Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 597
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='zula131']Akurat, g..uzik bym bez Was zdziałała i bez Waszego wsparcia. Chyba do tej pory siedziałybyśmy sobie z Sarą i wyły do księżyca :cool1:.

Ale przynajmniej Sara nie byłaby sama ;) Zula, nie upieraj się - też jesteś niesamowita :eviltong::loveu:

Cioteczki i wujkowie - nóż na gardle. Też Sara. Jeszcze nigdy nie czułam się taka wściekle bezradna:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=148833&page=10

Posted

dziewczyny i chłopaki dostałam takie zapytanie od Sarę:

"Witam,

miesiąc temu odszedł od nas najukochańszy Oskarek, wyżeł niemiecki szorstkowłosy. Dożył pięknego wieku 15 lat w domu, w którym był otoczony miłością. Sara niesamowicie go przypomina, pomyślałam, że mogłabym się nią zaopiekować. Niemniej w ogłoszeniu jest informacja, że nie polecają jej Państwo dla osób z małymi dziećmi.
Mam czteroletnią córeczkę. Wychowywała się z Oskarkiem u boku i wśród innych psów znajdujących się w najbliższej rodzinie. Nie boi się zwierząt, nie jest dla nich utrapieniem, nie ciągnie za uszka, za ogon etc.

Czego się Państwo obawiają ze strony Sary wobec dzieci?"


co uważacie że powinnam Pani odpisać?:roll:

Posted

[quote name='tanitka'](...) co uważacie że powinnam Pani odpisać?:roll:[/QUOTE]
Zupełnie nie rozpisywałabym się tylko poprosiłabym panią o tel., wyjaśniając dlaczego. Nic nie zastąpi rozmowy, żadne klepanie w kalwiaturę. Jeśli pani zadzwoni będzie też to jakimś wyznacznikiem, do jakiego stopnia zależy jej na Sarze. Będzie wtedy szansa, że pani opowie wiecej o oferowanych warunkach, dziecku etc...a Ty o suni, jej charakterze, wszelkich za, przeciw, obawach etc.

Posted

Nie mam doświadczenia w szukaniu domków, ale ta Pani brzmi bardzo sympatycznie...
Tylko, że Sara mimo zewnętrznego podobieństwa na pewno nie będzie taka, jak Oskarek i trzeba będzie dużej cierpliwości, żeby ten diament:loveu: oszlifować.
Nie wiadomo, czy Pani ma tego świadomość... Byłam dziś u Sary :lol:. Poznała mnie, wycałowała :p, tuliła się i była przekochana :loveu:. Ale warknęła na wyciągniętą rękę obcej sobie pani. Sara ma charakterek. Jest zaborcza; jak mizianko, to tylko dla niej, tulącego się Merdka przegoniła warknięciem. Dzieci... Agusiowy Bartuś ma niespełna dwa latka. Sara nie lubi szybkich i gwałtownych ruchów (zapewne nie bez powodu), a takie maluchy - wiem to z doświadczenia, mam wnuczka nieco młodszego od Bartusia - są ruchliwe, wszędzie ich pełno i trzeba mieć przy nich oczy dookoła głowy. Nie mają wyczucia niebezpieczeństwa, dopiero uczą się zachowań. Czterolatka... hm... różne są czterolatki.
W każdym razie, jak już wspomniałam, Sara to nieoszlifowany diament. Jest bardzo inteligentna. Może komuś dać wiele radości, satysfakcji i całe swoje psie serducho, ale wielu zachowań musi się dopiero nauczyć u boku cierpliwego, kochającego i doświadczonego człowieka. Czy jest taki?...
Foty będą później, muszę je pozmniejszać.
Agatko, jaku uporam się ze zdjęciami, wskoczę na ten wątek, ale już się boję...

Posted

Kurczę, co jest :mad:. Jak uruchamiam Paint.neta, to za chwilę robi mi się czarny ekran i muszę resetować kompa. Już trzeci raz :comp26:
Isadorko, ten śliczny banerek jak Murzyn na zebrze - pojawia się i znika :evil_lol:

Posted

Mój Bartuś jest wychowany z psami w zasadzie od urodzenia. W domu psy były zawsze.Nigdy ich nie krzywdził, nie ciągnął za uszy, nie dokuczał. Chciał tylko kilka razy do Sary podejść bliżej na zasadzie:nowy piesek to zrobię mój,mój(tak jest uczony)Chce tylko pogłaskac psa po grzbiecie.Sara najwyrażniej nie zna dzieci, lub ma z nimi złe skojarzenia.Jednak mimo warknięć i krzywych spojrzeń nigdy nie zaatakowała, choć pod kontrolą braliśmy pod uwagę taką sytuację.Myślę,że gdyby dziecko znała dłużej i uznała za członka rodziny, a przede wszystkim za szczeniaka swojej nowej ukochanej pani to nie zrobiła by krzywdy, wręcz przeciwnie pilnowałaby dzieciaka.Ale uczenie jej tego będzie już rolą osoby która ją adoptuje.Sara nie jest agresywna wobec osób którym ufa, więc myslę, że i z dzieckiem po krótkim czasie byłoby tak samo. Sara nie mieszka u mnie z oczywistych powodów cały czas w domu, dlatego nie miała okazji przez dłuższy okres czasu(np. kilka dni przekonać, że to małe biegające nie chce jej zrobić krzywdy)Myślę,że Sara jest psem bardzo kontaktowym i kochającym rodzinę i jest w stanie bez problemu zaakceptować dzieci po uprzednim przygotowaniu(przynajmniej kilka dni obserwacji całej rodziny non stop)Swoja drogą czterolatkowimożna wiele więcej wytłumaczyć, np przez pierwszych kilka dni nie podchodż do pieska bo on cię nie zna i może ugryżć.Ja do Bartusia mogę sobie mówić a on i tak za minutę zrobi swoje, bo to po prostu za małe dziecko.

Posted

według mnie Tanitko , z Twoim doświadczeniem w znajdowaniu psom nowych domów powinnaś zadzwonić i porozmawiać ...nie ma to jak bezpośrednia rozmowa , Ty najlepiej dowiesz się wszystkiego i zadecydujesz :)

Myślę też , podobnie jak Aga , że czteroletnie dziecko wychowane z psem wie co to pies :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...