EVA2406 Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 I nadal cisza........................... Czy to takie dziwne, że interesujemy się losem psa, który na dodatek jest podobno ciężko chory. Przecież łatwiej jest walczyć z chorobą zwierzaka jak ma się wsparcie. Ja leczę Kacperka przy wsparciu i radach Dziewczyn z forum. Pamiętaj, że nasze wspólne doświadczenia to kopalnia wiedzy, której wielu wetów na ma. Quote
lemonka Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 eva2406 napisał(a):i nadal cisza........................... Czy to takie dziwne, że interesujemy się losem psa, który na dodatek jest podobno ciężko chory. Przecież łatwiej jest walczyć z chorobą zwierzaka jak ma się wsparcie. Ja leczę kacperka przy wsparciu i radach dziewczyn z forum. Pamiętaj, że nasze wspólne doświadczenia to kopalnia wiedzy, której wielu wetów na ma. Prosze przeczytaj dokladnie caly watek. Wsparcie dostalam od dwoch osob. Reszta to dla mnie wiele przykrosci. Nie mam sily sie ciagle uzerac i tlumaczyc. Ma wsparcie i konsultacje od osob nie zwiazanych z dogo. fioletka Quote
EVA2406 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 lemonka napisał(a):Prosze przeczytaj dokladnie caly watek. Wsparcie dostalam od dwoch osob. Reszta to dla mnie wiele przykrosci. Nie mam sily sie ciagle uzerac i tlumaczyc. Ma wsparcie i konsultacje od osob nie zwiazanych z dogo. fioletka No to fajnie poczuły się teraz osoby, które wyadoptowały ci psa. Szkoda, że jak tak traktujesz ludzi tu na forum, szukałaś tu psa. Przecież mogłaś wziąć go spoza forum skoro widziałaś , że nie będziesz wywiązywała się z warunków umowy. A z drugiej strony, to nie rozumiem, dlaczego nie możesz napisać jak pies się czuje, jakie ma wyniki i jaka jest diagnoza. Czy to jakaś tajemnica? :crazyeye: Quote
lemonka Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Weterynarz podejrzewa u lilki uszkodzenie sledziony. Jeszcze 2,3 tygodnie bedzie na antybiotykach i sterydach. Jesli wyniki nie poprawia sie znaczaco trzeba bedzie usunac sledzione. Fioletka Quote
EVA2406 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Nic nie wiem o chorobach śledziony. Muszę się podszkolić i popytać mojej wetki. Ale sterydy.................to strasznie niebezpieczne w większej ilości. Uważaj na to, bo ja kiedyś straciłam kota przez sterydy :-( Quote
Charly Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 lemonka napisał(a):Weterynarz podejrzewa u lilki uszkodzenie sledziony. Jeszcze 2,3 tygodnie bedzie na antybiotykach i sterydach. Jesli wyniki nie poprawia sie znaczaco trzeba bedzie usunac sledzione. Fioletka lemonko dlaczego nie wstawisz wyników badania krwi. Czy krew byla pobrana i zbadana? jesli tak- wstaw proszę jakie usuwanie sledziony? podejrzewa i usuwa??? nie no ludzie. ok. lemonko. czy przyjmiesz wizytę Kamy, czy trzeba przyjsc oficjalnie? Czy możesz się z nami podzielić czymś więcej niż tylko informacjami o zabiegach? Quote
__Lara Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 EVA2406 napisał(a):Nic nie wiem o chorobach śledziony. Muszę się podszkolić i popytać mojej wetki. Ale sterydy.................to strasznie niebezpieczne w większej ilości. Uważaj na to, bo ja kiedyś straciłam kota przez sterydy :-( Jest niebezpieczne... sterydy powinno się max. przyjmować przez 10 dni - u człowieka... Quote
Dorothy Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 na uszkodzona sledzione nie podaje sie antybiotykow. Czy ktos moglby sprawdzic dlaczego lemonka kreci? I czy pies aby jeszcze zyje? Quote
