Jump to content
Dogomania

jaszczurka

Members
  • Content Count

    767
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About jaszczurka

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://terrarystyka.pl/

Converted

  • Location
    Zielona Góra/ Wrocław
  1. jaszczurka

    Problemy z parsono-podobnym...:(

    Moja border terrierka jest przeslodka sunia - niunia. Spi na kanapach, mozemy ja rozpieszczac do woli i absolutnie nic zlego z tego nie wynika w jej zachowaniu. Przylaczam sie wiec co do powyzszych protestow na temat zlego czy krabrnego charakteru terrierow. Wydaje mi sie, ze takie problemy z dominacja moga sie pojawic u kazdej rasy czy tez mieszanca (a ten piesek to w sumie mieszaniec). Jesli sa pieniazki to moze najlepiej by bylo zwrocic sie o pomoc do behawiorysty. Niestety jest tez tak, ze agresja jest cecha dziedziczna a u takiej znajdki o rodzicach wiadomo dokladnie nic. Czasem tez agresja wynika z choroby psa, szczegolnie jakis zmian w obrebie mozgu.
  2. jaszczurka

    Boston .VS. Jack

    Russelka - jakos nie slyszalam o problemach jackow z kregoslupem. To nie jamniki, to normalnie zbudowane psy tylko po prostu nie tak dlugonogie jak parsony. [QUOTE]Są też spokojniejsze parsony które bez problemów mogą być kanapowcami. Ale jak się wyjdzie do lasku albo na dwór - nie ma zmiłuj, bieganie na 102 :diabloti:[/QUOTE] No i tak ma byc ;)
  3. jaszczurka

    Boston .VS. Jack

    No coz Wladczyni, Ty oceniasz cala rase na podstawie swojej suki i jej zachowania. Moja matka ma trudnego labradora, nadpobudliwy, szczekliwy, dosc agresywny wobec samcow ale chyba byloby krzywdzace uwazac, ze kazdy lab taki jest... Nie wiem, nie moge sie oprzec wrazenia, ze to jest cos takiego "trudny pies, nie dla laikow, nie dla rodzinny ale JA sobie radze, ja z nim pracuje itd" to troche takie dowartosciowanie sie... Dla mnie jacki to sa fajne psy rodzinny pod tym warunkiem, ze ta rodzinna ma czas dla pieska a nie tylko zeby pojsc dookola bloku na siku - no ale to jest forum, kazdy ma prawo do swojego zdania ;)
  4. jaszczurka

    Border Terrier

    Ale borderki spadly :shake: Chyba nikt na dogo nie ma procz mnie a mnie wieki nie bylo... wiec wkleje Wam pare fotek: [IMG]http://www.terrarystyka.pl//espacePrive/alicja/abra_kok.jpg[/IMG] [IMG]http://www.terrarystyka.pl//espacePrive/alicja/abra_tigram.jpg[/IMG] [IMG]http://www.terrarystyka.pl//espacePrive/alicja/zabawa.jpg[/IMG][IMG]http://www.terrarystyka.pl//espacePrive/alicja/grrrr.jpg[/IMG]
  5. jaszczurka

    Niemiecki terier szorstkowłosy

    [QUOTE]bardzo Ci polecm książki "Zapomniany jezyk psów", Zapomniany jezyk psów w praktyce" i "Okiem psa"... ja się wiele z nich nauczyłam :smile:[/QUOTE] Te ksiazki moim zdaniem moga narobic wiecej zlego niz dobrego szczegolnie jesli przeczyta poczatkujaca osoba i nie bedzie potrafila wylowic madrych rad z tych bezsensownych... Te ksiazki sugeruja, ze jaki kolwiek ma sie problem z psem to na pewno wina jest dominacja... Ponoc Fisher przed smiercia zdazyl jeszcze wycofac sie ze swoich teorii przedstawionych w Okiem psa!
  6. jaszczurka

