Jump to content
Dogomania

akucha

Members
  • Content Count

    19,364
  • Joined

  • Last visited

About akucha

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    sercem z Sopotu - jak najdalej od Mazur

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. [quote name='ojasia']Fajne towarzystwo. Szczenior super,a mówiłaś, że potwór.[/QUOTE] Mówiłam, że diaboliczna jest, I nadal tak uważam, ma strasznie czarną mordę. Cześć Ojasiu :lol: Słoneczko, dożyjesz mojego wieku i też sobie wielkopsa sprawisz, cierpliwości :p U nas dzisiaj zimno jesień brrrr...
  2. Kar0la, Celinka - witajcie :lol: Olenko, a kogo dogo nie wk...?
  3. Brązowa, a dlaczego o bulwie pisałaś?
  4. Boziuniu, to i Waci już nie ma :-(:-(:-( Nasz dogomaniacki świat tak się skurczył. Markofixy, ściskam was serdecznie. Daliście Waciuni życie jak z bajki i niesamowitą miłość. Pięknie uhonorowaliście jej pamięć. Śpij spokojnie śliczna Waciu [B][ ' ][/B] Jak Wiktorka, tęskni za Wacią?
  5. Czy to złocisty tak ją prześladuje? A jaką witaminkę C jej dajesz? Bo moje żrą Sorgal i jest pycha. Z bliznami to sukces, bo ciężko je "zarosnąć". Może z czasem to świństwo odpuści. Na fotach wygląda super! Ja po kąpieli wycieram do sucha. Trzeba tergo pilnować, to fakt. [COLOR=#faebd7]Brązową dorwę.Wyrwę wam "njusa" z gardła![/COLOR]
  6. Acha... Brązowa edytuje posty, ty ślepiami przewracasz, hmmmm... Żądam jawnego dostępu do informacji! :ban: [quote name='Maupa4'] Nic - zdjęc nie dała to i nic nie wykombinowała :roll:[/QUOTE] Podaj proszę nazwę "alzheimera". Widać, że dobrze działa, warto wiedzieć. Moja Zuzka okręt flagowy całe życie. Ma apetyt, ale rzadko dociąga do 9 kg. Teraz wcina karmę dla szczeniaków gigantów, bo jej smakuje. Ulubiła sobie po wielu miesiącach poszukiwań karmę Markus-Mühle. Bardzo ją lubi, wreszcie domaga się jedzenia. Nie ma nic gorszego niż pies, który nie chce jeść. Zuza lata z wygolonym karkiem. Letnia alergia, jakiś grzybek też się przyplątał. Czytam, że uszate znowu gronkowca sobie wyhodowały małego. Ja unikam jak ognia sterydów, 3 lata się udawało. Teraz kąpię zołzę co drugi dzień w Manusanie (nierozcieńczonym, smaruję i po 15 min. płuczę), tak zaordynowała nasza p. wet. Przyznam, że poprawa niesamowita już po pierwszym razie. Zero drapania, skóra wraca no normalności. Może na gronka też by pomogło?
  7. [quote name='brazowa1']Nie zajmie się...Zobacz Akuszko,myśmy z naszymi psami jakoś tego uniknęły; żadna z naszych Dogomaniackich ciotek nie miał parcia na hotele, nie wiem,czy my mądrzejsze byłyśmy, czy jak...Chociaż dwóch tzw DT żałuję...bardzo żałuję. Akuszko, jak chcesz to odezwij sie na PM, opowiem Ci,jak pies? się znowu objawił .Byłoby śmieszne, gdyby nie żałosne :([/QUOTE] No nie miały, bo to rasowe dogomaniaczki, nie pseuduchy. Chociaż... jedna była ciotka...parcie ciśnie ją do dzisiaj. Górne, dolne, wieczne bajanie; chłoniaki, powybijane okna, krwiożercze migdały. Tak, ja też żałuję. Naiwne byłyśmy. RAZ. [quote name='Finetta']Nie od Lemoniady. A od Ladymonia0610[/QUOTE] Serdecznie przepraszam Lemoniadę!
