Jump to content
Dogomania

pies w lesie


sebol77
 Share

Recommended Posts

[QUOTE] na polowaniach się nie znam[/QUOTE]
Co prawda to prawda...

[QUOTE]Chyba nikt nas psami nie panował, bo[/QUOTE]

Nie da się zapanować na trzema nakręcającymi się psami z pasją. Psy myśliwskie po prostu juz takie są.

[QUOTE]Do tego łamią regulamin:

Cytat:
regulamin polowań wyraźnie zabrania ze względów bezpieczeństwa ruszenia się z wyznaczonego stanowiska do czasu zakończenia pędzenia.
a przecież myśliwy musiał się ruszyć z miejsca by próbować nieudolnie dobić dzika?[/QUOTE]

Nikt regulaminu nie złamał. Dzik został dobity zaraz po zakończeniu pędzenia. Dlatego to trwało tak długo...

A czy to myśliwi spartaczyli robotę nie wiem bo nie wiem czy mysliwy ten film wbrew prawu umieścił na serwerze, ale pewnie tak...

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 254
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Mrzewinska

Mysle, ze w rzezni nikt nie ukrywa faktu, ze zabija sie tam zwierzeta, bo ludzie chca jesc mieso, nie zabija sie w rzezni zwierzat dla przyjemnosci, jeszcze z otoczka kultowa wrecz.
Okrucienstwa rzezni nie rozgrzeszaja okrucienstw na polowaniu. Popelnianych w imie rozrywki.

Mars, ja bylam raz na polowaniu - pierwszy i ostatni raz. Bardzo dawno temu. Pies pieknie przyniosl postrzelona kuropatwe, ptak zyl. Pan mysliwy nie chcial tracic czasu na dobicie, kuropatwa trzepotala sie jeszcze dlugo. Ja nie umialam jej blyskawicznie zabic, i zaluje do dzis, ze nie umialam.

Zofia

Link to comment
Share on other sites

[quote name='MARS']
Nie da się zapanować na trzema nakręcającymi się psami z pasją. Psy myśliwskie po prostu juz takie są.
[/quote]
A to dlatego myśliwi nie są w stanie zrozumieć, że są psy nad którymi da się w lesie panować i które nie nakręcają się na widok rannej zwierzyny!
Wniosek: może ograniczyć odstrzał psów do psów z żyłką myśliwską?:eviltong:

Link to comment
Share on other sites

No tak odszkodowania za szkody wyrządzone przez dziką zwierzynę to niby TAK, ale jakoś nie nalazł sie nikt chętny ,żeby zwrócić mi kase za skasowane pół samochodu ,spowodowane przez wybiegającą sarne na droge a napewno nie jestem odosobnionym przypadkiem.

Link to comment
Share on other sites

Kolega miał przed laty bliskie spotkanie z koziołkiem i dostał odszkodowanie.
Od razu wezwał do wypadku policję, policja wezwała leśniczego, sporządzono protokół i nie było problemów z odszkodowaniem.
Przy czym policjanci stwierdzili, że było to o tyle proste, że przed lasem nie stał znak "uwaga zwierzyna leśna" (czy jak on się nazywa). Bo jeśli taki znak jest ustawiony, to już głowa kierowcy, żeby uważac:diabloti:

Link to comment
Share on other sites

Mój wujek jest leśniczym w lesie tyskim (nie tylko tyskim, jest duży). Wielokrotnie zdarzały się przypadki pogryzienia zwierząt, a nawet ich zabicie, przez psy. Sam uprawiam survival i nieraz musiałem uciekać przed wściekłymi psami, czasami nawet szły w ruch kije. Taki leśniczy nie ma szans na odróżnienie psa zdziczałego. Chyba, że podszedłby bliżej, ale wtedy mógłby spłoszyć psa albo samemu stać się obiektem ataku. Idąc do lasu, można spuścić psa ze smyczy, ale tak, żeby mieć go na oku. No i żeby zachowywał się przyzwoicie. Mnie osobiście denerwuje jak cholera, kiedy idę do lasu na spacer a tu z każdej strony słychać wściekłe ujadanie psów. No szlag człowieka może trafić. Zwłaszcza, że niektórzy zajmują się ornitologią albo obserwacią dzikich zwierząt. I nie opowiadajcie jacy to leśniczowie są okrutni, bo przeczytaliście jakąś tam opowiastkę w internecie, pewnie podkoloryzowaną, żeby czytelność była większa.

