Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kostuś zaginał!!!! Warszaw ul.Wilcza, Pola Mokotowskie -okoliczne stacje metra!!!!
błagamy o pomoc w poszukiwaniach!

Ok. 3 tyg. temu szkielet psiny doczołgał sie na poczekalnię stacji PKP w Mińsku Maz. W tragicznym stanie trafił do zakładu fotograficznego na tejże poczekalni-szukał schronienia i pożywienia.Trafił na dobrą osobę, która zaopiekowała sie maluchem. Dostawał jeść i w godzinach pracy zakładu miał ciepłe schronienie. Nie wiadomo skąd wzięła się ta psina i czemu jest aż taka zagłodzona. Pani opiekunka odkarmiła na ile mogła, ale noce mały Kostuś musiał spędzać poza poczekalnią. Po nocnych tułaczkach cierpliwie czekał poranka kiedy przyjdzie opiekunka i otworzy zakład. Trwało to ponad 2 tygodnie. Kilka dni temu Kostuś przestał odwiedzać zakład, aż do czwartku kiedy pojawił się ponownie i czekał na panią. Niestety okazało się, że został brutalnie skopany i pobity. Stało się to w nocy- nie ma żadnych świadków. Nikt też nie udzielił mu pomocy :(.
Pani wezwała weta ( niestety trafił sie taki "od krów"), który przepisał Kostusiowi tylko Rimadyl. "Badając" nawet nie dotknął psa.
Dowiedziałyśmy sie o tym w piątek i postanowiłyśmy Kostka ratować. Niestety brak domu tymczasowego uniemożliwia praktycznie wszystko. Czekamy na miejsce w lecznicy u rybon36- ale tam przepełnienie maksymalne.
W piątek wieczorem zabrałyśmy psinę do tymczasowego tymczasu:shake:
gdzie Kostuś będzie czekał na miejsce w lecznicy. W sobote rano zawiozłyśmy szkielecika na badanie do lecznicy rybona36. Na RTG wyszło połamanie żeber, odma i postrzelenie śrutem w trzech miejscach:-( Pies ma ok. roku.
Kostus śpi w awaryjnym tymczasie, gdzie jeżdżę do niego trzy razy dziennie, ale siedzi tam zupełnie sam. Ma apetyt, lecz na dworzu nie robi siooo tylko telepie sie ze strachu.
Nie wiemy co dalej.........
za moment foty.

  • Replies 289
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kostus jest mały. Waży na nasze oko- ok 7- 8 kg. Sięga przed kolano. Jest bardzo drobniutki.
P.S. Przed chwilą dowiedziałyśmy się, że na miejsce w lecznicy u Rybon nie ma praktycznie żadnych szans :shake:. Dlatego błagamy o tymczas :modla:

Posted

Jak usłyszałam, że ktoś go pobił, to zastanawiałam się jakim trzeba być draniem. Widziałam rtg. Żebra , żebrami, ale ten śrut! Kilkakrotne strzelanie do psiny......
Podbijam psiaka do góry, żeby znalazł tymczas, albo stały dom.

Posted

Śrut od strzelania:( Tu gdzie mieszkam też strzelają:angryy::angryy::angryy: Bezdomna Sonia ( która już ma dom) miała śrut w sobie oraz dwa koty, równie mocno "dotknięte".Ludzie strzelają nawet z okien, ot tak dla zabawy...:mad::mad:
Biedny Kostuś, tyle cierpienia:placz:

Posted

Kostusiowi dom tymczasowy potrzebny na cito!!!! Ciotki szukajcie kawalątka miejsca i serca na troszkę dla wychudzonego, postrzelonego Kostusia, chociaż na troszkę:modla::modla::modla:.Po niedzieli wracają mrozy i śnieg....

Posted

zachary napisał(a):
Kostusiowi dom tymczasowy potrzebny na cito!!!! Ciotki szukajcie kawalątka miejsca i serca na troszkę dla wychudzonego, postrzelonego Kostusia, chociaż na troszkę:modla::modla::modla:.Po niedzieli wracają mrozy i śnieg....

Z DT kiepsko:( Ja też szukałam na gwałt:shake:
Pilna pomoc!
Jak On wróci na ulice taki chory i skrzywdzony?:placz::shake:

Posted

zachary napisał(a):
A tam, gdzie jest obecnie na tymczasie nie może zostać za opłatą do czasu znalezienia następnego dt lub ds?

nie może zostać, to tymczas taki ostateczny lepszy niż ulica (psina siedzi sama w pustym pokoju) , dlatego szukamy na gwałt kąta u kogoś odpowiedzialnego nawet odpłatnie......
liczyłam na lecznice rybona, ale wiem, że nie zgodziła sie:-(
Zagłodzony Kostuś nie może wrócić na ulice......:shake: on jest niewielki, lekko na rękach sie go nosi na spacer minutowy....
POMOCY!!!!!!!!!

Posted

Wetka powiedziała, ze nie ma teraz potrzeby wyjmowania śrutu. Prawdopodobnie Kostuś został postrzelony już jakis czas temu. Miał wiele szczęścia bo 1 strzał utkwił mu zaledwie pare milimetrów od kręgosłupa. Dostaje teraz raz dziennie środki przeciwbólowe. Widać, że przynoszą mu troszkę ulgę w bólu. Baaaardzo prosimy o jakiś tymczas dla bidulka :modla:.

Posted

wanda szostek napisał(a):
On chyba wymaga stałej opieki weterynaryjnej?

teraz leczenie polega na podaniu raz dziennie tabletki p/bólowej, dobre odkarmienie bo to kościotrup i jak najwięcej leżenia ( tylko siusiu i do domu), dltego szukamy mu pilnie tymczasu , bo w lecznicy w Mińsku nie ma szans:shake:

Posted

enia napisał(a):
nie może zostać, to tymczas taki ostateczny lepszy niż ulica (psina siedzi sama w pustym pokoju) , dlatego szukamy na gwałt kąta u kogoś odpowiedzialnego nawet odpłatnie......
liczyłam na lecznice rybona, ale wiem, że nie zgodziła sie:-(
Zagłodzony Kostuś nie może wrócić na ulice......:shake: on jest niewielki, lekko na rękach sie go nosi na spacer minutowy....
POMOCY!!!!!!!!!


W przychodni rybona nie ma możliwości przetrzymać psiaka, bo są 2 samce, a mamy już doświadczenie i wiemy, że lepiej do konfrontacji nie doprowadzać. Pomagamy naprawdę wielu istotom, ale akurat teraz fizycznie nie jest mozliwe stworzenie domu tymczasowego w przychodni dla bohatera wątku.

Posted

malagos napisał(a):
Boziulko, on nie moze wrocić na ulicę... Czy ten śrut da się wyjać, tzn. w lecznicy wyjęto go?

malagos u Ciebie wszystko zajęte?
pytam tylko orientacyjnie.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...