evita. Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Kostuś zaginał!!!! Warszaw ul.Wilcza, Pola Mokotowskie -okoliczne stacje metra!!!! błagamy o pomoc w poszukiwaniach! Ok. 3 tyg. temu szkielet psiny doczołgał sie na poczekalnię stacji PKP w Mińsku Maz. W tragicznym stanie trafił do zakładu fotograficznego na tejże poczekalni-szukał schronienia i pożywienia.Trafił na dobrą osobę, która zaopiekowała sie maluchem. Dostawał jeść i w godzinach pracy zakładu miał ciepłe schronienie. Nie wiadomo skąd wzięła się ta psina i czemu jest aż taka zagłodzona. Pani opiekunka odkarmiła na ile mogła, ale noce mały Kostuś musiał spędzać poza poczekalnią. Po nocnych tułaczkach cierpliwie czekał poranka kiedy przyjdzie opiekunka i otworzy zakład. Trwało to ponad 2 tygodnie. Kilka dni temu Kostuś przestał odwiedzać zakład, aż do czwartku kiedy pojawił się ponownie i czekał na panią. Niestety okazało się, że został brutalnie skopany i pobity. Stało się to w nocy- nie ma żadnych świadków. Nikt też nie udzielił mu pomocy :(. Pani wezwała weta ( niestety trafił sie taki "od krów"), który przepisał Kostusiowi tylko Rimadyl. "Badając" nawet nie dotknął psa. Dowiedziałyśmy sie o tym w piątek i postanowiłyśmy Kostka ratować. Niestety brak domu tymczasowego uniemożliwia praktycznie wszystko. Czekamy na miejsce w lecznicy u rybon36- ale tam przepełnienie maksymalne. W piątek wieczorem zabrałyśmy psinę do tymczasowego tymczasu:shake: gdzie Kostuś będzie czekał na miejsce w lecznicy. W sobote rano zawiozłyśmy szkielecika na badanie do lecznicy rybona36. Na RTG wyszło połamanie żeber, odma i postrzelenie śrutem w trzech miejscach:-( Pies ma ok. roku. Kostus śpi w awaryjnym tymczasie, gdzie jeżdżę do niego trzy razy dziennie, ale siedzi tam zupełnie sam. Ma apetyt, lecz na dworzu nie robi siooo tylko telepie sie ze strachu. Nie wiemy co dalej......... za moment foty. Quote
evita. Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Kostus jest mały. Waży na nasze oko- ok 7- 8 kg. Sięga przed kolano. Jest bardzo drobniutki. P.S. Przed chwilą dowiedziałyśmy się, że na miejsce w lecznicy u Rybon nie ma praktycznie żadnych szans :shake:. Dlatego błagamy o tymczas :modla: Quote
Alex78 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Jak usłyszałam, że ktoś go pobił, to zastanawiałam się jakim trzeba być draniem. Widziałam rtg. Żebra , żebrami, ale ten śrut! Kilkakrotne strzelanie do psiny...... Podbijam psiaka do góry, żeby znalazł tymczas, albo stały dom. Quote
Edi100 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Śrut od strzelania:( Tu gdzie mieszkam też strzelają:angryy::angryy::angryy: Bezdomna Sonia ( która już ma dom) miała śrut w sobie oraz dwa koty, równie mocno "dotknięte".Ludzie strzelają nawet z okien, ot tak dla zabawy...:mad::mad: Biedny Kostuś, tyle cierpienia:placz: Quote
zachary Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Kostusiowi dom tymczasowy potrzebny na cito!!!! Ciotki szukajcie kawalątka miejsca i serca na troszkę dla wychudzonego, postrzelonego Kostusia, chociaż na troszkę:modla::modla::modla:.Po niedzieli wracają mrozy i śnieg.... Quote
Edi100 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 zachary napisał(a):Kostusiowi dom tymczasowy potrzebny na cito!!!! Ciotki szukajcie kawalątka miejsca i serca na troszkę dla wychudzonego, postrzelonego Kostusia, chociaż na troszkę:modla::modla::modla:.Po niedzieli wracają mrozy i śnieg.... Z DT kiepsko:( Ja też szukałam na gwałt:shake: Pilna pomoc! Jak On wróci na ulice taki chory i skrzywdzony?:placz::shake: Quote
zachary Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 A tam, gdzie jest obecnie na tymczasie nie może zostać za opłatą do czasu znalezienia następnego dt lub ds? Quote
