Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

bardzo, bardzo mi przykro... biedny Maluch...

jedyne szczescie w tym nieszczesciu, ze w takich ciezkich chwilach moze byc na rekach u Agnes...ze ma przy sobie kochajace ludzkie serce....

  • Replies 973
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ostatnich kilka miesięcy przeżył w szczęściu, kochający i kochany. Nie odszedł zapomniany w schronisku, jest z Tobą, u Ciebie, jest w naszych myślach, w naszych sercach... Modlimy się za Ziutusia żeby nie cierpiał, żeby czuł Twoje ciepło, żeby był szczęśliwy na ile to możliwe... :-(:placz::placz:

Posted

Dziekuje wam bardzo wszystkim za te cieple slowa...:calus:

Postanowlam sie tak latwo niepoddac. Niemoge patrzec jak umiera, obojetne co wet mowi. Zabralam go dzis do szpitala zwierzecego do Freiburga. Bedzie tam przez 3 dni, podlaczony do kroplowki, i bedzie mial plukanie nerek. Po trzech dniach badanie. Jak mu sie wyniki troszke przynajmniej polepsza, to jest jeszcze jakas szansa, jezeli nie, to przynajmniej wiem ze zrobilam wszystko co moglam. Ja tak kocham tego mojego liska!:iloveyou:
Zrobili mu na pierwszym miejscu dzisiaj (nieweim jak to sie nazywa po polsku) ultrasound, lub po niemiecku ultraschall, zeby zobaczyc czy niema jakiegos nowotwora nerek, ale niema, wiec moga plukanie robic.

Wiem ze ma male szanse, z powodu na wiek i na to ze juz dlugo ma z nerkami problemy, i tak zle wyniki ma, ale patrzec sie jak umiera tez niemoge.
Obiecali mi ze jak bedzie gorzej z nim, to przerwia terapie, i bede go mogla do domu zabrac, bo jezeli ma odejsc, to zemna w domu, a nie w szpitalu.
Nierobie sobie duzych nadzieji, ale musze sprobowac...
Jutro rano bede dzwonic jak przetrwal noc.:sadCyber:

Posted

Reksiu prosimy informacje najszybciej jak będziesz mogła. Cały czas o nim myslę, dzisiaj nerwowow wielokrotnie zaglądałam... z lękiem przyznam. Trzymajcie się i Ty i Ziuteczek.

Posted

Reksiu21 napisał(a):
Dziekuje wam bardzo wszystkim za te cieple slowa...:calus:

Postanowlam sie tak latwo niepoddac. Niemoge patrzec jak umiera, obojetne co wet mowi. Zabralam go dzis do szpitala zwierzecego do Freiburga. Bedzie tam przez 3 dni, podlaczony do kroplowki, i bedzie mial plukanie nerek. Po trzech dniach badanie. Jak mu sie wyniki troszke przynajmniej polepsza, to jest jeszcze jakas szansa, jezeli nie, to przynajmniej wiem ze zrobilam wszystko co moglam. Ja tak kocham tego mojego liska!:iloveyou:
Zrobili mu na pierwszym miejscu dzisiaj (nieweim jak to sie nazywa po polsku) ultrasound, lub po niemiecku ultraschall, zeby zobaczyc czy niema jakiegos nowotwora nerek, ale niema, wiec moga plukanie robic.

Wiem ze ma male szanse, z powodu na wiek i na to ze juz dlugo ma z nerkami problemy, i tak zle wyniki ma, ale patrzec sie jak umiera tez niemoge.
Obiecali mi ze jak bedzie gorzej z nim, to przerwia terapie, i bede go mogla do domu zabrac, bo jezeli ma odejsc, to zemna w domu, a nie w szpitalu.
Nierobie sobie duzych nadzieji, ale musze sprobowac...
Jutro rano bede dzwonic jak przetrwal noc.:sadCyber:


Reksiu - jesteś WIELKA!!!!
Trzymam kciuki za Was!!!

Posted

Reksiu kochana dziękuję Ci z całego serca , że postanowiłaś powalczyć o życie Ziutusia . Myślę o Was cały czas i tak bardzo żałuję , że jestem tak daleko i nie mogę pomóc. Jestem z Wami kochani !
Czekamy na informacje i nie tracimy nadziei .....
Ziuteńku kochany walcz , walcz z całych sił !!!!!!

