie osobiscie podejscie Agnieszki do psa-na przykladzie Lolka odpowiadalo-jest baaardzo zrownowazona,spokojna osobą. Pracuje z psem na zasadzie nagrod, co tez mi bardzo odpowiada. Quote
Czarodziejka Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Droga Arko - człowiek wydziela różne fluidy, które są wyczuwalne dla zwierząt, a któych większość ludzi niestety nie wyczuwa.Uważam, że błędem jest porównywać behawiorystkę do listonosza, czy policjanta. Po pierwsze - praca z psami powinna wynikać z miłości do nich i z chęci zrozumienia ich zachowań - jeżeli jest inaczej i osoba taka postępuje rutynowo, to różnie to bywa. Nie chcę szkalować twojej koleżanki, ale nie wiesz, z jakim nastawieniem przyszła do Oktawii - psy wyczuły niedobrą energię i okazały to. Być może nie ten człowiek , nie dla tych psów. Weterynarze też są różni - u jednych pies z pokorą znosi wszyskie bolesne zabiegi, a na innych się rzuca. Jedni kochają zwierzęta, inni tylko lubią i wykonują swoją pracę. Oktawio, jutro wysyłam. Quote
Seaside Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Dziewczyny jak zmienić tytuł wątku? (oczywiście nie tego :eviltong: ) Kurcze gubię się w tym totalnie.... :oops: :oops: Quote
Maupa4 Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Oktawio - co tam u Was ? to że nie piszemy tu u Ciebie, nie znaczy że nie interesujemy się Wami Quote
oktawia6 Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 [quote name='Maupa4'] Oktawio - co tam u Was ? to że nie piszemy tu u Ciebie, nie znaczy że nie interesujemy się Wami dzięki Maupa;) przerywam tę jałową dyskusję o szkoleniu klikierkiem Viktoria 3 dzień odmawia wyjścia na zewnątrz-dzisiaj rano tylko dzięki temu, że ma szelki podciągając ją "zeszła"-jeśli ktoś widział zapierające się zwierzę idące na rze4ź-tak właśnie zachowuje sięViktoria-nie mogę jej wziąć na ręce-zrobiłabym to tak jak na samym początku-boję się ugryzienia-mimo, że bierze Oxazepan-może być nieobliczalna w dalszym ciągu. Dzisiaj w związku z powyższymi budzącymi niepokój objawami-zamówiłam taxówkę pod dom i chciałam jechać z nią na RTG-jest to niemożliwe:shake: -obecnie staje na 2 tylnich nogach-następnie przewraca się-nie chce wyjść-jest cała spięta jak leży-stoję w odległości 0.5 metra by w razie co....uniknąć jej zębów (nagroda na niąnie działa-kuleczki ani nawet pasztet-:diabloti: :shake: ). Zadzwoniłam w tej sytuacji do lekarza prowadzącego z prośbą czy nie można jej dać środka mocniej uspakającego-by przewieźć ją na prześwietlenie-jest taki śodek-nawet nie potrzebny jest zastrzyk-SEDALIN-dopiera sięgo na masę ciała psa-jutro jadę po ten środek-zacznie dziłąć po 15-20 minutach, pies po tym jeest bezładny, stosuje się go też w podróżach samolotem. Tylko tak można ją będzie znieść do auta-nie mówiąc jużo ustawieniu do projekcji RTG-gdzie musi się położyć na plecac. jej zmiany w zachowaniu-narastające-sątakie a nie inne-gdyż ma z pewnością dolegliwości bólowe-a tego przecież ne powie-dlatego tak trzeba to rozwiązać nie inaczej- jeśli ktoś z Was dysponuje autem na jutro będę wdzięczna-by ją zawieźć i odwieźć- tel do mnie 0602-178-666:roll: pieniążków na Viki zostanie więcej i tak ostanio wyrzucone w błoto te 60 zł. -pojutrze już nie wchodzi w rachubę gdyż mam kastrację Gryfika. Quote
SuperGosia Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 O Boze, Okta :placz: Dla mnie juz jest wszystko, niestety, jasne :-( Pies zachwywal sie normalnie, kiedy do Was przyjechal, teraz juz nie... Nie wiem, co napisac. Dopiero wrocilam z roboty :p I od razu wyladowalam u weta - na dobranoc (Tys ugryzl Kruszka w ucho :mad:). Trzymam lapki za transport. Quote
malawaszka Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 boże Viki co z Tobą będzie :-( proszę, błagam :modla: niech ktoś pomoże Oktawii zabrać Viki do weta :modla: Quote
