Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

elkate napisał(a):
Witam,ja adoptowałam Bena 5.04.2009 i on również tak się zachowywał na spacerze, to radość i podniecenie ze szczęścia, ze idzie na spacer ze swoim człowiekiem, skakał też na ludzi i dzieci. Teraz bardzo rzadko mu sie to zdarza, ma coraz wieksze poczucie bezpieczeństwa i pewności, że tak będzie zawsze. Pozdrawiam z Benem:loveu:

a ile czasu po kastracji się Ben wyciszył?
Kostuś na spacerach z nami piszczał aż ludzie się oglądali....ale na nikogo nie skakał- za to troche powarkiwał na innych samców:razz:
spacerowy wyjec i płaczek....też nam sie wydawało, że to z radości i podniecenia......:roll:

  • Replies 289
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Calibri]Jeszcze kilka dni temu dostałam nowe wieści z nowego domku Kostusia, a dziś około północy otrzymałam wiadomośc że kostuś zaginął :-(. Po prostu około północy przecisnął się z przez kraty w uchylonym oknie i wyskoczył (z parteru) i ślad po nim zaginął. Już kiedys zrobił podobny numer jak został sam, ale szybko wrócił pod klatkę schodową. Tym razem go jak dotąd nie ma. Kiedy to się stało nie był sam w domu, ale prawdopodobnie wyskoczył za swoją ukochaną panią, której akurat nie było chwilowo w domu. Całonocne poszukiwania niestety nie dały rezultatu. Dlatego bardzo proszę o pomoc wszystkie osoby mieszkające w Warszawie. Rozglądajcie się proszę wszędzie gdzie to możliwe. Kostuś mieszka w samycm centrum- ulica Wilcza i w tych okolicach chodzi na spacery. Poza tym jest też częstym bywalcem Pól Mokotowskich. Jeździ też metrem i to bardzo lubi więc niewykluczone że gdzieś tam właśnie moze się pojawic.[/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri]Dla przypomnienia- jak wygląda nasz Kostuś:[/FONT]
[FONT=Calibri]- sięga mniej więcej do damskiego kolana[/FONT]
[FONT=Calibri]- szczupła budowa ciała[/FONT]
[FONT=Calibri]- maśc- rudo- brązowa, na pyszczku białe włoski- wygląda jakby miał trochę posiwiały pyszczek[/FONT]
[FONT=Calibri]- wykastrowany[/FONT]
[FONT=Calibri]- na lewym boku wyczuwalne przy dotykaniu ślady po starym złamaniui żeber[/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]

Posted

Kostek prawdopodobnie całe życie byl tułaczem. Ale od kiedy znalazł nowy dom nie widział świata poza swoją nową rodziną. Mógł po prostu wyskoczyc, chciał iśc śladem swojej pani a potem się po prostu zgubił. Mam nadzieję, że sam jakoś da radę wrócic. Bardzo szybko się przemieszcza więc może by właśiciwie w kązdym miejscu w Warszawie.

Gdyby ktoś go zauważył bardzo proszę o kontakt:
0 519 739 295 - p. Natalia
0 600 873 492 - mój numer

Posted

enia napisał(a):
Boże:shake:
wpisz w tytule wołami Wawa-Wilcza- pomocy w poszukiwaniach......
czy dzwonili na Paluch i Do Straży?
pani Kostka musi obkleić plakatami swoją dzielnicę....
on miał chyba numerek? adresówke?

Dzwonili na Paluch, na policję, do Straży Miejskiej itp
Mały był bez obroży- bo zwiał prosto z domu, a nie na spacerze itp

Posted

Boże:shake:
wpisz w tytule wołami Wawa-Wilcza- pomocy w poszukiwaniach......
czy dzwonili na Paluch i Do Straży?
pani Kostka musi obkleić plakatami swoją dzielnicę....
on miał chyba numerek? adresówke?

Posted

żabusia napisał(a):
Przeczytałam właśnie w gazecie... Ale narozrabiał, dobrze, że nic mu się w tych tunelach nie stało. Bardzo się cieszę.

Żabusiu- a czy można wiedziec w jakiej gazecie jest napisane o naszym Konstantym ? :cool3:

  • 6 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...