koss Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 Dorothy napisał(a):na uszkodzona sledzione nie podaje sie antybiotykow. Czy ktos moglby sprawdzic dlaczego lemonka kreci? I czy pies aby jeszcze zyje? To chyba prawda, chorą sledzionę się usuwa- nie jest niezbędna do życia, mój Drab miał usunietą (w wieku 10 lat i chorym sercem ), nie podawano mu sterydów... Quote
lemonka Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 koss napisał(a):to chyba prawda, chorą sledzionę się usuwa- nie jest niezbędna do życia, mój drab miał usunietą (w wieku 10 lat i chorym sercem ), nie podawano mu sterydów... Widze ze cokolwiek napisze od razu jest krytykowane, oceniane i znowu podejrzewa sie mnie o najgorsze. Pisze wiec po raz ostatni. Sterydy i antybiotyki podawane sa aby sprobowac polepszych parametry krwi lili i zrobic wszystko aby uniknac najgorszego-usuniecia sledziony. Czas jaki maja leki-do 4 tygodni. Jesli sie nie uda to operacja bedzie konieczna. Weterynarz uzyl stwierdzenia ze "sledzionana zjada białe krwinki Lili"-cokolwiek to znaczy ufam mu a ja nie musze znac sie na wszystkim. Ksiazeczka Lili jest u lekarza, ktory powiedzial ze tak bedzie lepiej dla mnie, bo inaczej sie wykoncze przez "wsparcie z dogomanii". Bedzie rozmawial na temat Lili dopiero gdy zobaczy nakaz sadowy. Poradzil aby juz tu nic nie pisac, podobnie jak ludzie z miau, ktorzy udzielaja mi prawdziwego wsparcia. Jutro wyjezdzam na kilka dni. Fioletka Quote
Dorothy Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 wszystko co ty napiszesz? alez ty prawie nic nie piszesz ;] po co nam ksiazeczka? wyniki krwi dostaje sie NA KARTCE. zwyklej, papierowej, pojedynczej. moze nie rob z siebie cierpietnicy bo mnie mdli, kobieto. Prawdziwe wsparcie? W jakiej kwestii skoro nic nie wiemy o stanie psa, jego potrzebach, itd? To co, kogo i jak mamy wspierac? Za idiotow nas tu masz wszystkich?? Nie wiem, psa adoptowalas i taki problem jest kilka slow napisac? Bo ktos tu nalatuje? No nalatuje bo NIE piszesz, i nie odwracaj kota ogonem, bo nie masz do czynienia z przyglupimi panienkami. Poki co procz mnie cala reszta wypowiadajaca sie na poprzednich stronach jest tak okropnie mila dla ciebie, delikatna i czarujaca, ze doprawdy nie wiem czego sie czepiasz. Wszystkie staraja sie po prostu obchodzic z toba jak z jajkiem, bo a noz lemonka sie obrazi, nic nie nap[isze, telefonu nie odbierze, plakac bedzie. Coz ja jestem starej daty, moja babcia mawiala ze histerie leczy sie ręką, nie solami trzezwiacymi. :shake: Quote
lemonka Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 dorothy napisał(a):wszystko co ty napiszesz? Alez ty prawie nic nie piszesz ;] po co nam ksiazeczka? Wyniki krwi dostaje sie na kartce. Zwyklej, papierowej, pojedynczej. Moze nie rob z siebie cierpietnicy bo mnie mdli, kobieto. Prawdziwe wsparcie? W jakiej kwestii skoro nic nie wiemy o stanie psa, jego potrzebach, itd? To co, kogo i jak mamy wspierac? Za idiotow nas tu masz wszystkich?? Nie wiem, psa adoptowalas i taki problem jest kilka slow napisac? Bo ktos tu nalatuje? No nalatuje bo nie piszesz, i nie odwracaj kota ogonem, bo nie masz do czynienia z przyglupimi panienkami. Poki co procz mnie cala reszta wypowiadajaca sie na poprzednich stronach jest tak okropnie mila dla ciebie, delikatna