Jump to content
Dogomania

pies w lesie


sebol77
 Share

Recommended Posts

[quote name='Mrzewinska']Mars, czy u nas istnieje cos w rodzaju polowania za tzw. dewizy?
Jakby ktos chcial ustrzelic polskiego szaraczka czy koziolka sarny i zaplacil w euro czy dolarach - to jak, moze? Wtedy nie musi byc w polskim kole lowieckim, zdawac egzaminow z wiedzy o zwierzetach, po prostu placi, celuje, strzela?
Jesli tak, to czy obywatel miejscowy tez moze tak polowac?

Zofia[/quote]

Widzisz Zofio. zdaje się niestety, że to smutne pytanie retoryczne, podobne do moich ... Wg stanu na 2004 - norma. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 254
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Mrzewinska

Jesli tak, to znaczy ze mozna zabijac bez opiekowania sie zwierzyna i bez calej tej kultowej otoczki polowania. To juz jest polowanie chyba tylko dla przyjemnosci zabijania. Dewizowcy zdaje sie miesa nie zabieraja? Tylko trofea?

A moze ja zaplacilabym za prawo chodzenia z niepolujacym psem po lesie - z aparatem fotograficznym zamiast broni?
To juz sie nie da, jak nie chce zabijac?

Zofia

Link to comment
Share on other sites

To gdzie właściwie pies ma się wybiegać??? W parku nie, w lesie też nie, na łące też nie bardzo bo za blisko lasu i odludzie?
Fakt są myśliwi i "myśliwi", wiem bo mam znajomych, którzy są bogaci i aby zostać "prawdziwym" myśliwym płacą składki zrobili zakupy w sklepie myśliwskim są teraz uzbrojeni lepiej niż terminator a jak chodzą na polowania to po to aby postrzelać do sarny, dzika, zająca a jak tego nie ma to może być pies. Taki kaprys mam nadzieję, że niedługo zmienią swoje zainteresowania np. na nurkowanie. Ale przecież przyjdą inni.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ULKA12']To gdzie właściwie pies ma się wybiegać??? W parku nie, w lesie też nie, na łące też nie bardzo bo za blisko lasu i odludzie?
[/QUOTE]

Państwo stawia właścicieli psów w nieciekawej sytuacji. Wychodzi na to, że na posiadanie psa mogą sobie pozwolić tylko osoby posiadające ogrodzone kilka hektarów, aby zapewnić psu odpowiednią ilość ruchu. Gdzie ma wybiegać psa osoba, która mieszka w bloku? W mieście nie wolno, to właściwie oczywiste. W lesie również. A na terenach podmiejskich typu pola, łąki - również grasują myśliwi. Żaden z nich nie ma wypisanego na czole czy jest porządnym człowiekiem przestrzegającym przepisów, czy może pijanym sadystą, który z radością postrzela do pieska "szkodnika". Parków dla psów w Polsce jak na lekarstwo. Mam wrażenie, że właściciele psów są po prostu przez rząd lekceważeni. A to dziwne, bo w porównaniu z innymi krajami jest ich naprawdę dużo.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='nathaniel']A co z "polankami" przed lasem?
Czy tam też nie można puścić psa?[/quote]
Wszystko zależy od tego kto jest właścicielem gruntu. Jeśli Lasy Państwowe to wtedy stosujemy cytowaną wcześniej przez [b]MARSA[/b] Ustawę o lasach. Gdy właścicielem jest np. miasto, to wtedy stosujemy odpowiednią uchwałę Rady Miasta regulującą obowiązki osób utrzymujących zwierzęta. Nie wiem tylko jak wygląda sprawa w przypadku tzw. "lasu ochronnego" - czy wokół niego jest jakaś strefa chroniona.
Jeśli się mylę prosze o sprostowanie.
Pozdrawiam
Woo

