Jump to content
Dogomania

karina1002

Members
  • Content Count

    2,398
  • Joined

  • Last visited

5 Followers

About karina1002

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 10/03/1973

Converted

  • Location
    Białystok
  1. Kochani,    dziś Nasti odeszła.   Nie zabił jej samochód, nie dała się wnykom. Niestety pokonał ją jeden kleszcz :(   Biega już z Pytią... 
  2. [quote name='Aimez_moi']To fakt.....:) beniutka cudo![/QUOTE] Tylko strzałkę na łbie ma przerosniętą:diabloti: Kinga, zrób zdjęcie strzałki, plissssss :p
  3. zapraszam na zakupy pieknych bransoletek . Pieniądze pokryja dług naszej kami : http://www.dogomania.pl/threads/2210...1#post18393604

  4. Dobra, nie będę w ten temat się wciągać, ale w adopcję Borysa nie tylko Aśka była zaangażowana. Ja też woziłam do weterynarza Borysa, byłam kilka razy w DT, kilka razy rozmawiałam z opiekunką i też co nieco wiem na ten temat. I to są całkowicie odmienne informacje od tych, które Asia tak ładnie wypisała na forum. Ale forum nie jest miejscem na rozstrząsanie tego. Nie możesz pisać, ze najbardziej zaangażowaną osobą była Asia, bo było tych osób dużo - wystarczy przeczytać wątek. Możecie nie lubić Moni (już), ale nie możecie powiedzieć, że się psem nie zajmowała i chciała jak najgorzej dla niego, bo to nie w porządku. A tak na prawdę nie było ustalone, kto jest odpowiedzialny za psa - nauczka na przyszłość. I nie jest to jakiś liberalny stosunek do tej sytuacji, ale nie ma co robić afery tam gdzie jej nie ma. Był niepokój - rozumiem. Ale jak już w sumie się wyjaśniło, więc po co dalej tracić energię? [quote name='jaanna019']Znam jeszcze jeden niemal identyczny przypadek. Po zdobyciu telefonu do ds okazało się, że ci ludzie szczerze nienawidzą osoby, która była najbardziej w psa zaangażowana a dlaczego? Bo ktoś tym ludziom kłamliwie opisał sytuację. Dopiero po długich rozmowach i inwektywach ze strony ds udało się wyjaśnić, że wszystko wyglądało inaczej niż osoba "dostarczająca" psa przedstawiła.[/QUOTE] I widzisz, znowu prowadzisz rozmowę typu: jedna Pani drugiej Pani... sugerując z góry, że DS Borysa [B]nienawidzi [/B]moni, bo Ty znasz taki jeden przypadek. Ostre słowa. Szczególnie, że niewiadomo co to za przypadek, jest tylko Twoja opinia, opinii z drugiej strony nie ma i w ogóle nic nie wiadomo. Ale smród idzie. Myślisz, że nie ma osób, które mogą teraz powiedzieć (po przeprowadzonych rozmowach, czy adopcjach), że nienawidzą Ciebie, mnie, Aśki czy jakiejkolwiek osoby, która prowadzi adopcje? Są. I to pewnie od cholery. Mnie też pewnie jeden (conajmniej) DS nienawidzi, bo przez rok Pani robiła z nas przysłowiowych "durniów". Ma prawo. I na pewno jej punkt widzenia różni się zdecydowanie od mojego. I na tym już faktycznie kończę, bo to nie jest tematem tego wątku, przepraszając za tzw. "offy".
  5. [quote name='jaanna019']Nie, nie chodzi o nic innego. I nie uparłyśmy się. Po prostu to jedyna umowa adopcyjna bez kontaktu telefonicznego. A niepokój wziął się stąd, że monia wielokrotnie proszona o ten numer z uporem odmawiała jego podania. Ja się bardzo cieszę, że Borys jest cały, zdrowy i bezpieczny. Jednak ze względów czysto formalnych taki kontakt do ds powinien mieć TOZ jako organizacja, która psa wypuściła w świat. Tak uważam.[/QUOTE] A ja tam uważam, że się po prostu zawzięłyście i tyle. Nie rozumiem jakim problemem jest telefon, skoro dane [B]inne kontaktowe są[/B]. Nie trzeba być Einstainem, żeby wiedzieć, że różnie z adopcjami się dzieje: nie zawsze jest kontakt z DS mimo posiadanych numerów telefonów, nie zawsze się dzwoni, nie zawsze robi się wizyty poadopcyjne, [B]pewnie nie zawsze jest umowa. [/B] W [B]tym przypadku[/B] najważniejszy jest telefon a nie to [B]czy pies ma dobry DS czy nie[/B] - i to widać gołym okiem. Ten dom został sprawdzony jak pewnie [B]żaden inny. Ba, jeszcze będziecie robić te wizyty. [/B] [B]Tylko dlaczego akurat [COLOR=darkred]na ten DS[/COLOR] [/B] padło skoro zazwyczaj [B]jak już się robi[/B] wizytę poadopcyjną, to [B]jedną[/B]? Umowa adopcyjna jest umową adopcyjną - nie wypożyczenia. Może umowa szczegółowo nie mówi, ile wizyt tych powinno być, ale na Boga, DS to DS - ten pies jest ich własnością, i [B]skoro[/B] [B]nic się złego tam nie dzieje[/B], nic nas więcej nie powinno interesować. Najważniejsze jest dobro psa - przynajmniej z mojego punktu widzenia. Ale z tego wątku wynika, że to [B]nie jest ważne[/B]. Najważniejsze jest to, że Wy nie macie telefonu. Niestety nie rozumiem zacięcia i agresji. Nie rozumiem dlaczego Asia musi koniecznie z DS porozmawiać i jeszcze robić jakieś wizyty poadopcyjne w przyszłości. To Asia ma monopol na rozmowy i wszystkie adopcje muszą przejść przez ręce Asi? A ile jeszcze tych wizyt będzie? Sto? Nie rozumiem dlaczego nie jesteście w stanie uwierzyć innym osobom, że z pies ma się świetnie. Każdą osobę, która napisze, sprawdzi, że pies jest ok, będziecie podejrzewać o przekłamanie? O jakich znowu [B]niedomówieniach[/B] pisze Asia? Czy te ostre proceduty dot. DS dotyczą [B]wszystkich adopcji[/B] czy tylko adopcje moni mają tę wątpliwą przyjemność? O co w tym wszystkim chodzi? Bo nikt chyba nie uwierzy, że o ten nieszczęsny telefon. Rany Boskie, trochę więcej obiektywizmu i dystansu.
