Seaside Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Oby domek tymczasowy wypalił :) Zdradźcie tajemnicę gdzie to :) Trochę się pocieszyłam, wiadomościami, że ta choroba nie jest śmiertelna, tzn inaczej, że jest realna szansa..... Tylko nasza Viki to taki słabeuszek... Chociaż po ostatnich rewelacjach Oktawii to juz nie wiem :evil_lol: Quote
ARKA Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 tanitka napisał(a):myślę, że oktawia6 ma już lokum na dwa miesiące w W-wie razem z całą gromadką:evil_lol: :loveu: CUDOWNIE!!! Quote
oktawia6 Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 [quote name='AZ-IWONA'] Witaj OKTAWIO, Nareszcie Was z Vikunią znalazłam. :loveu: Co chwila zmieniacie tytuł wątku i ja się pogubiłam, :shake: a nie jestem za biegła w "przeglądaniu".:placz: Ze zdziwieniem czytam że Vika, która pamietam jako grzeczna sunię tak się rozpuściła.:crazyeye: A może to Twoja sprawka !!! :mad: słucham??? masz ochotę rozmawiać o jej prawdziwym charakterze-nie w warunkach schroniskowych o mojej winie? to proszę=specjalnie dla Ciebie-zdjęcie, które nigdy nie powinno ujrzeć światła dziennego: ugryzła w powiekę-dobrze, że nie w gałkę oczną bo wtedy mógłby je stracic-jest przewlekle leczony okulistycznie-miał 2 krotnie wrzód na oku-akurat na tym w któreym go dziabnęła-Gryfik przyjmuje maść ze sterydem-pod obie wewnętrzne powieki-akurat koło niej przechodził-nie wąchał jej-weterynarz, TZ i ja włącznie z fryzjerką to też na pewno winni-nigdy tego nie pisałam-pisałam tylko że ona nie nadaje się do domu z dziećmi ani z innymi zwierzętami. Faktycznie na pewno moja wina jest niezaprzeczalnie taka, że nie powinno się brać innych psów-kiedy ma się w domu inne-tak jest-mogła tam nadal gnić z ropiejącymi oczami w schronisku-aż by ją uśpili-bo szanse miała zerowe-masz jakieś wątpliwości?-bo nie mam ochoty tutaj toczyć piany bez sensu.Takie przygłupiaste dygresje doprowadzają mnie do szału-a już chciałam zdać relacje z dzisiejszego dnia-ale odechciewa się wszystkiego. Quote
Czarodziejka Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Oczko dziabnięte...:( To są niestety te ukryte cechy charakteru psa ze schrona, które wychodzą na jaw w warunkach cieplarnianych - ona chyba bardzo walczy o swoją uprzywilejowaną pozycję i eliminuje słabszych przeciwników...biedne gryfoniki, nie są bezpieczne w swoim własnym domku... Wiktoria pazurami i kłami walczy o swoje...sierotka nieszczęsna. Oktawio, już poznałam, jak ty ślepo kochasz te swoje maskotki, a tu musisz chyba zakuć swoją psyche w stal. Energia poszła dziś rano i wieczorem dla wszystkich, dla ciebie też . Quote
oktawia6 Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Czarodziejka napisał(a): Oczko dziabnięte...:( To są niestety te ukryte cechy charakteru psa ze schrona, które wychodzą na jaw w warunkach cieplarnianych - ona chyba bardzo walczy o swoją uprzywilejowaną pozycję i eliminuje słabszych przeciwników...biedne gryfoniki, nie są bezpieczne w swoim własnym domku... Wiktoria pazurami i kłami walczy o swoje...sierotka nieszczęsna. Oktawio, już poznałam, jak ty ślepo kochasz te swoje maskotki, a tu musisz chyba zakuć swoją psyche w stal. Energia poszła dziś rano i wieczorem dla wszystkich, dla ciebie też . Dzięki Czarodziejka-właśnie mnie power rozsadza:evil_lol: poza tym biorę pod uwagę przede wszystkim