[B][SIZE=1][/SIZE][SIZE=1]
[/B][/SIZE]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Woo']Wszystko zależy od tego kto jest właścicielem gruntu. Jeśli Lasy Państwowe to wtedy stosujemy cytowaną wcześniej przez [B]MARSA[/B] Ustawę o lasach. Gdy właścicielem jest np. miasto, to wtedy stosujemy odpowiednią uchwałę Rady Miasta regulującą obowiązki osób utrzymujących zwierzęta. Nie wiem tylko jak wygląda sprawa w przypadku tzw. "lasu ochronnego" - czy wokół niego jest jakaś strefa chroniona.
Jeśli się mylę prosze o sprostowanie.
Pozdrawiam
Woo


[/quote]
Nie chce mi się szukać, ale ktoś w tym wątku pisał, że myśliwy ma prawo strzelać do psa nawet na terenie prywatnym (np. łaka, pole) jeśli jest to 200 m od zabudowań i jeśli w jego mniemaniu pies jest zdziczały:angryy:

Link to comment
Share on other sites

Ja nie lubię myśliwych - delikatnie mówiąc.Nie przemawia do mnie ich ideologia.MARS podaje często linki do forum łowiecki,które to forum nie jest najlepszym przykładem na to,że myśliwy,to miłośnik zwierząt.Sam czytałem przypadki okrucieństwa myśliwych wobec zwierząt - np.jeden myśliwy zamordował we własnej stodole lisicę i 6 nowo narodzonych szczeniąt,tylko dlatego,że zwierzę ośmieliło się tam zamieszkać.A jak się chwalił swoją "pacyfikacją" stodoły,podczas której jego jamnik odniósł obrarzenia,bo lisica do końca broniła młodych...Są tam myśliwi,którzy otwarcie namawiają do polowania,np.na lisy w sezonie ochronnym - piszą,że można tak robic,tylko po cichu...swoje czyny zaś tłumaczą chwalebną misją tępienia szkodników.Przykłady można mnożyc...A o strzelaniu do psów pisze w różnych miejscach,nie koniecznie na myśliwskich forach.Jakis czas temu czytałem,że myśliwi zabili w stogu siana sukę i jej młode,tylko,że suka nie była zdziczała - opiekowali się nią mieszkańcy wsi.Karmili ją i chcieli zabrać dla siebie szczeniaki,kiedy te podrosną.Z pogromu uchował się tylko jeden szczeniak...Sorry za zbaczanie z tematu i za błędy...

Link to comment
Share on other sites

Moje zdanie na temat myśliwych jest podobne do powyzszego i tego co napisała Zofia, i opieram je na własnych obserwacjach. Jedna osoba z mojej dalszej rodziny jest myśliwym, widziałam jak wyglada polowanie i słyszałam wiele na temat myśliwstwa "z pierwszej ręki", że tak powiem.

Według mnie WIELU (żeby nie napisać większość i niesłusznie nie oczernić nikogo), ZA WIELU myśliwych to sadyści, pijacy i osoby mające w nosie prawo łowieckie, choćby w punkcie dotyczącym strzelania do zdziczałych psów ("takie rzeczy załatwia się po cichu"; "o świcie albo o zmroku" - rodzynki z forum łowiecki). Nie zgodzę się z ironiczną odpowiedzią Mars, że skoro myśliwi piją, to może jeszcze wąchają klej itp. Doskonale wiem, że w wielu przypadkach libacja odbywa się przed i po polowaniu. No bo jak wytłumaczyć wspomnianego na forum łowiecki czy też tutaj (nie pamietam już dokładnie) myśliwego, który popił sobie tak, że nie nadawał się do polowania, i dał kolegom swojego psa. Tak, na pewno on sam wypił 0,75 l wódki i "zaliczył zgona", że tak powiem, a reszta tylko się przyglądała, po czym wszyscy oprócz niego, trzeźwi jak szczypiorek poszli sobie postrzelać. Albo opisana w felietonie w "Psach myśliwskich" sytuacja, gdy myśliwy w lesie rzucał wyzlicy do aportowania butelke po pól litra. Pewnie znalazł przypadkiem :p

Skoro kierowcom nie wolno prowadzić po alkoholu, bo stwarza to zagrożenie dla życia ludzi i nawet 1 piwo przed jazdą może skończyć się mandatem, to co powiedziec o facecie który po kilku głębszych biega ze strzelbą po lesie??? I jak mozna się dziwić że nie odróżnia dzika od jagdterriera??

