lilk_a Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 to wyżeł , to potrzebuje ruchu jak go nie ma to znajduje sobie inne zajęcie , ale Allis miała wyźła więc to wie ;) podobno jest takie powiedzenie wyżeł w domu dom do remontu ...u nas się nie sprawdziło :lol: Quote
agata51 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Mój pierwszy wyżeł, psi ideał, nigdy niczego nie zniszczył. Za to drugi - istny tajfun! Nie musiałam wychodzić, żeby przewrócił dom do góry nogami (a kwiatki doniczkowe wprost uwielbiał) - wystarczyło, że pospałam trochę dłużej. Ustatkował się po 1,5 roku. A Sara to prawdziwa "panienka z temperamentem"! Quote
irenaka Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 [quote name='agata51']Mój pierwszy wyżeł, psi ideał, nigdy niczego nie zniszczył. Za to drugi - istny tajfun! Nie musiałam wychodzić, żeby przewrócił dom do góry nogami (a kwiatki doniczkowe wprost uwielbiał) - wystarczyło, że pospałam trochę dłużej. Ustatkował się po 1,5 roku. A Sara to prawdziwa "panienka z temperamentem"! A kto pozwolił spać dłużej?:evil_lol: Jak się faceci nudzą, to później takie są efekty. Ale że Sara tak rozrabia, to jestem zdziwiona:shake:. Jak się czyta wątek, to prawie anielica:angel: Quote
zula131 Posted November 12, 2009 Author Posted November 12, 2009 Mam problem techniczny. Allis przysłała mi mailem fotki Sary i nie potrafię ich rozpakować :cool1:. Może znajdzie się ktoś znający się na tych informatycznych sztuczkach :modla:, bo cuś niekumata jestem... Walczę już ponad godzinę i nic.... Quote
lilk_a Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 podeślij na [email protected] rozpakuję;) Quote
agata51 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 irenaka napisał(a):A kto pozwolił spać dłużej?:evil_lol: Jak się faceci nudzą, to później takie są efekty. Ale że Sara tak rozrabia, to jestem zdziwiona:shake:. Jak się czyta wątek, to prawie anielica:angel: W moim przypadku "dłużej" nie znaczy "długo" :eviltong: Przecież muszę trochę pospać :placz: Quote
majqa Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Trzymam kciuki, Zula w drodze do Sary. :lol: Quote
zula131 Posted November 13, 2009 Author Posted November 13, 2009 Wizyta została przeprowadzona :lol:, umowa podpisana. Dzięki Pani Madzi, która przeprowadzała wizytę, nie nocuję teraz na dworcu w Tarnowskich Górach. Sara to cudo nie pies, ale dalej demoluje mieszkanie :mad:. Jutro napiszę więcej, bo trochę jestem padnięta. Quote
__Lara Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 [quote name='zula131']Wizyta została przeprowadzona :lol:, umowa podpisana. Dzięki Pani Madzi, która przeprowadzała wizytę, nie nocuję teraz na dworcu w Tarnowskich Górach. Sara to cudo nie pies, ale dalej demoluje mieszkanie :mad:. Jutro napiszę więcej, bo trochę jestem padnięta. Dalej demoluje??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: czy ma długie spacery? takie godzinne? Quote
lilk_a Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 [quote name='__Lara']Dalej demoluje??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: czy ma długie spacery? takie godzinne? przydało by się ją wymęczyć , odżyła to i energia ją rozpiera ;) zapraszam na bazarek dla psa , który dwa dni spędził uwięziony w mule :shake: Quote
zula131 Posted November 14, 2009 Author Posted November 14, 2009 Goście odjechali, gary pomyte (prawie), to teraz trochę czasu na dogo. To tak - ponieważ wczoraj był i 13-ty i piątek, zapomniałam aparatu :cool1:, w związku z czym fotoreportażu nie będzie, niestety. Moim zdaniem Sarunia znalazła swoje miejsce na ziemi. Widać po niej, że czuje się tam akceptowana i kochana. Poproszę Maggie1971, żeby również wypowiedziała się na wątku, jak ocenia nowy domek. To bardzo mądra sunia. Łapie wszystko w lot. W ciągu tygodnia Allis nauczyła jej podstawowych komend, które chętnie wykonuje. A gdybyście widzieli jej spojrzenie... jakby posiadła wszystkie mądrości świata... Ciągle jestem nią okrutnie zauroczona, kocham tego małpiszona i już :oops:. Andrzejek, syn Allis, też twierdzi, że Sarę mocno pokochał i widać, że nie ściemnia. Myślę, że Sara nie demoluje z nudów czy złośliwości. Robi to, gdy zostaje sama. I płacze. W ciągu trzech tygodni miała wiele zmian w swoim życiu. Bezdomność, poniewierka, potem jeden dom na chwilę, potem hotelik, teraz znów dom. Skąd ma wiedzieć, że nie nastąpi kolejna zmiana. Przy swoich ludziach czuje się bezpieczna, boi się ich stracić. Dlatego panikuje, gdy ich nie ma przy sobie. Bardzo chciałabym, żeby udało się to przezwyciężyć... Maggie1971 obiecała dać Allis namiary na Jacola, który jej piesom też udzielał pomocy behawiorystycznej z dobrym skutkiem. A może ktoś z Was miał podobne problemy i podzieli się swoim doświadczeniem? Pomoc i rady bardzo mile widziane... Quote