enia Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 zachary napisał(a):A tam, gdzie jest obecnie na tymczasie nie może zostać za opłatą do czasu znalezienia następnego dt lub ds? nie może zostać, to tymczas taki ostateczny lepszy niż ulica (psina siedzi sama w pustym pokoju) , dlatego szukamy na gwałt kąta u kogoś odpowiedzialnego nawet odpłatnie...... liczyłam na lecznice rybona, ale wiem, że nie zgodziła sie:-( Zagłodzony Kostuś nie może wrócić na ulice......:shake: on jest niewielki, lekko na rękach sie go nosi na spacer minutowy.... POMOCY!!!!!!!!! Quote
malagos Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Boziulko, on nie moze wrocić na ulicę... Czy ten śrut da się wyjać, tzn. w lecznicy wyjęto go? Quote
Dana i Muszkieterowie Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Co z tymi ludźmi... jak mordercy , jak psychole.... :angryy::mad: dlaczego ? tyle bólu psiaka..... :-(:-(jak strasznie mi go żal...czy ma już wyjęty śrut ? Quote
evita. Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Wetka powiedziała, ze nie ma teraz potrzeby wyjmowania śrutu. Prawdopodobnie Kostuś został postrzelony już jakis czas temu. Miał wiele szczęścia bo 1 strzał utkwił mu zaledwie pare milimetrów od kręgosłupa. Dostaje teraz raz dziennie środki przeciwbólowe. Widać, że przynoszą mu troszkę ulgę w bólu. Baaaardzo prosimy o jakiś tymczas dla bidulka :modla:. Quote
Kaas1 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 mogę się dołożyć jak coś znajdziecie...nic innego nie przychodzi mi do głowy Quote
EVA2406 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Bidulek :-( No, jeszcze tylko brakuje, żeby był powszechny dostęp do ostrej broni, jak ostatnio się słyszy, super :angryy: Quote
Julie Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 3maj się Kostuś. Ciotki nie pozwolą zrobić Ci już nic złego. Quote
Kamila_s Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 wpisuje sie na watek... prosze mi podac numer kontaltowy w razie znalezienia chetnego na tymczas....prosze tez o podanie miejscowosci,gdzie znajduje sie Kostus ........:-( Quote
mru Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 o ja pier...:-( na razie się tylko wpisują w wątek... Quote
wanda szostek Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 On chyba wymaga stałej opieki weterynaryjnej? Quote
enia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 wanda szostek napisał(a):On chyba wymaga stałej opieki weterynaryjnej? teraz leczenie polega na podaniu raz dziennie tabletki p/bólowej, dobre odkarmienie bo to kościotrup i jak najwięcej leżenia ( tylko siusiu i do domu), dltego szukamy mu pilnie tymczasu , bo w lecznicy w Mińsku nie ma szans:shake: Quote
Alex78 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 enia napisał(a):nie może zostać, to tymczas taki ostateczny lepszy niż ulica (psina siedzi sama w pustym pokoju) , dlatego szukamy na gwałt kąta u kogoś odpowiedzialnego nawet odpłatnie...... liczyłam na lecznice rybona, ale wiem, że nie zgodziła sie:-( Zagłodzony Kostuś nie może wrócić na ulice......:shake: on jest niewielki, lekko na rękach sie go nosi na spacer minutowy.... POMOCY!!!!!!!!! W przychodni rybona nie ma możliwości przetrzymać psiaka, bo są 2 samce, a mamy już doświadczenie i wiemy, że lepiej do konfrontacji nie doprowadzać. Pomagamy naprawdę wielu istotom, ale akurat teraz fizycznie nie jest mozliwe stworzenie domu tymczasowego w przychodni dla bohatera wątku. Quote
enia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 malagos napisał(a):Boziulko, on nie moze wrocić na ulicę... Czy ten śrut da się wyjać, tzn. w lecznicy wyjęto go? malagos u Ciebie wszystko zajęte? pytam tylko orientacyjnie..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.