Od razu uprzedzam, że znam również normalnego myśliwego, który choć nie stroni od kieliszka, jest inteligentnym człowiekiem i na pewno nie sadystą. Nie twierdzę, że wszyscy myśliwi to potwory. Nie mam też szczególnych uprzedzeń do picia alkoholu, bo i na to jest miejsce i czas. Ale na pewno nie jest to las i polowanie.

Link to comment
Share on other sites

Mars, a co z tymi myśliwymi, którzy straszyli ludzi (teraz nie pamiętam dokładnie kogo), że zabiją im psy? Wiedzieli dobrze, że jedyną reakcją takiej osoby może być złość.
Nie oskarżam nikogo, ale zrozum - fakt, że to... hobby jest tak blisko zwyrodnienia (czyli działalności niezgodnej z prawem), które jest trudne do udowodnienia przyciąga ludzi o złych intencjach. Zawsze znajdą się ci zwyrodnialcy, zresztą jak w każdym zawodzie, w każdym hobby - wręcz w każdym gronie ludzkim. Problem w tym, że tutaj takie zwyrodnienia pojawiają się często, a powodują ogromne cierpienie, stratę ukochanego zwierzęcia - ale to, jak zawsze, mało kogo interesuje...

No, i odpowiedz wprost: lubisz zabijać czy nie?

Link to comment
Share on other sites

[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]Nie wiem, jak to się stało, że wcześniej nie trafiłam na ten wątek…[/FONT][/FONT]
[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]Bardzo się cieszę, że jest tu MARS, bo wierzę, że odpowie na dręczące mnie pytania. [/FONT][/FONT]
[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]Tu większy spokój…[/FONT][/FONT]
[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]Na łowieckim forum w wątku założonym przez nas o psach znalezionych w lesie, jakoś odpowiedzi nijak znikąd nie było… A ja sama z kolei nie próbowałam brać udziału w dyskusji z ludźmi o tak bardzo ograniczonym podejściu do sprawy, bo mogłabym chyba tylko napisać za dużo i miałoby to finał w sądzie…[/FONT][/FONT]
[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]To, że problem dzikich psów i kotów jest, nie spieram się, ale przyznam rozwiązanie myśliwych mnie nie satysfakcjonuje. Ale nie w tym rzecz. Sprawa dotyczy znalezionych w lesie 16 szczeniaków. Jest wątek na dogo o tym. Uratowaliśmy 11 maluchów, którym udało nam się zapewnić cudowne, kochające domy. Znaleźliśmy też 12-go, ale niestety martwego… Bezbronny, 1,5 miesięczny szczeniak... Został zastrzelony, a przed tym lub po tym maltretowany (nie będę opisywać w jaki sposób…). Ktoś się pastwił nad malutkim, bezbronnym szczeniakiem… Oczywiście sekcja, którą zleciła policja, wykazała potrącenie malca i tyle (dobrze, że nie przez nas). Zleciliśmy kolejną, którą robił patolog sądowy. I dopiero ta sekcja wykazała, że doszło do znęcania się nad psem. Ale cóż…sprawa została umorzona przed wszczęciem… Nawet pomimo różnic w sekcjach. Nie będę tego komentować, choć cisną się różne słowa na usta…[/FONT][/FONT]
[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]Wracając do tematu myśliwych… Będąc w lesie, podczas kolejnej akcji łapania maluchów, niczym na skrzydłach przyleciał jeden z tej gorszej części myśliwych (wiem, że nie wszyscy są w jednym worku) i próbował mi wmówić, że ten mały szczeniak stanowił zagrożenie dla zwierzyny leśnej, ba!!! dla ludzkiego życia!!! To był monolog prostaka, który nie wykazywał najdrobniejszych oznak kultury. Krzyczał mi tylko, że zabiją wszystkie maluchy, a my będziemy mieli problemy, choćby dlatego, że w ogóle znajdujemy się w lesie. Prosiłam (choć czasem mój ton nie należał do spokojnych), zadeklarowaliśmy, że wyłapiemy małe i rozwiążemy choćby w części problem, który tam jest. Chcieliśmy, żeby chwilowo wstrzymali odstrzał, dopóki ich nie złapiemy. Na marne, nie było mowy o jakimkolwiek dialogu. A chyba coś mi się wydaje, że w sumie powinni nam raczej podziękować??? Ale to nieistotne… Istotą jest to, że właśnie ten człowiek i wielu, albo większość jemu podobnych myśliwych czerpie niepohamowaną radość z zabijania zwierząt!!! I nikt mi nie powie mi, że jest inaczej. Bo jak wytłumaczyć to, co powyżej??? Doprowadziło to do tego, że 4 zostały w lesie, nie do złapania, przestraszone… I jak to dalej się potoczy??? Urosną, zdziczeją do reszty, a dalej kolejne mioty i kolejne… BRAWO!!![/FONT][/FONT]
[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]W sumie w tym całym nieszczęściu szczęście, że my jesteśmy cali. Ponad miesiąc czasu łapaliśmy maluchy, niejednokrotnie w nocy, leżąc w śniegu i błocie, ja ruda to i za sarenke mogłam być wzięta ;), ale żyjemy… [/FONT][/FONT]
[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]Pomijam oczywiście fakt, jak psy znalazły się w lesie, bo do dnia dzisiejszego sprawca tej sytuacji jest bezkarny, a psy się mnożą i mnożą…[/FONT][/FONT]
[FONT=Tahoma][FONT=Verdana]Proszę MARS, może wytłumaczysz to, o czym piszę. Wiem, że jako jeden z niewielu podjąłeś na forum łowieckim w miarę sensowną dyskusję na ten temat, ale ja nadal pozostaję bez odpowiedzi w tym konkretnym przypadku…[/FONT][/FONT]

