Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

enia napisał(a):
jasny gwint, może wet by go przetrzymał? Ziuta Ty znasz p. Wojtka czy jak mu tam, spytaj........

Oni tam nie mają miejsca na trzymanie psiaków :shake: chciałam żeby wzięli Łatka, tego psiaka z pożaru ale nie mają pomieszczenia. A z Diego to wogóle będzie ciężka sprawa, On się non stop przemieszcza i ciężko będzie go namierzyć nawet jeśli znajdzie się DT, ja zawsze trafiam na niego przypadkiem i to za każdym razem w całkiem innym miejscu :roll:

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Ziutka napisał(a):
A z Diego to wogóle będzie ciężka sprawa, On się non stop przemieszcza i ciężko będzie go namierzyć nawet jeśli znajdzie się DT, ja zawsze trafiam na niego przypadkiem i to za każdym razem w całkiem innym miejscu :roll:


racja, ale co innego robić? :shake:

Posted

moja mama wyjechała :(
wraca w czwartek zdaje się
od przyszłego tygodnia na pewno by mogła dać mu jeść

tylko... on tam nie usiedzi :shake:

Posted

[quote name='mru']moja mama wyjechała :(
wraca w czwartek zdaje się

od przyszłego tygodnia na pewno by mogła dać mu jeść

tylko... on tam nie usiedzi :shake:

Znaczy będzie impreza :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Isadora7 napisał(a):
Znaczy będzie impreza :evil_lol::evil_lol::evil_lol:


hahaa :eviltong:
no ba, bo w ten dzień co wraca ma urodziny :diabloti:

edit: Isadora, zrobiłam taki nieudolny banerek dla Diego :oops:
może weź lepszy walnij jakiś... eeeh o ile to coś może dać :razz:

Posted

mru napisał(a):


tylko... on tam nie usiedzi :shake:

Dokładnie...nie usiedzi tam :shake: więc nie wiem czy warto go tam wozić żeby znowu wracał tyle kilometrów tą trasą, raz mu się udało, nic mu się nie stało ale kto wie jak by było teraz ?

Posted

ja dziś znowu tego grubosierściowego psa/sukę w okolicach stacji widziałam. nie wiem czy ten pyszczek siwy, mi się wydaje że po prostu biały. po drugiej stronie ulicy był. pewnie jakby to futro z niego zdjąć to też byłby niezły szkielet

Posted

no i aż mi głupio że mówię o DT dla Diego podczas gdy tam u Was jeszcze tyle bid :(
i ten szorstki drugi też mi po głowie chodzi :( maaaatko :angryy:

Posted

asiamm napisał(a):
ja dziś znowu tego grubosierściowego psa/sukę w okolicach stacji widziałam. nie wiem czy ten pyszczek siwy, mi się wydaje że po prostu biały. po drugiej stronie ulicy był. pewnie jakby to futro z niego zdjąć to też byłby niezły szkielet

Tak jest chudy potwornie,ale przez futro ciężko to dostrzec, ciekawe czy to sunia.......co te psy robią na tej stacji??? dzis wezme swoją i pójde z jedzeniem....
a ta szorstka ciemna suczka stoi i żebrze pod Marcpolem, ona ma cycunie jakby miała małe:-( ,pełne mleka ,a śpi w tych liściach przy kwiaciarni.Jak chcialam ją na liściach nakarmic to warczala potwornie na moją suke, jakby czegoś broniła.....musiałam zrezygnować i odejść.