fakt, że oprócz tego, że Vikotria jest niewidoma-to była w patologii trzymana-jej reakcje mogą być krańcowe-dzisiaj znowu resztkę kosteczki wapiennej zwędziła-Dandi się zbliżył ale na bezpieczną odległość-bo warczała-cicho-bo cicho-ale wystarczy-ten stanał jak słup soli-bo to jego muza-mój TZ podszedł-i brawurowo zakomunikował, że Viktoria czuje respekt przed nim (:icon_roc: :stupid: :roflt: ) i powiedział "mi odda tę kosteczkę" od razu powiedziałam by sięteraz nie zbliżał:crazyeye: :shake: =zaczęła warczeć-ale już nie cicho tylko z zębami i głośno-coraz głośniej-TZ dalej chciał odebrać kosteczkę-bo gdyby Dandi za bardzo się do niej zbliżył to by go zagryzła-więć zdjąl swojego kapcioszka i kapcioszkiem usiłował kosteczką odsunąć-ale wcześniej się jednak odsunął-trafiła zębami w kapeć-zacisnęła i wściekle go gryzła:angryy: -ale zabrał kosteczkę-z komunikatem, że Viktoria może kosteczkę dostać ale tylko wieczorem-jak jesteśmy odeparowani- Gryfik i Dandi są zagrożone-więc niestety-z tego wychodzi, że nie mogą gryźś sobie kosteczek ani uszek ani innych gryzaczków-chyba, że założę Viktorii kaganiec podczas ich zabawy kosteczkami i spokój-na godzinę-by wody się mogła napić potem-to też jest rozwiązanie-do miski zbliżać się nie można-również-echh są bardzo proste metody by psa sprawdzić wcześniej=agresja przy jedzeniu czy bronienie przedmiotów, bo ktoś na moim miejscu mógłby już z niej zrezygnować-:roll: to nie są zabawne sytuacje-co jeszcze ciekawe-Viktoria sika po męsku-podnosi nogę i na murek czy drzewko-również po damsku-po tym energicznie zaznacza swój zapach nogą-ziemia w powietrzu:evil_lol: -do tego dochodzi jej nerwica -tak jak kiedyś pisałam-Vikotria miała już robiony wymaz ze skóry oraz badanie mykologiczne w kierunku grzybów-jest czysta-gryzie się-gryzie gdzie dosięgnie=łąpy-dziamga-to specyficzne-dziamga/gryzie w bok-i drapie-drapie-choć nie ma pcheł-choć to wygląda jakby miałą problem skórny-ale badanie to wykluczyło-może jest jeszcze inne-bardziej szczegółowe-już sama nie wiem-porozmawiam o tym z lekarzem jak będę na Gagarina Quote
loozerka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 a jakaś alergia nie wchodzi w grę? Ja, jesli chodzi o psy, mam kiepskie doświadczenie, ale wiem, ze dzieci alergiczne, mimo, że nie mają widocznych zmian skórnych, robią dokładnie to samo- czyli nerwowo się drapią- w rózne miejsca, to w zasadzie ma takie przelozenie, ze takie swedzenie na całym ciele jest tak drażniace, że drapanie ma charakter nerwicowy. Oktawia - a mozesz coś powiedziec na ewentualną propozycję z lokum dla Ciebie z psami na te dwa miesiace? Czy to załatwiłoby sprawę, czy też jednak należy szukać tymczasu? Bo czas mija, a chyba sama nie jesteś w stanie tych wszystkich spraw załatwić, nasza pomoc byłaby potrzebna w poszukiwaniu. Ty juz masz sporo zajęć przy leczeniu i opiece nad Viktoria i łączeniu tego ze swoim zwykłym życiem :) Quote
ARKA Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Oktawia-miesiac to juz chyba minal od zaaplikowania frontline, to raz:cool1: Dwa, a jaka dokladnie jej karme dajesz-jaki smak?pamietam,ze purina ale jaka-z jagniecina? Z jagnicecina to jest dla uczuleniowcow, ewentualnie, wlasnie. Fela tez ostatnio zaczela to samo robic co Viktoria-no zalamalm sie-myslam-ze albo swierzbowiec wraca albo od antybityku, bo bierze albo pchelka..Przypomnilam sobie, ze przeciez juz dzialnie sie frontline skonczylo. Zaaplikowalam i przestala;) My tu mamy rozne sasiadow kotki i psiaki, ktore cale zycie zyja jak zyja a moje maja z nimi kontakt sasiedzki;) Zyja bez zadnych wizyt u wetow a co dopiero jakies frontline itp:shake: Quote
