Jump to content
Dogomania

BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!


Recommended Posts

Posted

Polecam wątek "czarne kwiatki".
Gameta pisze tam, iż właścicielka pudliczki w ciagu ostatnich 6 tygodni dobrała sobie 11 kotów.
:cool1:

Czy Państwu znane jest określenie "syndrom zbieracza zwierząt"?
:cool3:

BTW podejrzewam, ze za kilka dni / tygodni pojawią się ckliwe opisy ostatnich chwil pudliczki, zgasłej przedwczesnie na jakąś bardzo tajemniczą chorobę. Będzie dużo emocji, żadnych konkretów.:shake:

Trochę nie rozumiem, czemu osoba ktora psa wyadoptowała do tego domu nie może porozumiec się po prostu z policją...? :cool3:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Berek']Polecam wątek "czarne kwiatki".
Gameta pisze tam, iż właścicielka pudliczki w ciagu ostatnich 6 tygodni dobrała sobie 11 kotów.
:cool1:


Czy Państwu znane jest określenie "syndrom zbieracza zwierząt"?
:cool3:

BTW podejrzewam, ze za kilka dni / tygodni pojawią się ckliwe opisy ostatnich chwil pudliczki, zgasłej przedwczesnie na jakąś bardzo tajemniczą chorobę. Będzie dużo emocji, żadnych konkretów.:shake:

Trochę nie rozumiem, czemu osoba ktora psa wyadoptowała do tego domu nie może porozumiec się po prostu z policją...? :cool3:
O ludzie,kto Jej dał te koty?:crazyeye:I czy ktoś zrobił najpierw wizytę przedadopcyjną?:shake:...i poadopcyjną:roll:

Posted

Masz rację Charli, dynamika kosmiczna. Od 7 czerwca allegrowa alma1943 weszła w posiadanie nastepujacych zwierząt:







Mam nadzaieje, że tylko jedno z kociąt


Posted












Zważywszy na fakt, zże jeszcze kilka tygodni temu fioletka/limonka prosiła na forum o pomoc finansowa w leczeniu kota, którego też wykupiła z allegro - tłumacząc się cieżką sytuacja finansową - decyzja o wykupie i przygarnięcie kolejnych zwierzat jest bardzo kontrowerysjna.
Przecież posiadane przez nia wczesniej zwierzeta w większości były chore lub w trakcie leczenia.
Gdzie w tym wszystkim jest BALBINKA?
Czy ona żyje?
Nie sadzę, żeby to było bezpodstawne pytanie, ale bardzo chciałabym się. mylić.

Posted

Do Limonki ! Nie kieruję się żadnymi emocjami , nie jestem też stronnicza.
Mieszkam dosyć blisko , jestem insektorem d/s ochrony zwierząt dlatego proponuje moją wizyte u ciebie w domu, celem wyjaśnienia losów psa.
Rozważ moją propozycję inaczej o zaistnialym fakcie powiadomię prokuraturę !

Posted

Basiu ogromnie sie ciesze ze tu jestes, prosze Cie zrob cos. Na panie z TOZu nie mozna liczyc, kontrola ktorej mialy dokonac byla .... nieudana.:angryy: licze na Ciebie, masz doswiadczenie...

Posted

Poczekajmy, może Limonka zechce zawalczyć o swoj honor. Ja nigdy nie skazuję ludzi zaocznie. Są różne sytuacje, wszystkim należy dać szanse.
Miałam podobną sprawę , zakonczyła się dobrze dla obu stron. Mam nadzieję, że u tej suczki wszystko jest ok.

Posted

Gdyby nie Gameta.... los kotów byłby przesądzony. kota można odżywić w ciągu dwóch tygodni.... ale Fioletka nie reagowała na prośby o zrobienie kotu badań moczu i krwi. Nie wpuszczała wizyt poadopcyjnych i okłamała Gametę mówiąc, że takie wizyty odnośnie kotów się odbyły.

Pamiętajcie, że Daszka nie jest młodym psem, przeszła schronisko, była wycieńczona, powinna być dobrze żywiona i leczona. Człowiek jak ma wątpliwości czy leczenie jest prowadzone w odpowiednim kierunku - konsultuje się.

Z własnego doświadczenia wiem, że w sytuacji, gdy kot ma problemy z nerkami, drogami moczowymi - przy dużej ilości kotów mogą one zostać zbagatelizowane.

Myślę, ze gdyby Fioletce zależało na dobru Daszy wpisała by wyniki morfologii, wpusciłaby wizytę poadopcyjną.

A część osób stwierdziła, że biedna Fioletka została zaszczuta...wcześniej jak nie wpuszczała wizyt poadopcyjnych, nie było z nią kontaktu...kto ją zaszczuł - a dziewczyny zamartwiały się co z kotami :shake:

To było do przewidzenia, że tak będzie.