[QUOTE] Jeżeli sarna wybiegła na szosę w wyniku polowania to mozna i należy domagac się odszkodowania od koła łowieckiego. Jeżeli nie, to niestety pozostaje tylko AC.[/QUOTE]
Jasne, a to, że droga biegnie w tym miejscu to też wina kogoś tam i należy od niego ciągnąć kasę, a że w ogóle las istnieje w tym miejscu to wina Boga (dla wierzących, ateiści mają się w tym wypadku gorzej) i należy mu to wypomnieć przy najbliższej modlitwie. Poza tym powinny istnieć korytarze dla zwierząt i płoty wzdłuż dróg. Niegdyś prawie cała Europa pokryta była lasami, niestety, przez rozwój cywilizacji, której tak szczerze nienawidzę, lasy drastycznie zmniejszyły swoją powierzchnię. A co mamy teraz? Poszatkowane lasy drogami, autostradami, torami itd. Będzie dobrze jak za kilkadziesiąd lat choć jeden gatunek zwierząt nie będzie na wymarciu. Szczerze mówiąc, ta planeta nie ma przyszłości.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Strider']I nie opowiadajcie jacy to leśniczowie są okrutni, bo przeczytaliście jakąś tam opowiastkę w internecie, pewnie podkoloryzowaną, żeby czytelność była większa.
[/quote]

No to ciekawe. Ja slyszalam od kogos kto to widzial nawet jak zastrzelono psa, ktory byl z wlascicielem. Brak slow. Nie rozumiem w ogole jak mozna zastrzelic psa! Co to za prawo jest?? To moze niech odstrzela motocyklistow, ktorzy jezdza po lesie jak wariaci. Ciekawe ile zwierzat tym rykiem wystraszyli a ile przejechali. Odstrzelic ich! Mysliwi czy lesniczy powinni dokladnie sprawdzic czy pies jest bezpanski czy nie (w razie watpliwosci nie strzelac) a dopiero potem roscic sobie do nich jakies prawa. I to raczej zlowic tego psa jakos, zlapac, zadzwonic po pomoc czy cos. Nie gadaj mi tutaj, ze kazdy pies w lesie jest wsciekly, bo chodze czesto do lasu i widzialam kilka bezpanskich psow (albo panskich, tylko takich ,,samopasow") i zaden mnie nie ugryzl.

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]Ja slyszalam od kogos kto to widzial nawet jak zastrzelono psa, ktory byl z wlascicielem.[/QUOTE]
Znam ludzi, którzy widują ufo i duchy. Kto zabił tego psa? W jakim lesie? I co piesek spacerował sobie obok właściciela, podszedł leśniczy, klęknął na jedno kolano, oparł łokieć na kolanie, przyłożył broń do skroni, wycelował i zastrzelił psa, tak?

[QUOTE]To moze niech odstrzela motocyklistow, ktorzy jezdza po lesie jak wariaci[/QUOTE]
Po lesie?:lol: Może po drodze w lesie?

[QUOTE]a ile przejechali[/QUOTE]

Oj nie jestem pewny, czy motocoklista pędzący ponad 100 km/h przeżyłby zderzenie z sarną...

[QUOTE]Mysliwi czy lesniczy powinni dokladnie sprawdzic czy pies jest bezpanski czy nie (w razie watpliwosci nie strzelac) a dopiero potem roscic sobie do nich jakies prawa. I to raczej zlowic tego psa jakos, zlapac, zadzwonic po pomoc czy cos.[/QUOTE]
Jeżeli pies jest bez obroży, w środku lasu, zdala od dróg... I jak chciałabys "złowić" psa w lesie? Biegać za nim? Wezwać gwardię narodową? Żaden pojazd nie dojechałby, a zanim powiedzmy weterynarz doszedłby, pies pewnie uciekłby i być może zarażał i zabijał zwierzęta leśne.