Czarodziejka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Kiedyś gdzieś ktoś mi mówił, że takie pozornie bezzasadne bezobjawowe swędzenie skóry ma związek z wątrobą - może Rybon 36 coś powie- jako wet. Frotka też na początku dostawała szaleństwa przy żarciu. U mnie jest normą, że kocica łązi od michy do michy i je z psami, chociaż obok stoi jej miseczka. Frotka wcześniej warczała, a teraz tylko szybciej ciamcia - :lol: a ma problem, bo jedzonko wyłazi spomiędzy dwóch zębów :evil_lol: Viktoria musi się poczuć bezpiecznie - że zawsze już skapnie jej jakaś kostka i że gryfoniki też mają prawo coś jeść. Ech, trochę przejdziesz i naprawdę podziwiam, że na tych kilku metrach dajesz radę - w końcu metalowa babka jesteś, to dlaczego miałabyś nie dać. :razz: ****************************** Dziś ok 11.55 poszło dużo energii. Quote
ARKA Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 oktawia6 napisał(a):mój TZ podszedł-i brawurowo zakomunikował, że Viktoria czuje respekt przed nim (:icon_roc: :stupid: :roflt: ) i powiedział "mi odda tę kosteczkę" :diabloti: Oktawia.Niech TZ zacznie ja uczy dostawania smakolykow. Zacznijcie od jakis ciasteczek psich. Aby grzecznie, bez warkotow brala, z reki. Da rade?:cool1: ;) Moze zaczac cwiczyc podczas nieobecnosci chlopakow, na spacerach? A ona bawi sie zabawkami-odda bez problemu zabawke? To ja mam aniola po przejsciach, bez problemu odda kosteczke i nawet wlasnie wtedy mozna uszy spokojnie zakroplic;) No ale Filsowi to by nie oddala, tez jest warkot. Quote
AZ-IWONA Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Oktawio, źle mnie zrozumiałaś.!!!!!!!! Miałam tylko to na myśli, że jak wiozłam Cię z sunią to była grzeczna !!!!! Quote
oktawia6 Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 [quote name='AZ-IWONA'] Oktawio, źle mnie zrozumiałaś.!!!!!!!! Miałam tylko to na myśli, że jak wiozłam Cię z sunią to była grzeczna !!!!! :oops: :oops: aaaa-już myślałam:cool1: w porządku, na pojednanie:turn-l:: http://www.youtube.com/watch?v=oYLu3ALv2Nw&mode=related&search tak, to jest drapanie w tych samych miejscach-gryzienie też w tych samych miejscach ciała-już to zaobserwowałam, to jest okropne-od razu kojarzy mi się z psem z laboratorium-jeszcze brakuje by obłędu dostała:crazyeye: :placz: . Co do karmy to nie pamiętam:oops: czy z jagnięciną czy z kurczakiem:motz: bo przesypałam to szczelnego pojemnika-zaś opakowanie wywaliłam, na przykłąd pod szyją-ma stale te same mijsce-drapie, ma strup-stale pilnuje by nie drapała-przebudzi się w nocy też drapie:-( -po kastracji Gryfika trzeba by jej testy alergologiczne zrobć. Natomiast jej największym atutem jest spokój na spacerach-olewa każdego psa-idzie a w zasadzie drepcze, nie ciągnie (ale to już zrozumałe czemu). Chcę publicznie podziękować Tanitce-dzięki niej nie będziemy musieli się rozdzielać-użyczyła nam swego mieszkania-dziękuję Wam wszystkim również za zaangażowanie i Zuzannie za zmianę tytułu wątku!!! Kamień spadł z serca. :smilecol: :smilecol: :smilecol: :smilecol: Czarodziejko: dziękuję;) Quote
