mysza 1 Posted November 18, 2009 Author Posted November 18, 2009 Beznadziejna ta nowa dogomania do granic Quote
wtatara Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 prosze napiszcie mi jak sie zakłada nowy wątek i wgrywa zdjęcie Dogo działa mi w pracy , niestety w domu nie. Quote
morisowa Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 Dwie godziny temu prawie dostałam zawału... Wróciłam po całym dniu do domu, zabrałam Migotkę i Morisa na spacer. Sunia na flexi, mój luzem. Kątem oka zobaczyłam sukę owczarka, która nienawidzi się z moim stadem (chyba zaczęło się od Roxany). Zdążyłam zawołać Morisa (był ze 3 metry przede mną), żeby jej nie zaczepiał. Moris zdążył się tylko odwrócić. Suka wyrwała się panu, przebiegła osiedlową uliczkę i rzuciła się na Morisa. Moris skowyczał, suka go szarpała, my we dwójkę rozdzielaliśmy... Nic poważnego się nie stało, ale Morcio ma dziurę w łapie i kuleje, obolały jest. Oglądałam psa, pan pytał jak pies i ... nagle... o boże, maleńka... myślałam, że padnę na miejscu.... broniąc mojego psa puściłam flexę... małej nigdzie nie widać, nawet nie wiemy, w którą stronę pobiegła... Idę odprowadzić mojego psa, pan oczywiście pomoże szukać, ja blada jak trup... Maleństwo czekało przed blokiem, wbita w kącik przed drzwiami zsypu... Aż mnie głowa rozbolała ze strachu. Jednak nigdy człowiek nie przewidzi, co się może wydarzyć, ryzyko zgubienia psa jest zawsze. Quote
majqa Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 Jejku, rzeczywiście miałaś prawo mieć pietra. Dobrze, że Migotka nie dała dyla w innym kierunku. Biedny Moris...:-( Quote
majqa Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 Jejku, miałaś prawo mieć pietra. Biedny Moris...:-( Quote
majqa Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 Sorki za dubla. Idzie oszaleć, nie ma to jak usprawnione forum. Quote
Awit Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 Ale przeżycie. Migotka mądra, na ulicy pies zaatakował, więc zwiała do domu, gdzie jest bezpiecznie:-) Niczym moja sunia, będąc szczeniakiem przejechał ja pan na rowerze, w poprzek i wzdłuż, na chodniku blisko dużego skrzyżowania, a ta bidula w szoku popędziła przed siebie, akurat w dobrym kierunku do domu, szczęściara miała zielone światło przed blokiem. dopadłam ją pod klatką. Starszą sukę zostawiłam luzem na miejscu zdarzenia, faceta pilnowała...Teraz ze śmiechem wspominam, ale przeżycie koszmarne... Pomimo naszych doświadczeń, nie wyobrażamy sobie co jeszcze może się przytrafić naszym zwierzakom. Biedny Morisek, oby szybko wyzdrowiał. Quote
mysza 1 Posted November 19, 2009 Author Posted November 19, 2009 morisowa napisał(a):Dwie godziny temu prawie dostałam zawału... Wróciłam po całym dniu do domu, zabrałam Migotkę i Morisa na spacer. Sunia na flexi, mój luzem. Kątem oka zobaczyłam sukę owczarka, która nienawidzi się z moim stadem (chyba zaczęło się od Roxany). Zdążyłam zawołać Morisa (był ze 3 metry przede mną), żeby jej nie zaczepiał. Moris zdążył się tylko odwrócić. Suka wyrwała się panu, przebiegła osiedlową uliczkę i rzuciła się na Morisa. Moris skowyczał, suka go szarpała, my we dwójkę rozdzielaliśmy... Nic poważnego się nie stało, ale Morcio ma dziurę w łapie i kuleje, obolały jest. Oglądałam psa, pan pytał jak pies i ... nagle... o boże, maleńka... myślałam, że padnę na miejscu.... broniąc mojego psa puściłam flexę... małej nigdzie nie widać, nawet nie wiemy, w którą stronę pobiegła... Idę odprowadzić mojego psa, pan oczywiście pomoże szukać, ja blada jak trup... Maleństwo czekało przed blokiem, wbita w kącik przed drzwiami zsypu... Aż mnie głowa rozbolała ze strachu. Jednak nigdy człowiek nie przewidzi, co się może wydarzyć, ryzyko zgubienia psa jest zawsze. Ojejku, straszne, dobrze, że sunia grzecznie czekała. Biedny Moris :( Quote
