Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj Karbon na spacerze był w towarzystwie Pegi (jak zwykle) i Jokera. Dobrze się dogadywali, więc później nawet razem poszli na wybieg ;) Ale o tym za chwilę. Na ul. Grzegorzka zdarzyły się dwie ciekawe sytuacje :) Najpierw spotkaliśmy panie z może 3-letnim chłopcem. Dzieciak od razu chciał oczywiście pogłaskać pieski, a akurat Karbon podszedł najbliżej. Chłopiec zaczął go przytulać - najpierw głowę, potem za brzuch, a Karbonowi chyba się to nawet spodobało, bo wtulał się bardziej. Potem dzieciak lekko uderzał Karbona (oczywiście mama zaraz zareagowała), a ten w ogóle nie reagował.
Później okazało się, że u pań, które chyba większość wolontariuszy kojarzy, pojawił się maleńki szczeniaczek. Początkowo malutka była u pani na rękach. Karbon podszedł, pooglądał szczylka, powąchał, a mała zaczęła go lizać i łapkami okładać po pysku :) A Karbon się dawał :razz: Potem mała Jessi stanęła na swoich własnych nóżkach, a Karbon wciąż nie chciał jej "zjeść". Wąchał maleńką, ale nie okazywał niechęci. Dopiero gdy mała zaczęła zaczepiać Karbona, to trochę warknął. Wniosek z tego taki, że Karbon ma zdecydowanie więcej cierpliwości do dzieci ;)
Po powrocie do schroniska poszliśmy na wybieg agility :) Pegi i Joker biegali bez smyczy, do Karbona jednak nie mam takiego zaufania. Trochę poskakaliśmy przez płotki, próbowaliśmy też slalomu i huśtawki. Ta ostatnia nawet nam zaczęła wychodzić, ale tylko z jednej strony ;)





Tu już mu się nie chciało skakać ;)


I na końcu odpoczynek :)

  • Replies 584
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj Karbon był na spacerze z kudłatą koleżanką (ma już imię?). Całkiem dobrze się dogadywali jak na pierwszy wspólny spacer :) Poszliśmy do parku na Burowcu, gdzie chwilę odpoczęliśmy, a potem wróciliśmy do schroniska na przekazanie karmy. I to ostatnie nie było chyba zbyt dobrym pomysłem. Dopóki inne psy były w pewnej odległości od Karbona, to wszystko było ok. Ale potem musieliśmy się zbić w mniejszą grupkę. Początkowo dało się skupić jego uwagę na parówkach, mimo że mniej niż metr od niego były inne psy. Tylko że nie da się tego robić w nieskończoność i w końcu jego cierpliwość się skończyła. Kilka razy próbowaliśmy się tylko trochę odsunąć, zmienić miejsce, ale wszędzie był (albo właśnie się robił) tłok. Karbon jest w stanie spokojnie siedzieć w grupie kilku psów. Ale KILKU nie kilkudziesięciu. Tego już było dla niego za dużo, więc postanowiliśmy zdezerterować ;) Poszliśmy jeszcze na krótki spacer w towarzystwie Dafiego, potem chwila odpoczynku w słoneczku i powrót do boksu.

Tak lubię być głaskany :)




Posted

Ja do Karbona nie mam żadnych zastrzeżeń. Pół roku temu nie do pomyślenia było, żeby w ogóle mógł być spokojny w tak dużym towarzystwie chociaż przez chwilę. Chłopak zrobił duże postępy i naprawdę jestem z niego dumna :) Ale więcej na imprezy z takim zagęszczeniem psów się nie piszemy ;)

Posted

[quote name='Romina_74']:) Fajne, że Batka cieszy się z postępów Karbona w ten oto sposób: "Karbon jej nie chciał zjeść" ;) he he[/QUOTE]

No wiesz, czasami jego akcje naprawdę wyglądają nieciekawie, a przy takim małym szczeniaczku to już w ogóle mogłoby być niewesoło ;) Ale na szczęście już rzadko robi takie numery :)

Posted

[quote name='jotpeg']Karbon jest świetny. Fajny, mały, mądry PIESECZEK!!!![/QUOTE]
Czy taki mały to ja nie wiem, zależy z czym porównać :eviltong: Ale z resztą to się zgodzę :D

Posted

Kompaktowy to on nie jest, ale olbrzymem na szczęście też nie :eviltong:

Wczorajszy spacer zaczął się od przeszkolenia nowych wolontariuszy, więc trochę postaliśmy na terenie schroniska. Na szczęście Karbonowi to nie przeszkadza jakoś bardzo :) Późniejsza część raczej nie różniła się od reszty spacerów, więc nie ma co pisać ;)

Posted

[quote name='olka9628']taaa skądś to znam, niestety tak jest jak pies za długo przebywa w schronisku

Racja. Mógłby już znaleźć dom...

A co dzisiaj? Spacer zaczął się od głośnego wyrażenia niezadowolenia z powodu towarzystwa Nygusa. Co ciekawe Karbon (mimo że właściwie miał okazję) nie rzucał się na kolegę, tylko stał i szczekał. Potem wycieczka do parku na Burowcu, trochę pieszczot i parówek w czasie, gdy Pegi z Nygusem szaleli. A mnie się dostał od Karbona buziak w nos :eviltong: Potem powrót do schroniska, kolejna próba kagańca i powtórzenie komend. W międzyczasie Karbon został wygłaskany przez ludzi w schronisku, a nawet nazwany pięknym psem przez jednego pana ;) Szkoda tylko, że jeszcze nikogo nie zauroczył na tyle, żeby znaleźć dom...









Posted

Ostatnie zdjęcie - po prostu Karbon = Gwiazda, Beatka = Paparazzi "dość tych zdjęć, proszę odejść" :) Karbon jest świetny, też się dziwię, że taka cisza "domowa" wokół niego :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...