[QUOTE]Nie gadaj mi tutaj, ze kazdy pies w lesie jest wsciekly, bo chodze czesto do lasu i widzialam kilka bezpanskich psow (albo panskich, tylko takich ,,samopasow") i zaden mnie nie ugryzl.[/QUOTE]

Pewnie nie każdy. Kilka razy, gdy byłem ponad tydzień w lesie, musiałem odpierać ataki psów. Czasami wystarczą nogi lub dość gruby kij, ale jak większy atakuje to lepiej uciec na drzewo. Moich kolegów atakowały całe watahy bezpańskich psów. Najgorsze są wioskowe kundle, spuszczone z łańucha - takie to nie mają skrupułów. Jak są same to omijają człowieka, ale w grupach to rzucają się na wszystko, co się rusza. Nie wierzycie? A spędzcie w lesie cały dzień, maszerując i licząc zagryzioną zwierzynę.

Link to comment
Share on other sites

Strider, gdzie Ty mieszkasz, że całe watahy gonią ludzi na drzewa? Ja chodzę bardzo często po lesie i to cały dzień. Jedyny pies którego widzę wtedy to mój. A co do motocyklistów: owszem i to pełno: ścigają się małolaty na motorach i skuterach i quadach i innym badziewiu. Na szczęście słychać ich z daleka, więc mam szanse zejść z drogi.
Jesteś pewiem, że żaden myśliwy nigdy nie zabił psa będącego w towarzystwie właściciela? To ciekawe, że jednak są sprawy sądowe i myśliwi są wykluczani ze związku.
Nie wiem czy przeczytałeś cały wątek. Mówimy o tym, że pies będący z właścielem nie może spacerować bez smyczy po lesie.
Jednocześnie pies pana myśliwego może zagonić ranne zwierzę.

Link to comment
Share on other sites

Tak, uscisle to - po lesnej drodze. Takiej z piaskiem, szyszkami, itd. W dodatku jest tam szlaban. I niech mi ktos wyjasni czemu nie moge sobie chodzic spokojnie po lesie bedzac pewna, ze ani mnie, ani mojego psa nikt nie ustrzeli/przejedzie??? Wkurza mnie to. Strasznie.
Dlaczego pies nie moze sobie spokojnie biegac po lesie bez smyczy?? Pod warunkiem, ze jest odwolywalny, z wlascicielem, trzyma sie blisko, nie jest agresywny, nie goni i nie rani zwierzyny?? Wiem, ze trudno, zeby ktos to sprawdzal caly czas, ale nie mozna tego jakos uscislic? To tak jak kaza wszystkim psom na smyczy i w kagancu po miescie! Nie pytalabym sie, gdybym miala gdzie wychodzic z psem. Ale: w miescie nie mozna (SM), na polach nie mozna - tez do psow strzelaja (na laczkach i polanach), a poza tym rolnicy sie czepiaja (na polach uprawnych). W lesie doszlismy do wniosku, ze tez nie mozna. Pomijam plaze. To gdzie mam psa wybiegac?? Moj spelnia te wszystkie punkty (jest odwolywalny, z wlascicielem, trzyma sie blisko, nie jest agresywny, nie goni i nie rani zwierzyny - zdarzylo sie, ze wyczaila na polach zajaca, ale nie byla w stanie go dogonic, no i wrocila na zawolanie - sarny, itd nie goni). We wlasnym ogrodku sie wlasciwie nie da psa wybiegac. A przeciez ponad polowa spoleczenstwa nie ma wlasnego ogrodka ...

