kasikitd Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Teraz widać, że Kostuś, to rzeczywiście chucherko, tak bardzo bym chciała, żeby znalazł swój domek.Mądry i odpowiedzialny domek. Wierzę, że tak będzie. Quote
kasikitd Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 I to jego spojrzenie...jakby wziął na siebie wszystkie winy człowieka. Quote
wanda szostek Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 A sprecyzowane już jaki ten domek ma być? Quote
enia Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='wanda szostek']A sprecyzowane już jaki ten domek ma być?[/quote] no taki najlepszy;) Kostek do pań i panów ok. piszczy i miauczy jak kot z radości:loveu: do dzieci nie sprawdzałyśmy, ale myśle, że mądre nastolatki poradzą sobie w opiece nad Kostkiem.Widać już teraz , gdy on wydobrzeje całkowicie będzie super wesołym psiakiem, skocznym i chyba lubiącym biegać i bawić się, on już teraz wchodzi na kanapę i chce skakać na człowieka z radości:lol: przecież to młody psiak ma około roku...... wiem, że dzwoniła pani dziennikarka do Evity z lokalnej gazety, wyczytała na forum Mińska o Kostku i chyba nasz psiak będzie w gazecie:multi: Quote
evita. Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 [quote name='kasikitd']I to jego spojrzenie...jakby wziął na siebie wszystkie winy człowieka.[/quote] To prawda. Czasami gdy Kostus spojrzy w oczy to widać w nich wszystko co przeszedł- całe jego niełatwe życie. Ale z drugiej strony z dnia na dzień Kostuś odzyskuje radość, chęć do życia i wiarę w człowieka. Potrafi się już nieśmiało uśmiechać ;). Naprawdę bardzo odżył przez ten czas kiedy jest na tymczasie. Ze spacerkami róznie bywa. Tak jak napisała Enia- Kostuś i chce i boi się, ale na szczęście nie reaguje już taką paniką jak kiedyś. Zaczynamy "ostrą" akcję promocyjną chłopaka bo nie ma na co czekać. Wg mnie Kostus jest już gotowy do adopcji i im szybciej znajdzie stały dom tym lepiej, bo bardzo szybko przywiązuje się i na pewno będzie przeżywał rozłąkę z dotychczasowym opiekunem. A jakiego domku szukamy ? - oczywiście najlepszego na świecie. ;) A tak na serio myślę, że Kostek będzie się czuł dobrze zarówno u boku jakiejś starszej osoby, która będzie poświęcała mu dużo uwagi i swojego czasu jak i u np. rodziny z "większymi" dzieciakami, z którymi Kostuś będzie biegał i dokazywał. No i myślę, że mały dobrze by się czuł w towarzystwie jakiejś suczki- oczywiście wysterylizowanej, bo Kostuś jajeczny i na moje oko chyba będzie bardzo kochliwy ;). Stosunek do kotów nie jest znany póki co ;) Quote
kasikitd Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Mam nadzieję, że ogłoszenie Kostusia znajdzie się w lokalnej gazecie, jak pisała enia, najlepiej z krótkim opisem jego ciężkich doświadczeń. Wiem, że sporo psiaków znajduje swoje domki właśnie z lokalnej gazety, szczególnie, gdy znajdą się tam choć dwa, trzy zdania na temat krzywdy doznanej od człowieka. Niektórych ludzi to rusza i przyspiesza decyzję o zaopiekowaniu się psem. Quote
evita. Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 Tak jak wspominała Enia- dzwoniła do mnie pani redaktor. Historia Kostusia i jego fotka ma być w najbliższym numerze gazety. Też wiążę z tym wielkie nadzieje i chciałabym żeby zadzwonił ktoś sensowny i odpowiedzialny. Dziś wieczorem byłam u Kostusia i musze się przyznać, że ten maluch doprowadził mnie do łez- łez szczęścia :multi:. To co dziś zobaczyłam w jego wykonaniu wyglądało naprawdę nieprawdopodobnie. Na samym początku zawiozłam małemu jakieś piłeczki i maskotkę, ale Kostuś z racji swojej choroby nie interesował się tym w ogóle. Myślałam, że tak jak większość psów po przejściach (np. moja Leda ;) po prostu nie umie się bawić. Dziś przywital mnie tym swoim radosnym popiskiwaniem połączonym z miauczeniem :lol:. Dziarsko, z ogonkiem w górze ruszył na spacerek, a jak wróciliśmy rzuciłam mu małą kauczukowa piłeczkę. Kostuś chwilę się na nią popatrzył, powąchał, a potem.... rozpoczął szaleńczą zabawę. Nosił sobie piłeczkę, turlał, sam podrzucał. Wyglądał przy tym jak mały beztroski szczeniaczek :loveu: Po skończonej zabawie "rozszarpał" piłęczkę na strzępy po czym zajął się swoją maskotką. Tarmosił ją i gryzł :p. Widok był niesamowity. A zwłaszcza jego mina po zabawie. On się po prostu usmiechał od ucha do ucha :loveu::loveu::loveu:. Żałuję, że nie miałam aparatu, bo fotki na pewno wyszłyby boskie ;). Jutro muszę mu zawieźć jakies nowe zabawki coby chłopak się nie nudził :p Dzisiaj było dobrze widać, że mimo swojego bagażu doświadczeń Kostuś jest tak naprawdę jeszcze psim dzieckiem i na pewno dostarczy wiele radości i wzruszeń osobie, która da mu dom :lol:. Tak więc dobry domku znajdź się jak najszybciej :cool3: Quote
Alex78 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Kurcze, a nie powinien mieć jak najmniej ruchu teraz przy tych żebrach? Fajnie, ze się bawi, ale nie zaszkodzi mu to? Quote
