Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 584
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Posłanko Karbona jest całe :)

Dzisiaj pojechaliśmy na akcję na Dolinie - pierwszy raz moim autem. Karbon oczywiście grzecznie siedział w bagażniku - jedynie trzeba się trochę namęczyć, żeby go tam wsadzić ;) Ale potem już można zapomnieć o istnieniu psa. Na samej akcji też było raczej w porządku. Nie obyło się bez kilku warknięć czy dyskusji z innymi psami, ale nie było źle :) Byliśmy na spacerku z Pegi i Kalim (Karlikiem) - do tego drugiego Karbon nie pała miłością, ale jakoś toleruje. Jeszcze ich do siebie przekonam ;) Potem było trochę skakania przez płotki i błogie lenistwo na trawce. Do momentu, kiedy przyszły kiełbaski z grilla, bo wtedy trzeba było hipnotyzować wzrokiem wszystkich, którzy mogą coś dać biednemu, wygłodzonemu pieskowi :eviltong: Potem już wróciliśmy do schroniska.





Trio ;)




Posted

jeżeli ma kamień to na pewno, ale muszę mieć ochotnika do zawiezienia i przywiezienia, no i trzeba ustalić ze schroniskiem bo nie może jeść przez minimum 12 godzin przed, pieniądze mamy na taki cel

Posted

Ala, dzięki wielkie za zdjęcia mojego latającego psa :D
To ze szczęką jest najlepsze :D Dobrze, że mnie nie zjadł ;) -> https://lh6.googleusercontent.com/-PiigdKzbPPM/UhrscE_DAtI/AAAAAAADTes/2YGdUZybHLk/s800/DSC03631.JPG

Nie jestem pewna, czy to krwawienie jest związane z kamieniem, ale ja się nie znam... Ogólnie jego zęby (poza tym, że są dość starte) i dziąsła nie wyglądają źle - tylko to krwawienie...

W czwartek nie mogłam być u mojego urwisa, ale doszły mnie słuchy, że ktoś zabrał go na spacer :)

A wczoraj byliśmy na spacerze z Kalim i Pegi na Borkach. Karbon trochę pobrodził w wodzie i połowił parówki. Oczywiście nie obyło się bez ciągłego żebrania ;) Podczas powrotu był już dość zmęczony, więc powolutku sobie człapał. W pewnym miejscu stwierdził, że robimy przerwę, bo ile można iść :eviltong: Na koniec posiedzieliśmy trochę na terenie schroniska i Karbon wrócił do boksu. Pierwszy raz zaraz po wskoczeniu do boksu wyszedł na zewnątrz - do tej pory zazwyczaj stał przy kratach i patrzył na mnie albo brał się za picie/jedzenie.

Trochę zdjęć ;)







Posted

Dzisiaj Karbonek był na spacerku z nowym kolegą i Yuki w parku na Burowcu. Początkowo nie był szczęśliwy z towarzystwa nieznanego psa, ale w końcu zaczął go tolerować - jak w każdym innym przypadku :) W czasie spaceru spotkaliśmy miłe panie, które trochę pogłaskały nasze psiaki ;) Po powrocie Karbon trochę pobawił się piłeczką, trochę poleniuchował i pora była wracać do boksu.

Dzisiaj tylko jedna fotka - pozdrowienia dla wszystkich odwiedzających :)

Posted

Dzisiejszy spacer zaczął się od dość długiego stania przed schroniskiem i czekania na towarzystwo, ale Karbonowi raczej to nie przeszkadzało. Zwłaszcza, że w międzyczasie dostał kilka kostek ;) Jak już towarzystwo się znalazło, to okazało się zadziwiająco duże :cool3: W sumie było 6 psów - Karbon, Punia, Atos, Wako, Pegi i Harry. Wszyscy się plątali między sobą, Karbon raz przeszedł po Puni (dosłownie :evil_lol:), ale raczej nie było spięć. Muszę powiedzieć, że okazało się, że z Karbona jednak nie jest taki chojrak ;) Spotkaliśmy na spacerze takiego małego psiaka (chyba shi tzu, ale nie jestem pewna, bo nie miałam czasu się przyglądać) i Karbon do niego podszedł. Zanim sam zdążył zastanowić się, czy trzeba warczeć, to mały zaczął tak szczekać, że aż Karbon zwiał :eviltong: Poza tym nic nowego. Gdzie czeka na niego ten jedyny DOM? Mógłby się już ujawnić...

Posted

[quote name='ania91sc']Może Karbon udaje tylko takiego groźnego jeśli chodzi o kontakty z innymi psami... :roll:

Ja myślę, że on po prostu nigdy nie miał możliwości nauczenia się kontaktów z psami i nie bardzo wie, jak ma się zachować, więc reaguje mało przyjaźnie.

Dzisiaj byliśmy na Borkach z Kamą i Farą. Na miejscu spotkaliśmy psiaka (z Sosnowca), który wyglądem jest trochę zbliżony do Karbona :eviltong: Jest tak samo jamniczy jak on - tu go można zobaczyć http://www.schronisko.sosnowiec.pl/bigPicture.php?id=2216
W drodze powrotnej Karbon się zbuntował i postanowił położyć pod nogami rozmawiających pań. Chyba stwierdził, że tu jest jego dom i on dalej nie idzie ;) Jak już udało nam się ruszyć dalej, to wpadł na pomysł wytarzania się w błocie... Coś nie bardzo miał ochotę wracać :evil_lol: Na terenie schroniska było trochę odpoczynku, trochę zabawy pluszakiem, no i oczywiście parówek. Niestety Karbon nie mógł podchodzić do Klaudii tak często, jakby tego chciał, bo Fara na to nie pozawalała :mad: Raz faktycznie ich sprzeczka wyglądała dość poważnie. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Po pewnym czasie dołączyli do nas Pegi i Dafi, na którego Karbon bardzo lubi szczekać, pozbyłam się parówek i trzeba było wracać.

Trochę zdjęć :)





Zdechł pies :eviltong:


Ale nie do końca ;)


Chociaż może jednak... :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...