Link to comment
Share on other sites

A ja na jakimś forum znalazłem coś takiego: " - leśnicy powinni mieć możliwość odstrzału każdego psa w lesie bez dzielenia na zdziczały lub nie (pies bez kagańca w lesie to powinien być martwy pies) "...............

Link to comment
Share on other sites

[quote name='lis']A ja na jakimś forum znalazłem coś takiego: " - leśnicy powinni mieć możliwość odstrzału każdego psa w lesie bez dzielenia na zdziczały lub nie (pies bez kagańca w lesie to powinien być martwy pies) "...............[/quote]

No właśnie, obiło mi się o uszy, że mysliwy nie ma prawa zastrzelić psa w kagańcu. Tylko skoro myśliwi mają takie "problemy ze wzrokiem" :cool1: to ciekawe jak zauważą czarny skórzany kaganiec na czarnym psie :cool3: Czytałam gdzieś o przypadku, że mysliwy po takim "pomyłkowym" strzale szybciutko zdjął psu kaganiec i schował w krzakach, zanim właścicielka zdążyła dobiec na miejsce. W świetle ustawy w razie jakichkolwiek watpliwosci należy sie wstrzymać z odstrzałem, ale po tym co tu czytam, jakoś nie widze, żeby większość się do tego paliła :roll: A skoro juz mowa o pomysłach na bzdurne przepisy, to może niech policja strzela do wszystkich ludzi znajdujących się po 23.00 na ulicy, bo ani chybi sami bandyci i mordercy :lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='lis']A ja na jakimś forum znalazłem coś takiego: " - leśnicy powinni mieć możliwość odstrzału każdego psa w lesie bez dzielenia na zdziczały lub nie (pies bez kagańca w lesie to powinien być martwy pies) "...............[/quote]

To mi przypomina powiedzenie.
"Dobry indianin - martwy indianin "
Nasi mysliwi chyba czują sie kowboje na dzikim zachodzie :shake:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='lis']A ja na jakimś forum znalazłem coś takiego: " - leśnicy powinni mieć możliwość odstrzału każdego psa w lesie bez dzielenia na zdziczały lub nie (pies bez kagańca w lesie to powinien być martwy pies) "...............[/quote]

[B]Leśnicy[/B] a [B]myśliwi[/B] to dwie różne bajki...

