evita. Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Dzięki środkom przeciwbólowym, które Kostuś dostaje w jedzonku- jako tako "egzystuje". Już nie telepie się cały z bólu, tylko spokojnie leży, czasami wstanie i nieśmiało zamerda ogonkiem. Ma apetyt. Niestety tragedia jeśli chodzi o jego "potrzeby fizjologiczne". Kostuś to wielki czyścioch i za nic nie chce nawet zrobić sioo w domu, że o czymś innym juz nawet nie wspomnę. Wychodzenie z nim na smyczy to tragedia. Jak się patrzy na tego psa i na to jak reaguje to aż łzy same się cisną do oczu. Chyba nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tego co ten chudzina przeżył. Wczoraj przy próbie zapięcia smyczki do obroży zrobił pod siebie sioo :shake:. Dobre chociaż to, ze opróżnil troszke pęchęrz, bo na pewno bardzo mu się chciało. Panicznie boi sie wychodzenia na dwór. Kłądzie się, przulega całym ciałkiem do ziemi i zaczyna się trząść :shake:. Nie ma mowy o żadnym sioo itp. Dostał wczoraj i dziś olej parafinowy żeby mógł zrobić koo. Zobaczymy jak to będzie. Czy ktoś ma może jakiś pomysł co zrobić żeby Kostuś zakumał że na dworek wychodzi się tylko na krótko i w celu załatwienia swoich potrzeb. On cały czas straszliwie się boi, że się go wyrzuci z ciepłęgo pomieszczenia na ponierwiekę itp :shake:, a w domu się nie chce załatwiać :shake:. Co tu robić ??? No i nadal tymczas poszukiwany na cito !!! Quote
Alex78 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Mam kontakt z redaktorką z Tygodnika Siedleckiego, której nieobce są tym podobne sprawy. Umieszczała nasze ogłoszenia o adopcji. Dzisiaj zadzwoniła zapytać jak z aktualizacją, więc pozwoliłam sobie podać jej do ogłoszenia informację o Kostku i o potrzebie szukania domu stałego lub tymczasowego. Ogłoszenie będzie chyba w rubryce "Oddam psa". Brzmi grubiańsko, ale to standard językowy. Przepraszam Evita i mam nadzieję, że nie poślesz na mnie gromów, ale podałam tam twój nr tel jako kontaktowy, bez podawania imienia. Myślę, że mozecie napisać maila lub zadzwonić do p. Saganowskiej z "Lokalnej". Ona umieszcza ogłoszenia w sprawie psów do adopcji. Tez korzystalismy z jej usług. A moze opisze w gazecie tragiczną historię Kostka ku przestrodze...? Quote
malagos Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 enia napisał(a):malagos u Ciebie wszystko zajęte? pytam tylko orientacyjnie..... kurcze, zajęte, i to z nadmiarem, bo w budce są 2 sunie. A myślę, ze Kostuś czułby się dobrze właśnie w takich warunkach - budka i teren, by wyjść samemu na siusiu. I wrócić do ciepełka, bez smyczy i obrózki. :shake: Quote
evita. Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 malagos napisał(a): A myślę, ze Kostuś czułby się dobrze właśnie w takich warunkach - budka i teren, by wyjść samemu na siusiu. I wrócić do ciepełka, bez smyczy i obrózki. :shake: Dokładnie tak jak piszesz malagos- on jest przyzwyczajony do "wolnego" życia. Smycz, spacery w środku miasta, załatwianie potrzeb na smyczy to dla niego zupełna nowość, kosmos jakiś zupełnie :shake:. On tego po prostu nie ogarnia co i jak :shake: Quote
enia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Alex, czy nie znasz innej lecznicy w Mińsku co by nam Kostka przetrzymała pod fachowym okiem? ja nie znam Mińska.... ale może poszukam na jakimś waszym forum lokalnym...... Quote
Selenga Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Matko! zupełnie jak mój Guzik - połamane żebra (i krzywo pozrastane), postrzelona łapka... Guzik już bezpieczny, Kostuś też będzie już bezpieczny, na pewno znajdzie dom. Panicznie boi sie wychodzenia na dwór. Kłądzie się, przulega całym ciałkiem do ziemi i zaczyna się trząść :shake:. Nie ma mowy o żadnym sioo itp.Podobnie było z moją aktualną tymczasowiczką - przez 4 dni trzeba ją było wynosić na spacer albo siłą wyciągać na szelkach, bo za nic nie chciała opuścić mieszkania. W końcu się przekonała, że wróci i już było dobrze. Może warto spróbować i wyprowadzać go na spacer z innym psem - Malutka obserwowała zakładanie obroży Guzikowi i to on ją właściwie nauczył wychodzenia z domu, a nawet wsiadania do windy. I może warto spróbować z szelkami zamiast obroży - jeśli go ktoś dusił sznurem czy coś, to szelki nie będą mu się tak źle kojarzyły. Quote
Alex78 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 enia napisał(a):Alex, czy nie znasz innej lecznicy w Mińsku co by nam Kostka przetrzymała pod fachowym okiem? ja nie znam Mińska.... ale może poszukam na jakimś waszym forum lokalnym...... Tylko pracownicy naszej przychodni są na tyle "pozytywnie zakręceni", ze biorą na DT potrzebujące zwierzaki (nie wspomnę o kotach, bo zabraknie mi miejsca). Każdy pozostały zakład leczniczy to tylko i wyłacznie leczenie. Są takie, w których usłyszysz gburowate "chyba panie nie wie co mówi", ale są tez takie, w których grzecznice przeproszą, ale nie świadczą takich usług. W naszej w miarę mozliwości pomagamy na DT, ale teraz jest to technicznie niemożliwe. Quote
