Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

b-b napisał(a):
No to Kajunia ruszy do nowego domku.
Będzie dobrze :)

Jeżeli wszystko przebiegnie pomyślnie to jutro pierwsza noc przed Kajunią,moją niunią w nowym domku.Jak przyjadą Państwo to postaram się ich namówić aby zalogowali się na Dogo bo tak będzie najprościej.A ja mam gulę w gardle,zamiast się cieszyć,że jeszcze jedna bida znalazła wspaniały domek to ja nie koniecznie jestem szczęśliwa zresztą jak zawsze.A jutro to będzie dzień pochmurny i my też.Z TZ posprzeczaliśmy się,ponieważ podkarmia Kajunię szyneczką,cudami a przecież ona jutro jedzie,przed nią 3 godziny drogi i nie chcę aby miała jakieś sensacje żołądkowe,ale to wszystko przez podenerwowanie ogólne.Państwo prosili o legowisko i piłeczkę a więc Kaja pojedzie ze swoim legowiskiem,Bardzo nam zależy aby jakoś przetrwała te pierwsze dni i nie tęskniła za nami.
Ula dziękuję za dobre słowa ale jak zwykle jest mi bardzo ciężko,zresztą jak przy każdym tymczasowiczku.

Edited by Anula
Posted

Długo wczoraj rozmawiałam z Anulą i po relacji z wizyty powiedziałam,że ja bym również podjęła decyzję,o oddaniu jej do tak wspaniałej rodziny.Jak dla mnie,to są niesamowici ludzie!Oni zakochali się w Kai po "same uszy" i nie szukali równocześnie innego psa do niej podobnego:bo może tu,a jak nie tu,to jeszcze jest kilka do wyboru.Może,to dla kogoś drobiazg,ale dla mnie nie,bo świadczy o charakterze i odpowiedzialności tych ludzi.Jest zabezpieczenie w postaci wiatrołapu i zapewnienie,że nigdy nie otwierają jednocześnie oboje drzwi,ze względu na kota,który mógłby zginąć,a tego by nie przeżyli.Taka rodzina jest właśnie potrzebna Kai.Przede wszystkim odpowiedzialna,kochająca i zdająca sobie sprawę z tego,czego mogą się po niej spodziewać.Według mnie bardzo dobrze,że Kaja już tam była przez kilka godzin i poczuła,że nie zagraża jej żadne niebezpieczeństwo,jak również to,że państwo przyjadą po nią i Anula nie będzie musiała jej zostawić i wyjść.Jest to coś nowego i innego dla Kai.Jestem przekonana,że jak tylko Kaja zaufa i pokocha nowych właścicieli,to będzie miała wspaniały dom!Będę mocno trzymać jutro kciuki i przez następne dni,a w ogóle to przez cały czas,dopóki nie przeczytam relacji i nie zobaczę zdjęcia z uśmiechniętym pycholkiem Kai.Odetchnie wtedy Anula,a my razem z nią...!:kciuki::kciuki::kciuki:

Posted

edyseja napisał(a):
Jutro minie dokładnie pół roku od chwili kiedy Kaja przyjechała do Anuli. Może ta rocznica to dobry znak, przełom w życiu suni...

Ja tak jestem przejęta,że nawet nie zwróciłam uwagi na datę.Pamiętam ten dzień,dzień w którym wynosiłam na rękach Kajunię ze Schroniska bo Kajunia nie chciała iść ze mną.Ten dzień był dla nas szczęśliwy,pełen optymizmu, radosny,ponieważ poznaliśmy Kaję i Anię-Ocelot,niesamowitą osobę o wspaniałym charakterze,pogodną,uśmiechniętą,ciepłą i kochającą bezgranicznie psiaki ze Schroniska w Tomaszowie Mazowieckim..Takich chwil się nigdy nie zapomina i się utrzymuje w pamięci.

Posted

Musi być dobrze.Patrzę na przyszłość Kai optymistycznie.
Jeżeli mogę to chętnie powiem jak my oddajemy sunie nowym właścicielom, może i Wam sie przyda ta wiedza.
Otóż po załatwieniu wszystkich formalności w domu i po rozmowach idziemy na wspólny spacer do parku. Żegnamy się tam z sunią i proszę właścicieli by szybkim i energicznym krokiem szli dalej ,a my chowamy się za pobliskie krzaki. Proszę , by samochód postawili z 200 m od naszego domu. Z daleka obserwujemy jak wsiadają do samochodu i odjeżdżają.Ta metoda wielokrotnie się sprawdziła. Nie ma momentu, kiedy widzimy się z sunią przez szyby samochodu i ona nie wie co się dzieje.
Powodzenia jutro. Głowy do góry.