Ad Hakita
Chętnie Ci odpowiem, tylko napisz to pytanie, bo post choć długi chyba go nie zawiera. Co do tego zastrzelonego szczeniaka, to chyba na łowieckim, razem z Wami doszliśmy do wniosku że to nie była sprawa myśliwego a najprawdopodobniej jakiegoś maniaka broni CP. Natomiast jeśli chodzi o kolesia co Wam nawrzucał to wstyd mi za niego, ale niestety takie kwiatki też się w środowisku mysliwych zdażają :-( .

Link to comment
Share on other sites

Według mnie prawo polskie jest chore i stad wynika ten caly spor. Powinny byc sluzby zajmujace sie wylapywaniem zdziczalych psow. Wówczas mysliwi nie musieliby miec prawa do ich odstrzalu . Do tego powinny powstac specjalne place dla psow. powinny ... ale pewnie dlugo nie powstana.
Ja po ostatniej wyprawie do lasu stwierdzilam, że mojego psa nie moge puscic luzem. I mysle ze tu jest przyklad tego ze nie kazdy hodowlany pies może latać luzem.

Link to comment
Share on other sites

my regularnie luzem prowadzamy psy w Kampinosie i sa nauczone isc po sciezce i po niej sie ganiaja, maja odblaskowe obroze, zeby bylo je latwo wypatrzyc

gdy spotkali nas straznicy lesni (bylismy w 7 psow, beagle i jamniki) to kazali wrocic na szlak a o psach nic nie powiedzieli, chociaz zaden nie byl na smyczy i ze soba sie bawily

psy bierzemy na smycz podczas spaceru gdy idzie inny nieznany jeszcze pies (rowerzystow, biegaczy i spacerowiczow ogolnie olewaja), gdy pojawia sie duza grupa ludzi lub gdy widzimy, ze ktos sie moze bac psow

psy musza sie wybiegac, zeby byly zdrowe psychicznie,a ze polskie prawo tego nie uwzglednia to trudno

na razie straz widzi, ze akurat nasze psy szkody nie robia w przeciwienstwie do ludzi, ktorzy las niszcza

a wczoraj niestety wspolnie ze straza miejska wyjmowalismy z lasu niezywego psiaka (nie znam przyczyny zgonu psiaka), straz lesna go chyba nie przyuwazyla nawet

licze, ze ludzie pracujacy w sluzbach lesnych beda po prostu rozsadni w kontakcie z naszymi i innymi psami

Link to comment
Share on other sites

eeeem.....co do myśliwych:
powinno się wprowadzić rygorystyczne przepisy jeśli chodzi o pozwolenia na polowanie,myśliwy=osoba z bronią palną jest oczywistym zagrożeniem dla psów,jak i ludzi więc na litość boską!jak to możliwe że pozwala się pijanemu w sztok osobnikowi ruszać z bronią na łowy?!?!?!skoro nawet na trzezwo myśliwy może "pomylić"czyjegoś psa,pupila,zadbanego,z obrożą ze zdziczałym potworkiem to równie dobrze pod wpływem alkoholu może pomylić człowieka z sarenką:/
co do mandatów...
czy policjant ma prawo wkroczyć do lasu i tam wypisywać mandaty za spuszczanie psa?
ostatnio głośno jest u mnie na osiedlu o śmiesznym przypadku:
kobieta wyszła z psem na spacer.spuściła go w lesie i napotkała na swej drodze dwóch policjantów,którzy wykazywali dużą chęć wlepienia jej bardzo wysokiego mandatu.kobieta się z nimi nie zgodziła i zaczęła prowadzić rozmowę uargumentowaną również wymienianymi tutaj sprzeciwami dotyczącymi debilnie działającego prawa,że pies musi gdszieś hasać itd itp.
policjanci zarządali od niej dokumentów,których ta ze sobą nie miała(kto nosi ze sobą dokumenty na spacer do lasu?!) i wyraziła swój sprzeciw.na to policjanci powalili kobietę na glebę,zakuli w kajdanki i aresztowali!!!!!:/
tak więc pytam:czy pilnowanie porządku W LESIE nie jest przekroczeniem kompetencji policjana?czy to zadanie nie należy do leśniczego,straży leśnej,czy czegoś tam jeszcze??:)

