Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ja już mam - pudlo-jamniko sznaucera miniaturowego :evil_lol:

I pudelki mi się też podobają, ale bez tych pomponów na pośladkach.
Ale małe sznupeczki są jednak najukochańsze, mówcie co chcecie :p

  • Replies 602
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malawaszka napisał(a):
Julka się rozkręca - kochana jest bardzo :loveu: - pobawiłam się z nią - tzn popiesciochałam, wyklepałam po zadku, pogadałam do niej to się tak rozochociła, że dostała korby i ganiała po domu - tzn chciała ganiać bo drogę zastąpił jej Drops :mdleje: i koniec zabawy... :roll:

Trzeba oddać Dropsa ;)

Posted

malawaszka napisał(a):
no niech tylko dzisiaj ktoś super fajny zadzwoni to zaraz go wiozę - jest dziś dzień szczekacza więc oddam ich wszystkich z chęcią :lol:

Dzwoniła babcia po pieseczka dla wnuczki (Gabrysia....) - pasi Ci?? ;)

Posted

No bo nic ciekawego się nie dzieje :lol: poza tym, że moja Pepa ma dzisiaj jakiś problem do Julki... zresztą dziewczynki nie przypadły sobie do gustu i nie są sobie dłużne... Pepa na spacerze się tarzała w trawie to Jula zasadzała się na nią i próbowała użreć :shock: za to Pepa poluje na Julkę w domu... zwłaszcza w porach okołoposiłkowych :roll:

Posted

Aaa no i zapomniałabym - Julka pije wodę jak czernysz niemalże albo sznaucer olbrzym :lol: żaden z moich malców nie chlapie tak jak Jula :lol: ona chyba całą brodę wkłada do miski :lol:

Posted

czesc Julcia , ciekawe co dzis zmajstruje , przy takiej ekipie nie mozna się chyba nudzic :) jeden szaucer to juz "kupa" uciechy a taka banda to musi byc masakra :)

Posted

lilo napisał(a):
czesc Julcia , ciekawe co dzis zmajstruje , przy takiej ekipie nie mozna się chyba nudzic :) jeden szaucer to juz "kupa" uciechy a taka banda to musi byc masakra :)



ojjj to fakt - nudy nie ma :lol: tym bardziej, że towarzystwo charakterne więc jak coś im nie spasuje to idzie niemal na noże - na szczęście to tylko takie zrywy i jedno "dość"! wystarcza, żeby je opanować - no i jeszcze mam 3 koty :lol: więc tym bardziej jestt ciekawie - polecam :evil_lol:

Z Julką byłam dziś u weta - czy ktoś mi może powiedzieć ile kosztuje u Was Surolan? bo za wyczyszczenie uszu, a właściwie zajrzenie i przeczyszczenie i za surolan zapłaciłam 60 zł :mdleje: masakra jakaś... i nie wiem czy to faktycznie tyle kosztuje czy oni tak ze mnie zdzierają :roll: bo jak tak to jednak będę jeździć dalej ale do weta, który nie liczy jak za zboże...

Posted

[quote name='malawaszka']a ja po Julkę nie pojechałam bo mój TZ za późno przyjechał i musiałabym gnać jak szalona :angryy: jadę rano

rozumiem, że nie zabiłaś tylko z uwagi na wyższe cele :cool3:


[quote name='malawaszka']no ja też, ale... siła wyższa i w dodatku musiałam z uśmiechem mówić, że nic się nie stało :mdleje:

a właśnie właśnie, nie powiedziałaś w końcu jaki fortel zastosowałaś? na meczyk? na naradę? na kota ze Shreka? cos bardziej wyszukanego? ;)



[quote name='malawaszka']tam na pewno było coś super :mad:


napeeewno :p widzę, że koleżeństwo zapoznało już Nową domowniczkę z dobrodziejstwami jakie można znaleźć w okolicy... :evil_lol:

[quote name='malawaszka']Drops dziś zaatakował Yorka :roll:

nooo Drops rządzi :p ale ja bym do tego nie podchodziła tak negatywnie, może mu się kókardka nie spodobała...:razz: ale bohater z niego że hoho.. :lol:


[quote name='zerduszko']Nie pytałam... Ale on ma duzy teren, stawy i tam psy latają. Moż elubi psy rasowe, bo ma jakiego teriera i benka, a moż edo pilnowania stawów....

zerduszko pewnie potrzebował psa mniejszego do "budzenia" tych większych :roll:


[quote name='malawaszka']Julaszek zaczyna pokazywać swój sznupkowy charrakterrek :cooldevi:

Dziś mieliśmy gości - więc siedzieliśmy na tarasie, Julka z Dropsem w domu - i kto się darł NON STOP??!! Nie Drops - darła się Julka! :mad: i niecałą godzinę po długim spacerze zesikała się w domu - duuża kałuża była - to mnie martwi...

