evita. Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 [quote name='enia']a będą jakieś nowe foty Kostka?[/quote] Będą, będą- się właśnie obrabiają ;) Quote
enia Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 piękny:loveu::loveu::loveu: chyba ciałka nabiera co? Quote
evita. Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 [quote name='enia']chyba ciałka nabiera co?[/quote] Może troszeczkę ;) Kostuś jakoś specjalnie nie rzuca się na jedzenie, ale za parówki jest gotów oddać życie ;). Jak się go pogłasia po ciałku to tylko skóra i kości. Czuć wszystkie kosteczki :shake: Aha- kupiłam Kostusiowi dzis adresatkę w razie czego (tfu, tfu- odpukać w niemalowane ;)) Quote
enia Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Kostuś pilnuj sie, cobyś nie zgubił sie w swoim tymczasowym tymczasie:roll: Quote
Kamila_s Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Pisala do mnie Pani ze Szczecina,ktora ofiaruje domek tymczasowy na miesiac;)jestescie zainteresowane???;) Quote
wanda szostek Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 [quote name='Kamila_s']Pisala do mnie Pani ze Szczecina,ktora ofiaruje domek tymczasowy na miesiac;)jestescie zainteresowane???;)[/quote] Daleko z tym transportem i co po miesiącu? Quote
evita. Posted February 4, 2009 Author Posted February 4, 2009 Kamilko- serdeczne dzięki za ogłoszenia i Twoje zaangażowanie w sprawę Kostusia :loveu:. Chyba nie skorzystamy z propozycji domku tymczasowego w Szczecinie. Tak jak napisała Wandzia- Szczecin to szmat drogi. Gdyby to był dobry sprawdzony domek stały itp- myślę, że odległość nie stanowiłaby aż takiej przeszkody i kombinowalibyśmy transport na wszelkie możliwe sposoby. A tak- wieźć Kostusia z połamanymi żebrami taki kawał żeby po miesiącu wrócił- nie wiem czy to ma sens. Kostuś póki co zadomowił się na "tymczasowym tymczasie". Jeśli wszystko będzie sie układało w miarę pomyślnie, tymcz. opiekun "ogarnie obsługę" Kostusia, a sam Kostuś nie będzie wywijał jakiś numerów to mam nadzieję, że będzie mógl się tymczasować jeszcze jakiś czas. Codziennie jestem u Kostka co najmniej 2 razy dziennie, obserwuje go i stwierdzam, że póki co szybko dochodzi do siebie i wraca do formy. Tak nieśmiało myślę, że trzeba zacząć szukac Kostusiowi domu stałego. Moim marzeniem jest żeby cosik znalazło się w Mińsku, ewentualnie okolicach, żeby Kostuś nie musiał tłuc się po kraju. Postaram się dać ogłoszenia do prasy lokalnej, porobię jakieś plakaciki itp ;). Zobaczymy czy będzie jakiś odzew. Jutro wybieram się do weta żeby porozmawiać o dalszej rekonwalescencji Kostka. Jak dotąd brał leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Zobaczymy czy będziemy to kontynuować czy wprowadzimy jakies inne leczenie. Quote
enia Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Jak będzie Kostka plakat to przyjadę do Mińska obklejać "miasto i obrzeża":lol: Quote
mru Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 jeszcze trochę smutny Kostek, ale niedługo będzie cały radosny na pewno :) Quote
maarit Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Kostuś wracaj do formy... Podobny do mojego Miśka... bardzo. Quote
wanda szostek Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Co spojrzę na zdjęcia to on na nich wygląda na dużego psa. Quote
evita. Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 [quote name='wanda szostek']Co spojrzę na zdjęcia to on na nich wygląda na dużego psa.[/quote] Kostuś nie jest duży. Może na zdjęciach tak po prostu wygląda. Jest szczuplutki, ma chude łapinki, sięga tak przed kolano. Ma budowę troszkę "sarenkowatą" ;) Quote
