Ra_dunia Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Bardzo podoba mi się Jeleno Twoje spokojne oswajanie Jarusia :) Świetne podejście. Serio. Zobaczysz, szybciutko się przekona, że nic mu nie grozi i będzie waszym kanapowym pieszczochem. Quote
MagdaNS Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Ja uważam, że Jaruś ma super zadatki na kanapowego pieszczocha, Jelena może się zdziwić, jak któregoś dnia się okaże, że puchatek spał z nią w łóżku :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Szukam tematu, a tu szok! Nie ma! :D Mocno wierzę w to, że będzie z niego kanapowiec, ale chwilowo jest to podłogowiec kuchenny. Chyba mu się ckni za poprzednim Pańciostwem, bo ani piłką się nie interesuje, ani patykami na spacerze. Taki trochę smutny jest, leży cały czas w kuchni i wzdycha albo śpi. Ożywia się na widok pełnej michy i już skubany wyczaił gdzie trzymam ciastka! Jak tylko otwieram szafkę, to się podnosi, nastawia uszy i merda ogonem! Ech... Quote
majuska Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Z tym spaniem to normalne zachowanie, jeszcze będziesz z rozrzewnieniem wspominać jak Jaruś był grzecznym spokojnym chłopakiem ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Mam porcję zdjęć z seansu sennego! Jak chcecie, to oglądnijcie sobie: http://jarusiowy-blog.blogspot.com/ edit: No tak, zapomniałam, że ten sam adres dodałam do podpisu!:razz: Quote
MagdaNS Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Tak, ja też nie mogłam się nadziwić, jak moja Emi [*] może spać w najróżniejszych dziwacznych pozycjach i jest jej wygodnie :) Jaruś jesteś the best ! Quote
halcia Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Łepek na posłaniu trzyma,jak na poduszeczce.A to ,ze do Was zaglada,do pokoju swiadczy o tym,ze sie chłopak przełamuje.Bedzie dobrze,juz jest:lol: Quote
Ulka18 Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Na tym zdjeciu Jarus wyglada jak Saif :fadein: Super pozycje wybiera Jarus do spania. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Ech, długo trwa oswajanie Jarka. Ale polizał mnie wczoraj w rękę, a dzisiaj posiedział trochę w pokoju! Ale szybko wyszedł, bo chyba nie lubi telewizora. Wiadomo, dzisiaj każdy zagląda... [*] Quote
Ulka18 Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Kilka dni to dlugo? Ja moja suczke z Mielca oswajalam kilka miesiecy, po 3 latach nadal ma lęki. Zaczynalysmy od nauki chodzenia na prostych nogach, a Jarus to praktycznie wszystko umie, chodzi na smyczy jak stary wyga. Quote
Ra_dunia Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 No dokładnie :) Ja mam Mela od szczeniaka a jak mu coś odbije to też ma lęki jakby go ktoś co najmniej w młodości ostrzelał (panicznie boi się hałasu). Psy myślą, czują i mają swoje specyficzne zachowania. Bez względu na to skąd pochodzą. A wiadomo, że te ze schronisk, po przejściach, lęków mają więcej i potrzebują więcej czasu na oswajanie... ta pozycja to iście corgusiowa :) większość corgi tak sypia ;) na żabę :D Quote
Murka Posted April 10, 2010 Author Posted April 10, 2010 Te pozy do spania świadczą o tym, że jednak Jaruś czuje się bezpiecznie w nowym miejscu, nie śpi np. zwinięty w kłębek :) Na pewno trochę potrwa zanim zaufa, trzeba też mieć na uwadze, że nie jest młodym psiakiem. Na pewno czasem będzie krok do tyłu. Ale nie trzeba się tym przejmować, tylko robić dalej swoje, naprawdę warto. To, że Jaruś chodzi na smyczy to naprawdę wielki jego sukces, pamiętam jak długo "tej sztuki" go uczyliśmy. Dłuuugo jego spacery wyglądały w ten sposób, że się go wynosiło i wnosiło do boksu, a on nie chciał zrobić ani jednego kroku na smyczy. Quote