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE] Strider, gdzie Ty mieszkasz, że całe watahy gonią ludzi na drzewa? Ja chodzę bardzo często po lesie i to cały dzień.[/QUOTE]
Pisałem, że uprawiam survival. Często po dwa-trzy tygodnie spędzam w lesie. I nie chodzę po ścieżkach, tylko na przełaj. Przejdź się w nocy w pobliże jakiejś wioski, zobaczysz te watahy.

[QUOTE]Jesteś pewiem, że żaden myśliwy nigdy nie zabił psa będącego w towarzystwie właściciela? To ciekawe, że jednak są sprawy sądowe i myśliwi są wykluczani ze związku.
Nie wiem czy przeczytałeś cały wątek. Mówimy o tym, że pies będący z właścielem nie może spacerować bez smyczy po lesie.[/QUOTE]
Myśliwym może zostać praktycznie każdy. Ja mówiłem o leśniczych. Jeżeli bez smyczy w lesie to chociaż z kagańcem. Jesteś pewna, czy twój pies nie napadnie na jakiegoś człowieka? To pyatnie powinien sobie zadać każdy właściciel, bo spraw o pogryzienie przez psy jest o wiele więcej.

[QUOTE]Jednocześnie pies pana myśliwego może zagonić ranne zwierzę.[/QUOTE]
A to nie o to chodzi?

Magdalenko, wiesz co by to było gdyby każdy właścieciel psa szedł z nim do lasu i puszczał luzem? Są parki do takich spacerów z psem. W Tychach jest co najmniej pięc takich rozległych łąk. Zaraz poczytam jak to wygląda w UE.

Link to comment
Share on other sites

Jesto cos takiego jak parki gdzie mozna chodzic z psem bez smyczy i bez kaganca??? To sie bardzo ciesze i poprosze o drogowskac, bo wciaz nie moge trafic. No i jestem pewna, ze moj pies nikogo nie ugryzie.
Wyobrazam to sobie. W lesie nieopodal mnie kazdy chodzi i puszcza psy. I nie jest to dla mnie niczym dziwnym. A jest to park krajobrazowy. I nie slyszalam o pogryzieniu przez psa w tym lesie i po raz pierwszy slyszalam o postrzeleniu psa - dlatego tak sie zbulwersowalam. A na przelaj przez las tez chodze i zadnej watahy nie spotkalam .... Moze to jakies specjalne szczescie trzeba miec ... :roll: Aha, w nocy nie chodzilam. W nocy to ja wiem co po lesie lazi. O takich przypadkach slyszalam ... I sie boje. Zboczency, wariaci, zabojcy ... Dziekuje bardzo.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Strider']
Są parki do takich spacerów z psem. W Tychach jest co najmniej pięc takich rozległych łąk. Zaraz poczytam jak to wygląda w UE.[/quote]

hehe dobre, we Wrocławiu nie ma ani jednego takiego parku :cool1:
poza tym Strider, my tu mówimy o naszych "domowych" psach a nie o burkach wiejskich, które wypadaja nagle przez dziure w płocie i ujadając gonią ludzi, bo zdaję sobie sprawę, że takie psy moga sie wałęsać po lesie, chociaż osobiście nie spotkałam ANI JEDNEGO takiego psa, który byłby w lesie samopas :roll:.chociaż nadal nie uważam zeby bylby to powod do odstrzału. tak więc nie porównuj tych dwóch przypadkow...


pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Strider, ciekawe... ja się praktycznie wychowałam na wsi, w lesie spędziłam w życiu mnóstwo czasu. W tym licząc prawie 3 miesiące w Bieszczadach, w dziczy. Widziałam nawet wilki, ale nigdy mnie jakoś psy nie pogoniły... :shake: W jakim rejonie Polski tak Ci się zdażyło? Bo na razie najbliżej Twoim opowieściom do "spotkania z UFO"...
Aha- tak, mam ABSOLUTNĄ pewność, że: moje psy nie zaatakują człowieka, że moje psy nie będą goniły zwierzyny, i tym bardziej, że moje psy żadnej zwierzyny nie zranią i nie zabiją. Bo są to: 13,5 roku pies, chory, świetnie wyszkolony, bardzo stary staruszek, prawie ślepy, suka na wózku,która wypie...li sie na pierwszym większym wykrocie, poza tym jest szkolona. I czasem sunia mojej ciotki, ważąca 2 kg, całe żcie w budynkach, która boi się myszy. I wiesz co- nie życzę sobie cały spacer trzymać ich na smyczach, w kagańcach, albo drżeć ze strachu, że mi jakiś kretyn, lubiący sobie postrzelać je zabije! :diabloti: Choćby dlatego, ze wtedy nie ręczę za siebie, a siedzieć też nie mam chęci...

