Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wróciłysmy ze spaceru. Znałam tylko jednego takiego grzecznego psa jak owieczka - Moruska. Łatka jest psem ideałem:oops:

parwowirozy napewno nie ma. wypiła teraz wode i zjadła kawałek kurczaka z rosołem.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

iwop napisał(a):
Trzymajcie mocno kciuki za ŁATKĘ.
w NIEJ TRUDNO SIĘ NIE ZAKOCHAĆ:placz:

trzymamy i cieszymy sie, ze jest u Ciebie :p
Mała, kochana Łacia....

Posted

Dobrze,że zjadła...Na pewno dla małej to wszystko jest stresem,miejmy nadzieję,że wyzdrowieje.A co z temperaturą?Można ja zmierzyć zwykłym,ludzkim termometrem...Martwi mnie ta krew...Nieodporne psiątko w nobliwym wieku jest podatne na wszystkie wstrętne choróbska...
Łateczko,trzymaj się...I zdrowiej...

Posted

Wieści nie są dobre, ale mam nadzieję, że już wieczorem będą lepsze.
U koleżanki pies również ni z gruszki ni z pietruszki dostał biegunki. Też zaczął krwawić i nie bardzo chce jeść. Za to pije olbrzymie ilości. Kazałam im dokładnie psa obejrzeć (kleszcze) i pognać do weta. Pies jest osowiały, choć zazwyczaj bardzo żywiołowy.

Posted

Kurczaczek...Nie macie tam jakiegoś całodobowego weta???Nie podoba mi się to...Coraz bardziej...:shake::shake::shake: Iwop,możesz zmierzyć temperaturę???Postaraj się wymacać delikatnie brzuszek-jest miękki,czy twardy???
Staram się nie panikować,ale chyba mi to nie bardzo wychodzi...:oops::oops::oops:

Posted

Właśnie wracam z lecznicy wet. całodobowej. Znalazłam pod blokiem potrąconego kota. Wiem już na 100%, że ma złamaną kość piszczelową. Baliśmy się, że ma pęknięty pęcherz, bo sikał z krwią. Pęcherz jest cały, ale kot do rana jest na obserwacji, bo jakiś płyn w jamie brzuszej się zebrał...
Tyle o kocie, mam nadzieję, że przeżyje, potem będę martwić się co dalej...

Ale. Pytałam dyżurnego weta (fajny facet, widać, że sporo wie i lubi to co robi) co może dolegać naszej Łaci. Wg. niego to nie żadna parwo, ale to mogą być robale! Zwłaszcza włosogłówka, lub pierwotniak (nazwę jego zapomniałam:oops: ). Dlaczego akurat te? Bo to panuje podobno w lubelskiem schronie:crazyeye:...Trzeba więc zbadać kał, ale z tego co zrozumiałam tego pierwotniaka nie da się przez badanie kału stwierdzić, są na to inne testy. Może będziemy mieć jakiś punkt zaczepienia w takiej sytuacji.

Iwop, a jak tam dziewczynka? :oops:

Posted

Noc Łacia przespała spokojnie. Była jedna kupa zkrwia i wielkim kłębowiskiem długich robali. Byłysmy na spacerku - jedna mała podobna kupa i saneczkowanie pupa po trawie. Łatka pije normalnie wodę.
Bedzie napewno dobrze.
Dzisiaj o 10 do weta.

Posted

Dobrze,że Łatka noc miała spokojną...Martwiłam się o dziewczynkę...
Może rzeczywiście ta krew to wina robali???Co prawda w naszej lecznicy nie mieliśmy takiego przypadku...Być może bardzo silne zarobaczenie spowodowało,że suńka się rozchorowała...
Trzymam kciuki za malutką...Jak już będziecie po wizycie u weta,koniecznie napiszcie,co powiedział...

Posted

stad tez i moje podejrzenie bylo bo w marcu wiozlam psiaki zarobaczone wlosoglowka do niemiec i tez mialy takie objawy...

a swoja droga dosc czesto sie zdarza, ze piesek zaraz po schronisku zaczyna mocno chorowac. Tak jakby tam mobilizowal wszystkie sily, a potem w domowych warunkach stres "puszcza" i odzywaja sie wszelkie dolegliwosci...