Posted

W niedzielę raniutko widziałam tego psiaka w typie leonbergera przy stacji pkp. Nie wiem jakiej jest płci. Możliwe że to sunia. Jest śliczna i bardzo ufna. Szła za mną spory kawałek. Nie miałam przy sobie nic do jedzenia. Dałam jej tylko batonik zbożowy ale nie chciała jeść. Potem z daleka widziałam jak jakaś kobieta dawała jej kanapkę. Też tylko powąchała, ale nie zjadła. Żeby tylko nie okazało się że jest chora :shake:

Posted

enia napisał(a):
a ta szorstka ciemna suczka stoi i żebrze pod Marcpolem, ona ma cycunie jakby miała małe:-( ,pełne mleka ,a śpi w tych liściach przy kwiaciarni.Jak chcialam ją na liściach nakarmic to warczala potwornie na moją suke, jakby czegoś broniła.....musiałam zrezygnować i odejść.

i co? była dziś? ja przed południem wcześniej wyszłam na pociąg żeby jej papu podrzucić ale jej nie było ani pod Marcpolem ani w okolicach kwiaciarni :shake: Parę minut temu wracałam i też tamtędy poszłam i ni ma :roll: Jest tylko kupa liści z wygniecioną 'dziurą' - śladem że mogły tam psy leżeć.
Tego spod stacji też dziś nie było.

EDIT:
a właśnie mi mama powiedziała, że wczoraj w Marcpolu :evil_lol: widziała rudego dużego szorstkowłosego psiunia zwiniętego w kulkę. Pokazałam foty i potwierdziła że to Diego był! Brat też go widział.

Posted

Diego od wczoraj wieczór jest w okolicy mojego bloku, wczoraj wyniosłam ryż na mleku plus maslo (niby pod śmietnik dla kotów) ale on tam urzęduje również, dziś rano tz wyszedl z naszą suką i zabrał dla Diego parówki, ale on zjadł tylko dwie, reszte tz zostawił pod drzewem, jak szłam do samochodu to na cmokanie skoczył na mnie przednimi łapkami i sie cieszył, chciał sie zapakować do samochodu:-(, martwi mnie brak apetytu u niego, co to są dwie parówki na tak dużego psa??? może jest chory, bo chudzielec okropny.......
tz zauważył, że jak stają samochody na skrzyżowaniu to Diego leci machając ogonem i chce do środka....:-(
ma ktoś pomysł co z nim zrobić? gdzie przetrzymać? to jest super łagodny do ludzi psiak i okropna przylepa- RATUNKU DLA DIEGO!!!!!!!!!!

Posted

Miśka84 napisał(a):
Nie migę Was czytać :-(:shake:
Może ktoś go wywalił z auta?

Widzieć je śpiące na gołej ziemi jest gorsze niż czytanie o tym......

Posted

Podnoszę wątek. Wszędzie to samo. Myślicie, że w Siedlcach inaczej. Co kilka ulic, skwerek, widać je nie mówiąc o osiedlach. Gorzej, że domów jak na lekarstwo. Na ogłoszenia moich tymczasów z ogłoszeń w necie (daję ich dużo) żadnego zapytania. Z ogłoszeń lokalnych - jedno. A ja siedzę na wsi i do domu nie mogę wrócić z pięcioma pieskami.
Na moje lokalne ogłoszenia rocznej labradorki i 3-letniego małego foksterierka to owszem były zapytania od rozmnażaczy, leśniczych i na psy stróżujące.
Nawet nie chce mi się do tych rozmów wracać bo szlak mnie trafia.
Na ogłoszenia i moje zainteresowanie czeka 3-letni mały spanielek przetrzymywany na wsi w oborze, bo syn go się pozbył i przywiózł mamusi, która psów nie lubi. Na dwór udaje mu się czasami uciec między nogami właścicieli. A u mojego "miłego" sąsiada nowy mały piesek się pojawił tylko gdzieś mu uciekł w las. Znajdzie jak nie tego to innego i śmieje się, że sąsiadce podrzuci następnego. Z tym wszystkim jestem właściwie sama.

Wylałam trochę żalów po przeczytaniu Waszego wątku.

Posted

[quote name='enia']Widzieć je śpiące na gołej ziemi jest gorsze niż czytanie o tym......

wiadomo
ale chyba jednak najgorzej jest IM - nie NAM
nie ważne czy patrzymy czy czytamy. to nas nie boli
nie fizycznie
a te psy nie wiedzą czemu do cholery ktoś je chciał, a teraz nie...?


jak mówi Wanda - takich miejsc jest tyle, że aż strach myśleć
:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...