majqa Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Bardzo się cieszę, że sprawa adopcji Sary nabrała takich cudnych rumieńców. Jakiś pozytyw, wreszcie, w tym tygodniu. Już ktoś tu sugerował, że Sarcię trzeba solidnie zmęczyć. Dużo też zdziała czas, aż niunia się przekona, że jej nowi państwo jej nie oddadzą, bo przecież istotnie dużo przeszła i przechodziła z rąk do rąk. Pomysł z behawiorystą super. Quote
GoniaP Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 No to uff, i trzymam kciuki za szybką adaptację Saruni do nowych warunków!!! Quote
Allis1 Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 Witajcie, Sara codziennie pokonuje ze mną koło 4 km z tego 95% biegając bez smyczy oczywiście w trakcie jednego spaceru.Z moich obserwacji wynika , ze mieszkała raczej w bloku nie che załatwiać swoich potrzeb na ogródku, chyba że jest deszcz to tylko siku ,ee i do domku.Jej Pan którego miała wygwizdywał melodie i musiał ją skrzywdzić.Wczoraj na podwórku pracowali robotnicy i jeden z nich wygwizdywał właśnie melodie Sara go nie widziała ,ale jak tylko usłyszała cała sie najężyła i warczała.Bardzo się jej podobaja kozy ,przez siatkę obwachiwała się z kozą i obserwoła ja jakieś 15 minut merdając ogonem.Pozdrawiamy Was obie . Quote
zula131 Posted November 15, 2009 Author Posted November 15, 2009 [quote name='Allis1']Wczoraj na podwórku pracowali robotnicy i jeden z nich wygwizdywał właśnie melodie Sara go nie widziała ,ale jak tylko usłyszała cała sie najężyła i warczała. Wybite ząbki świadczą o tym, że Sara już swoje piekło przeszła :-(... jakie by ono nie było... Myślę, że nadszedł już czas na podziękowania wszystkim, którzy nas odwiedzali, wspierali, służyli radą i pomocą. Chciałam wymieniać, ale to chyba bez sensu. Wy wiecie...i Sara to czuje... Raz kozie śmierć! Ściągam banerki. Quote
majqa Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 Ściągaj, ściągaj banerek, nie ma co złego kusić. ;) Quote
lilk_a Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 [FONT=Comic Sans MS]Prosimy o pomoc w znalezieniu domu dla tej pięknej suni zbieramy również pieniądze na jej sterylizację... zapraszamy na jej wątek ... kliknij na obrazek i poznaj jej smutną historię to młoda smutna suczka , która nie odnajduje się w schroniskowej rzeczywistości.....[/FONT] Quote
zula131 Posted November 17, 2009 Author Posted November 17, 2009 Allis, jeżeli jakimś cudem uda Ci się wejść na dogo, napisz, proszę, co z Sarą, czy dalej są problemy z zostawaniem w domu i czy udało Ci się nawiązać kontakt z behawiorystą, o którym wspominała Meggi. Czy rozmawiałyście z Agą o tej klatce kenelowej? Mam nadzieję, że ten portal wróci do normy, bo dziś to straszna masakra... Nie potrafię wejść na PM i odczytać wiadomości ;/. Saruś, proszę, bądź grzeczną dziewczynką... Quote
Allis1 Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 Witam , z Sarą teraz jest Andrzej bo sie pochorował, ale jest troche lepiej nabrała juz troszeczke pewnosci siebie, sama wychodzi na podwórko bez mojego towarzystwa więc spuszcza mnie z oka , wczoraj byłam w pobliskim sklepie tak może 6 minut nie narozrabiała.Byłyśmy wczoraj u naszego P. wetrynarza. pomimo usilnych prób zjedzenia jego i jego pomocnika Sara została zbadana i zaczipowana, oraz otrzymała kolejną dawkę tabletek na robale, p. Doktor chce miec pewność , że przed zabiegiem że ich nie ma. Za tydzień mamy szczepienie na wszystkie choróbska psie i badania krwi. No i jak bedzie wszystko w porządku to zabieg związany z usunięciem guza z łapki .Mamy troszeczkę obaw czy nie jest wrosnięty w ścięgno, ale na razie tym się nie stresujemy cieszymy się ze swojego wzajemnego towarzystwa. Sara zaczeła pilnować domu , czyli uznała go za swój prawda. Pozdrawiamy Quote
zula131 Posted November 21, 2009 Author Posted November 21, 2009 Dzięki, Allis, za pozytywne wieści (no, może poza chorobą Andrzejka). Wierzę, że będzie coraz to lepiej i Sara da Wam dużo radości. Przez te zmiany na dogo ucichło na wielu wątkach, no ale cóż, trzeba się przyzwyczaić do nowości.. Chyba czas najwyższy na przeniesienie tego wątku do innego działu - "już w nowym domu". Quote
tanitka Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Witajcie, wrociłam. Cala bylam w nerwach nie wiedząc jak potoczyła się adopcja Sary, ale juz jestem spokojna po tym co przeczytalam. Jesli chodzi o finanse, to z Aga jestesmy rozliczone za Sarę i jest nadpłata. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.