Jump to content
Dogomania

Lenka40

Members
  • Posts

    20
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Warszawa

Lenka40's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Mysza1, poszła od nas zadeklarowana wpłata :) Miło czytać, że "Migotka" (to w końcu jak ona się teraz nazywa?) zaczęła się aklimatyzować w swoim domku! :) Powodzenia!!
  2. W wielkim skrócie, Migotka jest "dzika" i każdy kto czyta posty o tym musiał wiedzieć... Chciałam na "pocieszenie" dodać, że moja sunia (widoczna w avatarze) też jest znajdą, po ciężkich przejściach. Kiedy ją przygarnęliśmy UWIERZCIE mi, przez pierwsze 2 tygodnie jej oczy mówiły tylko: "zostawcie mnie i pozwólcie mi umrzeć..." Po 3 tygodniach mieszkania z nami poprawa już była widoczna, a po 2 miesiącach był to już absolutnie 100% "nakolankowiec-tapczanowiec" ;) Naprawdę, cierpliwość i serce do zwierzęcia czyni cuda!! MYSZA1, bardzo martwi mnie Twój dług do spłacenia... Napisz proszę dokładnie jaki to dług. Nie możemy za dużo pomóc ale gdyby każdy coś jeszcze ten jeden, ostatni raz wpłacił...? Ja jutro mogę wpłacić 30,00 (wiem, że niewiele ale zawsze coś...:( może jakoś Cię to poratuje??)
  3. BAAAARDZO się cieszymy, że Migotka już w swoim cieplutkim i bezpiecznym domku!! Dziękujemy wszystkim za pomoc i zaangażowanie! Nowej właścicielce gratulujemy :) Szczęśliwego Nowego Roku!!
  4. [quote name='mysza 1']Pani, która do mnie dzwoniła podała mi imię i nazwisko osoby, którą okresliła jako koleżankę - na przelewie od Ciebie jest to samo,dlatego tak napisałam. [/QUOTE] Ale to nie ja podałam Jej numer tel do Ciebie :shake: Ja nigdy nie podaję do nikogo nr telefonu bez wcześniejszego uprzedzenia :roll: I faktycznie Ją znam, ponieważ to jest koleżanka mojej przyjaciółki - która to kochana puściła dalej do swoich koleżanek informację o Migotce poszukującej domu. Myszka, dawaj znać od czasu do czasu jak tam rozmowy z ewentualnymi nowymi "rodzicami" :cool3:
  5. [quote name='mysza 1'] Poważnie, pani dostała telefon od Lenki40, szuka towarzystwa dla 9-miesięcznego owczarka, który mieszka w budzie. Powiedziała, że wie, że sunia zawsze mieszkała na dworze więc to nie kłopot. Zależy jej na małym piesku... Odpowiedziałam, że sunia już namieszkała się na zewnątrz i teraz nie biorę pod uwagę takiej opcji. I poradziłam, żeby ta pani szukała większego psa do budy, z podszerstkiem i tłuszczykiem.[/QUOTE] Nie ode mnie, ale nie to jest istotne. Cieszę się bardzo Mysza, że trzymasz rękę na pulsie. Ja ze swojej strony wśród znajomych poogłaszałam, że taka sunia kochana czeka na adopcję. Faktycznie, odezwała się do mnie dziewczyna, zainteresowana adopcją Migotki, którą odesłałam na wątek informując, że jest tam podany mail do osoby, która przejęła pieczę nad Migotką. Dziwicie się wszystkie, że ktoś chciał ją do budy, to teraz się dopiero zdziwicie... bo ta sama dziewczyna, wysłała do mnie maila z zapytaniem, czy jeśli się ZDECUDUJE a Jej pies jednak Migotki nie polubi, to gdzie można ją ZWRÓCIĆ?????!!!!! Mój mąż kiedy to usłyszał, skomentował to tylko tak: "że zwrot oczywiście za okazaniem paragonu!" Jeśli ta osoba to czyta, bo mimo wszystko np. zaczęła śledzić wątek, to niech się dobrze nad sobą zastanowi ale może przede wszystkim nad tym, aby już więcej nie mieć zwierząt... :shake:
  6. Migotka jest przecudowna, zdjęcia super!! :loveu: Co do wieku, to tak jak przypuszczaliśmy faktycznie chyba jej pierwsza cieczka, bo mąż skojarzył, że pojawiła się w zeszłym roku na pewno po zimie i była szczeniakiem. Jest młodziutka i ma wielkie szanse na znalezienie domu :multi: [B]Wielkie dzięki za opiekę!!![/B] Kamień nam (prawie już) spadł z serca...
  7. Wszystko, co czytamy sprawia, że łezka kręci się w oku, a kiedy przeczytamy, że Kruszynka-Migotka śpi na kolanach kochającego pana(i), to sobie wreszcie popłaczemy na dobre...:loveu: Nie możemy pozwolić sobie na więcej, ale dziś wysyłamy (dodatkowo) przelew 40 zł.
  8. Rozmawiałam z mężem. Jest niezwykle zdziwiony informacją o ewentualnej ciąży i już tłumaczę dlaczego. Widywał ją codziennie, mieszka tam mnóstwo psów i gdyby faktycznie miała cieczkę to psy z okolicznych wiosek by się do niej pewnie zleciały, inne piszczały itd. Nic takiego nigdy nie miało miejsca. Tamten wilczur został zabrany kilka dni temu i również nie wykazywał nią "zainteresowania". Poza tym sunia ma około roku i może w ogóle jeszcze nie miała cieczki - wiem, wet twierdzi że miała, jednak według obserwacji codziennych mojego męża wygląda to inaczej... Sama nie wiem... Zanim zaczniemy poszukiwania właściciela, musimy mieć odpowiedź na 100%
  9. Biegłam z pracy prosto do kompa, by przeczytać od Was wieści co tam u małej :lol: Czy ja dobrze przeczytałam?? Sunia jest szczenna?? Jeśli tak, to teraz... nie będzie wielu amatorów na zaoferowanie jej domu :-( Z drugiej strony, te szczeniaki (o ile to prawda) zdechłyby i ona pewnie razem z nimi...
  10. To może skoro poszła już pierwsza wpłata dla "Kruszynki" - niech będzie Kruszynka :loveu: Jeśli dostaniemy dziś jakieś pieniądze, tak wpiszemy w tytule przelewu.
  11. [quote name='mysza 1'] Bardzo prosimy o wsparcie, koszty będę spore:roll:[/QUOTE] Ta sąsiadka, która pomagała ją złapać ma dziś z tego co wiem przekazać jakieś pieniądze. Jeśli da mężowi w gotówce, to wpłacimy je na konto. Wpłacamy z jakimś dopiskiem w tytule?
  12. Bez Was wszystkich, bez Wandy dziś by tego wszystkiego nie było... Aż mi się znowu zachciało żyć!! :loveu: p.s Sunia waży (tak myślimy) około 3 kg. Nasza Luśka waży 6,5 kg a ona jest co najmniej jej połową.
  13. JUŻ!!! Po akcji! Mąż Myszy przyjechał, wyciągnął sunię spod samochodu, wziął na ręce a ona... wtuliła się w niego!!!!!! Wszystkie jesteście WIELKIE!! Zgadzam się z Wandą :loveu: DZIĘKI!!!! Teraz znajdźmy jej DOM!! Mój mąż z trudem powstrzymał łzy... O rany... !!!
  14. [quote name='mysza 1']Powiedz męzowi, żeby się wczołgał pod, wyciągnął ją, wziął na ręce i zamknął w samochodzie. łapanie psów to poswięcenie:evil_lol:[/QUOTE] Mamy prawie czteroletniego syna, więc czołganie się w "dziwnych" miejscach nie jest Mu obce! :p Obawiam się tylko, ze "filigranowa" postura mojego ukochanego, może na to nie pozwolić :eviltong: Coś będą musieli wymyślić!
  15. Sunia już złapana! Teraz siedzi pod samochodem mojego męża (ma pętelkę na szyi) i nie chce stamtąd wyjść, bidulka... Zobaczymy jak potoczą się dalej jej losy. Mimo strachu, nareszcie pierwszy raz spędzi noc w cieple. Jest powód do radości!
×
×
  • Create New...