halcia Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Moja Nutka adoptowana jako szczeniak boi się wszystkiego,huków najbardziej.Filip dorosły,kiedys przy budzie,nie bał się.Przejął lęki od Nutki i byle stukniecie wracam biegiem do domu ciagnieta przez nie z ogromną mocą...nawet tempo jest ich bo nie mam siły ich wystopowac. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Wiecie, ja mam wrażenie, że najlepiej jest rano. Zupełnie jakby przez noc zapominał, że się wczoraj stresował. Szczególnie, że jak z nim wyjdę około 9, to większość ludzi jest w pracy, mało kto się kręci po parku. Ale już wieczorem jest gorzej. Wczoraj np. mało brakowało, a napadłyby nas 2 naprawdę wielkie psiska, które jakiś idiota spuścił ze smyczy. Dosłownie uciekaliśmy przed nimi do lasu. I dzisiaj Jaruś już nie chciał iść w ogóle w to miejsce. Stanął przy linii drzew, powąchał trochę i zawrócił. Chcieliśmy go zabrać w całkiem drugą stronę, szliśmy za blokiem, to się psy na balkonach rozszczekały i znowu się zestresował. Staram się go tulić i głaskać w takiej sytuacji, ale to nie zawsze pomaga. Doradźcie coś. Quote
andzia69 Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 nie tul i nie głaskaj,bo on się będzie utwierdzał w przekonaniu, ze te straszne rzeczy są straszne! tylko odwracaj uwagę - może jakimś smaczkiem, czymkolwiek - byle nie tiutiaj mu nad uchem:) moja suka strasznie boi się burzy - i przez kupę lat jak była burza to ja tak ją właśnie tuliłam, gadałam do niej jak do małego dziecka itd...no i niestety zamiast ją uspokajać to ją dołowałam...teraz próbuje odwrócić uwagę, gadać normalnym głosem...może jest ciut lepiej...no, ale co ja mogę od niej wymagać skoro przez prawie 8 lat tak robiłam źle... Quote
Reno2001 Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Przy rzeczach starsznych dla psa najlepiej przechodzic, jak gdyby nic sie nie działo. Dokładnie tak jak pisze andzia. Uciekanie przed psimi straszakami jak również pocieszanie psa przy nich niestety pogłębia świadomoś, że bac się trzeba. Moja sucz tez bardzo boi się huków. Na burze i petrady nie jesteśmy w stanie jej odczulic, za to udało nam się ją znieczulic na strzały z lotniska odstraszające ptaki. Na początku, gdy tylko usłyszała jeden wystrzał, było po spacerze. Potrafiła pognac do samochodu, głucha na nasze wołania. Potem zaczęlismy spinac ją na smycz i chodzic chwile przy tych wystrzałach, oddalając sie od nich. Proces jest mozolny i uprzedzam bardzo czaso i poracochłonny, ale w chwili obecnej po trzech latach możemy chodzic przy tych wystrzałach i choc bywają dni, że Dotty pokazuje nam, że nie jest super komfortowa sytuacja dla niej (wciśnięty pod siebie ogon, położone po sobie uszy) to idzie przy nas luzem, bez smyczy i nawet nie myśli o ucieczce do samochodu. Potem wystarczy ją nieco rozruszac (piłeczki, smaczki) i stres znika zupełnie. Póki co oczywiście spacerki z Jarciem na smyczy. On póki co jest zagubiony i reaguje myślę podwojnym lękiem na swoje strachy. Kiewdy nabierze pełnego zufania do Was, pozna okolicę i utwierdzi się w przekonaniu, ze to jest jego dom, z pewnością poczuje się pewniej. Teraz dla Wsa najważniejsze jest zbudowanie więzi z psem. To jest podstawa pracy z psiakami ;) Kibicuję Wam non stop i nieustannie trzymam kciuki!!!! Quote