malawaszka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 :multi: Tanitka :loveu: super - wielkie dzięki :loveu: mój Boluś też na początku jak był u nas warczał jak ktoś sie zbliżał do jego miski podczas jedzenia, albo jak miał kosteczkę lub jakiś smakołyk, jednak z czasem to mu przeszło jak się przekonał, że już jest bezpieczny i nigdy mu nic nie zabraknie - mam nadzieję, że z Wiki tez tak będzie!!! :kciuki: ale heneralnie mam wrażenie, że ślepota jakby sprawiła u niego zaburzenia w odczuwaniu jak mocno gryzie :oops: nie wiem jak jest u innych psów niewidomych więc nie mogę generalizować, ale Bolo podczas zabawy potrafi dość mocno złapać zębami i ścisnąć - na 100% jest to w zabawie, nie agresja, nie wiem czy inne ślepaczki też tak mają :niewiem: Quote
ARKA Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 [quote name='oktawia6']:oops: :oops: aaaa-już myślałam:cool1: w porządku, na pojednanie:turn-l:: http://www.youtube.com/watch?v=oYLu3ALv2Nw&mode=related&search tak, to jest drapanie w tych samych miejscach-gryzienie też w tych samych miejscach ciała-już to zaobserwowałam, to jest okropne-od razu kojarzy mi się z psem z laboratorium-jeszcze brakuje by obłędu dostała:crazyeye: :placz: . Co do karmy to nie pamiętam:oops: czy z jagnięciną czy z kurczakiem:motz: bo przesypałam to szczelnego pojemnika-zaś opakowanie wywaliłam, na przykłąd pod szyją-ma stale te same mijsce-drapie, ma strup-stale pilnuje by nie drapała-przebudzi się w nocy też drapie:-( -po kastracji Gryfika trzeba by jej testy alergologiczne zrobć. No to odstaw karme i przejdz na rybe i ziemniaki pure tylko...dwa tygodnie.;) Quote
oktawia6 Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 [quote name='malawaszka']:multi: Tanitka :loveu: super - wielkie dzięki :loveu: mój Boluś też na początku jak był u nas warczał jak ktoś sie zbliżał do jego miski podczas jedzenia, albo jak miał kosteczkę lub jakiś smakołyk, jednak z czasem to mu przeszło jak się przekonał, że już jest bezpieczny i nigdy mu nic nie zabraknie - mam nadzieję, że z Wiki tez tak będzie!!! :kciuki: ale heneralnie mam wrażenie, że ślepota jakby sprawiła u niego zaburzenia w odczuwaniu jak mocno gryzie :oops: nie wiem jak jest u innych psów niewidomych więc nie mogę generalizować, ale Bolo podczas zabawy potrafi dość mocno złapać zębami i ścisnąć - na 100% jest to w zabawie, nie agresja, nie wiem czy inne ślepaczki też tak mają :niewiem: Tak Tanitka:modla: -tak będę teraz każdy swój post zaczynać:p dokładnie to samo ma Viktoria-w zabawie-uciekam z ręką to dobiera się do stopy:diabloti: albo nogawki-ale jak widzę, że wpada w amok to bastuje zabawę-bo jej zabawa to obalenie się na podłogę na plecy i wieżganie-i tak muszę uważać bo na linii jej łap są zainteresowani: Gryfik i Dandi. Quote
malawaszka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 oktawia6 napisał(a):dokładnie to samo ma Viktoria-w zabawie-uciekam z ręką to dobiera się do stopy:diabloti: :lol: haha tak samo Bolo jak się bawimy patykiem i jak mu zabiorę spod nosa to łapie co popadnie czyli np moją nogę ;) ale to nie groźne :lol: Quote
julia.zuzanna Posted September 22, 2006 Author Posted September 22, 2006 czyli zmienić tytuł, że ten pokój na ten czas jest? (już też trochę się gubię przy zmienianiu tytułów, choć wątek od początku śledzę - w sumie sama założyłam ;) ) Quote