morisowa Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Moris dziś nadal inwalida, jednak mocno musiał oberwać :shake: Migotka za to pewnie dostała flexą w brzuch jak uciekała, bo wieczorem jak ją dotknęłam to zapiszczała i uciekła. Dziś żadnych zabaw, ech, biedaki moje. Quote
majqa Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Bardzo kiepsko... Biedaczyska, a najbardziej Morisek. :-( Quote
majqa Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Niejako w kontekście psów, które się wyrywają właścicielom lub są spuszczane... Trafiłam przypadkiem na wątek - apel do Warszawiaka - dogomaniaka, który daje DT psom... http://www.dogomania.pl/threads/174051-Kilka-sA-A-w-do-dogomaniaka-qeram-z-warszawskiego-BrA-dna-oraz-innych-wolontariuszy Quote
morisowa Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Przez tą sytuację z owczarką Migotka się cofnęła w socjalizacji :shake: Znów się bardziej boi i to ... mnie w domu :roll: Wcześniej jak wracałam albo jak rano wstawałam witała mnie razem z Morisem, teraz nie. Na spacer wyciągałam do niej rękę i sama podchodziła, żeby ją zapiąć, teraz muszę kucnąć i ręka dołem, a ona się lekko cofa. Tak było wcześniej... Dodatkowo nie ma zabawy między Morisem i nią, więc smutno się zrobiło, wcześniej mnóstwo czasu spędzały na wspólnej zabawie. Quote
majqa Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Hm...widać, że mocno się przestraszyła, a do tego zaczęła kojarzyć wyjście z potencjalnym niebezpieczeństwem. :-( Quote
morisowa Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Zapraszam na wątek okupantów mojej łazienki: http://www.dogomania.pl/threads/174157-Okupacja-A-azienki-Dwa-szczylki-szczeniory?p=13549751#post13549751 Quote
coronaaj Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 morisowa napisał(a):Przez tą sytuację z owczarką Migotka się cofnęła w socjalizacji :shake: Znów się bardziej boi i to ... mnie w domu :roll: Wcześniej jak wracałam albo jak rano wstawałam witała mnie razem z Morisem, teraz nie. Na spacer wyciągałam do niej rękę i sama podchodziła, żeby ją zapiąć, teraz muszę kucnąć i ręka dołem, a ona się lekko cofa. Tak było wcześniej... Dodatkowo nie ma zabawy między Morisem i nią, więc smutno się zrobiło, wcześniej mnóstwo czasu spędzały na wspólnej zabawie. Czy Mogotka jest z Zamoscia? Wyglada na to, ze to Migotka #2...jest Migotka u Madalleny... Quote
ania z poznania Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 A jak przyjaźń z Morisem, nadal Migotka taka zakochana? Quote
majqa Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Dziewczyny, kiedy zamierzacie zdecydować o ogłaszaniu Migotki? Uzasadniam pytanie (którym jednocześnie, Boże broń, nie naciskam). Więcej, niż to co mamy, info o suni raczej nie dojdzie. To, co jest da się już ubrać w słowa. Z każdym dniem z kolei (mniej, czy bardziej namacalnie/ widocznie) Migotka przywiązuje się do obecnego domku. Jeśli nawet, czego jej życzę, odzyska uprzednio zyskaną ufność z chwilą trafienia do nowego domku, na powrót (niemal jestem tego pewna) nie przestawi się z ufnością z jednego na drugiego człowieka. Ta ufność/ wiara/ pewność będzie się musiała budować na powrót. Wracając więc do pytania... Na co teraz czekamy? Quote