Konkretne przykłady?:

[URL]http://www.arka.strefa.pl/mysliwi.html[/URL]

[URL]http://www.dogomania.pl/portal/node/201[/URL]
Zastrzelony pies myśliwski (do takich nie wolno strzelać) na spacerze z właścicielem

[URL]http://wroclaw.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/532039.html[/URL]
Dwa psy zabite [B]na polu ogrodzonym pastuchem[/B]!!

A to są "perełki" ze stronki myśliwych:
[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=132355&t=132313[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=135315&t=135263[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=136424&t=136424[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=142375&t=142372[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/download.php/11,155831,4081/strzelec.jpg[/URL]

I "najsympatyczniejsza" dyskusja:angryy: :
[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=143855&t=143855[/URL]

Był jeszcze jakiś czas temu (3 lata?) felieton o zastrzeleniu suki i szczeniąt przy budzie... ale go znaleźć nie mogę.

Link to comment
Share on other sites

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=35695&t=35695[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=146312&t=146288[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=40812&t=40722[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=193856&t=193856[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=140445&t=140439[/URL]

[URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=139575&t=139512[/URL]

[URL]http://ww2.tvp.pl/369,20060210301721.strona[/URL] - polecam obejrzec sobie materiał filmowy na tej stronie...

Mogę szukac więcej ale czy jest sens??

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Strider']Pisałem, że uprawiam survival. Często po dwa-trzy tygodnie spędzam w lesie. I nie chodzę po ścieżkach, tylko na przełaj. Przejdź się w nocy w pobliże jakiejś wioski, zobaczysz te watahy.[/quote]

to ciekawe, nigdy nie miałem przyjemności spotkać, w mieście kiedyś się zdarzało, teraz już praktycznie nie.

[quote] Myśliwym może zostać praktycznie każdy. Ja mówiłem o leśniczych. Jeżeli bez smyczy w lesie to chociaż z kagańcem. Jesteś pewna, czy twój pies nie napadnie na jakiegoś człowieka? To pyatnie powinien sobie zadać każdy właściciel, bo spraw o pogryzienie przez psy jest o wiele więcej.[/quote]a my ciągle mówimy o myśliwych, nie słyszałem o jakiś kontrowersyjnych sytuacjach z leśniczymi, co zresztą daje nieco do myślenia.
Pogryzień przez psy jest dość dużo tylko małe pytanie gdzie, w lesie? Podaj jakieś przykłady pogryzienia ludzi przez psy w lasach, bo mnie się wydaje że to dotyczy terenów zabudowanych i w zdecydowanej większości miast.
Może podasz również jakieś źródło do przepisów że po założeniu kagańca mój pies przestaje być celem.

[quote] Magdalenko, wiesz co by to było gdyby każdy właścieciel psa szedł z nim do lasu i puszczał luzem? Są parki do takich spacerów z psem. W Tychach jest co najmniej pięc takich rozległych łąk. Zaraz poczytam jak to wygląda w UE.[/quote]a wiesz co by się stało gdyby wszyscy nagle wycofali swoje lokaty albo naraz pojechali w Tatry? Teza coś na poziomie milicjanta z Misia. O to chodzi że tego nie robią. A poza tym przepraszam ale chyba mogę pojechać poza miasto i przejść się z psem po własnej łące bądź własnym kawałku lasu?


