ARKA Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 oktawia6 napisał(a):znasz tego trenera? ale żartujesz sobie teraz ze mnie albo to dygresja:roll: gdyby TZ nie odciągnął jej to takby się stało-naprawdę nie mam ochoty na żartobliwe dygresje:shake: Agnieszka nie trenuje tylko pracuje z psem i opiekunem. Pracowala z Lolkiem-pamietasz? Teraz u niej jest Antos, ten starszy psiak. Poczytaj sobie jej strone. Oktawia-napisalas tak lakonicznie ze naprawde trudno sie domyslac jak bylo 'gorąco':shake: Napewno spanie w łozku musi byc skasowane:shake: A chlopaki tez spia w łozku? Quote
oktawia6 Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 ARKA napisał(a): Agnieszka nie trenuje tylko pracuje z psem i opiekunem. Pracowala z Lolkiem-pamietasz? Teraz u niej jest Antos, ten starszy psiak. Poczytaj sobie jej strone. Oktawia-napisalas tak lakonicznie ze naprawde trudno sie domyslac jak bylo 'gorąco':shake: Napewno spanie w łozku musi byc skasowane:shake: A chlopaki tez spia w łozku? Gryfik i Dandi śpią w łózku z nami od zawsze już nie czepiaj się słówek-trenerka/czy osoba pracująca z psem....jedno jest pewne-behavior jest mocno zaburzony i dlatego skorzystam z jej usług no właśnie a co z Lolkiem? żadnych info tam nie ma na jego wątku... Viktoria dzisiaj bardzo natarczywie drapała w drzwi-więc została wpuszczona do nas do łózka-od razu pod kołdrę się wsunęła-od kilku dni śpi na swoim posłaniu-dlatego, że wcześniej też był atak-ale wczoraj jej odpuściliśmy-dzisiaj już nie wejdzie do łózka:shake: Nie wiem co jest z jej stroną-ja widzę tak małe czcionki że nic rozczytać nie można-drobnym maczkiem-może coś ma zepsute chwilowo na swojej stronie-ale najważniejsze, że telefon mam-i osobę tę możesz mi polecić. Quote
ARKA Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 oktawia6 napisał(a): Nie wiem co jest z jej stroną-ja widzę tak małe czcionki że nic rozczytać nie można-drobnym maczkiem-może coś ma zepsute chwilowo na swojej stronie-ale najważniejsze, że telefon mam-i osobę tę możesz mi polecić. No skolei u mnie jest weelka czcionka. Maz opcje-widok-i tam masz rozmiar czcionki-na swoim kompie-powieksz i bedzisz mial wieksze litery. Quote
Seaside Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 Kurcze - współczuję Oktawio :( Z jednej strony biedne Gryfoniki - a z drugiej sunia po strasznych przejsciacha. jak dać takiemu psu klapsa? Serce się kraje ale innego wyjscia nie ma .. Może ta babka coś pomoże...mam nadzieje..... Quote
loozerka Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 Podobnie jak Arka, myśle, ze klaps w tym przypadku i na tym etapie nie jest najlepszą metodą ( choć w pełni rozumiem, czemu jej Oktawio, go dałas ), jesli ona jest agresywna ze strachu- co jest wielce prawdopodobne ( dotychczasowe przezycia, zamknięcie w ciemnosci ) to klaps - nawet taki "szkoleniowy" moze tylko utwierdzić ją w porzekonaniiu, ze jest jakies zagrożenie. Dlatego tu praca z dobrym behawiorystą jest konieczna. Tak naprawde rozpoznac sygnaly wysylane przez psa, przyczyny jego zachowania potrafi dobry specjalista, a z kolei tylko wiedząc "dlaczego" mozna szukac srodków zaradczych. Ja bym z kolei nie przesadzała z taką myśla " jaka ona biedna, tyle ją spotkało, nie widzi i chora w dodatku" To wszystko oczywiscie prawda, jednak obecnie oktawia zapewnia jej doskonały dom, z bardzo dobra opieką medyczna, z przynależna jej porcją "rodziny" i nie mozna takim podejsciem nadmiernie rozpuszczającym psiaka przewrócić domu do góry nogami. W koncu zarówno Oktawia, jej TZ, Gryfoniki muszą miec normalny dom, a nie być tylko dodatkiem do Viktorii. Jesli specjalista - dobry- uzna, ze taki szkolący klaps moze poprawic jej zachowanie, ze nie pogłebi problemu, to dla dobra wszystkich w skrajnych sytuacjach trzeba go dać, mimo tych wszystkich nieszczęść, ktore ją spotkały. Oktawia, trzymam z całych sił za Ciebie kciuki i podziwiam, ze w sytuacji, gdy problemy okazały się duzo bardziej powazne niz wówczas, gdy Viktorię brałaś, nie wycofałaś się :) Iwycałuj tego łobuza Viktorię i Oba gryfoniki :) Quote