  6. [quote name='jaanna019']Czy ty żartujesz? Nie mogę uwierzyć po prostu. Jest to jedynie wyrażenie mojego zdziwienia dla twojego punktu widzenia.[/QUOTE] A dlaczego uważasz, że żartuję? JA widzę z boku jeden problem - [B]chcecie mieć numer telefonu[/B]. Rozumiem, choć nie bardzo wiem dlaczego dlaczego akurat tak się uparłyście w tym przypadku, szczególnie że nic się nie dzieje złego z psem. Skoro nie możecie go od moni uzyskać, uzyskajcie go [B]bezpośrednio od DS[/B]. Macie przecież kontakt z DS, więc w czym jest problem? Chyba, że nie chodzi o numer, tylko o coś innego. Ale ja się w to już nie mieszam.
  7. [quote name='joanna83']Nie zamierzała tego też robić z domem Borysa, ale zawiozłyście go i [B]naopowiadałyście[/B] Pani [B]Elwirze[/B], że Pani Basia będzie ją nękać telefonami i jak źle opiekowała się psem u siebie w domu. [/QUOTE] Asia, mam duże pokłady w sobie cierpliwości, ale one też są ograniczone, więc : 1. Proszę nie wkładać w moje usta czegoś, czego nie robiłam, szczególnie że nie było Ciebie z nami w Świebodzinie i nie wiesz o czym i jak rozmawiałyśmy - więc nie twórz plotek. 2. Pani z DT rozmawiała telefonicznie z DS (prawie godzinę ) i gdyby DS chciał przekazać swój telefon, to by przekazał. 3. Jest ustawa o ochronie danych osobowych, więc nie operuj imionami bądź innymi danymi na forum publicznym. 4. Skoro macie adres mailowy do DS to ja nie widzę problemu, żeby napisać do DS z prośbą o numer telefonu. Jeżeli DS nie będzie miał nic przeciwko, to po prostu ten telefon da. I już kończę na tym swoje wypowiedzi na wątku Borysa.
  8. [quote name='jaanna019']Proszę o nie sianie fermentu u psa. Ponieważ nie mamy kontaktu z domem chcemy przeprowadzić wizytę poadopcyjną. Chyba nic w tym złego nie ma? Pies był pod naszą opieką, wydany został na naszą umowę, tylko odmówiono nam i opiekunce prawa do kontaktu z nowym domem. Z tego powodu istnieje konieczność przeprowadzenia wizyty żeby wiedzieć co się z psem dzieje. Jedynym kontaktem jaki został nam przekazany jest adres, niestety listownie wizyty poadopcyjnej nie da się zrobić.[/QUOTE] Aniu, to ja bardzo proszę o niesianie fermentu na wątku psa. Zamiast wpadać w histerię Asia mogła [B]zadzwonić[/B] do moni z informcją, żeby podała info o Borysie na wątku. [B]Telefon do niej ma[/B] i myślę, że informacje na temat Borysa [B]też ma na bieżąco[/B]. Nie musi [B]wykrzykiwać[/B] na wątku, tworząc atmosferę skandalu i wielkiej niewiadomej, sugerując że coś się dzieje z psem, zanim się to sprawdzi. Z tego co wiem, [B]już[/B] [B]jest kontakt z domem Borysa[/B], więc czy ten dom ma coś przeciwko wizycie poadopcyjnej? Skoro Monia napisała swoją opinię, myślę, że osoba która też jest w kontakcie mailowym czy telefonicznym, powinna napisać informacje z nowego domu, w celu uspokojenia bądź nie, wszystkich zainteresowanych. Z tego co wiem, jedyny kontakt jaki został odmówiony dotyczył byłego DT, ze względu na "specyficzny" charakter osoby, która chciała się non stop kontaktować z nowym domem. Też, [B]jako nowy SD[/B] bym nie chciała, żeby mi ktoś codziennie wydzwaniał i się pytał bądź mówił co mam robić z [B]moim[/B] psem. Szczególnie, że DT też nie był najlepszym DT, o czym Asia doskonale wie.
  9. A ja jeszcze bardzo proszę o nierozpowszechnianie plotek jakoby pies w ogóle nie był w nowym domku i nie został zawieziony do Świebodzina. Został zawieziony - przeze mnie i monię - moim samochodem. Dla przypomnienia - w jedną stronę to jest około 700 km, zbiórki na transport nie było. Ataki histerii sięgają już poziomu absurdu. Zaraz się okaże, że Borys nie był ślepy......
  10. [quote name='joanna83']Wierzyłam jej i broniłam, kiedy ktoś mówił o niej złe rzeczy. Jednak nie miałam racji. Okazałam się jedną z tych naiwnych...[/QUOTE] To jesteś jedną z nielicznych, która coś wie, bo ja na razie tylko słyszę różne wersje. Dlatego też nie rozpowszechniam różnych informacji, nie rozmawiam i nie rozpoczynam dyskusji, bo po prostu są to różne opinie różnych osób. I nie widzę powodów, żeby takie praktyki stosować na forach. A jeżeli masz jakieś dowody (nie suche informacje), to je przedstaw i tyle. [quote name='Kacper.M']A mnie się zawsze wydawało, że decydujący głos w sprawie psa ma zawsze opiekun psa. Nie jestem niczyim adwokatem piszę w imieniu psa, nie oceniam książki po okładce i wypowiadam się jaanna019 w takim sam sposób jak Ty. Mam nadzieję, że ten wątek umrze śmiercią naturalną bo jak ma on tak wyglądać to niech lepiej będzie cisza. I tak jeszcze na koniec: każdy popełnia błędy, nie ma człowieka, który ich nie popełnił. Jak to mówi Pismo Święte - niech rzuci kamieniem pierwszy ten co jest bez winy ( czy jakoś tak to brzmiało )... Życzę wszystkim wszystkiego dobrego w tym Nowym 2012 Roku![/QUOTE] Też myślałam, że umrze ale chyba niestety to się nie uda. Mi osobiście jest bardzo przykro, że [B]jeżeli[/B] nawet komuś się przytrafiło coś w życiu zrobić źle, to od razu wszyscy zapominają o tym co ta osoba robiła, jak pomagała i ile energii (i też pieniędzy) włożyła w różne sprawy. Życie generalnie nie jest usłane różami, raz jest się na górze, raz na dole. Myślę, że każdy dorosły to powinien rozumieć. I raczej każdy powinien rozumieć, że w sytuacji gdy się wali cały świat na łeb, dobrze mieć kogoś - nie mówię przyjaciela, bo to rzadkość - kto przynajmniej wysłucha, porozmawia. Bardzo łatwo jest oceniać z boku i od razu mieć wyrobione zdanie. Gratuluję takim osobom. Ja tak nie potrafię. Zawsze się staram widzieć dwie strony, bo to, [B]że ktoś coś zrobił źle, nie oznacze, że jest złym człowiekiem.[/B]
  11. Witam