Link to comment
Share on other sites

Prawo jakie jest każdy widzi. wiadomo, że nie wolno nam puszczac psa w lesie samopas. Wiec wystarczyłoby tego przestrzegac i niebylo by problemu. Pisał ktoś, żeby myśliwy wystawiał mandaty zamiast strzelać odrazu. A gdy policja już tak chciała zrobić to pytacie się czy mieli do tego prawo. Więc zdecydujcie się.
Państwo pomineło naszą sprawę dotyczącą miejsc do puszczania psa luzem i tu jest błąd. Powinny być parki gdzie można zwierzaka puscic niech się wyhasa.
Nie wszyscy drodzy forumowicze są na tyle świadomi jak my, odnośnie możliwości zaganiania saren przez psa. Myślą, że ich piesek nic nie zrobi. Widziałam kiedyś jak pies gonił sarne po parku a właściciele idący 20 metrów wcześniej w ogóle nie reagowali. Potem natomiast jak ktoś znajdzie zywą sarne z na wpół zjedzonym tyłem to nie ma nikt prawa jej pomóc. Przynajmniej u mnie tak było. Wezwana policja nie miała prawa dobuć zwierzęcia, a wet miał wszystko w d.... - taka mała dygresja.
Boli mnie, że wiekszość z was miała zły kontakt z myślywymi. Niestety w każde grupie znajdą się pomyleńcy.

Link to comment
Share on other sites

jedna z dogomaniaczek mieszkajaca w Szwecji, zeby uniknac posadzenia, ze jej pies jest bez nadzoru, bezdomny, ubiera je (ma 4 psow od nas ze schroniska) w duze odblaskowe ubranka, takie aby zaden mysliwy nie mogl powiedziec, ze nie zauwazyl wlasciciela i uznal, ze pies jest zdziczaly

a psiaki musza sie gdzies wybiegac

Link to comment
Share on other sites

[quote name='samozwajka']Prawo jakie jest każdy widzi. wiadomo, że nie wolno nam puszczac psa w lesie samopas. Wiec wystarczyłoby tego przestrzegac i niebylo by problemu. Pisał ktoś, żeby myśliwy wystawiał mandaty zamiast strzelać odrazu. A gdy policja już tak chciała zrobić to pytacie się czy mieli do tego prawo. Więc zdecydujcie się.
Państwo pomineło naszą sprawę dotyczącą miejsc do puszczania psa luzem i tu jest błąd. Powinny być parki gdzie można zwierzaka puscic niech się wyhasa.
Nie wszyscy drodzy forumowicze są na tyle świadomi jak my, odnośnie możliwości zaganiania saren przez psa. Myślą, że ich piesek nic nie zrobi. Widziałam kiedyś jak pies gonił sarne po parku a właściciele idący 20 metrów wcześniej w ogóle nie reagowali. Potem natomiast jak ktoś znajdzie zywą sarne z na wpół zjedzonym tyłem to nie ma nikt prawa jej pomóc. Przynajmniej u mnie tak było. Wezwana policja nie miała prawa dobuć zwierzęcia, a wet miał wszystko w d.... - taka mała dygresja.
Boli mnie, że wiekszość z was miała zły kontakt z myślywymi. Niestety w każde grupie znajdą się pomyleńcy.[/quote]
Problem w tym, że legalnie nie ma miejsc, gdzie można pouścić psa. W mieście nie, w parku nie, w lesie nie, na łąkach nie... :shake: A nie każdy ma na tyle kondycji, żeby ganiac z psem na smyczy przez ileś kilometrów.
Świadomość to jedno, ale jesli ktoś ma psa, który nie gania zwierzyny? Bo nie lubi, nie może, jest dobrze wychowany?
Eurydyka, problem w tym, ze możesz sobie wystroić psa jak na paradę, a i tak ryzykujesz, że jakiś debil zastrzeli go i będzie się upierał, że pies np. gonił sarnę, albo, ze go zaatakował...

