kaskadaffik Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 On jeszcze się kapnie że kocyki dla Niego, narazie boi się , żeby nie zrobić czegoś złego... Gratulacje Jarusiu i Nowy Domku , mocno kciuki dalej trzymam za socjalizację !!! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 No i kapnął się! Leży grzecznie na kocyku mój pies kuchenny! :) Quote
karolciasz28 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Jarek ekspresowy jesteś, on jeszcze się skapnie do czego kanapa służy:evil_lol::evil_lol: tylko troszkę poczekajmy;) Quote
EmkaEmilka Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Witam wszystkich a szczegolnie Pania Jelene:) trzymam za Was kciuki,ja prawie rok temu przygarnelam Saifa strasznie podobnego do Jarusia to chyba bracia!Piekne i kochane pieski,mam nadzieje ze dla Pani Jarus tez bedzie tak najwazniejszy jak dla mnie Sajfik hurrra:) Quote
Murka Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 Super, że Jaruś na wstępie opróżnił michę :) Myślałam, że będzie gorzej, bo u nas od wczoraj nic nie jadł, chyba czuł, że coś się święci. Musiał nieźle zgłodnieć :) Z karmieniem go z ręki trzeba uważać, bo jest strasznie łapczywy :) zwłaszcza jak poczuje coś dobrego :) Jaruś to ogromny czyścioch i wątpię, aby dał plamę. I nie trzeba go wcale wyprowadzać np. o północy żeby dotrzymał do rana. U nas przeważnie miał dwa spacerki na dobę (rano i wieczorem) i nigdy nie było wpadki (ani w boksie, ani gdy był w domu) Jeśli chodzi o karmienie to u nas przeważnie jest tak, żę psiaki dostaję jedzonko w południe i potem późnym wieczorem jest tzw. "dokarmianie głodomorów" :) czyli tam gdzie pusta miska, to się uzupełnia. W praktyce to wygląda tak, że psiaki mają prawie cały czas w misce coś do jedzenia. Mamy wtedy pewnośc, że nic nie głoduje, bo przy takiej ilości psiaków trudno trafić który ma ochotę kiedy jeść (jedne jedzą w nocy, inne po spacerze itp.). Także spokojnie ustalcie sobie czas posiłków i się ich trzymajcie. Na początku możecie mniej dawać do miski, a więcej dawać w formie smakołyków do ręki - żeby Jarus się do Was szybko przyzwyczaił :) Jestem mile zaskoczona, że Jaruś tak dobrze zniósł zmianę miejsca. Chyba faktycznie to nasze przestawianie go z miejsca na miejsce (z boksu do boksu, potem do domu, potem znów do boksów) troszkę go uodporniło na stres z tym związany. Trzymam kciuki nieustająco :) Quote
halcia Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Karolcia,wcale się nie zdziwie jak sie panstwo rano obudza z Jarusiem w łózku....psiaki jakoś szybko załapuja,że to służy do spania i jest najwygodniejsze!:diabloti::eviltong: Quote
kaskadaffik Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Dokładnie !!! Właśnie dzwoniłam do Mamy, zapytać jak tam i co Pipi, która miała być nie wpuszczana na łózka robi, a brat mi na to że leży z Tatą, jak zapytałam gdzie, to sami zgadnijcie :) :) Jarusiu Ty tez napewno jesteś kanapowiec tylko jeszcze o tym nie wiesz :) :) Quote
Filipki Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Bardzo jestem ciekawa jak minie pierwsza noc Jarusia w nowym domu. Mój syn pyta czy on dalej będzie nazywał sie Jaruś, bo to był jego pomysł. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Więc: - Imię najprawdopodobniej zostanie, bo nie mamy pomysłu na inne i nie chcemy mieszać psu w głowie. Wymiennie wołamy na niego "Puchaczu", zobaczymy czy się przyjmie. - Noc minęła nieźle, przynajmniej tak mi się wydaje. Nic nie słyszałam, chyba nie wstawał, bo woda z miski nie jest wypita i sucha karma też nie wyjedzona, więc Jaruś pewnie spał. - Z godzinę po śniadaniu (i karmieniu zwierza) wyszłam z nim na spacer. Chłonie widoki całym sobą i najchętniej byłby pod wszystkimi drzewami na raz! :) Od razu widać, że to wiejski pies: nie bał się konia, ale samochodów tak. - Dalej raz leży na kocu, raz obok. Grunt, że oszamał jadło z rana. Boję się trochę dzisiejszego dnia, bo muszę iść do swojego promotora i psiak jakieś 3 godziny będzie sam w domu. Jakby coś zepsuł, to pal licho, byleby tylko nie wył. Trzymajcie kciuki! Quote
MagdaNS Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Trzymamy trzymamy i cieszymy się, że Jaruś tak dobrze sobie radzi w nowym miejscu, a Pancia przygotowana psychicznie na szkody :) Dzięki za wieści i czekamy na dalsze!!! Quote
Ra_dunia Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Jaruś na pewno będzie grzeczny i szkód nie narobi. Tym, że nie leży na posłanku nie ma się co przejmować. Sama mam puchatka w domu to z doświadczenia mogę powiedzieć, że pół nocy spędza na kafelkach w łazience ;) Po prostu jest mu za ciepło. Większość psiaków lubi mieć namiastkę budki w domu :) Melek pakuje się pod łóżko, Świrek staruszek pod podnóżek, a Jaruś widocznie wybrał suszarkę ;) Quote
Redpit Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Jak na Jarusia patrzę, to prawie jak jakiś krewniak naszegoSzakirka :) http://www.dogomania.pl/threads/137015-Szakirek-ma-dom-Dziekujemy Quote
