majqa Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='Aga Czarkowianka']To nie jest adopcja na czuja. Ta pani spędziła u mnie mnóstwo czasu (...) Adopcja w zasadzie jeszcze nie nastąpiła, bo spisałam z Panią umowę, że pies jest własnością Tanitki do momentu podpisania umowy adopcyjnej. Pani na to przystała. Powiedziała, że wysterylizuje suczkę za ok miesiąc, jak ta psychicznie dojdzie do siebie (...) Czy obecna właścicielka również nie widziała tych zmian, o których pisze, czy też zdecydowała się wziąć sunię z całym dobrobytem inwentarza??? Quote
majqa Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='GoniaP']Droga Alis, Twój wpis kłóci się z tym, co powiedziałaś mi przez telefon. Żądasz zwrotu wszelkich poniesionych kosztów, ponieważ podpisałaś umowę z fundacją. (...) Wiedziałaś, że pies jest bezdomny, wzięłaś go na visus, zapewniając niebo. Na wątku pojawiło się wiele obaw, ale zostałaś obroniona. Niestety, wyszło na nasze. Nie musisz ponosić tych kosztów. Proszę zwróć Sarę do hotelu. Z przyjemnością poznam treść oczekiwań obecnej właścicielki. Myślę, że nie ja jedna. Pozostaje więc jedno, istotne pytanie, kto i w czym zawalił sprawę? Wiem, w czym ja ją zawaliłam, choć moje posypanie głowy popiołem psu na budę się zda. Prosiłam Gonię o pomoc, by sunia poszła na umowę fundacyjną i w brodę sobie pluję skoro Gonia i fundacja ma z tego tytułu kłopoty. Quote
Isadora7 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Sprawa późniejszej sterylki ma tez potwierdzenie w poscie 329 tanitki [quote name='tanitka']Pani przyjechała dziś zobaczyć Sarę razem z nastoletnim synem. Państwo ostatnio stracili wyżla szorstkowłosego którego 5 lat temu wzięli ze schroniska. Chcieli pomóc kolejnemu wyżłowi w potrzebie. Pani spędziła u Agi pół dnia oswajając Sarę ze sobą i synem. Sara oczywiście warczała na nią i na chłopca, oni jednak rozumieli, ze to pies poprzejściach i trzeba wyrozumiałości. Aga pozytywnie oceniła Panią i jej podejście do Sary, Chłopiec też bardzo chciał aby Sara była już ich psem. Ponieważ bardzo chcieli zabrać Sarę już dziś do domu uznałyśmy, ze sterylizacja na dzień dobry w nowym domu, kiedy suczka i tak jest przestraszona i lękliwa źle będzie sie jej z nowym domem kojarzyć. Sterylka została odroczona do czasu zaaklimatyzownaia sie Sary w nowym domu. Dom z ogrodem, pani jest cały czas w domu. Lecznica gdzie leczyła swoje psy jest Agnieszce znana i ceniona. Jak najbardziej wizyta poadopcyjna mile widziana. ZOstała zawarta umowa o przekazanie psa, a umowa adopcyjna będzie podpisana pomiędzy zula131 a tą panią. Quote
irenaka Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='majqa']Czy obecna właścicielka również nie widziała tych zmian, o których pisze, czy też zdecydowała się wziąć sunię z całym dobrobytem inwentarza???[/QUOTE] Tak powinno być. A jak jest? Czy faktycznie nie jest w stanie przyznać sie na wątku, że żąda zwrotu pieniędzy? Quote
tanitka Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 nie wiem jak to skomentować, zdaje się ze tylko Gonia miala obecnie kontakt telefoniczny z nowa Pania Sary.... Quote
__Lara Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 :o :o :o :o :o czyli teraz los Sary znowu jest niepewny :( Quote
GoniaP Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='tanitka']nie wiem jak to skomentować, zdaje się ze tylko Gonia miala obecnie kontakt telefoniczny z nowa Pania Sary....[/QUOTE] Tanitko, jako prawnik, skontaktuj się z Panią Alis. Zaręczam Ci, że moja rozmowa z nią nie należała do najprzyjemniejszych. Obiecała nasłać na Emir telewizję za nierzetelność... Quote
