danka4u1 Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Promysio żartem Słoneczko kochaniutkie. JAK najdłużej Żyj nam, ciesz Się Dalej apetycikiem-Sliczny kudłatku. niedlugo znow zaświeci Ciepłe słońce i ty Promyczku wygrzejesz kosteczki. Dzieki za TAKA wspaniałą wiadomość! Quote
danka4u1 Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Ta nowa Dogomania jakas żartem, żeby hasła powiedzieć dziwna. Mój post Tak wygląda, jakbym hasła umiała Pisac po polsku. Pozamieniane słowa, wstawione inne niż moje zdania... Przepraszam tych, którzy będą to starali się rozszyfrować. Ten post jest jeszcze gorszy... Quote
GoskaGoska Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Promyś jest niesamowity i musi się dzielnie trzymać Quote
kikou Posted April 20, 2010 Author Posted April 20, 2010 Promysio odszedł dzisiaj w nocy... ostatnie dwa dni odmówił już zupełnie jedzenia i picia... nawet bronił sie jak próbowałam mu podać coś do pysia akurat była taka ładna pogoda, wynosiłyśmy go troszke na słoneczko na podusi i chociaż był już taki słabiuteki ale taki dzielny, nawet raz nie posisiał pod siebie tylko schodził z podusi obok.... taki piekielny czas, w ciągu trzech dni kostucha zabrała nam i Dziczunie i Promysia... :( :( :( Quote
UBOCZE Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 Smutno, że Promysia już nie ma...:placz::placz::placz: Ale przynajmniej pod koniec życia dziadzio miał jak w raju... Quote
danka4u1 Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 Smutno, smutno- taka piękna wiosna. Pociechą jest, że był Promysio szczęśliwy u schyłku swojego życia. Słoneczne maleństwo. Znałam Cię tylko wirtualnie, czytałam Twój wątek, nie pisałam, a byłeś mi tak bliski- Promysiu. Bądź promienny za TM dla innych naszych piesków. Nam tutaj smutno, ale nic to... Quote
malicja Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 kikou napisał(a):Promysio odszedł dzisiaj w nocy... ostatnie dwa dni odmówił już zupełnie jedzenia i picia... nawet bronił sie jak próbowałam mu podać coś do pysia akurat była taka ładna pogoda, wynosiłyśmy go troszke na słoneczko na podusi i chociaż był już taki słabiuteki ale taki dzielny, nawet raz nie posisiał pod siebie tylko schodził z podusi obok.... taki piekielny czas, w ciągu trzech dni kostucha zabrała nam i Dziczunie i Promysia... :( :( :( Kikou, wspolczuje :-( podczytywalam watki i Dziczka i Promyka. Dalam im cudowne chwile na ostatnie miesiace ich zycia. Quote
Mruczka Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Zawsze smutno, nieswojo, jak kończy się jakieś życie. Promyk spędził u Ciebie, Kikou, wspaniały czas. Miał szczęście. Quote
monika083 Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Promysiu.. Kikou,dziekujemy,za opieke jaka obdarzylas Promysia.Byl u Ciebie szczesliwy. Quote
Isadora7 Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 [quote name='kikou']Promysio odszedł dzisiaj w nocy... ostatnie dwa dni odmówił już zupełnie jedzenia i picia... nawet bronił sie jak próbowałam mu podać coś do pysia akurat była taka ładna pogoda, wynosiłyśmy go troszke na słoneczko na podusi i chociaż był już taki słabiuteki ale taki dzielny, nawet raz nie posisiał pod siebie tylko schodził z podusi obok.... taki piekielny czas, w ciągu trzech dni kostucha zabrała nam i Dziczunie i Promysia... :( :( :( Promyś biega już po zielonych łakach, spotkał się z innymi psiakami które już tam sa (również moim Eduniem). Kiedyś podobno wszyscy się spotkamy. A ja przy tej okazji Kasiu chciałam czapeczki z głów przed Tobą. Podjęłaś się bardzo trudnego zadania. Nawet nie w sensie fizycznym a mentalnym raczej. Bierzesz psiaki stare, chore. Wiadomo że wiele z nich idzie do Ciebie aby godnie odejść. Trzeba mieć bardzo mocną psychikę, aby przeżywać te odejścia na dodatek w stosunkowo krótkich odstępach czasu. Respect i szacun Kasiu. Quote