evita. Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 [quote name='Alex78']Kurcze, a nie powinien mieć jak najmniej ruchu teraz przy tych żebrach? Fajnie, ze się bawi, ale nie zaszkodzi mu to?[/quote] No powinien mieć ograniczony ruch w związku ze swoimi żebrami dlatego cały czas staramy się go "ograniczać ruchowo" jak tylko się da ;). Zabawy piłeczką też były "pod kontrolą" czyli żadnych skoków i gwałtownych ruchów. Zawiozę mu jutro jakieś gryzaki- myślę, że póki co bardziej mu wyjdą na zdrowie niż nowa piłka, za którą wymyśli że można poskakać itp ;) Quote
kasikitd Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Bardzo się cieszę, że Kostuś dochodzi do siebie, gdyby go coś bolało, nie mógł by tak wariować, więc jest nadzieja, że wszystko dobrze się zrasta. Jak trafi do dobrego domku, będzie najnormalniejszym,oddanym, kochanym i mądrym psiakiem.:loveu: Quote
wanda szostek Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 enia napisał(a):no taki najlepszy;) Kostek do pań i panów ok. piszczy i miauczy jak kot z radości:loveu: do dzieci nie sprawdzałyśmy, ale myśle, że mądre nastolatki poradzą sobie w opiece nad Kostkiem.Widać już teraz , gdy on wydobrzeje całkowicie będzie super wesołym psiakiem, skocznym i chyba lubiącym biegać i bawić się, on już teraz wchodzi na kanapę i chce skakać na człowieka z radości:lol: przecież to młody psiak ma około roku...... wiem, że dzwoniła pani dziennikarka do Evity z lokalnej gazety, wyczytała na forum Mińska o Kostku i chyba nasz psiak będzie w gazecie:multi: A może na internetowych stronach Mińska go umieścić, pewnie takie są. Quote
evita. Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 wanda szostek napisał(a):A może na internetowych stronach Mińska go umieścić, pewnie takie są. Założyłam Kostusiowi wątek na mińskim forum. Dzisiaj poszukam jeszcze innych lokalnych stron coby rozreklamować chłopaka ;) Quote
evita. Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 [quote name='kasikitd']Bardzo się cieszę, że Kostuś dochodzi do siebie, gdyby go coś bolało, nie mógł by tak wariować, więc jest nadzieja, że wszystko dobrze się zrasta. Jak trafi do dobrego domku, będzie najnormalniejszym,oddanym, kochanym i mądrym psiakiem.:loveu: Też tak myślę, że gdyby te żebra mu dokuczały nie byłby taki chętny do zabawy, radosny itp. Dzisiaj Kostuś nie chciał wracać ze spacerku :crazyeye:. Chodził, węszył, znaczył teren i nie w głowie był mu powrót do domu ;). A to dzisiejszy Kostuś i jego nowe hobby ;): Quote
evita. Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 Przypominamy, że domek dla Kostusia bardzo pilnie poszukiwany !!! Quote
enia Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 Witaj Kostuś:loveu:może dziś dom dobry cię wypatrzy:loveu: Quote
kasikitd Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 To już zupełnie inny pies!:loveu: Widać rękę dobrego człowieka:loveu: Kostuś odżył i może cieszyć się życiem, domku przybywaj jak najszybciej. Quote
evita. Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 Kostuś w tygodniku "Lokalna" :multi:: Oddam w dobre ręce [quote name='kasikitd']domku przybywaj jak najszybciej. Oj tak -święte słowa ;) Quote
kasikitd Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Kostuś, los oprócz cierpienia dał ci na drodze dobre Anioły, jest duża szansa, że znajdzie się Anioł na zawsze ci przeznaczony.:loveu: Quote
jotpeg Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 trzymam kciuki, zeby ogloszenie pomoglo znalezc mu dom. chwyta za serce jego historia! a na ostatnich zdjeciach wreszcie pisnka niesmialo usmiechnieta :loveu: Quote
evita. Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 No Kostuś nauczył się już usmiechać prawie od ucha do ucha tylko tak jest przy tym ruchliwy, że nie sposób zrobić mu wtedy zdjęcie. Poza tym cudnie rozdaje całuski :loveu::loveu::loveu:. Jego przemiana jest wręcz niewiarygodna. Kazdego dnia widać jak ze zmęczonego życiem, obolałego skatowatego "wraka" przeobraża się w radosnego i beztroskiego szczeniaka. Myślę, że teraz jest bardzo dobry czas żeby Kostuś znalazł swój dom. Czuje się już dobrze, jest troszke odkarmiony i bardzo przywiązał się do swojego tymcz. opiekuna i do innych odwiedzających go także ;). Promujemy zatem chłopaka z całych sił. A propos- cioteczki zrobiłam małemu maila przechodniego. Gdyby któraś z Was chciała pomóc to podajcie proszę swoje maile to Wam wyślę, żeby historia Kostusia poszła w świat i domki się o niego zaczęły bić ;) Quote
enia Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 ja poprosze maila, prześle dalej- w poszukiwaniu Kostusiowej chatki;) Quote
evita. Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 enia napisał(a):ja poprosze maila, prześle dalej- w poszukiwaniu Kostusiowej chatki;) Do Ciebie już poszedł cioteczko "automatem", że tak powiem ;). Komu, komu jeszcze Kostusiowego mailika ? ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.