Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='walentyna140202']Aniu,no więc muszę Ci powiedzieć,że to jest niesamowite. Mamy te same priorytety. To jest sunia,którą mam też jeszcze w zakładkach umieszczoną. Też rozpatrywałam jej adopcję,tym bardziej,że jest w schronisku w Poznaniu. Później znalazłam Kaję i na niej stanęło. Na pewno ją też wyprowadzisz na super psa,a Mikuś zyska towarzyszkę.
Tak tylko potrzebuję pomocy Rodzice ale już co nie co ustalone.W czwartek mija dwa tygodnie od momentu adopcji Kajuni.Mam nadzieję,że walentyna się nie rozmyśli;) i będziemy po tym terminie działać.Sunia jest z tego samego Schroniska co Kama.
http://www.dogomania.pl/forum/threads/225671-KAMA-kud%C5%82ata-sunia-spogl%C4%85daj%C4%85ca-smutnie-za-krat-ju%C5%BC-w-DT-szukamy-DS

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

A ja płaczę,płaczę i płaczę........... .
Otrzymałam wiadomość,że moja pierwsza najukochańsza tymczasowiczka Cecylka odeszła za TM.Niesamowicie jest mi smutno i źle.Kto pamięta Cecylkę i był na jej wątku razem z nami a nie ma wątku już w subskrypcjach to niech zapamięta Cecylkę taką jaka była.



http://www.dogomania.pl/forum/threads/197687-Cecylka-poprzez-DT-u-Anuli-już-w-DS-)-powodzenia-czarnulko!!!/page32

Edited by Anula
Posted

Małe biedactwo, dobrze, że miała kochających ludzi przy sobie w tym trudnym okresie choroby.

Współczuję bardzo i wiem, co czujesz. Moje dwie szare tymczasowiczki - matka i córka przeszły za TM w tym samym tygodniu, w lipcu, choć były w innych domach. Też bardzo to przeżyliśmy, a ich Państwo to już zupełnie nie mogli się pozbierać.

Posted

Oj wiem co czujesz. Ja chodziłam zapuchnięta po Fiordzie przez 2 tygodnie. To są naprawdę ciężkie chwile. Był z nami 10 lat.Po czym podjęłam decyzje o przygarnięciu psa ze schroniska. Dla mnie ogromną pociechą stała się Kaja.Właśnie leży obok mnie. Obszczekała przed chwilą sąsiada,który przyszedł do Marty. Dzisiaj przecierałyśmy szlak w lesie w kopnym śniegu. Kaja wypłoszyła zająca,ale nie wydzierała się za nim. Rano pakuje się do łóżka i domaga miziania. A jak Twoje starania o tą sunie z Poznania? No i jak Mikuś? Mam zdjęcia i spróbuję je wstawić.

Posted

[quote name='Anula']A ja płaczę,płaczę i płaczę........... .
Otrzymałam wiadomość,że moja pierwsza najukochańsza tymczasowiczka Cecylka odeszła za TM.Niesamowicie jest mi smutno i źle.Kto pamięta Cecylkę i był na jej wątku razem z nami a nie ma wątku już w subskrypcjach to niech zapamięta Cecylkę taką jaka była.



http://www.dogomania.pl/forum/threads/197687-Cecylka-poprzez-DT-u-Anuli-już-w-DS-)-powodzenia-czarnulko!!!/page32

Ojej, biedna malutka , jej pańcia i TY. :-(
Pewnie ten guz śledziony ją załatwił.
Ja ją też poznałam.

Posted

Nie mogłam wczoraj nic więcej napisać,bo się spłakałam okropnie...
Ja też poznałam Cecylkę,bo miałam urlop i w tym czasie byłam u Anuli.To była wspaniała sunia!Bez agresji,przyjazna do ludzi i bardzo kochana.Mogła siedzieć na kolanach godzinami,aby ją tylko głaskać.Zostałam z Mikuniem w domu,jak Anula z TZ-em odwozili Cecylkę do p.Aldony.Ja płakałam jak bóbr,a Miki razem ze mną.Pierwszy raz widziałam,jak psu leją się łzy,bez końca.Anula,przyjechała wykończona i rozbita emocjonalnie.Bardzo przeżyła to rozstanie,a my z nią.Zrobiła się taka niesamowita pustka w domu...i sercu.Pamiętam,że wtedy powiedziałam,że ja się bym chyba nie nadawała na dt...

Posted

Ja nie znałam Cecylki,ale weszłam na jej wątek i było mi b.przykro.Może odrobiną pocieszenia,jeżeli tak można w ogóle powiedzieć jest to,że już nie cierpi.
Ja na pewno nie nadawałabym się na dt. Do każdego zwierzaka przywiązuję się niesamowicie i każde rozstanie jest koszmarem. Całe szczęście,że są tacy ludzie jak Anula. dzięki nim psiaki mają super domy dopóki nie trafią do tego ostatniego. Podziwiam wszystkich rodziców tymczasowych. Wysłałam Anuli zdjęcia Kai i mam nadzieję,że je wstawi na Dogo.

Posted

My się też przywiązujemy ,a nawet często kochamy. I mamy wybór, zostawić to jedno psie nieszczęście czy pomagać większej ilości. Wybrałyśmy to drugie i jesteśmy rozdarte.