irenaka Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='__Lara']:o :o :o :o :o czyli teraz los Sary znowu jest niepewny :([/QUOTE] Najwyraźniej Pani teraz próbuje zrobić sobie z GoniP krowę dojną i chce kasy:mad:. Litości, ja już mam całkiem dość ludzi:mad: Zero przyzwoitości:angryy:. Quote
zula131 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 Czuję się z tym wszystkim źle, głupio i podle :oops::-(:shake:. Głupio szczególnie wobec Małgosi, której życzliwość i dobra wola zostały w tym momencie wykorzystane i obróciły się przeciwko niej. To ja czuję się odpowiedzialna za Sarunię (biedna, kochana sunieczka :-() i tak właściwie umowa miała być na mnie. Allis, proszę, napisz, ile potrzebujesz pieniędzy. Wydobędę je choćby spod ziemi. Jest jeszcze Provident, który nie patrzy na zdolność kredytową. Tylko tak strasznie żal mi Sary.......:placz::-(, ona musi z tego wyjsc!!!..... Quote
irenaka Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='zula131']Czuję się z tym wszystkim źle, głupio i podle :oops::-(:shake:. Głupio szczególnie wobec Małgosi, której życzliwość i dobra wola zostały w tym momencie wykorzystane i obróciły się przeciwko niej. To ja czuję się odpowiedzialna za Sarunię (biedna, kochana sunieczka :-() i tak właściwie umowa miała być na mnie. Allis, proszę, napisz, ile potrzebujesz pieniędzy. Wydobędę je choćby spod ziemi. Jest jeszcze Provident, który nie patrzy na zdolność kredytową. Tylko tak strasznie żal mi Sary.......:placz::-(, ona musi z tego wyjsc!!!.....[/QUOTE] Czy Ty nie rozumiesz, że właśnie o to chodzi? Kobieta nie chce od Ciebie pieniędzy, bo może z fundacji mieć więcej. Zaraz bedzie telewizja i sąd a ludzka zwykła przyzwoitość, to puste słowa, obce tej Pani. A w tym wszystkim jest Sara, bezbronna istota, która nic nie zawiniła. Czy ta Pani z Tobą rozmawiała? Informowała o sytuacji zdrowotnej i prosiła o zwrot pieniędzy? Quote
Allis1 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Moji drodzy, czy ktos mi w końcu wyjaśni czyją własnościa była Sara zanim stała się moją ? Jeżeli wziełam w adopcje psa od pani X to wszystko jest ok , to tak samo jakbym zanlazła psa i goprzygarneła.A jezeli wziełam go z fundacji to nie do końca jest tak fer.Fundacja coś gwarantuje i czegoś wymaga.Zachowanie Pani z fundacji proszę oddać psa do hoteliku, czy ta pani wie co mówi ? czy zastanowiła się choć przez chwile pies to nie zabawka , pies kocha , mysli i czuje. Może ta pani o tym nie wie to należałoby jej to przypomnieć.Sary nie oddam nikomu. Dlaczego wszystko jak tak zaplatane od samego początku ? Czekam na wyjaśnie czyja własnościa była Sar zanim trafiła do mnie fundacji czy Pani X.I porosze mi powiedziec co ja mam powiedzieć synowi jak ten biedny psiak by odszedł zbyt szybko miesiąc temu straciłam jednego psa, a teraz miałby byc drugi .Będę walczyła o Sare i jej życie.Ale oczukuje wyjaśnien co ma fundacja do Sary Quote
__Lara Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='Allis1']Moji drodzy, czy ktos mi w końcu wyjaśni czyją własnościa była Sara zanim stała się moją ? Jeżeli wziełam w adopcje psa od pani X to wszystko jest ok , to tak samo jakbym zanlazła psa i goprzygarneła.A jezeli wziełam go z fundacji to nie do końca jest tak fer.Fundacja coś gwarantuje i czegoś wymaga.Zachowanie Pani z fundacji proszę oddać psa do hoteliku, czy ta pani wie co mówi ? czy zastanowiła się choć przez chwile pies to nie zabawka , pies kocha , mysli i czuje. Może ta pani o tym nie wie to należałoby jej to przypomnieć.Sary nie oddam nikomu. Dlaczego wszystko jak tak zaplatane od samego początku ? Czekam na wyjaśnie czyja własnościa była Sar zanim trafiła do mnie fundacji czy Pani X.I porosze mi powiedziec co ja mam powiedzieć synowi jak ten biedny psiak by odszedł zbyt szybko miesiąc temu straciłam jednego psa, a teraz miałby byc drugi .Będę walczyła o Sare i jej życie.Ale oczukuje wyjaśnien co ma fundacja do Sary[/QUOTE] To czym się cioteczki martwicie??? Quote
GoniaP Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='Allis1'](...) Nie jest dobrze , ale nie jest źle Sara ma rodzinę która ją kocha nie jest sama i nie będzie do końca. Nie ważne kiedy on nastąpi .[/QUOTE] Zwymiotowałam, analizując ten wpis, po telefonie Alis... :question: Quote
irenaka Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='GoniaP']Zwymiotowałam, analizując ten wpis, po telefonie Alis... :question:[/QUOTE] Najwyższa pora, żebyś przedstawiła przebieg rozmowy. Quote
GoniaP Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='irenaka']Najwyższa pora, żebyś przedstawiła przebieg rozmowy. Pani Alis powołuje się na ten oto wpis na stronie fundacji: http://fundacja-emir.pl/schronisko/schronisko-adopcje.htm Ponieważ Sara nie jest zdrowa (jak się właśnie okazało), chce zwrotu kosztów za wszystko, grozi sądem i telewizją. W rozmowie nie jest miła .... żąda kategorycznie i grozi... Jednak nie godzi się na zwrot suni do hotelu, deklarując tym samym wielką wobec niej miłość.... Quote
Isadora7 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Gonia ale te gwarancje dotyczą psów z przytuliska Emira i każdy posiadający podstawową umiejętność czytania ze zrozumieniem to odczyta. psy oglądać można po uprzednim telefonicznym uzgodnieniu przyjazdu do przytuliska przed odwiedzeniem fundacji prosimy o uprzedni kontakt telefoniczny ze względu na możliwość wyjazdów interwencyjnych. Quote
GoniaP Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 To nieważne Isadora... Ważna jest esencja. Esencja daje do myślenia. Quote
Isadora7 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='GoniaP']To nieważne Isadora... Ważna jest esencja. Esencja daje do myślenia.[/QUOTE] Ja wiem, ale ta esencja to szantaż, bo inaczej tego nazwać nie można. Quote
majqa Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='Allis1'](...) porosze mi powiedziec co ja mam powiedzieć synowi jak ten biedny psiak by odszedł zbyt szybko miesiąc temu straciłam jednego psa, a teraz miałby byc drugi .Będę walczyła o Sare i jej życie.Ale oczukuje wyjaśnien co ma fundacja do Sary[/QUOTE] A ja poproszę o informację, czy wiedziała Pani, z chwilą wzięcia Sary, że ma ona guzy? Czy nie były widoczne gołym okiem, jak widziała je nie przymierzając Zula??? Jeśli widziała je Pani, czy sądziła Pani, że są to wągry do wyciśnięcia??? Spędziła Pani z Sarą sporo czasu. Ciężko przyjąć do wiadomości, że Pani nie widziała tych zmian na ciele Sary, ciężko przyjąć również, że przyjęła je Pani za cielesne, błahe ozdobniki. Czy próbowała się Pani kontaktować z weterynarzem, który dokonał oglądu suni i twierdził, że nic jej nie dolega? Jego wpis wszak musiał widnieć w ks. zdrowia suni, o ile został zrobiony (poza wpisem o szczepieniu). Moje pytanie już nie skierowane do Pani. Kto poczuł się tak uspokojony, że pomimo sugestii Zuli, że sunia ma guzy, zbagatelizował je wspierając się opinią weta, że wszystko jest OK (o ile to była taka opinia, bo teraz skłonna już jestem uwierzyć we wszystko)??? Kto wydał schorowanego psa (któremu nie zrobiona podstawowych badań, a z tego, co czytam oglądali go sami ślepcy) i w imię, za przeproszeniem, czego??? Komu tak się paliło z wydaniem Sary??? Nie uwierzę, że Goni. Quote
