mysza 1 Posted December 2, 2009 Author Posted December 2, 2009 irenaka napisał(a):[FONT=Tahoma]Myszko! Przelew poszedł. [/FONT] [FONT=Tahoma]Może ja ten bazarek zrobię? Tylko proszę o zdjęcia, wycenę i podrzucanie. Ostatnio byłam chora i przez moją nieobecność nic z bazarków nie poszło.[/FONT] Ja zrobię, mamy na razie zapas środków, Ty już masz zakaz, nawet jeśli jesteś dyktatorem ;) Sterylka Migotki w sobotę o 10 rano. Trzymajcie kciuki. Quote
ania z poznania Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 morisowa napisał(a):Migotka w ostatnich dniach stała się zdecydowanie łóżkowa - wczoraj nawet jak się ja kładłam, to nie opuściła wygodnego miejsca :p O, to już zdecydowany postęp, skoro nie przeszkadza jej Twoja obecność w łóżku :razz: :evil_lol:! Quote
Lenka40 Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 mysza 1 napisał(a):Pani, która do mnie dzwoniła podała mi imię i nazwisko osoby, którą okresliła jako koleżankę - na przelewie od Ciebie jest to samo,dlatego tak napisałam. Ale to nie ja podałam Jej numer tel do Ciebie :shake: Ja nigdy nie podaję do nikogo nr telefonu bez wcześniejszego uprzedzenia :roll: I faktycznie Ją znam, ponieważ to jest koleżanka mojej przyjaciółki - która to kochana puściła dalej do swoich koleżanek informację o Migotce poszukującej domu. Myszka, dawaj znać od czasu do czasu jak tam rozmowy z ewentualnymi nowymi "rodzicami" :cool3: Quote
mysza 1 Posted December 2, 2009 Author Posted December 2, 2009 [FONT=Verdana]Lenka40 napisał(a):Ale to nie ja podałam Jej numer tel do Ciebie :shake: Ja nigdy nie podaję do nikogo nr telefonu bez wcześniejszego uprzedzenia :roll: I faktycznie Ją znam, ponieważ to jest koleżanka mojej przyjaciółki - która to kochana puściła dalej do swoich koleżanek informację o Migotce poszukującej domu. Myszka, dawaj znać od czasu do czasu jak tam rozmowy z ewentualnymi nowymi "rodzicami" :cool3: Nieważne i tak do budy nie dostanie ;) Aktualnie dwa domy są zainteresowane Migotką- w niedzielę jest spotkanie z Panią oraz drugi dom, o którym pisała Anna_33- Pani, u której jest już jeden psiak w domu, więc Migotka by była szczęśliwa. Znowu okolice Poznania- większość psów pod moją opieką trafia w tamte okolice:evil_lol:. Dzwoniłam ale Pani nie odbiera.[/FONT] Quote
ania z poznania Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Mysza, jak masz takie szczęście do okolic Poznania to może pomożesz nam znaleźć domek dla terierkowatego maleństwa :razz:? Quote
irenaka Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Same dobre wiadomości!!! W sobotę kciuki trzymam a w niedzielę to już na maxa!!! Quote
mysza 1 Posted December 2, 2009 Author Posted December 2, 2009 Rozmawiałam z Panią- szukam kogoś do wizyty w Rogoźnie, 40 km od Poznania. Kurde, już wszystkich, których znam wykorzystałam...:roll: Quote
ania z poznania Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 A kiedy miałaby być ta wizyta? Mogę w piątek lub sobotę pojechać. Quote
morisowa Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Anna_33 napisał(a):Morisowa, nie mam do Ciebie telefonu. Czy mozesz sie b.pilnie ze mna skontaktowac? 603 592 070 Jestem po rozmowie z bardzo dobrze zapowiadajaca sie przyszla ewentualna Wlascicielka Migotki ;-) Siedze niecierpliwie i czekam na kontakt. Skoro Mysza1 już dzwoniła, to ja nie dzwonię. W sumie to i tak nie ja będę decydować o adopcji naszego maleństwa. Z tą pierwszą panią muszę się umówić na niedzielę, ona jeszcze nie wie, że sobota nieaktualna, bo sterylka. Jaki pies jest w tym domu pod Poznaniem? Może to będzie lepsze rozwiązanie dla Migotki? Mysza1, napisz coś proszę o tym domu, co się po rozmowie dowiedziałaś. Quote
morisowa Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Sunia właśnie zyskała nowe, słodkie imię: PIRANIA!!! odgryzła mi palec... prawie... (dzieliłam kurczaka dla szczeniąt, na koniec dałam kawałek Morisowi i kawałek jej. Wzięła. Razem z palcem. I dzielnie trzymała zdobycz :diabloti: Quote