darła się no bo jak tak można? sznupy są psami towarzyskimi, one MUSZĄ widzieć, być, uczestniczyć a Ty je zamknęłaś w domu niedobra kobieto...:evil_lol:
a co do sikania - jedno to może być podłoże chorobowe, drugie - stresowe, a trzecie - na co sama wpadłaś - charakter, czyli w tym wypadku złośliwe "jak mnie zamknęłaś to ja Ci naleje" :eviltong:


[quote name='malawaszka']Dziś Julę poobcinałam - (...)
Voila - Julka po bitwie z molami :lol: grzywka też do dopracowania bo nie bardzo tam chciała sobie pozwolić gmerać za jednym razem - pewnie przez ten słaby wzrok, no i uszka bolą :shake:

Julka - kul;ka jest przepiękna!!! :loveu: ... a ja tak widzę, że ona ma jedno uszko jakby bardziej ;)

[quote name='Energy']Troszke nie do końca się z Tobą zgadzam:cool3:ale rzeczywiście mała jest śliczna:loveu:

eee tam, Energy, a ja wiem, że Ty i tak najbardziej kochasz wszystko co czarne i kudłate :lol: ... mam to nawet na piśmie :cool3:

uffff.... strasznie dłuugo mi to wyszło, ale tak to jest jak się jest nieobecnym i później próbując nadrobić zaległości chce sie odpowiedzieć na wszystko naraz ;)

Posted

O 6 tygodni leczę uszka mojej adoptowanej Idze, koszty rzeczywiście masakryczne, kupując środek do czyszczenia uszek miałam 4 różne w cenach od 19 zł do 46 zł, surolan słyszałam że jest dobry, chociaż mojej Besi (nieżyjącej juz jamniczce nie pomógł) Iga ma teraz drugie z rzedu lekarstwo (na szczęsie to drugie dostałam od barata gratis) nazwę napisze wieczorkiem po powrocie z domu i po tym leku widać duże postepy, środek do czyszczenia kupiłam najtańszy, wcześniej miałam chyba "Otosol" ale był bardzo drogi - z tym że czyszczenie było skuteczniejsze, teraz kupiłam środek z serii doktor Seidla, ale czyści wg mnie gorzej niż ten poprzedni. Ale są postępy Iga nie trzepie już głową, słyszy niektóre dźwięki, nie drapie się juz, obrosły jej uszka sierścią, tylko bardzo nie lubi higieny uszu i nie wiem jak już to robić by się tak bardzo nie bała...

leczenie uszu jest bardzo długotrwałe i postępy następują powoli, na dodatek choroba lubi wracać, Besi nie udało mi się wyleczyć (zmarła w wieku 17,5 roku - ostatnie 2 lata cały czas miała problemu z uszami), ale u Igi widzę światełko w tunelu...

Posted

jambi gaduło :mdleje: :lol:

[quote name='jambi_']rozumiem, że nie zabiłaś tylko z uwagi na wyższe cele :cool3:

jasna sprawa :lol:

a właśnie właśnie, nie powiedziałaś w końcu jaki fortel zastosowałaś? na meczyk? na naradę? na kota ze Shreka? cos bardziej wyszukanego? ;)

ekhem było na kota ze Shreka :evil_lol:



napeeewno :p widzę, że koleżeństwo zapoznało już Nową domowniczkę z dobrodziejstwami jakie można znaleźć w okolicy... :evil_lol:

tak - w tym sa najlepsi

nooo Drops rządzi :p ale ja bym do tego nie podchodziła tak negatywnie, może mu się kókardka nie spodobała...:razz: ale bohater z niego że hoho.. :lol:

bohater od siedmiu boleści - wczoraj na spacerze z daleka dojrzał jamnika i w długą na niego - wyglądało jakby planował go zabić w biegu :shock: ja oczywiście za nim, że chyba cała wieś słyszała :oops: na szczęscie jamnik jest normalny i jak Drops do niego dopadł jak furiat to jamnik go ostentacyjnie zlał i poszedł :roflt: ale teraz się śmieję z tego, jakby to był inny pies to mogłoby być niefajnie :shake: i tak Drops sobie załatwił spacery na smyczy w okolicy domu :roll:


darła się no bo jak tak można? sznupy są psami towarzyskimi, one MUSZĄ widzieć, być, uczestniczyć a Ty je zamknęłaś w domu niedobra kobieto...:evil_lol:
a co do sikania - jedno to może być podłoże chorobowe, drugie - stresowe, a trzecie - na co sama wpadłaś - charakter, czyli w tym wypadku złośliwe "jak mnie zamknęłaś to ja Ci naleje" :eviltong:

ooo co to to nie - Jula złośliwa nie jest - żaden pies nie jest - to stres plus przeziębienie i to opanujemy :)




Julka - kul;ka jest przepiękna!!! :loveu: ... a ja tak widzę, że ona ma jedno uszko jakby bardziej ;)

noo ma uszko bardziej i pewnie będzie wstawało jak zostanie ogolone :lol:



no!

