arjuna Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 dobrze, czy pies jest już po kastracji? Quote
Angel_ Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Własnie.. wątek umarł.. co się dzieje z Ramirezem? Jak ma znaleść domek jak u niego nie wiadomo co słychać.. Fotki nowe by sie przydały i rzeczywiscie czas pomyslec o kastracji ;) Quote
doddy Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Angel na moja prosbe jest cisza na watku. Z Ramirezem jest w miare ok. Na zime musimy go przeniesc do jakiegos cieplego miejsca. Zbieramy nadal na hotel. Quote
arjuna Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 o co chodzi z tym tatuażem-pies był sprawdzany, ma tatuaż, a tutaj przeczytałam, że pies go nie ma... Mam nadzieję, że ten post o tym, by psa nie kastrować stronę wcześniej, bym tylko żartem-to oczywiste, że pies musi być wykastrowany i nie jest powiedziane, że odbije się to na jego temperamencie..to jakieś slogany sprzed 40 lat.. Quote
andzia69 Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Arjuna - na pewno pies przed adopcją zostanie pozbawiony tego, co zaden facet pozbawić by się nie chcial!;) Quote
Angel_ Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Doddy czemu ma być ta cisza? Jak znalesc mu ciepły kąt jak tu żadnych info czy fotek nowych.. O chłopaku zapominają jak tu cisza, nawet po to by pozbierac kaskę na hotel.. Quote
doddy Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Na razie wychodzi na to, ze raczej spotkamy sie w sadzie z jego wlascicielami. I to niech Wam na razie musi Wam wystarczyc w ramach informacji o Ramirezie. Quote
uxmal Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Dody- Ramirez jest ogłoszony na adopcje.org i eofety - wycofać je? Quote
doddy Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Uxmal dziekuje za ogloszenia. Niech zostana ;) Quote
zdrojka Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 No to czekamy na rozwój sytuacji... Oby pozytywny. Quote
RITA & DIANA Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 pies jest bez dachu nad głowa lada moment wyladuje w schronie, nie przyjeli go do hotelu.........pat Quote
ULKA12 Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 A czemu nie może być tam gdzie do tej pory był? Chyba, że to tajemnica:razz: Quote
justynavege Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 RITA & DIANA napisał(a):pies jest bez dachu nad głowa lada moment wyladuje w schronie, nie przyjeli go do hotelu.........pat RITA co się stalo ? :crazyeye::placz: do kiedy psiak ma czas???????/ Quote
Apbt_sól Posted November 21, 2007 Author Posted November 21, 2007 sytauacja opanowana - narazie .( zadne rowiazanie) pies ma czas do niedzieli wieczora bo na tyle udalo nam sie załatwić DT - a pozniej..... , wciaz potrzebne finanse na hotel , bez tego ani rusz - nie mozna go nigdzie dać gdyz nie ma srodkow na utrzymanie. Rita jest chora polozyla sie juz - bo dzis , miala ciezki dzien. Quote
justynavege Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Viola plis czytelniej :) bo ne rozumiem czy hoelik go nei chce czy nei ma srodkow na hotelik Quote
andzia69 Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 justynavege napisał(a):Viola plis czytelniej :) bo ne rozumiem czy hoelik go nei chce czy nei ma srodkow na hotelik Justyś - ja rozumuję tak - kasa na hotel się jakas znajdzie - byleby nie bylo to ponad mozliwosci finansowe fundacji. Doddy prosila o przewiezienie go do Wieliczki - bo to i w miarę dobry hotel i niezbyt drogi. Pies musi opuścić obecne miejsce, bo jest w nieogrzewanym boksie i dostal już gila. To tak w skrocie co udalo mi sie polaczyc w calosc z 2 forum. Nie wiem gdzie go nie przyjęli - bo Rita tego nie napisala.... No i dalej problem - gdzie go dać...coby nie marzl:shake: Quote
doddy Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Ramirez musial opuscic hotel u Adriana bo bylo mu za zimno. Mial trafic do jakiegos hotelu zalatwionego przez Rite ale niestety hotel go nie przyjal bo nie ma w ksiazeczce szczepien zakaznych. Nie ma hotelu, ktory go chce przyjac i ktory bylby w okolicach Rity. Nie ma takze kasy na kolejne miesiace pobytu psiaka w hotelu. Rita byla sklonna oddac Ramireza bylemu wlascicielowi... Byla z psem w schronisku, na szczescie go nie przyjeli. Potrzebne sa finanse na Ramireza dalsze ratowanie! I to pilnie! I najlepiej hotel i osoba, ktora podejmie sie pilotowania jego dalszego losu! Mi jest ciezko cokolwiek robic z Warszawy... Quote
justynavege Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 a nie mozna zaszczepic ramireza ?? "Rita byla sklonna oddac Ramireza bylemu wlascicielowi... " no nie to jakiś koszmar Rita :crazyeye: "Byla z psem w schronisku, na szczescie go nie przyjeli. " o matko............. w schronisku z łatką agresywny moze albo zostać uspiony albo jesli trafi do boksu z innymi psami zrobic ktoremus krzywde Rita , co sie dzieje ?????????? skad te decyzje???????????? matko nie wierze............. Quote
doddy Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Z jednej strony rozumiem Rite choc sie z nia nie zgadzam. Po prostu nie wiedziala co zrobic z psem, ktorego miala pod klatka... Quote
justynavege Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 teraz to ja juz nic nei rozumiem :oops: to po co ratować psa ?? skoro pozniej zaswita pomysl by go oddać wlascicielowi czlowiekowi ktory szczul ramireza na innego psa i ten pies nie przezyl :placz: człowiekowi ktory tego psa porzucił umierajacego.......... pozwolic by doszlo do kolejnych tragedii ?? bez sensu Quote
Apbt_sól Posted November 21, 2007 Author Posted November 21, 2007 Boze przepraszam za nieskladne pisanie ale klawiatura mi robi niespodzianki - jakos ja reanimuje;/ no ale juz przetłumaczone widze - pisałam w wielkim pośpiechu stad moje bledy - jeszcze raz przepraszam :( Quote
doddy Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 justynavege, czy podjelabys sie opieki nad Ramirezem? W oplacaniu hotelu oczywiscie nasza Fundacja bedzie Ci pomagac. Potrzebna po prostu osoba, ktora zacznie dzialac. Moze sie piszesz? Ja nie mam w Wawie ani okolicach miejsca dla niego. Same kojce, w ktorych on padnie lub zamarznie. Quote
Apbt_sól Posted November 21, 2007 Author Posted November 21, 2007 Problem w tym ze nie ma go jak do Wieliczki zawiesc ... hm.. a on chyba był szczepiony czy ne... mi sie tak w watku o oczy obilo , albo z tego wszystkiego juz omamy mam ;/ Quote
doddy Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Jest zaszczepiony na wscieklizne. Przede wszystkim to trzeba znalezc miejsce w ktorym przyjma chorego psa! Do Wieliczki takze trzeba by bylo zadzwonic i zapytac. Jezeli ktos ma jakis pomysl prosimy o kontakt. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.