zula131 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 [quote name='Allis1']Moji drodzy, czy ktos mi w końcu wyjaśni czyją własnościa była Sara zanim stała się moją [/QUOTE] Sara była niczyja, była bezdomna. Chociaż właściwie firma hyclowska wydębiła ode mnie oświadczenie, że to ja zaopiekowałam się bezdomnym psem, którego chcieli odłowić. Można to różnie interpretować, ale takie pismo w Urzędzie Gminy podobno jest. Wiele osób przybyło na ten wątek z wolą pomocy kolejnemu skrzywdzonemu przez los i człowieka psu. Zarówno osoby prywatne jak i fundacje zadeklarowały pomoc pieniężną. Dzięki tej pomocy i dobrej woli wielu osób Sara trafiła do hoteliku, tam miała być wysterylizowana i leczona, a potem dopiero miała trafić do adopcji. Wszystko potoczyło się zbyt szybko... Wierzę w to, ze każdy chciał dobrze... Poprosiłam Małgosię o wzór umowy adopcyjnej, bo nie posiadałam takowej. I tu Gonia okazała wielkie serce i życzliwość, co teraz obróciło się przeciwko niej i fundacji. Gosiu, mam w poczcie całą naszą korespondencję dotyczącą Sary, z której niezbicie wynika, że tylko i wyłącznie dla dobra Sary była taka umowa, a nie inna. Emir pomagał i wspierał i teraz ma... Nie wiem, co zrobiłabym, gdybym teraz spotkała Sarunię na swej drodze. Pewnie wbrew wszystkiemu i wszystkim nie oddałabym jej nigdzie i nie zakładała wątku na dogo. Nie myślałam, że tak będzie.... ze wszystkim.... Quote
majqa Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Zulo, wiem, że jest Ci przykro ale jesteś ostatnią osobą, która powinna sobie coś wyrzucać. Quote
__Lara Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Wydaje mi się, że działania wszystkich osób, które uczestniczyły w adopcji Sary, tj. Zula i Fundacja, miały na celu dobro psa + to, że ds spieszyło się posiadać owego psa. Teraz łączy mi się to w całość i wielką jest dla mnie w tej sytuacji impertynencją żądać zwrotu jakichkolwiek kosztów kiedy wszyscy byli tak zdeterminowani żeby Sarę wyadoptować szybko i sprawnie właśnie do tego domu, na życzenie obecnej właścicielki psa. Quote
majqa Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='__Lara'](...) wszyscy byli tak zdeterminowani żeby Sarę wyadoptować szybko i sprawnie właśnie do tego domu, na życzenie obecnej właścicielki psa.[/QUOTE] Oj nie wszyscy, m.in. nie ja (bo należało dom sprawdzić), nie Zula, jej nikt nie pytał, nie Gonia i są na dowody tego = konkretne wpisy. Wymienione osoby i inne były zdumione tak szybką adopcją, bez sprawdzenia domu, dogrania szczegółów, powiadomienia głównej zainteresowanej w osobie Zuli, bez podpisania od ręki umowy, bez wcześniejszej sterylki itp...itsre. Teraz mamy efekt adopcji pod tytułem - sprintowa. Quote
Isadora7 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Dokładnie tak jak majqa pisze. Też sie wpisywałam w temacie sprawdzenia domku. _Lara nazwanie tego impertynencją jest zbyt delikatne :0 Quote
__Lara Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 [quote name='majqa']Oj nie wszyscy, m.in. nie ja (bo należało dom sprawdzić), nie Zula, jej nikt nie pytał, nie Gonia i są na dowody tego = konkretne wpisy. Wymienione osoby i inne były zdumione tak szybką adopcją, bez sprawdzenia domu, dogrania szczegółów, powiadomienia głównej zainteresowanej w osobie Zuli, bez podpisania od ręki umowy, bez wcześniejszej sterylki itp...itsre. Teraz mamy efekt adopcji pod tytułem - sprintowa.[/QUOTE] Macie rację. Ale mimo zastrzeżeń pies został wydany, więc ktoś o tym zadecydował. Na korzyść właścicielki psa. A teraz są pretensje... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.