loozerka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Tanitka - dziekujemy wszyscy :) baaaardzo :) !!!! Cieszę się osobiscie, ze ta kwestia się rozwiązała i to tak szybko, a Viktorii życzymy, by sprawiała jak najmniej kłopotów Oktawii, czyli coraz mniej warknięć na Gryfoniki, podgryzania po oczkach, skubania za wystające ludzkie części ciała. I myszka, pamietaj, aby ta najpowazniejsza choroba jak najdluzej się nie uaktywniała i dała się leczyć. Zbieraj siły, maluchu nasz sliczny :) Za cała resztę domku ogromne kciuki :). A TZ pozdrów- naprawdę świety człowiek z niego :) Quote
oktawia6 Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 [quote name='julia.zuzanna'] czyli zmienić tytuł, że ten pokój na ten czas jest? (już też trochę się gubię przy zmienianiu tytułów, choć wątek od początku śledzę - w sumie sama założyłam ;) ) tak!!! Looozerko-pozdrowie go;) kiedyś nawet czytał trochę ten wątek-widział zdjęcia Viktorii przed-z początku. A ciekawe jakby to było jakby ja Viktorię ugryzła:razz: :diabloti: Quote
AZ-IWONA Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 Gdzie i kiedy sie przeprowadzacie Oktawio ? Mam nadzieję, że telefon bedzie ten sam. Pozdrawiam Quote
oktawia6 Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 [quote name='AZ-IWONA'] Gdzie i kiedy sie przeprowadzacie Oktawio ? Mam nadzieję, że telefon bedzie ten sam. Pozdrawiam przeprowadzamy się 5 listopada lub 4-tego nawet-w poniedziałek jestem umówiona z Tanitką:p Mój telefon komórkowy zostaje ten sam b.z. czyli 0602-178-666;) już nie będziemy wtedy mieszkać na Nowolipkach ale blisko-w Centrum-ale cichutkim miejscu, przy Pl.Unii Lubelskiej:lol: . Ktoś gdzieś tutaj pisał-a ja nie mogę tego dogrzebać- jest to sprawa pilna-proszę o niamiary naprawdę doświadczonego behaviorysty-nie chę w domu tragedii-jeśli coś sięstanie to sobie tego nie daruję do końca swoich dni-Viktoria dzisiaj znów zaatakowała tym razem Dandiego-w takiej samej sytuacji jak kiedyś Gryfika (nie oko-jeszcze co innego) przechodził koło niej a w sasadzie spokojnie i cierpliwie czekał bo szykowałam się z nim do wyjścia-obok stał Gryfik i na nas patrzył Viktoria nagle bez warknięcia czy ostrzeżenia zaatakowała Dandiego-to nie była próba ustawienia to był atak-waliła zębami na oślep-mały piszczał i udało mu sięwywinąc-ja oczywiście nie popisałam się-zaczęłam również piszczeć-TZ dopiero przylał jej w dupę-bo ja stałam jak kloc:angryy: jestem na siebie wściekła do granic-gdyż na dworzu-były sytuacje-że w ręku już miałam żel gotowy do użycia-tylko czekałam na najmniejszy ruch ze strony przeciwnika-bez emocji-gotowa do obrony Gryfika czy Dandiego-ale tutaj dzisiaj to porażka-ślepa Viktoria i ja piszcząca w przedpokoju po 23-ciej-cały budynek chyba mnie słyszał razem z ujadającą Viktorią i piszczącym Dandim-a na dworzu agresor Amstaff z pianą na pysku i pijakiem właścicielem nie był mi straszny... ona ma prawdopodobnie agresję lękową-to jest niebezpieczna sprawa pozostawiona bez szkolenia na dłuższą metę. To tak jak nie wkłada się ręki do klatki-małego pomieszczenia-gdzie jest pies-a obok 2 3 osoby-pies może czuje się osaczony-nie patrzy mu się w oczy=zapędzony w kozi róg-zakładam, że pies widzący:roll: nie wiem jak to ując ale tak mi to się kojarzy tutaj po prostu chciałam wyjść-przedpokój niewielki-5 m kw, Gryfik jej nawet nie wąchał stał obok i na mnie patrzył Dandi już w szelkach wpatrzony we mnie-obok kręcąca się Viktoria-i wówczas zaatakowała-gdy TZ dał jej w dupę-odwróciłą się z zębami warcząc-ja też jej klapa dałam-spłynęlo jak po kaczce-zęby na wierzchu-poszła do pokoju-położyła się przy ściane-z mieszkania dopiero za moment wyszłam bo wstyd mi było... czy ktoś z sąsiadów na klatkę nie wyszedł zorientować się czy coś się nie stało-bo był jeden wielki wrzask:shake: . Quote