oktawia6 Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 właśnie-dość jojcenia-trza działać! w najbliższy czwartek jestem umówiona z behaviorystką-tą z polecenia od ARKI-pierwsza godzina kosztuje 40 zł-kolejna 30 zł-ale to nie będzie jeden raz-domyślam się, że sesji będzie aż do skutku-nawet i 10:roll: zobaczymy-z konta Viktorii muszę to opłacać-lepiej tak podejść do tematu niż ma być krwawa walka-ja na ring się nie nadaję:shake: ... Tak znam tę motodę przewracania na plecki-oczywiście zrobiłabym to lub TZ gdyby nam ktoś dał do założenia rękaw z keblaru:diabloti: jak do szkolenia psów policyjnych-gdzie jest pozorant-i ma ochronę z keblaru-pies się może wgryść ile chce:diabloti: ...ale z gołą ręką:shake: teraz Dandi już nie lgnie tak do Viktorii-a lizał jej plecki-chodził za nią-przytulał i spał nawet na posłanku-a on też jest po przejściach-bo był jako 6 miesięczny szczeniak wieziony 20 godzin w klatce z Moskwy do Warszawy i ledwie przeżył podróż-jak worek kartofli-jest bardzo płochliwy-jako maluszek załatwiał się pod siebie ze strachu przed innymi psami-nawet malutkimi-nie wiem czy zaufa Viktorii ponownie:-( tak było jeszcze 2 dni temu... Dandi napradę się nią opiekował=wpatrzony jak w obrazek:-( on waży tylko 4.700 Quote
loozerka Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 Co tam u Viktorii, czy juz po pierwszej wizycie na kozetce u psiego psychoterapeury? Są jakies nowe wiesci o jej zdrowiu? No i jak tam zachowanie? Zyczę, by sie nam mała ustabilizowała :) Oktawio, nie zapominaj powiedziec nam czegoś o naszej missce :) Poczytuje własnie Twoją galeryjkę- Gryfoniki swietne- a porównanie do gremlinsów- bardzo trafione. Na szczeście Dandi charakterem nie przypomina szefa tych zbuntowanych ;) Quote
oktawia6 Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 [quote name='loozerka'] Co tam u Viktorii, czy juz po pierwszej wizycie na kozetce u psiego psychoterapeury? Są jakies nowe wiesci o jej zdrowiu? No i jak tam zachowanie? Zyczę, by sie nam mała ustabilizowała :) Oktawio, nie zapominaj powiedziec nam czegoś o naszej missce :) Poczytuje własnie Twoją galeryjkę- Gryfoniki swietne- a porównanie do gremlinsów- bardzo trafione. Na szczeście Dandi charakterem nie przypomina szefa tych zbuntowanych ;) taaak? bo tym szefem jestem ja:diabloti: :diabloti: :diabloti: !!! Czy mogę moda prosić o przeniesienie na Już w nowym domu? - każdy będzie się wpisywał - tutaj psiaki walczą o pierwszą stronę:-( Wizyta naszej terapeutki u Viktorii jutro o godzinie 12:30;) -a ja otej samej godzinie-czyli w nocy:evil_lol: zdam relacje. na dobranoc dla Was wszystkich: dzisiaj kupiłam Viktorii krople-sztuczne łzy-Tears Naturalle-17 zł oraz Front Line Combo firmy Merial - 25 zł- jutro napiszę ile poszło za behaviorystkę;) P.S. takie zbliżenie jak na tym zdjęciu jest możliwe jedynie na takim fotomontażu-żaden z nich już się do Viktorii tak nie zbliży-omijają ją szerokim łukiem-bokiem obchodzą... Quote