morisowa Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 ja tylko relacjonuję, decyduje Mysza1 (koniec cieczki za nami, sterylka przed nami) Z dobrych wieści Migotka w stosunku do mnie wróciła do stanu sprzed ataku Onki :) Quote
majqa Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 morisowa napisał(a): (...) Z dobrych wieści Migotka w stosunku do mnie wróciła do stanu sprzed ataku Onki :) Ooops, ależ radocha. :-) Co do moich wywodów. Nie traktujcie ich, błagam, jako wymądrzanie się, po prostu pytam (ton, jeśli tak został odebrany, dyrektywny, wynika li tylko z mojego przemęczenia, bierzcie na to poprawkę). Quote
beka Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Morisowa, czy Ty sie przeprowadziłaś? ;) Twoje mieszkanie chyba jest z gumy..... Dzielna z Ciebie kobieta Quote
morisowa Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 ania z poznania - od ataku ONki więcej się nie bawiły, ale przyjaźń trwa: na spacerach Migotka najchętniej chodzi za Morisem i to jego się pilnuje a nie mnie ;) Za to w domu często śpią razem, zwłaszcza ona szuka z nim kontaktu, kładzie się obok. Przy Morisie czuje się bezpieczniejsza. majqa - z Twoimi wywodami się w sumie zgadzam. To, że sunia przełamie się do nas, nie oznacza, że po adopcji będzie od razu taka do nowych ludzi. Znów będzie potrzebny czas na nabranie zaufania. Powinno wszystko trwać szybciej niż za pierwszym razem, czyli u mnie. Bo pewnych rzeczy już się nauczyła/nauczy - że spacer to fajna sprawa i pewne sprawy tam się załatwia, że człowiek służy też do głaskania ;) że głaskanie jest miłe, że można szukać kontaktu z człowiekiem itp. Ale psa cieszącego się do obcych ludzi to z niej nie zrobimy. Więc jej nowy dom i tak musi być odpowiedni, cierpliwy itd. Moim zdaniem sterylizacja i ogłaszać - szukanie odpowiedniego domu dla niej może i tak sporo potrwać. Ale tak jak pisałam, nie ja decyduję. Quote
morisowa Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 beka napisał(a):Morisowa, czy Ty sie przeprowadziłaś? ;) Twoje mieszkanie chyba jest z gumy..... Dzielna z Ciebie kobieta Beka, czy Ty mnie śledzisz? :cool3: się nie przeprowadziłam, niestety. A pokój brata nadal zamknięty przed psami :roll: Mieszkanie z gumy nie jest, za to ostatnio z Apsą i KWLem szukamy nowych granic naszych możliwości :evil_lol: Quote
mysza 1 Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 majqa napisał(a):Dziewczyny, kiedy zamierzacie zdecydować o ogłaszaniu Migotki? Uzasadniam pytanie (którym jednocześnie, Boże broń, nie naciskam). Więcej, niż to co mamy, info o suni raczej nie dojdzie. To, co jest da się już ubrać w słowa. Z każdym dniem z kolei (mniej, czy bardziej namacalnie/ widocznie) Migotka przywiązuje się do obecnego domku. Jeśli nawet, czego jej życzę, odzyska uprzednio zyskaną ufność z chwilą trafienia do nowego domku, na powrót (niemal jestem tego pewna) nie przestawi się z ufnością z jednego na drugiego człowieka. Ta ufność/ wiara/ pewność będzie się musiała budować na powrót. Wracając więc do pytania... Na co teraz czekamy? Miałam Cię właśnie prosić o ogłaszanie. o ile znajdziesz teraz czas. Jesli tak, to starujemy :) Bardzo dziękuję. Zrobimy solidną selekcję i znjdziemy jej fajny domek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.