    Przepraszam jeśli nie życzysz sobie tego typu wiadomości, ale Rafi walczy o życie potrzebna pomoc nawet w postaci podnoszenia wątku!! proszę zajrzyj do Rafiego, pięknego młodego zagłodzonego husky po wypadku do tego z parwowirozą!!

    http://www.dogomania.pl/threads/220019-Husky-Rafi-walczy-o-%C5%BCycie-znaleziony-w-rowie!!!?p=18274123&posted=1#post18274123

  12. Serdecznie Zapraszam na bazarki:.

    Na pierwszym można znaleźć KARTKI ŚWIĄTECZNE

    66 wzorów około stu kartek!!

    Obowiązuje opcja KT oraz licytacja!

    Przewidziane również GRATISY!

    Każdy wybierze coś dla siebie i dla rodziny,

    a tym samym wspomoże psie bidy...

    http://www.dogomania.pl/threads/217979-KARTKI-ŚWIĄTECZNE!-66-wzorów!-Do-wyboru-do-koloru!-Do-04.12-godz-20.00

    Natomiast na drugim KOSMETYKI:

    perfumy, dezodoranty, żel pod prysznic, krem

    elektryczna szczoteczka do zębów wszystko i

    dla Ciebie i dla TZ!

    http://www.dogomania.pl/threads/217826-Dla-Ciebie-i-dla-TZ-perfumy-dezodoranty-elkt.-szczoteczka-krem-do-27.11-godz-20.00

    ZAPRASZAM!

    POZDRAWIAM

    Agnieszka

×
×
  • Create New...