loozerka Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 oktawia6 napisał(a): P.S. takie zbliżenie jak na tym zdjęciu jest możliwe jedynie na takim fotomontażu-żaden z nich już się do Viktorii tak nie zbliży-omijają ją szerokim łukiem-bokiem obchodzą... I to dobre- dopoki Viki się nie poprawi, przynajmnije Gryfoniki madre, by unikać zadziory. Ale docelowo tak byc nie moze, by w swoim domu nie mogły swobodnie zyc. A co do zajmowania miejsca na 1- to chwilowe - do chwili zadzialania moda,a le w koncu jakies wiesci trzeba miec :) Quote
Czarodziejka Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Cieszę się, że nie musisz się rozłączać z maluchami. Wkrótce wysyłam wam prezencik :) Quote
Seaside Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Ciekawe co nasza Viki dziś pokaże :) Trzymam kciuki za powodzenie całej akcji :thumbs: Całuję trzy mokre nochale :lol: Quote
loozerka Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 ja też czekam z niecierpliwoscia na wiesci, choc pewnie będą dopiero w nocy :) Quote
Seaside Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 No tak Oktawia to nocnymarek :) Szkoda że dziś nocnych wieści nie mamy :p Quote
Czarodziejka Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 Oktawia pewnie się przeprowadza, albo odsypia przeprowadzkę, albo...kłopoty z maluchami? Quote
aniac50 Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 Może nie będzie tak żle ?Czekamy na wieści ! Quote
oktawia6 Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 [quote name='Czarodziejka'] albo...kłopoty z maluchami? telepatycznie-jak zawsze-bezbłędnie. jak najbardziej-behaviorysta w tamtym dniu=to PORAŻKA-owocna ta wizyta była tak że musiałam dla Viktorii jechać po proszki uspakajające do lecznicy-to było jedyne rozwiązanie na jakie wpadłam-i to bez szkoleń i kursów...!-do wieczora nie można się było do niej zbliżyć-nawet ręki-o kroplach mowy nie było-na szelki by wyjść na spacerek-warczenie-i zęby do gryzienia 60 zł-wywalone w błoto poza tym nie głaszcze się psa-który jest w furii-ma kaganiec założony-niech ta pani o tym wie!!!! tak na przyszłośc-poza tym moje 2 małe pieski, które nie szczekają na nikogo obszczekały tę behaviorystkę na wejściu-byłam w szoku-bo przez 3 lata na nikogo tak nie zareogowały-ale to trobiazg reszta jest porażką-dostała Oxazepan-po tamtym dniu i ja wzięlam jedną tabletkę-bo ten dzień był najgorszym odkąd ona jest u mnie-apogeum nigdy więcej tej pani:( Boże jedyny-co za koszmar-totalna porażka i kompromitacja-mój TZ musiał jej kaganiec zakładać-dlaczego ona tego nie robiła-albo nie odbierała jej kosteczki-to w w jej zakresie leży-nie moim instrukcja słowna z mojej strony była-nakreśłiłam jaki jest problem-i tak po 2 dniach tutaj weszłam-bo tamtego wieczora jeden stek wściekłości na tę specjalistkę bym rzuciła-teraz jest już lepiej-ale nigdy więcej takich "sesji"......zapamiętam ją na długo:::(((( Quote
ewatr Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 Wikunia co sie z toba dzieje kobieto ? zamiast żeby było coraz łatwiej to jest Oktawii coraz trudniej z toba trzymam kciuki - bo jestem poza tym bezradna Quote
loozerka Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 Nie ukrywam, ze te wieści od Ciebie Oktawio, nie ucieszyły mnie- miałam nadzieje, ze nawiąze się dobra wspołpraca. Muszę powiedziec, ze to dość dziwne- bo to nie treser- ktorzy jak wiadomo metody maja rozne i niektore mogą być kontrowersyjne, ale behaviorysta, ktory tak naprawde powinien "odczytywać " psa i chyba niekoniecznie agresywnie "wchodzić w jego przestrzeń" , by pies reagował az tak żle. Ale moze moje oczekiwania, czy wiedza o pracy behawiorysty jest błędna,a może Viki jest az tak trudna w zachowaniu :( Oktawia, co zamierzasz w związku z tym dalej na płaszczyźnie pracy z Viktorią? Quote