Masza przeslij mi nr konta

Posted

Jak dla mnie bardzo prawdopodobne są robale. Sunia była całe życie w domowych warunkach, nbagle znalazła się w schronie. Pies który nigdy nie miał kontaktu z wielką inwazją jaj i larw robali, w schronie nagle się z tym zetknął.

Kikou przesyłam Ci pw.

Posted

Wszystko wskazuje na to, że to robale mogły uszkodzic sianki jelita. Wyjdzie z tego napewno... Jutro też zastrzyki. Możliwe, że ona nigdy nie była odrobaczana? masza dobrze by było jakbys dotarła jakoś do tej baby... dziwne, ze nawet nie dała jej ksiązeczki zdrowia.

Łatka apetytu nie ma ale dużo pije. Jest oczywiście wybitnie grzeczna:oops:

Będe na dogo dopiero jutro., ewentualnie póxnym wieczorem coś napisze jak samopoczucie dziewczynki...

Posted

przelalam pieniadze...

jesli to wlosoglowka to tak moglo byc bo one uszkadzaja scianki jelit...

nie wiem dokladnie jak dlugo ich jaja sa w stanie przetrwac poza ustrojem zywiciela ale po tej nieszczesnej podrozy (psiaki ze schronu - oczywiscie nikt nie wiedzial, ze sa tak mocno zarobaczone, a podobno zwykle leki na robaki nie radza sobie z wlosoglowka i tasiemcami) jechalam z moim pieskiem tym samym autem (posprzatanym) i niestety tez sie zarazila...czyli dobe po podrozy wlosoglowki byly nadal zywe, aktywne..

Posted

Iwop wszystko jest możliwe, nawet to, że Łatka NIGDY nie była odrobaczana. Dotrę jakoś do tej baby. Napisałam wczoraj maila do kobiety, która kiedyś pisała, że zna Łatkę, że jest sąsiadką 'właścicielki'. Na razie cisza. Jak się nie odezwie to w poniedziałek zajrzę do schrona i wybłagam adres kobiety. Mam nadzieję, że mi go dadzą...

[SIZE="1"]Kotek znalazł właściciela-to kobieta z mojego bloku, mieszka na 6 piętrze, kotek wypadł z balkonu :shake:

Posted

przed chwila była kupa rzadka ale bez krwi i saneczkowanie na długość 10 m..:oops:

Ona napewno oprócz wścieklizny (bo obowiązkowa) to jej ani nie szczepiła ani nie odrobaczała...
jestem w szoku:shake: Jak mozna porzucić psa, ktory zachowuje się jakby przepraszał, że zyje,.. Chyba, że Łatka ma depresję:-(

Masza ale co z kotem...? Wyjdzie z tego?

Posted

iwop napisał(a):
przed chwila była kupa rzadka ale bez krwi i saneczkowanie na długość 10 m..:oops:

Ona napewno oprócz wścieklizny (bo obowiązkowa) to jej ani nie szczepiła ani nie odrobaczała...
jestem w szoku:shake: Jak mozna porzucić psa, ktory zachowuje się jakby przepraszał, że zyje,.. Chyba, że Łatka ma depresję:-(

Masza ale co z kotem...? Wyjdzie z tego?


Ulga, że koopa bez krwi...
A saneczkowanie to tym bardziej robale (chociaż gruczoły też możnaby jej wymacać...)
Ja też uważam, że ta baba nie szczepiła jej ani nie odrobaczała. Ktoś kto dbał o swojego psa, nie oddałby go do schronu :angryy: :angryy: :angryy:

Iwop kot na szczęście nie ma żadnych urazów wewnętrznych. Dziś rano, gdy już się wybudził po narkozie do RTG, brzuch był miękki i nie bolesny. Także najgorsze za nim. Niestety łapę trzeba będzie operować i wkładać druty. Boli go bardzo, wrzeszczał jak szalony, leżał w miejscu. Ale troszkę zjadł, wypił. Mam tylko nadzieję, że jego właściciele go zoperują. Jak kobieta usłyszała ze operacja będzie kosztować ok. 300 zl to mina jej zżedła...Bądźmy jednak dobrej myśli, jestem z nią w kontakcie, także jeśli będzie coś wiadomo to napiszę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...