Posted

Ziutus sie jakos trzyma. Dzwonilam tam dzisiaj rano jak tylko wstalam, i mowili ze jest podlaczony do kroplowki, byle tez cala noc podlaczony. Jutro rano bede znow dzwonic.
Mysle o nim caly dzien, cokolwiek nierobie. Jaki on biedny musi byc, niewie dlaczego go zostawilam.:placz: Takie mam okropne wyrzuty sumienia, ze on myslii ze go porzucilam, jak poprzedni wlasciciele.
Okropny byl dzisiaj poranek. On spi przy moim boku, a dzisiaj bylo tak pusto. :placz: Tak za nim tesknie.:-(:-(:-(:-(:-(:-(

Posted

Reksiu kochana - nie miej wyrzutów sumienia . Ziuteczek na pewno wie , ze go kochasz i że go nigdy nie porzucisz . A jak tak się źle czuł to może po tych kroplówkach poczuł ulgę i jest mu już choć troszkę lepiej .
Myślę o Tobie i o Ziuteczku cały czas i przytulam Was mocno do serca.
Musimy mieć nadzieję , że będzie dobrze. Tak bardzo tego Wam życzę !

Posted

iwa77 napisał(a):
Reksiu kochana - nie miej wyrzutów sumienia . Ziuteczek na pewno wie , ze go kochasz i że go nigdy nie porzucisz . A jak tak się źle czuł to może po tych kroplówkach poczuł ulgę i jest mu już choć troszkę lepiej .
Myślę o Tobie i o Ziuteczku cały czas i przytulam Was mocno do serca.
Musimy mieć nadzieję , że będzie dobrze. Tak bardzo tego Wam życzę !



Podpisuję się pod Iwonką. Reksiu, Ziuteczku nasze serducha są przy Was.

Posted

Ziutus dalej w szpitalu, podlaczony do kroplowki. Ma tam zostac az do niedzieli. Robili mu dzis wstepne badania. Nadal wyniki bardzo wysokie, lecz troszke spadly, juz przynajmniej aparat je da rady odczytac. Jak terapia ta sie udala, bedziemy dopiero wiedziec w pelni w poniedzialek, jak mu znowu badania zrobia.
Dostaje dodatkowo antybiotyki od poczatku. Niemowili nic ani pozytywnie ani negatywnie, poprostu to ze dopiero bedzie cos bardziej wiadomo po niedzieli, i ze leczenie nerek to dluuuuga terapia, ze nawet jak jest lepiej to czesto sie znow pogarsza po paru tygodniach.
Ale przynajmniej niejest zle, mowili ze to jest dowod ze nerki jeszcze jakos dzialaja. Trzymajcie mocno kciuki dalej.

Posted

Reksiu myślami jestem cały czas z Wami i kciuki trzymam (aż mi palce bieleją )
Najważniejsze , że nereczki po wspomaganiu podjęły prace , a Ziutuś nie poddaje się i walczy!
Trzymajcie się kochani moi !

Posted

Dzwonilam dzis do szpitala i rozmawialam z wetem. Mowil ze Ziutus mial dzisiaj znow robione badania, i wyniki znow sie poprawily. Takze mowil ze idzie definitywnie w dobrym kierunku. Wiec narazie raz moge sobie podskoczyc...:multi:..... narazie raz:p Nastepne badania beda w niedziele lub poniedzialek rano, do tej pory Ziutus caly czas pod kroplowka.

Posted

Reksiu - to dobre wieści . Wiem , że nie oznacza to jeszcze pokonania choroby ale daje to choć maleńką nadzieję . Wierzę w to , że to nie jest jeszcze jego czas , on chce jeszcze żyć i się stara i walczy ! Jestem cały czas z Wami - trzymajcie się kochani , przytulam Was do serca !

Posted

cudownie, że ma się lepiej biedulek....
straszne tylko to przebywanie w szpitaliku.... szkoda, że nie może sie kurować w domu biedaczek... to na pewno dodatkowy stres dla niego...piesek nie rozumie, że jak wyzdrowieje bedzie mogł wrócić...

Posted

Wiem,Kikou. :-( Chcialam go zabierac na noc, ale mowili ze najlepiej bedzie jak bedzie caly czas podlaczony do kroplowki, a pozatym ze tak go przyprowadzac i zabierac to gorzej dla niego niz jak tam caly czas jest. Oni sa bardzo mili, mysle ze sie bardzo dobrze nim opiekuja.;)
Ale biedak i tak mysli ze go przucilam.:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...