kasia124 Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 jesli sie moge wtracic do dyskusji to mam propozycje do Oktawii. wiesz mysle ze jako wlascicielka dwoch psow masz doswiadczenie z charakterem psa i wiesz jak z nim postepowac. o Wiki wiesz wiecej niz nie jeden behawiorysta. moze zdaj sie na wlasne przeczucie i postepuj z Wiki tak jak Ci instynkt podpowiada.... poza tym moze pies ma naprawde tak zjechana psychike, ze w zyciu nauczyl sie tylko bronic, i stad teraz wychodza jej takie zachowania, ktore szczerze powiedziawszy watpie czy da sie wyeliminowac... moze warto pomyslec nad domem bez psow jednak dla Wiki....aczkolwiek czy taki jest?? Quote
misiaczek Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 [quote name='kasia124'] poza tym moze pies ma naprawde tak zjechana psychike, ze w zyciu nauczyl sie tylko bronic, i stad teraz wychodza jej takie zachowania, Kasia,ja oczywiście behawiorystą nie jestem,ale jeśli i ja mogę wyrazić swoje zdanie,to sądzę,że właśnie jest na odwrót.Że ona nigdy się nie broniła,bo nie dano jej takiej szansy.A teraz zdobyła dom,miłość której nigdy nie miała i właśnie tego broni,a nie się broni (bo nie ma przed kim). Broni tego,co jej zdaniem zdobyła,a każdy kto jej w tym przeszkadza to wróg.I tak Okatawii maluchy to wrogowie-konkurenci do miłości pańci,do kosteczek,które być może pierwszy raz w swoim życiu gryzła.Ona poprostu boi się,że straci to,co w jednej chwili zdobyła,po gehennie jaką było jej życie. Oktawia jest w bardzo trudnej sytuacji,bo z jednej strony jej ukochane pieski a z drugiej adoptowana Viktoria po przejściach. A co do behawiorystów...to jeden kazał przejść psu,który gryzł dzieci na wegetarianizm,żeby go złamać.Nic dodać,nic ująć. Myślę,że jeśli chodzi o Viktorię,to Oktawia sama będzie musiała się z tym uporać. Bo wszyscy wiemy mniej lub więcej o co chodzi z Viktorii psychiką,tylko rady nie potrafimy jej konkretnej udzielić,bo to bardzo trudny przypadek i trzeba delikatnie i rozważnie postępować. Quote
Czarodziejka Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 A ja powiem tak, jeżeli do domu wtargnęła niedobra energia to psy zaczęły się bronić - Gryfik i Dandi, bo to ich dom, a ślepa Viczka, bo wyczułą ich niechęć/strach, a z racji swojego kalectwa broniła się jak mogłą - na ślepo. Uważam, że miałaś prawo jej nie zapłacić, Oktawio. Zgadzam się z tym, co napisała Misiaczek, ale dodałabym jeszcze jedną uwagę, że Viki mogła poczuć, że coś ( ta niedobra energia) może chcieć ją zabrać z tego bezpiecznego miejsca. Postanowiła broniś się za wszelką cenę. Może jakieś złe wspomnienia... Vika wymaga dużo pracy. Wszystkie blokady puszczają, gdy pies poczuje, że to jest TEN dom. I to właśnie ma miejsce u Oktawii. A behawiorystka...pewnie pomyślała ongiś, że tacy trzepią niezłą kasę na tym interesie i minęła się ze swoim prawdziwym powołaniem. Może powinna uczyć agresji leniwce, wkrótce wyginą... Quote