[quote name='soboz4']O 6 tygodni leczę uszka mojej adoptowanej Idze, koszty rzeczywiście masakryczne, kupując środek do czyszczenia uszek miałam 4 różne w cenach od 19 zł do 46 zł, surolan słyszałam że jest dobry, chociaż mojej Besi (nieżyjącej juz jamniczce nie pomógł) Iga ma teraz drugie z rzedu lekarstwo (na szczęsie to drugie dostałam od barata gratis) nazwę napisze wieczorkiem po powrocie z domu i po tym leku widać duże postepy, środek do czyszczenia kupiłam najtańszy, wcześniej miałam chyba "Otosol" ale był bardzo drogi - z tym że czyszczenie było skuteczniejsze, teraz kupiłam środek z serii doktor Seidla, ale czyści wg mnie gorzej niż ten poprzedni. Ale są postępy Iga nie trzepie już głową, słyszy niektóre dźwięki, nie drapie się juz, obrosły jej uszka sierścią, tylko bardzo nie lubi higieny uszu i nie wiem jak już to robić by się tak bardzo nie bała...

leczenie uszu jest bardzo długotrwałe i postępy następują powoli, na dodatek choroba lubi wracać, Besi nie udało mi się wyleczyć (zmarła w wieku 17,5 roku - ostatnie 2 lata cały czas miała problemu z uszami), ale u Igi widzę światełko w tunelu...

do czyszczenia mam oticlar z biowetu - jest ok, poprzednio jak leczyłam uszy to Dropsowi i on dostał aurizon - na pewno było to tańsze - u innego weta :roll:

Posted

no jak tyle dni mnie nie było i tyle rzeczy ominęło to cóż miałam począć :roll: a gaduła jestem, co zresztą wiesz :megagrin:

"na kota ze shreka".... i tej oficjalnej wersji sie trzymajmy:mdrmed:

co do tego, że żaden pies złośliwy nie jest nie mogę się do końca zgodzić, z autopsji wiem, że jak mu na odcisk nadepniesz to jest :cool3:...

mój Aron na przykład jak mu kiedyś kazałam spadać z kuchni (bo mięso kroiłam a to bydle uporczywie starało mi się towarzyszyć), najpierw grzecznie wyprosiłam a potem wskazałam palcem drzwi i ostro kazałam zrobić wypad, odwrócił się, fuknął, a potem na paluszkach wrócił do kuchni i czubkami zębów dziabnął mnie w tyłek a potem zwiał szczeknąwszy z dezaprobatą... :eviltong:

moja Mia (miniatura) kilkukrotnie wchodziła do pokoju i wydawała z siebie jęk i do drzwi - jasna sprawa, że to-to na dwór chciało, ja jej mówię "za chwilę" bo jakiś film oglądałam... zrobiła tak kilka razy ja ciągle "zaraz" nagle weszła, stanęła na środku pokoju, wgapiła się we mnie, szczeknęła a kiedy na nią spojrzałam szybciutko - w kucki i nalała mi na dywan...:diabloti: a potem spokojnie polazła się położyć... :-?

Posted

[quote name='jambi_']no jak tyle dni mnie nie było i tyle rzeczy ominęło to cóż miałam począć :roll: a gaduła jestem, co zresztą wiesz :megagrin:

"na kota ze shreka".... i tej oficjalnej wersji sie trzymajmy:mdrmed:

NO!!!

co do tego, że żaden pies złośliwy nie jest nie mogę się do końca zgodzić, z autopsji wiem, że jak mu na odcisk nadepniesz to jest :cool3:...

mój Aron na przykład jak mu kiedyś kazałam spadać z kuchni (bo mięso kroiłam a to bydle uporczywie starało mi się towarzyszyć), najpierw grzecznie wyprosiłam a potem wskazałam palcem drzwi i ostro kazałam zrobić wypad, odwrócił się, fuknął, a potem na paluszkach wrócił do kuchni i czubkami zębów dziabnął mnie w tyłek a potem zwiał szczeknąwszy z dezaprobatą... :eviltong:

buuahahahaha :roflt:

moja Mia (miniatura) kilkukrotnie wchodziła do pokoju i wydawała z siebie jęk i do drzwi - jasna sprawa, że to-to na dwór chciało, ja jej mówię "za chwilę" bo jakiś film oglądałam... zrobiła tak kilka razy ja ciągle "zaraz" nagle weszła, stanęła na środku pokoju, wgapiła się we mnie, szczeknęła a kiedy na nią spojrzałam szybciutko - w kucki i nalała mi na dywan...:diabloti: a potem spokojnie polazła się położyć... :-?

też bym Ci nalała jakby mi się chciało - ileż można się prosić????? i to nie było złośliwe :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...