Pzdr

Link to comment
Share on other sites

[quote name='MARS'][URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=35695&t=35695[/URL]

[/quote]

Ciekawe i smutne.
Sądzisz, że ktoś kto ma możliwości prawne przyjmuje się tym problemem, czy wszystko toczy się między psiarzami a myśliwymi?
Podoba mi się opcja wyłapywania psów. A co z nimi zrobić? Może wprowadzić obowiązek czipowania i wtedy dojdzie się do właściciela i karać i to mocno.

Tylko zauważ Mars, o czym my tu mówimy: chcę iść z psem na spacer do lasu i nie mogę psa puścić ze smyczy! Nawet myśliwi na forum przyznają, że są przypadki zastrzelenia niewinnego psa! Zapewniam po raz kolejny: nie mam watahy zdziczałych psów goniących ludzi na drzewa! Jeśli mam być ukarana (mandatem) to za popełnione wykroczenie (czyli jeśli mój pies spowoduje szkodę), a nie za domniemaną dzikość mojego psa.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Gwarek']Ciekawe i smutne.
Sądzisz, że ktoś kto ma możliwości prawne przyjmuje się tym problemem, czy wszystko toczy się między psiarzami a myśliwymi?
Podoba mi się opcja wyłapywania psów. A co z nimi zrobić? Może wprowadzić obowiązek czipowania i wtedy dojdzie się do właściciela i karać i to mocno.

Tylko zauważ Mars, o czym my tu mówimy: chcę iść z psem na spacer do lasu i nie mogę psa puścić ze smyczy! Nawet myśliwi na forum przyznają, że są przypadki zastrzelenia niewinnego psa! Zapewniam po raz kolejny: nie mam watahy zdziczałych psów goniących ludzi na drzewa! Jeśli mam być ukarana (mandatem) to za popełnione wykroczenie (czyli jeśli mój pies spowoduje szkodę), a nie za domniemaną dzikość mojego psa.[/quote]

prawo jest bzdurne bo zakłada praktyczną dowolność w ocenie sytuacji przez myśliwego plus założenie że każdy pies nie będący na smyczy jest zagrożeniem i należy go odstrzelić. A realnym jest pewnie ułamek.
Czy faktycznym problemem byłoby wyłączenie na żądanie właściciela terenów prywatnych z okręgów łowieckich plus jasne sprecyzowanie jak ocenić czy pies jest zdziczały czy nie. Bo jeśli ma kaganiec i szelki to chyba nie jest.
Co do wyłapywania to jestem sceptyczny, koszmarne koszty i co potem z tymi zwierzętami robić.
Mars nie bardzo rozumiem Twoje linki, przecież tu nie rozmawiamy o polujących zdziczałych psach. W trzech ostatnich nie licząc tv myśliwi wprost przyznają się i podają przykłady na łamanie przez nich samych obowiązującego prawa, co zresztą spotyka się z konkluzją żeby wątków nie ciągnąc i sprawę załatwiać po cichu. Jak mogę w takim układzie zakładać że przestrzegają prawa?
No i kolejna kwestia, sarna zabita przez psy do horror, makabra itp a ta sama sarna zastrzelona przez myśliwych to co, dobra zabawa?

Pzdr

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Gwarek']
Podoba mi się opcja wyłapywania psów. A co z nimi zrobić? Może wprowadzić obowiązek czipowania i wtedy dojdzie się do właściciela i karać i to mocno.

Tylko zauważ Mars, o czym my tu mówimy: chcę iść z psem na spacer do lasu i nie mogę psa puścić ze smyczy! Nawet myśliwi na forum przyznają, że są przypadki zastrzelenia niewinnego psa! Zapewniam po raz kolejny: nie mam watahy zdziczałych psów goniących ludzi na drzewa! Jeśli mam być ukarana (mandatem) to za popełnione wykroczenie (czyli jeśli mój pies spowoduje szkodę), a nie za domniemaną dzikość mojego psa.[/quote]


PODPISUJE SIE POD TYM!!!! :multi:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...