evita. Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 Dziś rozmawiałam z wetem na temat dalszego leczenia Kostusia. Wet powiedział, że odstawiamy już srodki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Teraz tylko spokój, jak najmniej ruchu, dobre jedzonko- to wszystko czego potrzeba Kostusiowi do szczęścia. Niech chłopak zdrowieje i dochodzi do siebie. Jutro się odrobaczamy ;). Kostuś jest bardzo kochany i strasznie zawsze cieszy się z odwiedzin. Wydaje wtedy takie śmieszne odgłosy- coś jak piszczenie połączone z miauczeniem ;). Naprawdę słodziak z niego :loveu: Quote
evita. Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 [quote name='enia']Jak będzie Kostka plakat to przyjadę do Mińska obklejać "miasto i obrzeża":lol:[/quote] Trzymamy za słowo :p Quote
EVA2406 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Dzielny chłopak :loveu:. Oby go tylko nie bolało po odstawieniu leków Quote
asiamm Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 foteczki z ludziem prosimy to będzie widać wielkość (albo maleńkość) chłopaka ;) Quote
evita. Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 [quote name='EVA2406'] Oby go tylko nie bolało po odstawieniu leków[/quote] Też się o to bardzo martwię i pytałam o to weta. Podobno przy takich obrażeniach jakie ma Kostuś najbardziej bolesne są pierwsze 3 dni. Potem z dnia na dzień powoli jest coraz lepiej. A ten biedaczyna po tym skatowaniu gdzieś sie tułał taki obolały :shake: Nawet nie chcę sobie tego wyobrażac co wtedy przeżywał :-( Quote
evita. Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 [quote name='asiamm']foteczki z ludziem prosimy to będzie widać wielkość (albo maleńkość) chłopaka ;)[/quote] Oki- obiecujemy cosik cyknąć z homo sapiensem w tle ;) Quote
wanda szostek Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 [quote name='evita.']Dziś rozmawiałam z wetem na temat dalszego leczenia Kostusia. Wet powiedział, że odstawiamy już srodki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Teraz tylko spokój, jak najmniej ruchu, dobre jedzonko- to wszystko czego potrzeba Kostusiowi do szczęścia. Niech chłopak zdrowieje i dochodzi do siebie. Jutro się odrobaczamy ;). Kostuś jest bardzo kochany i strasznie zawsze cieszy się z odwiedzin. Wydaje wtedy takie śmieszne odgłosy- coś jak piszczenie połączone z miauczeniem ;). Naprawdę słodziak z niego :loveu:[/quote] To wspaniała wiadomość. Miejmy nadzieję, że szybko dojdzie do siebie. Czy wet określił ile to zajmie czasu. Może go trzeba już zacząć ogłaszać/ Quote
evita. Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 Myślę, że można już zacząć ogłaszać Kostusia. On bardzo szybko się przywiązuje i chciałabym żeby znalazł już domek takie na zawsze, gdzie mógłby "osiąść na stałe" ;). Dziś postaram się zrobic mu plakacik i zrobię aukcje na allegro. Niestety Kostuś znowu ma "blokadę" przed wychodzeniem :shake:. Musiał się chyba czegoś wystarszyć na dworzu itp. Kurczę, a już tak wszystko dobrze się układało :shake: Quote
Alex78 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Bywa, czasem trzeba wile cierpliwosci, aby osiagnąć cel u psa z traumatycznymi przejściami. Quote
kasikitd Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Przepraszam, że się wtrącam, ale obserwuję wątek Kostusia, choć nie mogę mu pomóc, zaniepokojona jestem tą ciszą, co u Kostusia? :roll: Quote
evita. Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 U Kostusia wszystko ok, oprócz tego, że domku nie widać:roll: są postępy w wychodzeniu na dwór, boi się ale chce wychodzić;)jest bardzo czystym domowym psem, mam nowe foty chłopaka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.