Ra_dunia Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Ale śliczny przystojniak z tego Szakirka - dobrze, że też znalazł swoje miejsce na ziemi. Tylko stanowczo Jaruś bardziej niskopodłogowy. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Faktycznie, podobny, tylko wyższy. A nasz pieronek rozwala się w kuchni. Jak wracałam do domu, to nasłuchiwałam na klatce czy nie wyje. Nie wył. Weszłam, to przywitał mnie postawieniem uszu. Potem, jak się na chwilę oddaliłam, to podszedł sprawdzić co mam w siatce z zakupami! Bestia jedna! :D A tam same psie smakołyki! Murko, czy on miał problemy z lewym oczkiem? Bo mam wrażenie, że mu łzawi. Nie jest spuchnięte ani nic, ale ja nie lubię jak pies ma ropkę w oku i zawsze wycieram i mam wrażenie, że to lewe jakby bardziej łzawiło. Może sobie czymś podrażnił? Quote
karolciasz28 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 O zakupki dla Jarka.;):razz::razz: A to oczko może rzeczywiście podrażnione. Quote
Ulka18 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Na miejsce Jarusia pojechal dzis ze schroniska ten piesek. Oby sie doczekal domu jak Jarus. http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/uszateklisek4.jpg Quote
Filipki Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Jaruś musi być grzeczny, bo jego miejsce już zajęte.Bardzo się cieszymy, że Jaruś nie sprawia większych kłopotów. Mamy nadzieję, że nasz nowy podopieczny też będzie miał szczęście.Ponieważ dominującą jego cechą są uszy nazwaliśmy go TadeUSZ. Quote
Murka Posted April 9, 2010 Author Posted April 9, 2010 Z oczek Jarusia często wycierałam śpioszki. Czasami trochę łzawiły. Chyba taki ich urok po prostu, bo kiedyś przy okazji prosiłam weta aby rzucił na to okiem i nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. Można przemywać je solą fizjologiczną. Jeśli chodzi o wycie Jarusia, to szczerze powiem, że nigdy nie słyszałam, aby wył czy popiskiwał. Szczekać potrafi :) ale nie z samotności, tylko jak coś go zaniepokoi lub chce na siebie zwrócić uwagę. U nas jak był w domu to był cichutko jak myszka, natomiast na tarasie nic nie uszło jego uwagi, dziamgolił na wszystko :) Także mam nadzieję, że Jaruś nie będzie hałasował zostając sam. Bardziej bym go podejrzewała o jakieś drobne pogryzienie czegoś (gdyby coś takiego miało miejsce to można mu zostawiać jakiś gryzak, który starczy mu na długo i go nieco zmęczy). Dewastacji u nas nigdy nie urządzał. Quote
kaskadaffik Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Tadeusz o nie mogę.....................ale zajefajne imię :) :) :) :) usmiałąm się z rana i do roboty :) :) Jarusiu grzecznie !!! Quote
Ra_dunia Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Jaruś jest niskopodłogowy to niestety mogą mu oczka łzawić (jakieś trawki, pyłki i tym podobne ustrojstwa łatwiej dostają mu się do oczek). W domu mam specjalne kropelki od weta przeciw łzawieniu oczu u psa. Postaram się wieczorem podać ich nazwę, bo na prawdę pomagają (trochę przesuszają oczko). TadeUsz jest rewelacyjny! Taki troszkę corgusiowy, prawda? ;) Quote
Filipki Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Mój Misio też ma tak z oczkami, wet twierdzi , że niektóre psy tak mają. Wycieramy je, choć najczęściej Puszek mu ...wylizuje. Kaskadaffik Tadeusz to bardzo zacne imię, zwłaszcza dla uszatego. Przywilej wymyślania imion ma mój Młody, ja się grzecznie zgadzam. Jarusiu jak minęła kolejna noc? Quote
majuska Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Tak, to prawda, niektóre psiaki mają takie problemy z oczami i w zasadzie w niczym im to nie przeszkadza, tak ma mój Poldek, jest starszym psiakiem i może to też tak już z racji wieku, wet twierdzi, że taka już jego uroda, żadnych stanów zapalnych tam nie ma, a żeby było smiesznie to jeszcze mu się często dookoła nosa zbierają różne smarki i trzeba dziadka ciągle pielęgnować, a wcale za tym nie przepada:) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Witam znów! Kolejna noc również minęła dobrze. Jarek zaczyna eksplorować teren, tzn. wchodzi do pokoju, staje za progiem i stoi. Jak na niego spojrzę albo coś powiem to ucieka. A za chwilę znowu zagląda. Nawet zaczyna trochę podchodzić do mnie. Na razie nieufnie, ale jak dzisiaj rano leżałam jeszcze w łóżku, to słyszałam parę razy jak zajrzał. Wczoraj na spacerze, mijał nas mężczyzna z kobietą, prowadzili pekińczyka. Facet mówi do kobiety: "Trzymaj (tu pada imię psa), bo szaleje. (patrzy na Jarka) Aaaaa, nie. To jest suczka!". My na siebie z TZ-etem i w śmiech. I mówię do psa: "Jarek, nasza suczko, chodź idziemy". Facet się speszył i poszedł.:D Quote
Ulka18 Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Mial racje tez facet, bo Jarus jest tak piekny i niezwykly, ze 'normalni' obywatele moga myslec, ze to suczka, bo przeciez pies by taki ladny nie byl. Super, ze Jarus wyszedl juz spod suszarki. Na pewno sie jeszcze boi, nie wie co sie stalo i czemu nie ma Murkow, ale czas i milosc Panciow pokaża mu co to prawdziwy DOM. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.