Posted

Poker napisał(a):
Musi być dobrze.Patrzę na przyszłość Kai optymistycznie.
Jeżeli mogę to chętnie powiem jak my oddajemy sunie nowym właścicielom, może i Wam sie przyda ta wiedza.
Otóż po załatwieniu wszystkich formalności w domu i po rozmowach idziemy na wspólny spacer do parku. Żegnamy się tam z sunią i proszę właścicieli by szybkim i energicznym krokiem szli dalej ,a my chowamy się za pobliskie krzaki. Proszę , by samochód postawili z 200 m od naszego domu. Z daleka obserwujemy jak wsiadają do samochodu i odjeżdżają.Ta metoda wielokrotnie się sprawdziła. Nie ma momentu, kiedy widzimy się z sunią przez szyby samochodu i ona nie wie co się dzieje.
Powodzenia jutro. Głowy do góry.

Z wątków wiem Poker jak żegnacie się z suniami i pamiętam o tym ale z Kają nie uda się taki numer.Kaja jest sporym psem,u mnie przybrała na wadze i to dużo,w tej chwili ciężko mi jest ją podnieść i jest silnym psem.Ona nie pójdzie na smyczy lub bez smyczy z nikim obcym to wiem na 100%.Jestem pewna,że się zaprze i nikt ją z obcych nie ruszy a nawet jestem skłonna powiedzieć,że przy dotyku może ugryźć i będzie szamotać się aby uwolnić się z szelek i nie wsiądzie do obcego samochodu.Jedyny sposób to wymyśliłam,że albo wsadzę sama Kaję do samochodu albo TZ wsadzi ją jak ja będę w tym samochodzie siedziała no i później muszę szybciutko wysiąść a Pani zostanie.Tak jak pisałam Kaja jest specyficznym psem i jej zachowanie także.

Posted

Rozumiem, tym bardziej trzymam kciuki. Niech ją dobrze zabezpieczą w samochodzie,żeby przy otwarciu drzwi nie wyprysnęła.Ktoś cały czas musi trzymać za smycz. Przepraszam ,ze się tak wymądrzam ,ale też przeżywam jej adopcję.

Posted

Poker napisał(a):
Rozumiem, tym bardziej trzymam kciuki. Niech ją dobrze zabezpieczą w samochodzie,żeby przy otwarciu drzwi nie wyprysnęła.Ktoś cały czas musi trzymać za smycz. Przepraszam ,ze się tak wymądrzam ,ale też przeżywam jej adopcję.

Poker nie wymądrzasz się absolutnie,dla mnie każda wskazówka,uwaga jest bardzo cenna,szanuję Cię ogromnie,ponieważ zawsze jesteś przy mnie i podajesz mi pomocną dłoń.Dziękuję.

Bogusik napisał(a):
Tak,o tym własnie też wczoraj rozmawiałyśmy.Ja jeszcze zasugerowałam,aby państwo nie robili żadnych postojów,aż dopiero na miejscu.

Tak właśnie i to jest też bardzo cenna wskazówka.A moja siostra przeżywa adopcję Kajuni bardzo emocjonalnie jak ja.
Każdy z nas martwi się aby adopcja Kai przebiegła szczęśliwie.

Posted (edited)

marako napisał(a):
Ja też będę myślami z Wami. Po tych wrocławskich poszukiwaniach Kaja bardzo jest mi bliska.


Mnie również nie tylko z tego powodu.

Edited by Poker
Posted

Poker napisał(a):
Rozumiem, tym bardziej trzymam kciuki. Niech ją dobrze zabezpieczą w samochodzie,żeby przy otwarciu drzwi nie wyprysnęła.Ktoś cały czas musi trzymać za smycz. Przepraszam ,ze się tak wymądrzam ,ale też przeżywam jej adopcję.

Obserwuję wątek, Kaja wpadła mi w oko, bo uwielbiam kudłacze. Swojego psiutka adoptowałam w maju, gdyby nie to, kto wie...
Pisze tylko, żeby nowi Państwo rzeczywiście trzymali sunię nawet w samochodzie na smyczy i byli bardzo ostrożni. Ja tak wiozłam mojego dzikuska (dosłownie), był opatulony w puchaty sweter (który mu zostawiłam tydzień wcześniej, żeby przywyczaił sie do mojego zapachu) miał smycz, a przy otwieraniu drzwi uważalismy na każdą szparę. Może teraz też dla uspokojenia warto zostawić jej w samochodzie jakiś kocyk, albo coś podobnego ze znajomym zapachem.

Posted

Czekamy na Państwa.Bardzo stresujemy się jak to wszystko potoczy się,oby Kaja na dzień dobry nie użarła Państwa i przywitała ich w miarę,ponieważ na wszystko ją stać.Kaja pojedzie w samochodzie w swoim legowisku a więc sądzę,że będzie okey.
Kochani,trzymajcie za nas kciuki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...