tanitka Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 witam oferuje przewiezienie pieska,kotka itp. na terenie warszawy i okolic, jezeli mialoby to byc gdzies dalej to po zorganizowaniu paliwa mysle ze nie bedzie wiekszego problemu. pozdr beata 604-844-435 [email protected] znalazłam takie ogłoszenie na transportowym Quote
kasia124 Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 a moze faktycznie jej agresywne zachowanie wynika z dolegliwosci bolowych...jesli lezy spieta to raczej wskazuje na bol... jakie szanse dawal jej weterynarz na zycie bez choroby i bolu? Quote
oktawia6 Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 pisząc "leży cała spięta" miałam na myśli jej położenie się na podłodze gdy ma już szelki i che z nią wyjść-bo tak się zapiera w domu leży "normalnie" Kasiu-gdy "zeszłam" z nią dzisiaj z rana na przechadzkę-to bardzo wolno szła-jeszcze wolniej niż zazwyczaj-po schodach w górę bardzo wolno wchodziła-jeszcze 3 dni temu tak sunęła po schodach, że wyprzedzała mnie! a zchodzenie sprawia jej jakąś niepisaną trudność:placz: :shake: widziałam to, więc załatwia się w domu... to nie jest wina nawet pogody-nawet nad tym się zastanawiałam-wcześniej też padało-i chętnie wychodziła-oczywiście nie była zadowlona, że pada deszcz ale wychodziła na swoją potrzebę-teraz to jest niemożliwe-za dużo nakłada się objawów bym je bagatelizowała-dlatego zadecydowałam o RTG klatki piersiowej a potem USG- oraz podanie Sedalinu-wtedy będę mogła ją wziąć na ręce i przewieźć-w linice też całe szczęście nadal środek będzie działał-gdyż ona nie dałaby się położyć na plecach:shake: a będąc pod jego wpływem badanie będzie łatwiejsze. Poza tym dziwnie kręci się po domu. Tanitka-dzięki za namiar;) zadzwonię jutro by zorganizować tranposrt Quote
ARKA Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 [quote name='oktawia6']Kasiu-gdy "zeszłam" z nią dzisiaj z rana na przechadzkę-to bardzo wolno szła-jeszcze wolniej niż zazwyczaj-po schodach w górę bardzo wolno wchodziła-jeszcze 3 dni temu tak sunęła po schodach, że wyprzedzała mnie! a zchodzenie sprawia jej jakąś niepisaną trudność:placz: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: Zacznij ja wpuszczac jednak do sypialni..:shake: :shake: Pisalam Ci o mojej Sarze, pamietasz:shake: :shake: dlatego zadecydowałam o RTG klatki piersiowej a potem USG- oraz podanie Sedalinu-wtedy będę mogła ją wziąć na ręce i przewieźć-w linice Oktawia, tylko Marcinkowski,tak? Oktawia i KONIECZNIE pelne badania krwi,bez tego ani rusz-co jak co ale tu nikt sie nie pomyli, czy czegos nie przeoczy:shake: I zamiast lekow uspakajajacych, mysle, ze wet poprostu zleci p/bolowe...:shake: :shake: :shake: Quote
oktawia6 Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 ARKA nie Marcinkowski:evil_lol: tylko Marciński;) jutro się okaże co jest-jednak tylko RTG mogę zrobić gdyż USG jutro niet-tylko w piątek-zaś w piątek odpada całkiem gdyż mam kastrację Gryfika. Więc jutro RTG a w poniedziałek USG. Oxazepamu jutro już nie dostanie-przecież nie zaaplikuję jej jednocześnie Oxazepamu i Sedalinu zarazem:crazyeye: :shake: poza tym dzisiaj dostała ostatni raz tabletkę Ox. jutro przed samym prześwietleniem Sedalin-RTG niech wyjaśni na początek potem USG. Viktoria miała morfologię z biochemią przed zabiegiem:roll: 3 tygodnie temu-zapytam się lekarza czy w takim odstępie czasu jest miarodajne ponowne wykonanie. P.S. ARKA to mam ją jednak do łózka wpuścić? Quote
ARKA Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 oktawia6 napisał(a): Viktoria miała morfologię z biochemią przed zabiegiem:roll: 3 tygodnie temu-zapytam się lekarza czy w takim odstępie czasu jest miarodajne ponowne wykonanie. P.S. ARKA to mam ją jednak do łózka wpuścić? Oktawia-uwierz mi-trzy tygodnie przy nowotworze to dluuuugi okres czasu! Uwierz mi, zrob badania krwi, tym bardziej, ze Viki ZLE sie czuje! :shake: Wpusc ja do lozka-ona ma nowotwor zlosliwy i jak widac, cos sie dzieje, juz, jednak:shake::shake: :shake: Nie wiem kto wymyslil sadolin jesli ona zle sie czuje-i wiadomo, ze ma prawo zle sie czuc z powodu nowotworu:shake: taki sam efekt da lek p/bolowy a i jej moze skutecznie pomoc.. Quote