  8. [quote name='Betbet']ja pierdu... myślałam, że już jestem twarda i dogo mnie nie rusza... to dowaliłaś... :( Lajma piękna.[/QUOTE] [quote name='brazowa1']Zadzowniła do mnie Gameta i powiedziała,że Akucha ma mastiffa neapolitańskiego,troche się wystraszyłam,po wypytywaniu zmieniła wersję na mastifa angielskiego...a to bullmastif... Cudna panna. Pożegnania z psami sa tak ciężkie,że obecnie uważam,że powinno sie mieć conajmniej dwa (aby potem nie zwariować) albo w ogóle zrezygnować.[/QUOTE] [quote name='kaerjot']No nie Akucha, przez 3 miesiące ukrywałaś takie cudo? Jak mogłaś? Jest prześliczna, a Zuzią wygląda cudnie, jak zdrowo przerośnięty przedszkolak. [B]Witamy, kochamy, żegnamy, płaczemy i tak w kółko, chyba inaczej się nie da. Jak to dobrze, że mamy wspomnienia.[/B][/QUOTE] Mamy klepsydry na 4 łapach. Nie ukrywałam Lajmy. Po odejsciu Toli nie chciało mi sie już nic, o forum nawet nie myślałam. Pojawienie się nowego, pod każdym względem, psa pochłonęło nas bez reszty. Uczyliśmy się jej, kompetowalismy wyprawkę, przystosowaliśmy dom do jej potrzeb, szybko minęło. Teraz czekamy, aż w końcu zaszczeka. Przeczytałam sobie ten watek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/245453-Dostały-szanse-na-lepsze-życie-Milka-i-Blu-z-interwencji-Lubawka-Sytuacja-fin-Krytycz?"] http://www.dogomania.pl/forum/threads/245453-Dostały-szanse-na-lepsze-życie-Milka-i-Blu-z-interwencji-Lubawka-Sytuacja-fin-Krytycz?[/URL] Żałuję, że wlazłam, bo aż mnie trzęsie ze złości. Ile psów musi jeszcze zgnić w koszmarnych psedo hotelikach, aż dogo zrozumie, że nie można ratować psów kierując się zaufaniem na telefon. Kiedy nieodpowiedzialnymi wolontariuszkami dogo zajmie się w końcu jakiś prokurator? Ludzie w dobrej wierze przekazują kasę i utrzymują te koszmary. Ja zażądałabym od Lemoniady zwrotu każdej złotówki.
  9. Zapytałam o częstotliwość z myślą o Duni. Jeśli będziesz miała okazje zapytaj weta o cenę i długość kuracji tym lekiem. Ja przy gronkowcu też musiałam płukać codziennie, pojawiało się duża ilość wydzieliny, wycieków. Czyściła ucho wacikami na pęsecie. Wet nauczył mnie, jak to robić, ponieważ mieszkam ok 90 km od niego, nie było wyjścia. Omen, to drapanie podczas spacerów, to też grzybek. Wilgoć w powietrzu i zaczynają się swędzawki. Dobrze, że uszy w miarę ok :lol: A która z was dziewczyny ma doświadczenie w okiełznaniu dużego psa przy czyszczeniu uszu?
  10. Słabiutka Tofi jest. Ślepiutka, głuchutka, cieniutka jak sznureczek. Przyplątało się zapalenie ucha. Antybiotyki przeciwbólowe, ech. Drepcze, ma jeszcze apetyt, Coraz częściej posikuje w domu ( co ma wybaczone, niech sika, gdzie chce), nie chce wychodzić na dwór - zimno, mokro. Dużo śpi. Przestawił jej się dzień z nocą i bywa, że truchta po domu do świtu a w dzień odsypia. Wciąż cieszy się Zuzką, ożywia się, gdy ją wywącha. Ma już chyba szesnaście lat ten skrzat. I trzy nowekocie dziewczyny w domu :huh:Przyszły sobie w ubiegłoroczne mrozy na balkon i teraz grzeją doopska na posłankach Tofi.
