Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale jesteś wypoczęta , to dasz radą ogarnąć ten bajzel :evil_lol:
A Grejka to pracowita dziewczynka, widocznie chciała śmieci posortować :eviltong:

  • Replies 992
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a pozdrawiamy poniedziałkowo :) Jak to po urlopie, roboty huk i ... w sekretariacie UG czeka szczeniak, ktoś go przyniósł do gminy! Właśnie zostałam "wezwana" do sekretariatu, lecę!

Posted

A tak się przyjęło w naszej gminie, ze powiadamia mnie się o każdym bezdomniaku - siedzę w pokoiku na parterze. Dzwoni z sekretariatu wójt lub pani sekretarz, teraz to było "chodź zobacz, przyniesiono szczeniaka w pudełku". I rzeczywiście, dziewczynki znalazły pieska i go przyniosły. Uroczy maluszek, chłopaczek, brązowy kundelek z dziada pradziada - został przez panią sekretarz obniesiony po pokojach i już jest chętna osoba. Pies pojechał do Tomka do lecznicy na oględziny i podstawowe zabiegi, bo zapchlony i pewnie robaczywy, potem do domu pracowniczki gminy.

Posted

malagos napisał(a):
A tak się przyjęło w naszej gminie, ze powiadamia mnie się o każdym bezdomniaku - siedzę w pokoiku na parterze. Dzwoni z sekretariatu wójt lub pani sekretarz, teraz to było "chodź zobacz, przyniesiono szczeniaka w pudełku". I rzeczywiście, dziewczynki znalazły pieska i go przyniosły. Uroczy maluszek, chłopaczek, brązowy kundelek z dziada pradziada - został przez panią sekretarz obniesiony po pokojach i już jest chętna osoba. Pies pojechał do Tomka do lecznicy na oględziny i podstawowe zabiegi, bo zapchlony i pewnie robaczywy, potem do domu pracowniczki gminy.

Szybko "przyszło", szybko poszło!
Powodzenia, Alercik... ;)

Posted

Muszę się pochwalić, że pod moją nieobecność dom znalazł też pies ze wsi, zagoniony przez chłopa do obory, bo zagryzł kurę - trafił do naszego kojca gminnego. Poszłam go obejrzeć, to duży młody poczciwina, zastraszony bardzo i bardzo chudy. A dwa dni później wyjechałam nad morze, ale Tomek nie zasypiał gruszek w popiele :) Od dawna leczył suczkę naszych niedalekich sąsiadów, aż niestety zeszła na raka wątroby. I tych ludzi namówił na Rudasa. No i pies ma dom, zaokrągla się, macha ogonem, rewelacja! Bardzo go sobie chwalą ci ludzie.

Posted

Pancia Greyusiowo wielozwierzunkowa:loveu: wrocila:bye:pozdrawiam i ciesze się ogromnie ,ze malentasiu będzie mieć domeczek:loveu::loveu:

Posted

rozbestwiła się dziewczyna :) wiem co to takie rozrabianie i wywalone kosze , sama nie jeden raz zbierałam po całym podwórku wywalony kosz a o tym w domu nie wspomnę ,ot takie uroki przebywania z psiakami :)

Posted

malagos napisał(a):
Muszę się pochwalić, że pod moją nieobecność dom znalazł też pies ze wsi, zagoniony przez chłopa do obory, bo zagryzł kurę - trafił do naszego kojca gminnego. Poszłam go obejrzeć, to duży młody poczciwina, zastraszony bardzo i bardzo chudy. A dwa dni później wyjechałam nad morze, ale Tomek nie zasypiał gruszek w popiele :) Od dawna leczył suczkę naszych niedalekich sąsiadów, aż niestety zeszła na raka wątroby. I tych ludzi namówił na Rudasa. No i pies ma dom, zaokrągla się, macha ogonem, rewelacja! Bardzo go sobie chwalą ci ludzie.

Super! :multi:

malagos napisał(a):
Żeby jeszcze nasza Greyka znalazła dom....Ona tak rozrabia, ze trudno wytrzymać z tą małpą. Taki szczeniaczek wyrośnięty!

O! A mi się właśnie przypomniało, że poznałyśmy z Kluchą u nas w parku kudłatego pana Greya. :)

Żeby uprzedzić sugestie o dokompletowaniu, tej pani jeden pies wystarczy.
Nie, że coś nie tak, ale Grey to jeszcze młody brykacz, a pani już mniej. ;)

Posted

Kochani, dziś Greyka pojechała do swego domu. Znani nam ludzie, duży dom, gospodarstwo, szukali małego szczekacza do obejścia.
Na razie jest mi źle, bo bardzo tęsknię.......

Posted

malagos napisał(a):
Kochani, dziś Greyka pojechała do swego domu. Znani nam ludzie, duży dom, gospodarstwo, szukali małego szczekacza do obejścia.
Na razie jest mi źle, bo bardzo tęsknię.......



Ale się cieszę :)

Malagosku - przytulam :buzi::loveu:

Posted

Trzymam mocno mocno kciuki ciociu Makgoniu:iloveyou::thumbs::buzi:niechaj kochaaja prawdziwie , szczęśliwie , Greyusiu:modla::modla:ciociu miej baczenie kochana miej

Posted

Pewnie, ze będziemy mieć na oku, ale bardzo mi źle bez niej. Za jakies dwa dni wyślę tam Tomka, niech podpatrzy jak się Greyka ma - na razie nie chcę jej się pokazywać. Dałam jej sznur i dwa pluszaki, które tak lubiła tarmosić, kostki do żucia, karmę w woreczku Brita, gryzaki na ładne ząbki. Bo ona tak lubi mieć zajęte zęby....
Ci ludzie mieli ja przetrzymać w kojcu ze dwa dni, by nie uciekła. To najlepsze wyjście, bo Greyka nadal nie znosi panicznie smyczy, samo dotykanie szyi powoduje lęk i pokazanie brzuszka.
Powiesiłam ogłoszenie w gminie, ale akurat tę rodzinę Tomek zna z odwiedzin w gospodarstwie, mają dużo bydła, ale i swoje poprzednie psy leczyli, szczepili u Tomka - co na wsi nie jest takie częste.
Ano zobaczymy. Zawsze to Greyka ma gdzie wrócić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...