Posted

[quote name='basia0607']Poczekajmy, może Limonka zechce zawalczyć o swoj honor. Ja nigdy nie skazuję ludzi zaocznie. Są różne sytuacje, wszystkim należy dać szanse.
Miałam podobną sprawę , zakonczyła się dobrze dla obu stron. Mam nadzieję, że u tej suczki wszystko jest ok.

Wybaczcie,ale już pora zobaczyć co naprawdę dzieje się ze zwierzętami,a gł.interesuje mnie Daszeńka...nagłe stwierdzenie podejrzenie raka,sugerowanie,że trzeba 3 tygodnie czekać,teraz po wielu naciskach dziwne problemy ze śledzioną...nie dajmy szansy na następne wielotygodniowe odwlekanie sprawy...przecież są naprawdę uzasadnione powody do przeprowadzenia wizyty i to nie jakiejś tam poadopcyjnej,tylko interwencyjnej!
Jeśli mówimy o szansie,to ona należy się zwierzętom!!!

Posted

[quote name='basia0607']Zaproponowałam lemonce , że ją odwiedzę ale chyba się nie godzi .
No i co w takim razie zrobicie?:shake:

Twierdzi, że ma dosyć wizyt bo już byly u niej 3 .

No rzeczywiście od groma i ciut ciut:roll:
A nie mogłaby potraktować tych wizyt jako towarzyskie,przy kawce,czy musi je traktować jako atak?Po prostu ludzie chcą ja odwiedzić i przy okazji zobaczyć zwierzaki,czy to jest dla niej aż takie uciążliwe? Nie rozumiem tego:shake:

Posted

Jestem kompletnie zakręcona:

-wizyty wszelkie były...???
-inspektor do spraw zwierzat ..też ??
- te z forum kociego równiez się w końcu odbyły..???
Limonkofioletka raz wpuszcza raz nie ...?
EFEKT WIZYT:
no i tu kolejny problem, raz generalnie jest O.K.
( pozwolę sobie zacytować )

A więc już po wizycie po adopcyjnej.
Razem ze Zbojini byliśmy u Pani Doroty ( fioletka ) i nie mamy żadnych zastrzeżeń.
Druga sunia przywitała nas bardzo głośno ... taka mała a tak krzyczy :evil_lol:
Lilka rozdawała buziaki na prawo i lewo :loveu:
Nie była zagłodzona ani jakoś specjalnie nieszczęśliwa.
Wręcz przeciwnie wiernie chodziła krok w krok za fioletką.
Przejrzeliśmy książeczkę niuni, wszystko w jak najlepszym porządku. Są wszystkie szczepienia, odrobaczania i odpchlenie.
Koleżanka Lilki także dobrze wygląda.
Mieszkanie czyste, zadbane. Nie można się przyczepić.

Ptaki w cale się nie gnieżdżą w małych klatkach czy w kilkudziestu sztukach.
Klatki są czyste, jedzenie, woda też.
Ptaszki zdrowe ;-)

A kotki :loveu: co ja moge powiedzieć jak zaczęła jedna się wtulać w moje nogi, musiałam wziąć na ręce i zacząć miziać.
Wszystkie kotki adoptowane bardzo dobrze wyglądają, te chore zdrowieją i nie ma juz prawie widac ze coś im dolegało.
Kotki mają swoją łazienkę, pełno zabawek, drapaków, miskę z jedzeniem i wodą.

Co tu mogę pisać. Wszystko jest w porządku !
Na pewno jeszcze nie raz z chęcią wpadnę do Pani Doroty pomiziać kotki :evil_lol:

Dziewczyny myślę, że nie do końca się zrozumiałyście i wyszło jak wyszło.
Dużo niedomówień, nieporozumień i kłótni.
Wiadomo jak jest teraz na dogo. Każdy potrafi oskarżyć :shake:
Proszę już żebyście zawarły pokój.
Tyle z mojej strony.

Pozdrawiam
Kana
ale i pojawiają się mrożace krew w żyłach wiadomości - cytuję ;

Droga Rybciu,
nie zamierzam nikogo przepraszać, bo nie mam za co. Wiem, co widziałam, co potwierdziły także słowa Tweetty - stan kotów nie krakowskich JEST dramatyczny. Dokładając do tego stek kłamstw płynący z ust fioletki (np. na pytanie o wizytę poadopcyjną u kotów otrzymałam odpowiedź, że się odbyła i wszystko było w porządku, podczas gdy fiolekta nie utrzymywała żadnego kontaktu z krk i nikogo na poadopcyjną nie wpusciła). Boli mnie wasza krótkowzroczność i naiwność(GAMETA)