    Podszerstek: maja czy nie maja

    Iza tak sobie mysle - ostanio na wystawie we Wroclawiu kupowalam szczotke i Pan sie ze mna klocil, ze silky terrier ma podszerstek ;) Mowil, ze on ma skya i o nich tez mowia, ze nie ma a ma... nie chcial mi wierzyc, ze silky nie ma ;) Tak sobie mysle, czy to czasem Wasze stoisko nie bylo. W koncu skye rzadka rasa ;)
  7. jaszczurka

    Jaki pies dla Alergika

    [QUOTE]i nagi terier amerykanski[/QUOTE] Nigdy nie slyszalam o takim terierze - masz moze jakies wiadomosci czy zdjecia?
  8. jaszczurka

    skye terrier

    Z tym polowaniem na drapiezniki to chyba bardziej zalezy od sily charakteru niz sily szczeki - w koncu uzywalo sie do tego i uzywa nadal jack russeli i border terierow a to sa na prawde male psy - jacki waza 5-6kg a bordery tylko nieco wiecej (moja suka 7,5kg) - bordery tez byly uzywane na wydry (na szczescie teraz wydry sa pod ochrona). A ze najbardziej liczy sie charakter widac po mojej suce - jedyna wydra na jaka ona by mogla zapolowac to wydra pluszowa. Wiem, ze mysliwi brali psy z tego miotu a moja zostala, razem z bratem. Spokojnie moge przy niej klasc gady jak cos robie, jest tylko ciekawa - nie ma zadnych morderczych sklonnosci ;) Oto dowod: [img]http://www.terrarystyka.pl//espacePrive/alicja/z_agama1.jpg[/img]
  9. jaszczurka

    Bulltelier pogryzł Sznaucerke mini.

    Dokladnie za psa sie odpowiada. Pani miala prawo podejsc do was, nie ma takiego zakazu. Moze bylo to bez sensu (ja sie nie pcham do duzych psow, zawsze staram sie ominac) ale nie da sie tu dopatrzec winy tej pani, moze bezmyslnosci ale nie winy. Tymczasem wlasciciel ma obowiazek sprawowac kontrole nad psem. Jednym do tej kontroli wystarczy sam glos inni potrzebuja smyczy i kaganca. W tym przypadku smycz nie wystarczyla, pies zaatakowal, odpowiada wlasciciel. Z tego co piszesz wynika, ze sama sie nie spodziewalas takiej reakcji swojego psa.
  10. jaszczurka