Kamila_s Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 enia dziekuje za dane....dodalam Kostusia na moj profil n-k i postaram sie go troche pooglaszac moze uda sie znalezc przez to tymczas;) Quote
enia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Selengo-własnie evita pojechała po swoją sukę (też do niedawna bezdomna z Mińska) i pojedzie do Kostka go wyprowadzić- może Leda go zachęci do sioo i reszty. Kamilo bardzo Ci dziekuje za ogłoszenia. Alex , mimo wszystko przeglądam Mińsk i forum, nie wiem co z tego wyniknie.......:roll: Quote
evita. Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Dziewczyny- pomysł z drugim psem okazał się znakomity. Tak jak napisała Enia prawie w akcie dersperacji pojechałam do domu i wzięłam swoją Ledkę (jej wątek w moim podpisie ;)). Leda- co prawda- jeszcze do niedawna sama była przerazonym i bezdomnym psim nieszczęsciem i jazda samochodem to dla niej nadal potworny stres, ale jakoś dała radę ;). Kostuś wyraźnie się ożywił na jej widok. Zaczął ją wąchać i lizac po pyszczku :loveu:. No i spróbowaliśmy wyjść razem. Pierwsze podejście bezowocne. Kostuś mimo obecności Ledki był nadal sparaliżowany, więc wróciliśmy do domu. Za 5 minut spróbowaliśmy jeszcze raz. Kostuś szedł zaciekawiony za Ledką. Ona zaczęła robić sioo i ta biedaczyna się doczłapała i w to samo miejsce też zaczęła sioorkać. Boziu ile to trwało. Na pewno 1,5-2 minuty non stop. Potem już nie miał siły trzymac nózki w górze i sikał jak dziewczynka. Ja nie wiem jak to wsio się zmieściło w tym małym pęcherzu :shake:. Ale widać, że wyraźnie mu ulzyło. Wieczorem zamiarzamy jeszcze raz jechać z Ledką, może Kostuś "zaszczyci nas" koo ;) Dziewczyny- jeszcze raz wielkie dzięki za Wasze rady i że zaglądacie do biednego Kostusia. Quote
enia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Kostuś sikaj, sikaj:loveu: Leda terapeutka:loveu: Kamilko dzięki za pw;) Quote
Kamila_s Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 enia napisał(a):Kostuś sikaj, sikaj:loveu: Leda terapeutka:loveu: Kamilko dzięki za pw;) prosze ;)i daj znac co tam z tego wyszlo;):roll: Quote
evita. Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Kamilko- skontaktowałam się już z panem z ogłoszenia ;) Szczegóły napiszę Ci na pw- przepraszam-ale to dopiero za jakąś godzinkę, bo właśnie jadę z Ledą "terapeutką" :evil_lol: do Kostusia. P.S. Leda to powinna sama przejść terapię w sprawie zakładania szelek itp;) Quote
malagos Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Żeby tylko tę kupencje zrobił :shake: Sama jestem gotowa mu pokazać na trawniczku :evil_lol: Quote
enia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 malagos napisał(a):Żeby tylko tę kupencje zrobił :shake: Sama jestem gotowa mu pokazać na trawniczku :evil_lol: malagos:loveu::lol: Kostuś dostał rano olej rycynowy- cholibka może zadziała, bo żre jak najęty, ale drugą stroną to nic:roll: Quote
reksio7 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Biedaczek, to straszne tak strzelać do małego psiaka. Quote
Lionees Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 [quote name='reksio7']Biedaczek, to straszne tak strzelać do małego psiaka.[/QUOTE] Do dużego też...do każdego:shake::-( Quote
enia Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='EVA2406']I jak Kostusiowea qpencja ? ;)[/quote] była!:multi: wczoraj wieczorem w towarzystwie suni Ledy zrobił! więcej opisze evita, pewno znowu pojechała wyprowadzić:roll: Quote
evita. Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Tak, tak- Kostuś wczoraj zrobił koo :multi: i sioo też :cool3: Och ten zbawienny wpływ Ledy :evil_lol:. Dziś rano niestety znowu były "cyrki" spacerowe :roll:. W końcu wzięłam go na ręce i zaniosłam w to miejsce, gdzie wczoraj sikali z Ledką. Mały, mimo że trzęsący ze strachu, powąchał to miejsce i zrobił mega sioo. To tyle z dobrych wieści ;). Ma apetyt. Bierze proszeczki. Coraz bardziej interesuje się otoczeniem. Wszystko byłoby oki gdyby nie te spacerki :shake: Quote
EVA2406 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Całe szczęście, że się załatwił:multi:. Myslę, że z każdym wyjściem i powrotem do domku będzie lepiej. Wreszcie zrozumie, że wyjście nie grozi mu utratą domu. Zdrowiej psinko :loveu: Quote
Kamila_s Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 no to jak kupka juz byla to jest git:lol:;);) enia...jak tam z tym privem???;) ktos jeszcze odezwal sie z tego ogloszenia,ktore wczoraj zrobilam???;);) Quote
evita. Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Mamy kolejne powody do radości- a mianowicie- piękna koo w samo południe :evil_lol: :multi:. Tak bym chciała żeby mały zaskoczył o co chodzi z tymi spacerkami. Dziś jak mnie zobaczył zaczął popiskiwać z radości. Kochany Kostuś :loveu:. P.S. Kamilko- nikt inny poza panem Łukaszem nie dzwonił. Quote
wanda szostek Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='malagos']Żeby tylko tę kupencje zrobił :shake: Sama jestem gotowa mu pokazać na trawniczku :evil_lol:[/quote] A ja bym bardzo chciała to zobaczyć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.