mysza 1 Posted December 3, 2009 Author Posted December 3, 2009 ania z poznania napisał(a):A kiedy miałaby być ta wizyta? Mogę w piątek lub sobotę pojechać. Naprawdę? To by było super.:loveu: Ale to nie w samym Poznaniu a 40 km od. Mogę zwrócić koszty paliwa gdybyś się zgodziła. morisowa napisał(a):Sunia właśnie zyskała nowe, słodkie imię: PIRANIA!!! odgryzła mi palec... prawie... (dzieliłam kurczaka dla szczeniąt, na koniec dałam kawałek Morisowi i kawałek jej. Wzięła. Razem z palcem. I dzielnie trzymała zdobycz :diabloti: Dobre, jaka wdzięczna ;) A teraz parę słów o Pani chętnej na adopcję Migotki. Miłośniczka zwierząt, ma w domu starszego chorego na serce psiaka (samca), którego adoptowała już chorego; była tez sunia ale odeszła niedawno. Sunia by była oczywiście w domu, w towarzystwie psiaka. Nie ma problemów gdyby suni zdarzyło się nasiusiać czy nabroić ale przecież Migotka jest bardzo grzeczna.:eviltong: Pani zaprasza na wizytę. Quote
Anna_33 Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Dodoam, ze ten starszy piesek tez jest z adopcji, zwie sie Elmis z Lublinca ;- Quote
morisowa Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Nabroić to nie. Za to ugryźć tak :diabloti: Jedno, na co jeszcze trzeba uwagę zwrócić - ona boi się brania na ręce, podnoszenia. Wtedy jest panika = wrzask przeokropny "mordują psa!". A teraz obiecywane wcześniej Sceny Łóżkowe :eviltong: "za Moriskiem bezpieczniej" "choć czasem jestem samodzielna :p " :loveu: "ekhm, dasz nam już spokój?!" sterylka jednak jutro, lekarz dziś przełożył Quote
morisowa Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 i jeszcze jedno z Roxanką, naszą ryżą jędzą Quote
ania z poznania Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Mysza, podaj mi namiary na Panią z Rogoźna, jutro zadzwonię i się umówię. Quote
KWL Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 [quote name='morisowa']i jeszcze jedno z Roxanką, naszą ryżą jędzą http://img163.imageshack.us/img163/1435/kopiaimg4777.jpg Akurat w tym wypadku jej nieufność i dystans do ludzi zadziałał na jej korzyść. Bo Roxa gdy tylko zauważy że jakaś sunia próbuje zdobyć względy pewnej bliskiej Roxie osoby to wyłazi z niej Rudy Amstaff Miniaturowy który spuści łomot nawet pseudorotce ( która zdumiona furią rudej cholery przez parę chwil skupiała się na unikach przed kłapiącą paszczą i robieniu miny A ZA CO ??? ) Quote
morisowa Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 [quote name='KWL']Bo Roxa gdy tylko zauważy że jakaś sunia próbuje zdobyć względy pewnej bliskiej Roxie osoby to wyłazi z niej Rudy Amstaff Miniaturowy który spuści łomot nawet pseudorotce ( która zdumiona furią rudej cholery przez parę chwil skupiała się na unikach przed kłapiącą paszczą i robieniu miny A ZA CO ??? ) ciekawe o jaką to osobę chodzi :evil_lol: Quote
mysza 1 Posted December 4, 2009 Author Posted December 4, 2009 ania z poznania napisał(a):Mysza, podaj mi namiary na Panią z Rogoźna, jutro zadzwonię i się umówię. Już wysyłam pw, mam straszne problemy z dogo:-( Zaraz to Migotka już po sterylce? Quote
ania z poznania Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Na jutro na 11 jestem umówiona na wizytę przedadopcyjną, trzymać kciuki, Cioteczki :)! Quote
gusia0106 Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 mysza 1 napisał(a):Już wysyłam pw, mam straszne problemy z dogo:-( Zaraz to Migotka już po sterylce? Się sterylizuje właśnie ;) Spotkałyśmy się w lecznicy ;) Quote
irenaka Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 gusia0106 napisał(a):Się sterylizuje właśnie ;) Spotkałyśmy się w lecznicy ;) Znowu ktoś nas robi w konia?:evil_lol: Czy tylko mnie pomyliły się dni i dzisiaj jest sobota?;) Denerwować miałam się przecież jutro:crazyeye: Quote
gusia0106 Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 irenaka napisał(a):Znowu ktoś nas robi w konia?:evil_lol: Czy tylko mnie pomyliły się dni i dzisiaj jest sobota?;) Denerwować miałam się przecież jutro:crazyeye: A to już możesz zacząć Kochana ;) A właściwie to nawet przestać bo na pewno już jest po ;) Quote
irenaka Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 gusia0106 napisał(a):A to już możesz zacząć Kochana ;) A właściwie to nawet przestać bo na pewno już jest po ;) Tak myślałam, zero szacunku dla mojej siwizny:evil_lol: Quote
Ewa Marta Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Miałam i ja przyjemnośc poznać dzisiaj Migotkę w lecznicy. Pzresłiczne maleństwo, ważącwe 8 kg:-) Bała się bardzo i nie dało się jej przytulić, ledwie pogłaskać jednym palcem. Teraz śpi po sterylce, czekała w kolejce aż nasz Marlej zejdzie ze stołu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.