    pies w lesie

    [QUOTE]No i co w związku z tym że studiuje weterynarię? Jest nas w Polsce kilkuset polujacych lekarzy weterynarii. A czemu uważasz że akurat leśnik ma miec obowiązek odstrzału zwierzyny? Znam wielu leśników których polowanie nie interesuje, wiec czemu by mieli robic coś czego nie lubią?[/QUOTE] No widzisz dla niego jako przyszlego lek. weterynarii jest niezrozumiale, ze ktos kto wybral zawod polegajacy na ratowaniu zycia i uldze w cierpeniu znajduje przyjemnosc w zabijaniu zwierzat i wpedzaniu ich w ogromny stres (patrz - dzik na filmie). Dziczyzna moze jest zdrowsza i smaczniejsza ale gdyby chodzilo tylko o to, moglbys ja kupic. Rzeznik to zadne porownanie a dlaczego wytlumaczyla Zofia. Rzeznik nie kreuje otoczki wokol swojej przykrej pracy. Zwierzeta w rzezni zabija sie dla miesa i tylko dlatego. Po nic wiecej. Co do lesnikow - i dobrze, ze wiele z nich nie lubi polowac bo zabijanie nie jest od lubienia. Jesli jest chore czy ranne zwierze to strzal skraca jego cierpienie czy np. zapobiega rozprzestrzenianiu sie epidemi jakies choroby - stanowi element dbalosci o las jako calosc i dlatego powinno byc zadaniem tego czlowieka. Mysle, ze szanowalabym bardziej lowiectwo gdyby bylo takie jak to czesto mysliwi chca nam przedstawic - czyli konieczna selekcja chorych zwierzat itd Ale takie zjawiska jak: - wyjezdzanie do polowania do innych krajow (bo np. bogatego Polaka martwi, ze jest za duzo gnu w Afryce tak?) - polowanie dla trofeow (co z tego, ze trzeba zdbac jakis tam egzamin? potwierdza to tylko, ze ludzie poluja dla trofeow...) - konkursy dla psow np. norowanie gdzie dreczone sa zwierzeta jesli nie fizycznie to psychicznie - wbrew temu co slysze w dyskusji od wielu mysliwych o szybkim zabiciu jednym strzalem nieswiadomej zwierzyny(co by bylo godne pochwaly) uzadza sie nagonki, poscigi, napuszcza sie psy na ranne zwierzeta - to jest dreczenie zwierzat nie da sie tego inaczej nazwac - zanizanie liczebnosci zwierzyny w stosunku do obliczen przyrodnikow - proby wciagniecia na listy zwierzyny lownej nieszkodliwych wedle przyrodnikow zwierzat - strzelanie do psow i kotow, do psow nie tylko zdziczalych z ktorymi nic sie nie da zrobic a do czyichs psow, psow na spacerach z ludzmi, psow przywiazanych do drzewa - polowania na ktorych mysliwi sa pod wplywem alkoholu, polowania na ktorych przez pomylke strzela sie do psa czy kolegi (i jak mamy ufac ocenie sytuacji mysliwych?) Dziczyzne mozna kupic jesli ktos juz musi takie mieso jesc. Po lesie mozna chodzic na spacery. Obserwowac zwierzeta. Podziwiac jej piekno nie krzywdzac jej. Robic zdjecia. Liczyc ptaki, obraczkowac je, obserwowac siedliska nietoperzy. Nawet zrzucone poroze mozna znalesc i na scianie powiesic. Jest mnostwo sposobow na obcowanie z przyroda bez zabijania, bez strzelania. Mozna. Wiec nie potrafie uwierzyc, ze mysliwy nie lubi zabijac. Gdyby nie lubil nie mialby motywacji. Bo w rzesze altruistow, ktorzy ida strzelac (choc serce im sie kraje), bo tego wymaga zachwiana rownowaga nie uwierze...
  11. jaszczurka

    Pies rodowodowy i bez niego

    Jesli nic sie nie zmienilo (nie sledze nowinek w rasie) to u labradorow - jednej z bardziej obciazonych dysplazja ras - nie sa wymagane badania rodzicow! Takze tu akurat rodowod guzik daje. Chyba, ze trafisz hodowle ktora takie badania i tak robi. Ale dysplazja moze wychodzic co ktores pokolenie. Zdrowi rodzice moga dac mlode z dysplazja. Takze fajnie by miec badania kilku pokolen wstecz. Labradory pare lat temu przezyly wielki bum i hodowle wyrastaly jak grzyby po deszczu. Co z tego, ze psy z papierami jak eksterier sredni, psychika to samo. Napisalabym ktore dwie hodowle uchodzily (i byc moze dalej uchodza) za najlepsze ale nie wiem czy wolno. Takze nie tylko trzeba wybrac hodowle zarejestrowana - trzeba wybrac dobra hodowle! Mam nadzieje, ze zdajecie sobie sprawe, ze wiele labradorow zachowuje sie jakby cierpialo na ADHD - to takie troszke glupkowate wielkie dziecko, cieszace sie ze wszystkiego i nie zdajace sobie sprawy ze swojej masy;) To nie jest spokojny pies ktory pojdzie na mily, wolny spacer. Oczywiscie sa rozne labradory, sa takie bardzo zrownowazone, inaczej by nie mogly pracowac jako przewodnicy osob niepelnosprawnych i niewidomych. Ale wiele to wariatuncie. I jeszcze problem z tym ruchem - labrador ma ogromny temperament a slabe stawy. To dosc masywny pies - kiepsko sie nadaje jako towarzysz joggingu czy rowerzysty. Z doswiadczenia wiem ze nawet wycieczki po gorach to moze byc zbyt duzy wysilek (na drugi dzien pies nie moze chodzic) - powstaje problem jak spozytkowac ogromna energie nie narazajac stawow - najlepsze jest aportowanie z wody i plywanie w ogole. Mlodego labradora najlepiej trzymac troche za chudego i dobrac taka karme, zeby pies rosl jak najwolniej. Dysplazja jest czesto nabyta - wynika ze przetrenowania mlodego psa i zbyt szybkiego wzrostu, zbyt duzej masy. Mozna by sie tez zastanowic nad jakims spanielem :)
  12. jaszczurka