  11. Witajcie, ciężko mi było wejść na ten watek. Bez Perzyka :-( i Majuty :-(. Teraz zamartwiam się o marchewkowego Groszka, cholera. Zły to był rok i bardzo smutny. Ale trzy szczęściary widzę załapały się do maupiego raju. Jedna w fajnym domu. Hansa Klopsa wymiata! Fajny zbój :lol: Czarna panna ma wyraz pyska jak moja Belka, zupełnie takie same spojrzenia i charakterek, jak czytam. też. Reszta drużyny super się prezentuje. Sezonowa elegancja jak zawsze :razz: Zerkam na WBM, niczego sobie kawaler, cieszę się, że młodziak taki jeszcze. Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, jak on ma na imię :evil_lol:, przecież nie Glutek, co? Kota cuuuudo!!!!! Jak wyrośnie, to ustawi wszystkie bulwy,zobaczycie. A potem będzie sobie leżeć i pachnieć. Arystokratka 100%, spojrzenie ma wymowne. Bila, czytam, że Bilbo nie da wam się nudzić, nie ma lekko z tymi czterołapami. Najszczęśliwszego 2013 wszystkim życzę! Bez wetów, jeśli to możliwe. [COLOR=#ffa07a](chociaż sama w to nie wierzę)[/COLOR]
  12. [quote name='Agnieszka K.']Kilka razy leczyłam zapalenie uszu u moich boorków - raz były to drożdże, było tez zapalenie ucha wywołane przez zapalenie skóry w uchu, leczone było też uszy, gdy zaczynało sie coś dziać (tak jak akurat w tej chwili) -zawsze dostawały maść / krople / zawiesine do zakrapiania ucha + dodatkowo zastrzyk przeciwzapalny ...... nigdy nie były leczone w taki sposób jak Twoja suczka .... Dlaczego teraz - jak pozostał do wyleczenia stan zapalny ucha nie dostaję zadnych leków bezpośrednio do ucha .... cały czas dostaje leki w tabletkach, a stan zapalny w uchu jest tylko "płukany", a powinien być leczony miejscowo - to najłatwiejszy sposób i najlepszy, bo działa sie bezpośrednio na zapalenie. Pod warunkiem, ze sie trafi z lekiem i dlatego pytałam o antybiogram. Przy zakrapianiu uszu czysciłam /wycierałam - jesli było bardzo duzo wydzieliny to tylko to to co było widać.[/QUOTE] Zgadzam się z Tobą 100%. Gdy leczyłam gronkowca w uszach (10 lat temu), to po serii antybiotyku płukałam ucho roztworem Imaverolu i zasypywałam Bivacynem, to był taki puder z antybiotykiem, niestety już go nie produkują, szkoda. Imaverol stosuję do dziś na łapy, skórę i uszy. Na ucholce bardzo dobrze sprawdza się u na maść - Panolog.Stany zapalne znikają w mig, woskowina dobrze się wypłukuje. Znacie jakiś dobry puder do psich uszu lub zasypkę? Najlepszego Nowego Roku duniowa Rodzino i wątkowe ciotki!
  13. Dunia na zdjęciu to sama dobroć, ma takie spojrzenie... A jaka wyczesana! Śliczny ma pychol, chyba trochę boi się aparatu, co? Omen, ile ona ma lat? A tak na marginesie, niedawno moja suka miała silną reakcję alergiczna po zakrapianiu oka Tobrexem. Podałam je tylko 2 razy i trzecia powieka zrobiła się jak balon. Okulista powiedział mi, że ostatnio coraz częściej spotyka się z taką reakcja na te krople. Miałyście takie doświadczenia?
  14. Cieszę się, ze dotarły :lol:, niech będzie Duni na zdrówko. Zapytałam o kanał słuchowy, ponieważ widziałam na forum buldożki z tak zmasakrowanymi uszami, że ręce opadają. Przechodziły po kilka operacji i nie zawsze dało się ucho udrożnić. Cieszę się, że u Duni przynajmniej z tym poszło ok. No i jak? Dalej trzepie uszami? Z uszu cieknie?
×