i czarujaca, ze doprawdy nie wiem czego sie czepiasz. Wszystkie staraja sie po prostu obchodzic z toba jak z jajkiem, bo a noz lemonka sie obrazi, nic nie nap[isze, telefonu nie odbierze, plakac bedzie. Coz ja jestem starej daty, moja babcia mawiala ze histerie leczy sie ręką, nie solami trzezwiacymi. :shake: Teraz juz rozumiem twoj brak uczuc i obcesowosc. Stosowanie sily zabija emocje, uczucia i wrazliwosc. Mam tylko nadzieje ze nie stosujesz tych samych metod co twoja babcia wobec slabszych od siebie(np. Dzieci lub zwierzat)!!! A co do wynikow badan. Owszem dostaje sie je na kartce ale jest to tak wazny dokument ze natychmiast go wklejam do ksiazeczki. SZKODA ZE BABCIA NIE NAUCZYLA CIE PORZADKU. Fioletka Quote
Dorothy Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 lemonka napisał(a):Teraz juz rozumiem twoj brak uczuc i obcesowosc. Stosowanie sily zabija emocje, uczucia i wrazliwosc. Mam tylko nadzieje ze nie stosujesz tych samych metod co twoja babcia wobec slabszych od siebie(np. Dzieci lub zwierzat)!!! A co do wynikow badan. Owszem dostaje sie je na kartce ale jest to tak wazny dokument ze natychmiast go wklejam do ksiazeczki. SZKODA ZE BABCIA NIE NAUCZYLA CIE PORZADKU. Fioletka moja babcia nikogo nigdy nie uderzyla, nigdzie tego nie napisalam,w zwiazku z tym zglosze ten post do moda i poprosze o zrobienie z toba porzadku, poniewaz obrazasz i oskarzasz o przemoc wobec dzieci i zwierzat osoby, ktorych nie znasz, o ktorych nie masz pojecia, i ktorych nie masz prawa sie wypowiadac. Wiesz co to jest pomowienie? Nie? A chcesz sie dowiedziec? Widze ze malo ci bylo posiadania dwoch kont, narazasz sie dalej? Jej slowa odnosily sie do rozhisteryzowanych panien z globusem, a metoda byla powszechnie znana. Na takie nic innego nie pomaga. W dodatku manipulujesz slowami, manipulujesz emocjami, podpierajac sie naturalnie wrazliwoscia, i uczuciami, co jest obrzydliwe swiadczy o tobie fatalnie, manipuluja kretacze, kombinatorzy, politycy, i wszelkie inne typy z ktorymi nie chcialabym miec nic do czynienia. Koszmar, psychiczne lepkie bloto i ohyda, brrr. nie wysylaj mi brazliwych pw bo swiadcza zle tylko o tobie. Quote
Dorothy Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 lemonka napisał(a):SZKODA ZE BABCIA NIE NAUCZYLA CIE PORZADKU. Fioletka skad wiesz? przede wszystkim nauczyla mnie robic porzadek z histeryczkami :diabloti: Quote
magda222 Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 Trafiłam dopiero dziś na ten wątek.Nie mam czasu czytać całego. Czy lemonka to fioletka?!O co chodzi z tymi nickami? Czy ktoś kto mieszka blisko fioletki/lemonki pójdzie do niej na wizytę i sprawdzi co się dzieje z psem? Quote
__Lara Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 magda222 napisał(a):Trafiłam dopiero dziś na ten wątek.Nie mam czasu czytać całego. Czy lemonka to fioletka?!O co chodzi z tymi nickami? Czy ktoś kto mieszka blisko fioletki/lemonki pójdzie do niej na wizytę i sprawdzi co się dzieje z psem? Tak, lemonka to fioletka. Quote
magda222 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Lemonko/Fioletko czy zgadzasz się na wizytę poadopcyjną? Podpisałaś umowę a jest tam zapewne taki punkt,który uprawnia osobę od której wzięłaś psa do sprawdzenia jak się psiak miewa. Jeśli jest wszystko w porządku to nie będziesz unikać spotkania. Quote
Rybc!a Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 Magda, przeczytaj cały wątek. Kana była u Fioletki . Quote
