AnnaB Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Zapłacz kiedy odejdzie Jeśli cię serce zaboli Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli Zapłacz,bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący Że on nie odszedł na zawsze Zapłacz,kiedy odejdzie Uroń łzę jedną i drugą I-przestań,nim słońce wzejdzie Bo on nie odszedł na długo Potem rozglądnij się wkoło Ale nie w górę Patrz nisko I-może wystarczy zawołać On może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może w innym futerku... (F.K.) Quote
iwa77 Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Ziuteńku :placz::placz::placz::placz: Quote
dorota412 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Nawet nie wiem jak i co napisac..... dlaczego....... Quote
Reksiu21 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Moj ukochany lisek juz za TM (*):-(:-(:-(:-( Quote
Isadora7 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Smutno do wczoraj... PSiakie ktore bardzo utkwiły w mym sercu... Wczoraj Dymek, dzisiaj Ziutuś Na zawsze zostaną w sercu... Do zobaczenia psiaki. Reksiu... trzymaj się znam ten ból :-(:-(:-( Quote
kikou Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 śpij spokojnie maleńkie serduszko...... ważne, że był na koniec szczęśliwy.... tego czasu nikt Wam nie odbierze... Quote
iwa77 Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Ziuteńku - żegnaj serduszko nasze kochane , nasz cudny maleńki lisku ! Zostaniesz ze mną w moim sercu i myślach już na zawsze. Śpij spokojnie maluszku i do zobaczenia kiedyś ....... [*][*][*] Reksiu chcę Ci bardzo podziękować za to co zrobiłaś dla Ziutka - podarowałaś mu nie tylko tyle miesięcy pięknego i szczęśliwego "drugiego " życia , a przede wszystkim obdarzyłaś go wielką , szczerą miłością. Dla tego psa był to najprawdopodobniej najlepszy okres w całym jego psim życiu !Byłaś dla niego dlatego całym jego światem , tym co miłował najmocniej ! W czasie choroby zrobiłaś wszystko co było tylko w Twojej mocy aby mu pomóc , aby wyzdrowiał. A teraz mimo ,że serce Ci pęka pokazałaś mu po raz kolejny jak wielka jest Twoja miłość i pozwoliłaś mu godnie umrzeć , bez cierpienia. Dziękuję Ci za wszystko z całego serca ! Quote
iwa77 Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Dzisaj w nocy odszedł nagle nasz najukochańszy "zadymiarz" Dymeczek - na jego wątku cytowałam ten wiersz , ale pomyślałam ,że zacytuję go i tutaj dla Was kochani - dla Ciebie Reksiu i Twojego kochanego liska Ziuteńka ! "Czy dotarłeś bezpiecznie, kochany po drabinie z bielutkich obłoków do tęczowej , świetlistej bramy ? ... Uchylona , choć nie słychać Twych kroków. Wsuń łapeczkę w szparę - w tę niebieską , teraz główkę , widzisz most ? - piękny pewnie ! Nie bój się , podążaj jak ścieżką , drugi brzeg to Twój dom , choć beze mnie. No a ja , chociaż serce pęka myślę tutaj o Tobie z uśmiechem , przecież wiem, kto na Ciebie czeka . Znam ich , wiedzą , że idziesz ! Już lepiej ? Bądź szczęśliwy w tęczowej krainie , ja swą miłość Ci czasem podeślę, zbieraj ją gdy do Ciebie dopłynie , a czasami odwiedź , choć we śnie." Quote
Reksiu21 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Iwonko, niedziekuj mi, to ja bylam ta szczesliwa, ze mialam tak wspanialego psa, mimo ze tak krociutko:-( Usnal na zawsze w moich ramionach, trzymalam go do konca, tulilam i calowalam jak mi na rekach slabl, i na rekach wynioslam z kliniki. Bedzie jutro pochowany w naszym lasku, gdzie juz moj 14 letni Jigger, moj Shaggy, i meza Sisi, ktora miala 18 lat, lezy. Tak mi strasznie ciezko i smutno, a jestem w pracy i musze do gosci biegac jakby nic sie niestalo. Jak bede miala wiecej sily to wstawie wam za pare dni zdjecia Ziutusia z ostatnich dni. Przeczytam rowniez wtedy dopiero wasze wiersze, bo narazie niemoge, juz bym do gosci niewyszla.:-( Quote