oktawia6 Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 [quote name='ARKA'] Oktawia-uwierz mi-trzy tygodnie przy nowotworze to dluuuugi okres czasu! Uwierz mi, zrob badania krwi, tym bardziej, ze Viki ZLE sie czuje! :shake: Wpusc ja do lozka-ona ma nowotwor zlosliwy i jak widac, cos sie dzieje, juz, jednak:shake::shake: :shake: Nie wiem kto wymyslil sadolin jesli ona zle sie czuje-i wiadomo, ze ma prawo zle sie czuc z powodu nowotworu:shake: taki sam efekt da lek p/bolowy a i jej moze skutecznie pomoc.. ARKA-bo znów się wścieknę-czytasz to co napisałam? "Viktoria 3 dzień odmawia wyjścia na zewnątrz-dzisiaj rano tylko dzięki temu, że ma szelki podciągając ją "zeszła"-jeśli ktoś widział zapierające się zwierzę idące na rzeź-tak właśnie zachowuje się Viktoria-nie mogę jej wziąć na ręce-zrobiłabym to tak jak na samym początku-boję się ugryzienia-mimo, że bierze Oxazepan-może być nieobliczalna w dalszym ciągu. Dzisiaj w związku z powyższymi budzącymi niepokój objawami-zamówiłam taxówkę pod dom i chciałam jechać z nią na RTG-jest to niemożliwe:shake: -obecnie staje na 2 tylnich nogach-następnie przewraca się-nie chce wyjść-jest cała spięta jak leży-stoję w odległości 0.5 metra by w razie co....uniknąć jej zębów (nagroda na nią nie działa-kuleczki ani nawet pasztet-:diabloti: :shake: ). Zadzwoniłam w tej sytuacji do lekarza prowadzącego z prośbą czy nie można jej dać środka mocniej uspakającego-by przewieźć ją na prześwietlenie-jest taki śodek-nawet nie potrzebny jest zastrzyk-SEDALIN-dobiera się go na masę ciała psa-jutro jadę po ten środek-zacznie dziłąć po 15-20 minutach, pies po tym jeest bezładny, stosuje się go też w podróżach samolotem. Tylko tak można ją będzie znieść do auta-nie mówiąc jużo ustawieniu do projekcji RTG-gdzie musi się położyć na plecach. jej zmiany w zachowaniu-narastające-są takie a nie inne-gdyż ma z pewnością dolegliwości bólowe-a tego przecież ne powie-dlatego tak trzeba to rozwiązać nie inaczej" i nie Sadolin:crazyeye: !!! Sadolin jest lakierem-do inpregnacji!!! tylko SEDALIN !!! Quote
ARKA Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 [quote name='oktawia6'] tylko SEDALIN !!! :oops: o tej porze kazesz mi poprawnie pisac? Ale tresc dobrze przeczytalam. Sedalin widzialam jak zadzialal na Lolka-zero! Dwa, wiesz jak działaja odpowiednie leki p/bolowe? lepiej niz 100 SEDALINOW!! Oczywiscie ze mozesz jej podac SEdalin;) Quote
oktawia6 Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 [quote name='ARKA'] :oops: o tej porze kazesz mi poprawnie pisac? Ale tresc dobrze przeczytalam. Sedalin widzialam jak zadzialal na Lolka-zero! Dwa, wiesz jak działaja odpowiednie leki p/bolowe? lepiej niz 100 SEDALINOW!! Oczywiscie ze mozesz jej podac SEdalin;) tak? a czy był stosownie do jego masy ciała podany? przecież on zawiera Promazynę? ja muszę ja zawieźć do lecznicy-inanczej nie da rady:shake: przecież pavulonu jej nie dam:shake: ... Quote
ARKA Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 oktawia6 napisał(a):tak? a czy był stosownie do jego masy ciała podany? przecież on zawiera Promazynę? ja muszę ja zawieźć do lecznicy-inanczej nie da rady:shake: przecież pavulonu jej nie dam:shake: ... :shake: szkoda ze nie masz jakies transportera. Mozna by ja tam zwabic jedzeniem i zamknac i przewiezc. Quote
oktawia6 Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 [quote name='ARKA'] :shake: szkoda ze nie masz jakies transportera. Mozna by ja tam zwabic jedzeniem i zamknac i przewiezc. ale mnie rozbawiłaś ARKA-poważnie masz mnie:lol: dalej nie rozumiesz.....badanie RTG-wymagana pozycja-na plecach-czy co wielokrotnie pisałam-czytałaś, że ona nie daje się położyć na plecach? pomijając już same wyjście-dostanie mi jeszcze ataku po drodze w tej klatce.................................................. to tak jak gwałciciela na plażę nudystów wysłać:diabloti: :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.