Zofia.Sasza Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Dziewczyny, ale to co ta kobieta pisze o tej śledzionie to jakiś totalny bełkot jest. Ja nie twierdzę, że usunięcie śledziony to blachy zabieg, ale praktykowany i na ogół przebiega bez komplikacji :crazyeye: Sterydy, antybiotyki - o co, kurka, kaman? :crazyeye: Czy ktoś pomyślał, żeby wydrukować tego posta i pokazać swojemu wetowi? Sorki że się wcinam, ale podczytuję ten wątek i mi się ulało. I mnie też bardzo dziwi ten wersal tutaj. Fioletko, czy tam Lemonko, naprawdę traktowana jesteś nad wyraz ulgowo, a w zamian dajesz dużo informacji o swoich stanach emocjonalnych, a mało o psie. Quote
Dorothy Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 tak Zofio, ja konsultowalam opisy lemonki z moim wetem. wzruszyl ramionami i powiedzial- medyczny belkot, tego nie mogl powiedziec weterynarz.:shake: dlatego tak uparcie i gwaltownie czepialam sie i żądałam wyjaśnień. Nadaremno jak wide. Nadaremno tez czekamy zeby osoby ktore maja mozliwosc sprawdzic co z psem, na przyklad inspektorzy TOZ, poszli tam i sprawdzili. Mam wrazenie ze wiekszosci los Daszy powiewa. Bardzo tez zaluje ze jestem w gorach, a ona nad morzem, poniewaz gdybym byla blizej dowiedzialabym sie co u niej slychac bez wzgledu na zdanie lemonki w tym temacie. Ale kto wie, moze sie wybiore nad morze na wakacje ;] nie ma to jak dodatkowe atrakcje, juz sobie szykuje obstawe policyjna...:shake:bo inaczej chyba z ta kobieta nie mozna, jak zrobic jej obciach przy sasiadach. Quote
dorobella Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Jak to ładnie brzmi...ludzie z miau....ludzie z dogo...zwierzaki za TM... Niestety twojego kotka nie udało się uratować, nie wiem czy Daszka ma jeszcze jakieś szanse.... Obwiniałaś weterynarza.... gdybyś jednak Fioletko napisała, że z kotem dzieje się tak i tak, popytała, zawsze ktoś coś doradziłby.... Tamtemu weterynarzowi też ufałaś..... i co..... i twój kot jest teraz za TM. Przyszło Ci do głowy, ze gdybyś opisała stan,podała wyniki, ktoś by coś doradził by, a co jeśli wet coś przeoczył i Dasza umrze.... będziesz płakała i mówiła wszystkim jaka jesteś biedna ... bo obdarzyłaś go zaufaniem, a on cię zawiódł.... i jak ci jej brakuje .... Wizyt poadopcyjnych dotyczących kotów przecież nie wpuszczałaś. Ludzie chcą wiedzieć jak się czuje sunia....ale jak widać Ciebie to nie interesuje. Quote
Alaa Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 Wiecie co? Naprawde dziwie sie ze nie znajdzie sie ani jedna osoba zeby wjechala do tej lemonkofioletki i popatrzyla o co w sprawie chodzi.Kobieta zarty sobie stroi z wszystkich - i ze co? Nie ma na nia sposobu? Bzdety opowiada o sledzionach, glupota z postow wyziera- i nic? Po co z nia dyskutowac? Przeciez kontrola poadopcyjna moze byc zrobiona bez zapowiadania prawda? Quote
brazowa1 Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 nikogo nie wpuszcza. CZY DASZEŃKA żyje? Czy juz ja wykończylas fioletko/lemonko... Quote
mosii Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 jak to nie wpuszcza??? niech idzie ktos i wezwie policje stojąc pod drzwiami pod kazdym pozorem! ze umarła, ze sie zneca, ze ukradła psa, jezu! musi otworzyc jesli jest w domu, pytajcie śasiadów, róbcie cos! albo zgłoscie sprawe do PiSdZ oni wiedzą jak zadziałać Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.