kikou Posted April 21, 2010 Author Posted April 21, 2010 dziękuje Ci Dorotko za te słowa... właśnie ostatnio (w ciągu dwóch tygodni odeszły trzy pieski, bo jeszcze oprócz Promysia i Dziczka jeden gość hotelowy - owczarkowaty Rokiś z zanikiem mięśni) sama zastanawiałam sie czy ja to jednak wytrzymam psychicznie.... do porządku, do równowagi przywołuje mnie jednak myśl o tym czymże jest ten mój ból wobec ich bólu kiedy muszą odchodzić samotne gdzieś w kącie na gołym betonie, na śmietniku albo w zębach młodszych piesków.... ech.. trudne te pożegnania, to odchodzenie.... tak naprawde ciekawa jestem spotkania z Promysiem na drugiej stronie, ponieważ ja już poznałam go w bardzo sędziwym wieku (na początku lutego 2009) kiedy był już niewidomy, głuchy i troszke w takim swoim świecie... mimo to był wyjątkowy, musiał być psiakiem niezwykle inteligentnym, niemal nigdy nie zdarzyło mu sie brudzić w domu, czekał na wyniesienie... mimo tych ograniczeń zmysłów, zawsze wiedział kiedy przychodziłam do domu, na początku jeszcze nawet podskakiwał z tej okazji, zawsze wiedział gdzie jest kuchnia, mimo że trafił u nas akurat na życiową zawieruche, przeprowadzki (troche też pomieszkiwaliśmy w miedzyczasie u mamy)... tak śmiesznie sie prostował i nadstawiał kiedy gładziło mu sie te rzadziutkie włoski.... biedula... ale w sumie chyba i tak niespotykanie długo pożył... Quote
mari23 Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 [quote name='Isadora7']Promyś biega już po zielonych łakach, spotkał się z innymi psiakami które już tam sa (również moim Eduniem). Kiedyś podobno wszyscy się spotkamy. A ja przy tej okazji Kasiu chciałam czapczki z głów przed Tobą. Podjęłaś się bardzo trudnego zadania. Nawet nie w sensie fizycznym a mentalnym raczej. Bierzesz psiaki stare, chore. Wiadomo że wiele z nich idzie do Ciebie aby godnie odejść. Trzeba mieć bardzo mocną psychikę, aby przeżywać te odejścia na dodatek w stosunkowo krótkich odstępach czasu. Respect i szacun Kasiu. dokładnie tak samo myslę ! Ciężko Ci, że odeszły, ale pocieszaj się tym, że odeszły szczęśliwe i kochane - dzięki Tobie właśnie !!! Quote
GoskaGoska Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Kasiu Promys byl dzielny nieslychanie dzielny i walczyl o kazdy dzien by moc cieszyc sie zycie przy twoim boku Zegnaj Promyczku:( Quote
fona Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Żegnaj, Promysiu kochany. Kikou, kłaniam Ci się do stóp za tę opiekę nad nim. Dałaś mu tyle ciepła. Quote
UBOCZE Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 prawdopodobnie gdyby ktoś zaoferował mu dom tymczasowy...długo nie będzie miał kłopotu...psiunio i tak zgaśnie za kilka miesięcy... Tak było napisane w pierwszym poście... Tymczasem przeżył u Ciebie, Kikou, ponad rok. Rzecz niesłychana... Miał niesamowitą wolę życia, więc musiał być szczęśliwy. Dzięki Tobie... [SIZE=2] Quote
sleepingbyday Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Promyk! pewne pokolenie nam wymiera. chapek, promyk... ech... kikou, trzymaj się. Quote
malagos Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Bardzo współczuję kikou i dziekuje Ci za serce. Quote
Lionees Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 [quote name='sleepingbyday']Promyk! pewne pokolenie nam wymiera. chapek, promyk... ech... kikou, trzymaj się. Mikuś,Dropsik,Tofik,mój Antoś...wszystkie były staruszkami,które po latach w schronisku godnie i przede wszystkim kochane odeszły w swoich domkach. Kikou-dziękuję Promysiu- :-( Quote
Redpit Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 Dobrze, że nie odszedł w schronie :( :candle: Promyku Quote
Nadziejka Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 :candle::candle:Promyniu cudowny pamietamy Quote
Isadora7 Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 "Śpij piesku, śpij... już odpocząć trzeba Może będziesz miał swój kawałek nieba Może będzie tam piękniej niż tu teraz Może spotkasz tych, których tu już nie ma... Śnij, piesku śnij... w snach jest zawsze pięknie Ciepły dom, miejsca dość na twe wierne serce Przyjdzie czas spotkać się potarmosić uszy lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć Lecz dziś sobie śnij a czas łzy osuszy" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.