Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 602
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurcze no i nie mogę dziś zabrać Juleńki :( chyba mnie pokręci bo już wszystko przygotowane, ja w blokach startowych, ale weci mówią, że lepiej żeby pobyła tam jeszcze - jutro albo dziś wieczorem będzie coś wiadomo z zeskrobiny to raz, a dwa mimo podawania galastop jej cały czas leje się mleko :shake: i nie wiadomo czy nie będzie jednak trzeba teraz operować... biedna kruszynka kochana... dobrze, że już nie jest w schronisku i że jest w ciepłym i suchym miejscu

Posted

malawaszka napisał(a):
Kurcze no i nie mogę dziś zabrać Juleńki :( chyba mnie pokręci bo już wszystko przygotowane, ja w blokach startowych, ale weci mówią, że lepiej żeby pobyła tam jeszcze - jutro albo dziś wieczorem będzie coś wiadomo z zeskrobiny to raz, a dwa mimo podawania galastop jej cały czas leje się mleko :shake: i nie wiadomo czy nie będzie jednak trzeba teraz operować... biedna kruszynka kochana... dobrze, że już nie jest w schronisku i że jest w ciepłym i suchym miejscu


:( trzymaj się dzielnie mała!

Posted

no najgorsze, że to się takie błędne koło zrobiło u niej :( problemy hormonalne związane z guzami prawdopodobnie powodują ten mlekotok i jak nie da się farmakologicznie wyciszyć to zostaje tylko operacja, której nawet boję się sobie wyobrażać przy tak nabrzmiałych gruczołach - no ale wiem, ze Jula jest pod dobrą opieką i zostanie podjęta najlepsza dla niej decyzja, a nam pozostaje czekać

Posted

Moja nieżyjąca już jamniczka Arnusia w wieku 9 lat miała wyciętą jedną listwę mleczną, niestety nowotwór po 3 latach pojawił się na drugiej listwie mlecznej. Sama operacja przeszła bardzo spokojnie, Arnusia również miała mleko w sutkach, może nie tak dużą no i była ogólnie w dobrej formie, zadbana, dlatego wet. od razu wyciął całość. Rekonwalescencja była błyskawiczna.

Julka jest w dobrych rękach i przecież w lecznicy wiedzą co robią i na pewno chcą jak najlepiej, nie wiem czy wycina się obie listwy na raz czy pojedynczo, ale Julka na pewno poczuje się lepiej!
Trzymam kciuki żeby nie okazało się, że zmiany są złośliwe z przerzutami.

Stanowczo powinny być jakieś kary dla potworów, którzy wyrzucają chorego psa z domu, trzeba być kompletnie bez sumienia!

Posted

moja Pepa staruszka miała niedawno wycinany fragment listwy, ale u niej mleka nie było - ona miała tylko pomiędzy cieczkami jazdy jak podczas cieczki - chętkę na psy itd... to nas pogoniło, zeby operację zrobić ze sterylką bo porobiły jej się cysty na jajnikach, w macicy też coś się działo już :shake: no i też błyskawicznie doszła do siebie - mam nadzieję, że i Julka tak da radę - psy są niesamowite w tym jak sobie radzą :) ja czekam w każdym razie przygotowana, poprane kocyki czekają i wszystko czeka

Posted

malawaszka napisał(a):
a to sunia???? bo mnie się wydawało, że psiak - ale głowy nie daję, wiem tylko, że czarny, kudłaty - sznupkowato-pudlowaty z opisu, ale zdjęć nie widziałam bo amikat nie dała rady zrobić wczoraj, nie ma jeszcze roku, został potrącony przez samochód i ma złamaną kość udową, ale jest za młody na śrubowanie - kości miękkie, został więc poskładany i ma założony gips na łapkę i opaskę gipsową wokół biodra - i teraz trzeba mu tymczasu i ... czasu żeby się łapeńka zrosła :shake: to mały psiaczek



przepraszam, że w tym temacie pisze ale ta sunia chyba nie ma swojego założonego :/ bo myślę, że mogłabym ją wziąść do siebie na tymczas ale to nie jest jeszcze pewne. Wiecie może coś więcej na temat jej zdrowia bo widziałam ją tylko przez krótką chwilę jak leżała w przykrytej kocem klatce, tam koło szczeniaków w zeszły czwartek i dojrzewałam do tej decyzji i postanowiłam jej pomóc. Tylko żeby ją wziąść do siebie chciałabym się więcej o niej dowiedzieć - w jakim jest dokładnie stanie, kiedy czeka ją śrubowanie, ile jeszcze będzie w gipsie, itp. nie wiem czy wy wiecie coś na ten temat, ale co zaszkodzi się spytać :)

Posted

[quote name='MissJannet']przepraszam, że w tym temacie pisze ale ta sunia chyba nie ma swojego założonego :/ bo myślę, że mogłabym ją wziąść do siebie na tymczas ale to nie jest jeszcze pewne. Wiecie może coś więcej na temat jej zdrowia bo widziałam ją tylko przez krótką chwilę jak leżała w przykrytej kocem klatce, tam koło szczeniaków w zeszły czwartek i dojrzewałam do tej decyzji i postanowiłam jej pomóc. Tylko żeby ją wziąść do siebie chciałabym się więcej o niej dowiedzieć - w jakim jest dokładnie stanie, kiedy czeka ją śrubowanie, ile jeszcze będzie w gipsie, itp. nie wiem czy wy wiecie coś na ten temat, ale co zaszkodzi się spytać :)


MissJannet to jest psiaczek - najwięcej o nim wie amikat bo ma dziś zabierać z kliniki, ale wielko problem jest z tym, że nie ma za bardzo gdzie bo Fundacja psów ma już bardzo dużo - to młodziutki i bardzo fajny psiaczek - najlepiej jakby Ci się udało zadzwonić do Anety 722 394 982

Posted

aha czyli to jest piesek a to nawet lepiej. Dziękuję za info zadzwonie do Anety za niedługo jak wróce i się wszystkiego dowiem. Tylko ja się pytałam mamy i w sobotę bym mogła go wziąść bo jutro i w piątek odpada a w sobotę miałabym transport dla niego :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...