Limonkofioletka raz po raz częstuje nas Hiobowymi wieściami o stanie zdrowia swoich pupili, zmieniają sie one jak kwietniowa pogoda: nowotwór, śledziona , białaczka, przerózne choroby skóry etc..
Nie kwestionuję ,ze moze tak byc w takim zagęszczeniu zwierząt...rozumiem nawet, ze moze czuć się zmeczona wypytywaniem, ale na Boga -Limonko/Fioletko : zasady forum są jasne: bierzesz psa, kota z tego miejsca- podlegasz prawom tego miejsca:
znosisz wizyty , uwagi, informujesz rzetelnie o wynikach badań - jezeli trzeba wklejasz kwity.
Jest niestety, miliony róznych innych miejsc, gdzie mozesz dostać zwierzaka bez zadnej pózniejszej kontroli - mialas wybór.
Teraz tylko konsekwencja.
MAM też ostatnie pytanie , czy istnieje REALNA PRAWNA mozliwosć zbadania przez weterynarza zwierząt Limonki...., czy też nie, ...albo przestańmy straszyć , albo działajmy , i ustalmy stan faktyczny...

Posted

[quote name='akucha']










Zważywszy na fakt, zże jeszcze kilka tygodni temu fioletka/limonka prosiła na forum o pomoc finansowa w leczeniu kota, którego też wykupiła z allegro - tłumacząc się cieżką sytuacja finansową - decyzja o wykupie i przygarnięcie kolejnych zwierzat jest bardzo kontrowerysjna.
Przecież posiadane przez nia wczesniej zwierzeta w większości były chore lub w trakcie leczenia.
Gdzie w tym wszystkim jest BALBINKA?
Czy ona żyje?
Nie sadzę, żeby to było bezpodstawne pytanie, ale bardzo chciałabym się. mylić.
Nie...nie wierze, to jest chore:mad:

Posted

Limonko, wyznacz osobę do ktorej masz zaufanie a która mogła by zobaczyć Twoje zwierzęta. Ja mam pewną propozycję. Spotkaj się ze mną w neutralnym miejscu. np, parku. Weż na spacer Balbinkę. Chcę ją zobaczyć, zrobic jej zdjęcie i uspokoic wszystkich , którzy są zaniepokojeni takim obrotem sprawy.

Posted

basia0607 napisał(a):
Limonko, wyznacz osobę do ktorej masz zaufanie a która mogła by zobaczyć Twoje zwierzęta. Ja mam pewną propozycję. Spotkaj się ze mną w neutralnym miejscu. np, parku. Weż na spacer Balbinkę. Chcę ją zobaczyć, zrobic jej zdjęcie i uspokoic wszystkich , którzy są zaniepokojeni takim obrotem sprawy.



Popieram propozycje Basi. To dorosła osoba. Jest obiektywna i uczestniczy na wątku dopiero od niedawna.

Posted

basia0607 napisał(a):
Limonko, wyznacz osobę do ktorej masz zaufanie a która mogła by zobaczyć Twoje zwierzęta. Ja mam pewną propozycję. Spotkaj się ze mną w neutralnym miejscu. np, parku. Weż na spacer Balbinkę. Chcę ją zobaczyć, zrobic jej zdjęcie i uspokoic wszystkich , którzy są zaniepokojeni takim obrotem sprawy.


Z tego co wiem to limonka/ fioletka jest na urlopie.

Posted

__Lara napisał(a):
Z tego co wiem to limonka/ fioletka jest na urlopie.

Ciekawe kto opiekuje sie tym całym chorym zwierzyńcem,no chyba że wzięła ze sobą:roll:

Posted

basia0607 napisał(a):
Limonko, wyznacz osobę do ktorej masz zaufanie a która mogła by zobaczyć Twoje zwierzęta. Ja mam pewną propozycję. Spotkaj się ze mną w neutralnym miejscu. np, parku. Weż na spacer Balbinkę. Chcę ją zobaczyć, zrobic jej zdjęcie i uspokoic wszystkich , którzy są zaniepokojeni takim obrotem sprawy.


Ale oprócz Daszy jest jeszcze kilkanaście kotów ( m. inn. od Tweety z Krakowa). Nie tak dawno lemonka pisała, że koty mają grzybicę czy coś w tym rodzaju, a teraz bierze następne koty..............:crazyeye: :-( :-( :-(.
Nie mówię już o braku środków naleczenie.

Posted

[quote name='__Lara']Z tego co wiem to limonka/ fioletka jest na urlopie.

Co nie przeszkadza jej bywać na dogo i doonywać kolejnych zakupów.
Biedna, zaszczuta prrzez dogo miłośniczka zwierząt...






Zastanawiam się jeszcze nad tym, po co tej osobie takie ilości najróżniejszych transporterów i klatek wszelkich?! Też je kupuje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...