Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Amigo - Twa rada została już nawet wczoraj w czyn wprowadzona! :)

Przyłapałam wczoraj Fraszkę na zabawie z Kreśką. Tyle, że na zewnątrz, tzn. na tarasie. W domu ona nadal jest bardzo nieśmiała. Jednak wczoraj już było nieco lepiej niż przedwczoraj. Po powrocie do domu, stała "na zbiórce" przy drzwiach i wybiegła owczym (znaczy psim) pędem na zewnątrz. Potem miała opory przed wejściem do domu, ale nie tylko ona, bo Kreska też nie chciała wracać. W końcu obie przyszły i nie była już potrzebna żadna łapanka, jak w poniedziałek. W domu daje się głaskać, ale tylko jak sama przyjdzie, a nie jak np. ja chcę ukucnąć i ją pogłaskać. Gdy wczoraj wróciłam od Motusia, wypuściłam wszystkich i wspólnie poszliśmy się przejść i odreagować ;) Fraszka się do mnie cieszyła, skakała na mnie, dawała się głaskać - ale to było na dworze! Rano przybiegła się przywitać i wskoczyła na łóżko (w nocy śpi na fotelu). Śniadanie zjadła normalnie, na podłodze, ale jeszcze nie odważa się jeść w kuchni, z innymi (choć w bezpiecznej odległości i pod moim nadzorem). No nic, z każdym dniem przychodzą zmiany - oby same na lepsze...

  • Replies 524
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cześć :)
Dziś miska ze śniadaniem stała już na granicy salonu i kuchni. Pierwszy kęs był niepewny - chrupek w ząbki i na posłanko, ale potem jadła już normalnie. Na dworze - przylepa i odważniak, w domu nadal większa rezerwa, ale gdy przyjdzie na głaski, liże po twarzy, pokazuje pół brzuszka, a czasem nawet się przepycha przez innych żądnych miziania :)

Posted

Oj, doba za krótka, za krótka...
W piątek pół dnia spędziłam na bojach z państwową służbą zdrowia (czułam się jak na poczcie głównej - na wszystko się brało numerki...). Potem powrót do pracy, jakieś tłumaczenie "na wczoraj" w locie i biegiem na rehabilitację. W sobotę - wiadomo - zaległości domowe z całego tygodnia, a wczoraj Synio do domu zjechał po wałówkę, bo czeka go trudny czas - za tydzień premiera!
U Fraszki coraz lepiej. Je już w kuchni, choć zazwyczaj pierwszy kęs wynosi. Ale potem wraca i kończy normalnie, z miseczki. Wczoraj po raz pierwszy... zaszczekała! Sąsiad coś chyba przybijał, bo pukał dłuższą chwilę i się w końcu Fraszka zdenerwowała :) Coraz śmielej ładuje się na kolana i do... całowania! Sławek się zastanawia, czy kiedykolwiek trafi nam się pies, który nie będzie taki całuśny! W sobotę wieczorem wpadła do nas sąsiadka Kasia. Została przez wszystkich powitana w korytarzu, a gdy zasiadła w fotelu - najpierw ją zaszczyciła Gapcia, a zaraz potem ośmielona aktem koleżanki - Fraszka. Bezceremonialnie ładowały jej się aż na plecy!!! Tak więc panna F. jest już w pełni gotowa do adopcji i kompletnie nie rozumiem, dlaczego telefon nie zadzwonił dotąd ani razu!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...