oktawia6 Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 Dziękuję za wsparcie-to też dużo daje-ale chyba bardziej mi:oops: uważam na wszystkie trzy -na każdym kroku-poza tym zauważyłam, że właśnie Viktoria szuka kontaktu-właśnie ze mną-to za mną tak płacze-jak kładę się spać-wcześniej np.:o 23-ciej to zamykam drzwi by nie weszła do nas do łózka (po ostatnich starciach....:shake: ) skomli wręcz płacze praktycznie całą noc-drapaie usilnie do drzwi-jednak gdy siedzę przy kompie do 4-tej to ma gdzieś te pielesze i łóżko-dopiero jak ja opuszczam miejsce gdzie ona jest blisko-ona tak to przeżywa:placz: =na początku sądziłam że tak za wygodnym łózkiem płacze-a ma przecież swoje super miękkie i wygodne:razz: ale to nie o to chodzi:shake: pies, który nie miał kontaktu z ludźmi-nie jest zsocjalizowany, wybrał mnie-to już chociaż by zrobiła dla mnie wyjątek i nie warczała na mnie i nie chciałą gryźć jak ostatnio-no i pieski oraz TZ=to by było idealnie. W ciągu dnia szuka mnie-jak już zbada gdzie jestem-chwilę postoji przy mnie-ja ją pogłaszczę-a potem idzie na swoje posłanie. Karmę ją z ręki-2 razy dziennie nie z miski. Poza tym jest drobny niuans:roll: -powinno braćsię pod uwagę naszego, że ona ma nowotwór-Viktoria nie powie, że w danym miejscu ją boli-co też może powodować nieobliczalne reakcje czy agresję-oprócz tego że ma spaczoną psychikę i jest niewidoma-dlatego też w przszyszłym tygodniu-poniedziałek lub wtorek chcę pojechać z nią na RTG klatki piersiowej-potem USG. natomiast z czasem jej dolegliwości mogą się nasilić i wówczas nastąpi reakcja jeszcze bardziej wzmorzona:roll: -o tym też będę rozmawiać podczas wykonywania RTG z lekarzem. jeszcze jeden element-co strasznego ona przeszła podczas swojej wegetacji-bo życiem tego nie nazwę-zdarza się, że Viktoria śpi, lula sobie wygodnie-głębokim snem, naglezrywa się na róne nogi i szczeka, warczy-na przemian...ale nie na nas tylko w przestrzeń-tak jakby sięjej coś śniło...bo inaczej nie da siętego wytłumaczyć-nie ma to związku z odgłosami z zewnątrz-podwórze jest ciche, i za każdym razem była kompletna cisza kiedy tak się zachowała, trwa to około minuty-po tem normalnie kładzie się i zasypia ponownie... Quote
loozerka Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 z tą obawą przed utratą zyskanego dobrobytu to chyba racji nie macie, przypisujecie psu umiejętnosc abstrakcyjnego myślenia, przewidywania, planowania przyszlosci..to zdecydowanie nie jest cechą psa. Także z tego, co czytalam, to zachowania, ktore my odczytujemy, jako zazdrosc w ogole zazdroscia nie sa- bo jest w małym stopniu prawdopodobne, by psy takie uczucie znały. Ale na pewno w przypadku walki o kosci itp. moze wchodzic w grę obrona "swego" jedzenia. A to, co pies odczuwa jako zagrożenie- szczególnie pies po przejsciach, jak Viktoria moze być dla nas kompletnie nieczytelne i niezrozumiałe. Nie wiem, skad twierdzenie, ze ona teraz nie ma się czego bac? Tak naprawde nikt nie jest w stanie ocenic, co ona uzna za zagrozenie, to, że z ludzkiego punktu widzenia nic jej nie grozi, jest bezpieczna, nie znaczy, ze ona sama tak ocenia konkretne sytuacje, w ktorych reaguje agresją. ( nie mowie o ogolnym poczuciu bezpieczenstwa, tylko reakcji na jakies wydarzenia ). Oktawio, ja Ci zyczę z całego serca powodzenia i trzymam kciuki, bo naprawde to cięzka praca znalezc droge do Viktorii, a potem metodę, by ja z tych agresywnych zachowan wyprowadzic. POWODZENIA !! własnie po wpisaniu posta przeczytalam Twpja wiadomosc Oktawio. I tak sobie myśle, zer masz starsznie ciezkie zadanie, bo ja sobie zza ekranu komputera to moge mowic o konsekwecji, tym, ze niezaleznie od jej przejsc i choroby, trzeba stanowczo pewnych rzeczy oczekiwać i wymagać...ale....no własnie, gdy się ma u siebie takie skrzywdzonego psiaka, ktory w dodatku tak piszczy i prosi by byc blisko, to się w srodku wszystko łamie :( Trzymam kciuki za Was, z całej siły. :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.