halcia Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 I smaczki w kieszeni na stresy,to chwile odwraca uwagę.... Quote
Ra_dunia Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 maja rację dziewczyny :) Nie tulić i nie użalać się, bo psiaki mądre i sobie od razu kombinują "o kurcze, to chyba rzeczywiście straszne, że nawet dwunożna się przejmuje". Ja od burzy i fajerwerków odczulałam mając odgłosy nagrane na płycie. Najpierw puszczałam cichutko potem coraz głośniej. Trochę pomogło, choć i tak nie jest normalnie ;). Na szczęście z Jarusia łasuch, to na pewno można jego uwagę smaczkami odwrócić. Hmmm... tak sobie myślę, czy Jarecki nie ma w genach jakiegoś corgi ;) bo zaparcie się, że on tam nie idzie i już to wypisz wymaluj mój Mel. Ba - nawet jak go usiłuję pociągnąć tam gdzie ja chcę, to się kładzie na plecach i tarza - wie skubany, że go tak ciągnąć nie dam rady. W końcu każdy właściciel psa wie, że tak na prawdę to pies wyprowadza właściciela a nie na odwrót... ;) Quote
halcia Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Moje nie corgi a tez często wybieraja inny kierunek i musze tam iśc,bo opórrrrr!!!Nie udusze ich przeciez a jest siadanie,kładzenie sie jak nie chca...Podejrzewam tez ,ze gosc ich czasem straszy{jak sa same na ogrodzie}i nie chca przechodzic koło jego domu. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Słuchajcie, sukces! Jarek był dzisiaj 'w gościach' i jechał autobusem miejskim! Oczywiście bał się, ale my zachowywaliśmy się normalnie, gadaliśmy, śmialiśmy się, a Jarek już w połowie drogi położył się na ziemi i przysypiał. "W gościach" był nieufny, ale dał się pogłaskać wszystkim (nawet Tacie TZ-eta! i to bez oporów!) i odniosłam wrażenie, że tym zamieszaniem wokół siebie jest bardziej znudzony niż zestresowany. Jak wracaliśmy, to się rozpadał deszcz i Jarek... bez oporów dał się wziąć na ręce i wnieść do autobusu. Chyba się cholernie ucieszył, że przyszedł do domu, bo wleciał najpierw do pokoju (!!!) i dopiero po jakimś czasie poszedł do kuchni po coś do jedzenia. A TZ-et przyleciał do mnie uradowany, bo Jarek sam do niego podszedł i podstawił głowę do głaskania! Dzielna psinka! Quote
kaskadaffik Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Ale super, to bardzo szybko Jarusiowi idzie, wie że jest u siebie z Kochającymi Go ludźmi, wielkie wielkie gratulacje za podejście i adopcję Jarusia, tyle bida czekała :) :) :) :) Quote
halcia Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Niesamowite!Wrzuciliscie go ze tak powiem na" głeboką wodę"I w gosci,czyli obcy dom,obcy dla psa ludzie...i podróz autobusem...Ale przezyc dla niego!Jarek tak trzymaj!Z"gosci"zawsze w koncu wrócisz do siebie i "ze swoimi"a to dla ciebie najwazniejsze!Super to chopak zniósł...... Quote
Ulka18 Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Jasna dooopa, ze tak napisze. Niesamowite !!! Jarus jechal autobusem i dal sie obcemu facetowi poglaskac, ale dzielna mala psinka. No i tak samo trzeba robic z innymi rzeczami jak z ta jazda autobusem, pelna normalnosc, zadnego glaskania, przytulania gdy sie pies boi, tylko jakby nigdy nic. Wtedy on widzi : aha, panciowie sie nie boja, to i ja nie bede. Quote
majuska Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Podziwiam!! Widać, że psiak wyczuwa, że jest wśród swoich i nic mu nie grozi, mądry Jaruś, bardzo się cieszę!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.