PS. Co to za pomysł, żeby policjant nie mógł dobić męczącego się zwierzęcia? Oczywiście, że może, ustawa o ochronie zwierzat mówi o tym bardzo wyraźnie!!!

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Blow']
tak więc pytam:czy pilnowanie porządku W LESIE nie jest przekroczeniem kompetencji policjana?czy to zadanie nie należy do leśniczego,straży leśnej,czy czegoś tam jeszcze??:)[/quote]
Zamiast wypisywac bzdury moze przeczytaj ustawę o policji??
To wymaga tylko dwóch kliknięć myszką.
To fragment specjalnie dla Ciebie

Do podstawowych zadań Policji należą:

[B]3) inicjowanie i organizowanie działań mających na celu zapobieganie popełnianiu[/B]
[B]przestępstw i wykroczeń [/B]oraz zjawiskom kryminogennym i współdziałanie
w tym zakresie z organami państwowymi, samorządowymi i organizacjami
społecznymi,
[B]4) wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców,[/B]
[B]5) nadzór nad strażami gminnymi (miejskimi) oraz nad specjalistycznymi
uzbrojonymi formacjami ochronnymi w zakresie określonym w odrębnych
przepisach,[/B]

Link to comment
Share on other sites

mmmm....Puli:
w tej chwili mnie uraziłaś:/ kto pyta,nie błądzi...
uważam moje pytanie za logiczne,bo czy widziałaś kiedyś leśniczego strzegącego prawa na osiedlu czy w centrum miasta?bo ja nie.tak więc leśniczy sprawia kontrolę nad lasem i tym co sie w nim znajduje.a spuszczony pies rzekomo zagraża tej właśnie zawartości lasu.
ciekawa jestem czy ktokolwiek zapytany o zakres obowiązków policjanta od razu odpowie:
"strzeżenie zwierzyny płowej!":/
tak więc oszczędz sobie jakichkolwiek uprzedzeń w stosunku do mojej osoby być może spowodowanych przez dyskusję na zupełnie inny temat,zachowaj trochę obiektywności i odnoś się do ludzi z szacunkiem a wszystko będzie dobrze....

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ulvhedinn']

PS. Co to za pomysł, żeby policjant nie mógł dobić męczącego się zwierzęcia? Oczywiście, że może, ustawa o ochronie zwierzat mówi o tym bardzo wyraźnie!!![/quote]

Mógł, ale nie musiał. Może sie trafili akurat tacy którzy z zasady do zwierzat nie strzelają? Zresztą, z tego co wiem, użycie służbowej broni przez policjanta dodaje mu kupę papierkowej pracy. A na co mu dodatkowe kłopoty?

Link to comment
Share on other sites

U nas policja powiedziała ze nie mogą dostrzelić zwierzęcia i kropka.
a z tego co wiem to forme policji w lesie pełni straż leśna. Tylko oni mogą wystawiać mandaty. leśniczy, podleśniczy nie maja do tego upoważnień.

Mi pies nie ganiał za zwierzyną do czasu. Po 3 miesiącach jej się dowidziało i pobiegla za sarnami. i to był jej ostatni spacer luzem po lesie. następnym razem będzie szła tylko na otoku.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...