    York biewer a la pom pon

    Wszystkim osobom ktore tak sie wypowiadaja ze znawstem o hodowli i powstawaniu ras polecam 2 tomowa encyklopedie psow rasowych Rabera, traktujaca glownie o powstaniu ras wlasnie. Z Waszych wypowiedzi mozna wnioskowac, ze wilki wyszly z lasu z metrykami przyczepionymi do ogona i od tego czasu hodowla psow zawsze szla obranna, starannie opracowana droga, wszystkie psy byly rasowe, rodowodowe a hodowcy szczycili sie mega wiedza na temat genetyki i szli prosciutko opracowana droga. Tymczasem hodowla byla prowadzona metoda prob i bledow - hodowca laczyl ze soba psa i suke majac jedynie nadzieje ze z tego polaczenia wyjdzie szczenie o pozadanych cechach. Czesto sie rozczarowywali. Do hodowli uzywane byly psy ktore w jakis sposob pozwalay isc hodowcy w kierunku swojego wyobrazania, bardzo czesto jakies wiejskie pieski wypatrzone tu czy tam. Dawni hodowcy byli znacznie mniej etyczni niz dzisiaj - czesto pozbywali sie psow nie spelniajacych oczekiwan. Ciekawe co byscie powiedzieli gdyby dzisiaj ktos kazal walczyc mlodemu psu z borsukiem a gdyby ten nie sprawdzil sie zastrzelil go? Wlasnie tak to czesto wygladalo. Kazda nowa rasa jest poczatkowo mieszancem nie uznanym przez organizacje kynologiczne. Jesli zdola sie utrzymac i bedzie w miare jednorodna mozna sie dopiero starac o jej uznanie. Nawet uznane rasy potrafia byc jeszcze bardzo niejednolite w typie np. Jack russel terrier. Trudno wiec wymagac aby hodowca zajmujacy sie nieuznana rasa mial psy radowodowe czy jezdzil z nimi na wystawy - chyba by musial sam sobie te metryki wydrukowac i wystawy zorganizowac. Troche tolerancji;)
  13. jaszczurka

    Nowe łobuzy

    Brawa wielkie dla mamy i slicznych szkrabow :)
  14. bargest, na pewno znajdziecie takie miejsce. W Polsce odbywa sie cos takiego jak labowiska zloty labradorow, wyobrazcie sobie stado labradorow ganiajace po osrodku (bylam na jednym) - jesli oni znajduja przyjazne osrodki to na gryfoniki tym bardziej sie znajdzie sa o wiele mniejsze i nie maja ADHD ;)
  15. jaszczurka

    Park dla psa!

    [QUOTE]jak mi wlepią mandat to normalnie chyba do sądu pójde...bo już nie wiem gdzie mam wyprowadzać psa...na parku nie wolno na polach gdzie oprócz królików i bażantów i paru psiarzy nikogo innego nie ma też nie wolno to nie wiem gdzie ja mam z psem wychodzić żeby miała szansę się wybiegać[/QUOTE] Sek w tym, ze ani SM ani radnych nic to nie obchodzi gdzie masz wybiegac psa. Wszedzie na terenie publicznym pies ma byc na smyczy a ze dla psow blokowych oznacza to cale zycie na smyczy to tez ich nie wzrusza. Sa ludzie, ktorzy powiedza Ci, ze jak nie masz warunkow (czyli duzej ogrodzonej posesji) to nie trzymaj psa... Dlatego dobrze ze sa juz miasta ktore zrozumialy, ze nie da sie zmusic psiarzy do trzymania psow stale na smyczy i zabraly sie za psie parki. A moze zredaguj pisemko o koniecznosci powstania takiego wybiegu, zbierz podpisy psiarzy, zasugeruj te nieuzytki moze cos ruszy? Moze oni po prostu o tym nie pomysleli?
×