Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Psy,  które  rzygają w podróży,  albo robią to,  jak mają pusty  brzuszek,  albo wręcz  przeciwnie.  Oczygwizdek(ukłon w kierunku  Nutusi ;)),  są  takie,  które  to robią  zawsze i takie,  które  nigdy :D

Posted

Mela czuje się dobrze - wczoraj przed wieczorem wyszłam z nią na dwór, zrobiła siusiu, późnym wieczorem też. Noc spędziła zamknięta  w kuchni - rano radość na mój widok, zjadła śniadanie, zrobiła na dworze co trzeba. Dzielna mała :) Posiusiała nieco koszulinkę, założyła m przed chwilą nową (tzn. starą, ale czyściutką). Hesi zdjęliśmy szwy, nawet nie pisnęła ani się nie poruszyła na stole :)

Posted
10 godzin temu, Poker napisał:

kochane dziewczynki. Chyba rozumieją ,że to dla ich dobra.

Obie są nieco inne, ale bardzo kochane :) Mela wzięta na ręce cudnie się przytula, zadziera główkę, by przylgnąć do szyi,  a przy tym ma taki uroczy uśmieszek na buzi :)

Ale Tomka boi się jak ognia, nie wejdzie do domu, jak jest w pobliżu :(

Posted

Zero. Trochę się martwię, jak Tomek sobie da radę z psami, które się go boją (bo Hesia tez ostrożna...), a wyjeżdżam w przyszłą sobotę .

Zdążymy jeszcze Meli zdjąć szwy.

W tę przyjedzie moja Ania i Kenia, pies zostaje u nas na 2 miesiące.

Posted

Dzis przyjechała ekipa z Warszawy: Ania, Michał, Agnieszka i Kenia. Po początkowym psim szoku - jakiś wielki czarny pies wpadł z merdającym ogonem do kuchni, to trzeba go było obszczekać ( a głosiki obie panny mają piskliwe i hałaśliwe!) zgodnie dziadowały przy stole w ogrodzie. w pewnym momencie na ławkę koło Michała przysiadł się Rudzik - nawet wlazł Michałowi na kolana, a zaraz potem Hesia. Super to wyglądało, Michał i dwie psie mordy koło niego. I o dziwo, nawet Mela się go nie bardzo bała - dała się pogłaskać w kuchni. Ale zaraz wszedł Tomek i pies czmychnął pod stół :(

Ekipa już wróciła do Warszawy - Aga zabrała kota. Zawsze to Tomkowi będzie lżej, bo Gandzia wymaga codziennego 20-minutowego czesania i pilnowania, by nie wyszła na dwór. Czyli mamy 6 psów i 1 kota.

Posted

Czyli troszkę lżej będzie bez kotusia,ale to i tak zostaje wielkie stadzicho.. Tomek musi wyglądem kogoś przypominać Meli, jeśli to właśnie na niego tak bardzo lękliwie reaguje. Oby się przekonała do Niego.. Pozdrowienia niedzielne dla całego stada i ludziów oczywiście ;)

Posted
19 godzin temu, agat21 napisał:

Czyli troszkę lżej będzie bez kotusia,ale to i tak zostaje wielkie stadzicho.. Tomek musi wyglądem kogoś przypominać Meli, jeśli to właśnie na niego tak bardzo lękliwie reaguje. Oby się przekonała do Niego.. Pozdrowienia niedzielne dla całego stada i ludziów oczywiście ;)

Mamy jeszcze kilka dni w  w zapasie do mojego (mam nadzieję....) wyjazdu. Urlop ten, 7 dni, planowaliśmy z przyjaciółmi od stycznia i bardzo bym chciała, by doszedł do skutku :( Jak nie uda mi się znaleźć miejsca dla Meli na ten tydzień, to plany moje legną w gruzach. Melka nie tylko boi się Tomka, ale nawet szczeka, jak wchodzi do sypialni ( a ona ma swój kocyk pod oknem), co i Tomka zaczyna denerwować. Hesia już jest bardziej do opanowania z przychodzeniem na wołanie, choć to rozrabiara czystej wody. Ostatecznie Hesia na tydzień może wylądować w gminnym kojcu. Nie zostawię Tomka z nieopanowanym stadem, pracą w różnych godzinach, zamykaniem i otwieraniem bramy (trzeba zamknąć psy na chwilę w domu - muszą być posłuszne!), karmieniem, opieką nad żółwiami, podlewaniem ogrodu itp.

Posted
59 minut temu, malagos napisał:

Mamy jeszcze kilka dni w  w zapasie do mojego (mam nadzieję....) wyjazdu. Urlop ten, 7 dni, planowaliśmy z przyjaciółmi od stycznia i bardzo bym chciała, by doszedł do skutku :( Jak nie uda mi się znaleźć miejsca dla Meli na ten tydzień, to plany moje legną w gruzach. Melka nie tylko boi się Tomka, ale nawet szczeka, jak wchodzi do sypialni ( a ona ma swój kocyk pod oknem), co i Tomka zaczyna denerwować. Hesia już jest bardziej do opanowania z przychodzeniem na wołanie, choć to rozrabiara czystej wody. Ostatecznie Hesia na tydzień może wylądować w gminnym kojcu. Nie zostawię Tomka z nieopanowanym stadem, pracą w różnych godzinach, zamykaniem i otwieraniem bramy (trzeba zamknąć psy na chwilę w domu - muszą być posłuszne!), karmieniem, opieką nad żółwiami, podlewaniem ogrodu itp.

To niefajnie się porobiło bardzo...:(

Zaglądam do Meluni i zapraszamy czasami do siebie :-)i na bazarki bo nikt nie podrzuca :(

Posted

Ziutka otrzymała maila więc zrobimy kolejną wersję ogłoszeń ( nie wiem czy nie ma jakiś bazarkowych zleceń jeszcze do realizacji ale może się jakoś szybko uda ) - może ktoś zadzwoni....

Posted
O 25.06.2016 o 07:28, malagos napisał:

Witaj, Tysiaku :)

Mala jest tak ujmująca, że nie mam słów! Przytula się, liże po twarzy, podskubuje ucho, a przy tym jeszcze ma wiele lęków. Jest zawsze obok mnie, chyba że pobiegnie z resztą psów połobuzować się czy pobawić. Jak całe stado pędzi do ogrodzenia, bo Rudzik dał znać, że tak trzeba, to ona pierwsza wraca, przypada do nóg i skarży "bo my, proszę pani, pobiegliśmy zbadać sytuację, ale to ONE szczekały, nie ja! Jestem grzeczna, prawda, proszę Pani? Prawda?" I wtedy trzeba się schylić, przeczekać lizanie i podskubywanie i pies jest szczęśliwy.

:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...