oktawia6 Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 halo!!! czy ktoś ma sprawdzoego behaviorystę? nie chce żadnej listy-chce osoby sprawdzonej do ciężkiego przypadku-proszę o namiary!!! Quote
ARKA Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 www.dobrypies.pl Oktawia a kto wychodzi na spacer pierwszy- Viktoria czy Chlopaki? Wiesz o tym dobrze, ze klaps nic nie pomoze a wrecz przeciwnie. A Twoje piszczenie no niestety tez moze byc sygnalem dla niej, ze Tobie cos niedobrego sie dzieje, wiec bedzie Ciebie chciala bronic naoslep. Spanie w lozku musi byc skasowane. I nie zapominaj tez o tym, ze Viki jest ciezko chora:shake: Quote
oktawia6 Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 [quote name='ARKA']www.dobrypies.pl Oktawia a kto wychodzi na spacer pierwszy- Viktoria czy Chlopaki? Wiesz o tym dobrze, ze klaps nic nie pomoze a wrecz przeciwnie. A Twoje piszczenie no niestety tez moze byc sygnalem dla niej, ze Tobie cos niedobrego sie dzieje, wiec bedzie Ciebie chciala bronic naoslep. Spanie w lozku musi byc skasowane. I nie zapominaj tez o tym, ze Viki jest ciezko chora:shake: Różnie wychodzimy:nieraz one pierwsze nieraz Viktoria Zgadza się mój pisk był zaskoczeniem ona zaczęła atakować-mały piszczał-ja zaczęłam krzyczeć-coś pomyliłaś-nie ta kolejność- dlatego napisałam i precyzyjnie poprosiłam o namiar do behaviorysty od ciężkich przypadków-chę adres czy namiar do behaviorysty-??? nie dać jej klapsa-czekać aż zagryzie psa?-=wiesz co się robi z dwoma psami które walczą na śmierć? -wsadza się drąg mięzy mordy-by rozdzielić-albo samca za jądra-ale to nie jest walka Amstaffów-ja nie ma w domu as-a po 10 wygranych walkach tylko ślepą Viktorię:roll: dlatego prosiłam o dokładny namiar. Mogłam ją polać wodą zamiast klapsa-i jeśli zagryzie mi psa-to będzie koniec Quote
ARKA Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 [quote name='oktawia6']Różnie wychodzimy:nieraz one pierwsze nieraz Viktoria To moze zrob tak aby ona pierwsza wychodzila aby nie bylo 'tłoku', zeby nie asystowal jak chlopaki pierwsze wychodza. namiar byl na stronie: Kontakt Agnieszka Nojszewska kom. +48 503 056 616 e-mail: jeśli zagryzie mi psa-to będzie koniec A dlaczego taki czarny scenariusz widzisz-ze ona ma zagryzc odrazu psa?:shake: Quote
oktawia6 Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 [quote name='ARKA'] To moze zrob tak aby ona pierwsza wychodzila aby nie bylo 'tłoku', zeby nie asystowal jak chlopaki pierwsze wychodza. namiar byl na stronie: Kontakt Agnieszka Nojszewska kom. +48 503 056 616 e-mail: A dlaczego taki czarny scenariusz widzisz-ze ona ma zagryzc odrazu psa?:shake: znasz tego trenera? ale żartujesz sobie teraz ze mnie albo to dygresja:roll: gdyby TZ nie odciągnął jej to takby się stało-naprawdę nie mam ochoty na żartobliwe dygresje:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.