ecci Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Reksiu tak bardzo mi przykro!!!:-( Jestem z Tobą całym sercem...bardzo dobre wiem, co czujesz...:-( Quote
dorota412 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 :-(:-(:-(:-( Reksiu, bardzo Ci dziekujemy, ze kochalas go za nas wszystkich:-(:-(:-(:-( Quote
Poker Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 reksiu,jesteś bardzo dzielna, :loveu: że podołałaś udźwignąć ciężar odpowiedzialności za los staruszka.Trzymaj się ,popłacz w odosobnieniu,ulżyj sobie. Quote
Lionees Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Dołączyłeś do swojego kolegi Dymeczka...teraz razem biegacie po zielonych łąkach:-( [*]:-( Quote
Reksiu21 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Sprzatnelam jego lozeczko, jego miski, lecz gdzie sie tylko spojrze, to jego widze. Takie to wszystko dzisiaj jest nierealne. Czuje sie jak bym film ogladala, jakby sie to naprawde niedzialo. Szukam jego mordki wszedzie. Tyle zesmy sie z niego usmiali przez te miesiace. On mial taki cudowny charakter, taki byl madry i cwany, ale tez przekochany, jak sie we mnie wpatrywal, i jak cien zamna chodzil. Jak sie na niego popatrzylam, to kladl uszy, i patrzyl takimi niewinnymi oczkami "no co, przeciez jestem aniolkiem, zobacz jaki jestem grzeczny". Moj ty lisku kochany.......:placz::placz::placz:(*)(') Quote
kikou Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Twój aniołek na pewno jest gdzieś niedaleko przy Tobie.... Quote
Koperek Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Reksiu dopiero jestem na dogo... Dopiero przeczytałam... Okropnie mi smutno i nieciekawie:-( Jak czytałam Twoje niedawne posyt to się uśmiechałam, że taki maly, a tak potrafi zawojować swoim całym domkiem i swoimi pańciami:loveu: A tu masz... Ale nic się nie martw! Ziutuś Cię nie opuścił na zawsze, o nie! Zobaczycie się, tak jak my wszyscy ze swoimi pożegnanymi futrzakami :) Może to glupio zabrzmi, ale doczekać się nie mogę tych spotkań. Quote
GoskaGoska Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 coz napisac mozna, Reksiu mi łzy polecialy, podziwiam cię , ze dała radę pojechać do weta . Wiem, ze on się nie męczy, ale dla ciebie to bol straszny , i tak sobie płacze przed klawaiturą , bo smierc zawsze jest smutna. :-( Quote
Margo05 Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Reksiu, uważam, że podjęłaś słuszną decyzję. Bardzo trudną, ale słuszną. Ja nie miałam takiej odwagi, gdy odchodził Misza. Wet zdecydował poniekąd za mnie... I dobrze zrobił, bo oboje byśmy cierpieli. A tak przynajmniej on już nie czuł bólu... Quote
Reksiu21 Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Wiecie, przyjechalismy do kliniki wczesniej niz bylismy umowieni. CZekalam w samochodzie z Ziutusiem, a moj TZ poszedl nasz zameldowac ze jestesmy. Walczylam caly czas ze soba, zeby nie przesiazc sie na siedzenie kierowcy, i nie odjechac ztamtad. Tak bardzo chcialam odjechac, i mojego liska do domu zabrac..... Moj kochany lisek....:-(:-(:-( Quote
iwa77 Posted December 12, 2008 Author Posted December 12, 2008 Nie dziwię Ci się wcale , taka decyzja to chyba jedna z najcięższych chwil w naszym życiu. Kochany biedny lisek Zenny - mam nadzieję ,że dotarł już bezpiecznie za TM ! On odszedł , ale jest ciągle z nami , w naszych sercach i myślach !I tak pozostanie już na zawsze , póki my będziemy ! Quote
Reksiu21 Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Dzisiaj go pochowalismy. Ostatni raz poglaskalam go po jego grubej siersci, i ostatni raz wtulilam twarz w jego szyjke. Pachnial dalej tak samo, ale byl taki zimny.:placz::placz::placz: Quote
iwa77 Posted December 12, 2008 Author Posted December 12, 2008 Ziuteńku - tak bardzo przykro i żal ! Quote
Isadora7 Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 Iwonka poprosiła o Ziuteczkowy banerek. Podlinkowane. śpij Ziuteczku:-(:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.