Posted

[quote name='Bogusik']Nie mogłam wczoraj nic więcej napisać,bo się spłakałam okropnie...
Ja też poznałam Cecylkę,bo miałam urlop i w tym czasie byłam u Anuli.To była wspaniała sunia!Bez agresji,przyjazna do ludzi i bardzo kochana.Mogła siedzieć na kolanach godzinami,aby ją tylko głaskać.Zostałam z Mikuniem w domu,jak Anula z TZ-em odwozili Cecylkę do p.Aldony.Ja płakałam jak bóbr,a Miki razem ze mną.Pierwszy raz widziałam,jak psu leją się łzy,bez końca.Anula,przyjechała wykończona i rozbita emocjonalnie.Bardzo przeżyła to rozstanie,a my z nią.Zrobiła się taka niesamowita pustka w domu...i sercu.Pamiętam,że wtedy powiedziałam,że ja się bym chyba nie nadawała na dt...[/QUOTE]
Bogusik - Cecylka przeżyła najwspanialsze dwa lata w DS,przedtem jej życie nie rozpieszczało,trafiła do Schroniska a tam nie miała szansy na leczenie i skrupulatne opiekowanie się nią.Dzięki właśnie DT psiaki mają szansę na opiekę i prawdziwy dom.Oczywiście każdy DT emocjonalnie zżywa się z tymczasowiczkiem i ciężko się jest rozstać ale dzięki temu rozstaniu następny psiak dostaje szansę na normalny dom i normalne życie.W przypadku Cecylki nikt by ze Schroniska nie zaadoptował jej,ze względu na chorobę i zaniedbanie,umarła by w schroniskowym boksie,samotna,opuszczona przez ludzi.
Czy można nadawać się na DT,myślę,że tak.Kto kocha zwierzęta i ma miękkie serce to będzie w ten sposób pomagał,ponieważ to jest jedyna szansa dla psiaków aby im pomóc.Wzięte psiaki do DT mają większą szansę na DS.Jest sprawdzone,że ludzie wolą psy z DT,ponieważ jest o nich wiedza.
I jeszcze chcę coś napisać,że każdy tymczasowicz to jest cząstka życia DT i trudno przejść obojętnie jeżeli przejdzie za TM.Jednak jest pocieszające to,że odszedł godnie,kochany,szanowany i przy boku kochanego człowieka.

Posted

Jedynie świadomość, że więcej biedaków znajdzie dzięki temu dom pomaga poskładać rozdartą duszę, przygasić żal i tęsknotę za tą więzią, którą się z psiakiem tymczasowym nawiązało. Zwłaszcza, kiedy jest z nami długo - kilka miesięcy, czy nawet czasem i ponad pół roku.

Posted

[quote name='Poker']My się też przywiązujemy ,a nawet często kochamy. I mamy wybór, zostawić to jedno psie nieszczęście czy pomagać większej ilości. Wybrałyśmy to drugie i jesteśmy rozdarte.[/QUOTE]
Wiem,że kochacie te psie nieszczęścia,bo widzę po Anuli jak się przejmuje Kają. Rozumiem też jak jest Wam ciężko oddać później takiego już wykochanego podopiecznego innym ludziom. Dlatego jeszcze raz Wam dziękuję za to i podziwiam.

Posted

I jeszcze:







Walentyna a jak Kaja z Tokajem się dogaduje,jestem bardzo ciekawa.Jest jakaś przyjaźń nawiązana,czy raczej obojętność,a może coś gorszego?

Posted

[quote name='Anula']Bogusik - Cecylka przeżyła najwspanialsze dwa lata w DS,przedtem jej życie nie rozpieszczało,trafiła do Schroniska a tam nie miała szansy na leczenie i skrupulatne opiekowanie się nią.Dzięki właśnie DT psiaki mają szansę na opiekę i prawdziwy dom.Oczywiście każdy DT emocjonalnie zżywa się z tymczasowiczkiem i ciężko się jest rozstać ale dzięki temu rozstaniu następny psiak dostaje szansę na normalny dom i normalne życie.W przypadku Cecylki nikt by ze Schroniska nie zaadoptował jej,ze względu na chorobę i zaniedbanie,umarła by w schroniskowym boksie,samotna,opuszczona przez ludzi.
Czy można nadawać się na DT,myślę,że tak.Kto kocha zwierzęta i ma miękkie serce to będzie w ten sposób pomagał,ponieważ to jest jedyna szansa dla psiaków aby im pomóc.Wzięte psiaki do DT mają większą szansę na DS.Jest sprawdzone,że ludzie wolą psy z DT,ponieważ jest o nich wiedza.
I jeszcze chcę coś napisać,że każdy tymczasowicz to jest cząstka życia DT i trudno przejść obojętnie jeżeli przejdzie za TM.Jednak jest pocieszające to,że odszedł godnie,kochany,szanowany i przy boku kochanego człowieka.[/QUOTE]
Anulko,nie musisz mi tego tłumaczyć,bo ja to wszystko wiem.Zawsze pisałam na wątku Cecylki,że miała wielkie szczęście,będąc najpierw u Ciebie,a później już we wspaniałym domku u p.Aldony.Podziwiam,pochwalam i wspieram psiaki w dt! Napisałam tylko,krótkie wspomnienie z tamtego dnia,w którym byłam bardzo smutna i było mi najzwyczajniej źle...:-(

Fotki Kajuni,to miód na serce!Jak wspaniale widzieć ją szczęśliwą.Roześmiany pysio,mówi sam za siebie!:)

Posted

Tak, w szczególności ten na łóżku gdzie pochłania kostkę na zęby:lol:. Uwielbia się wylegiwać na naszym łóżku albo na kanapie obok mnie. To jest taki rozbrajający słodziak,że podbija wszystkie serca,oczywiście jak już przestaje warczeć na gości:lol:. A z Tokajem spoko. Jak w każdej rodzinie raz sielana,raz małe warczonko:lol:,ale bez otwartej wrogości.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...