Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

necianeta89 napisał(a):
Ale Pani ma tak dobre serce, że chciała kundelka :) co mnie niezmiernie cieszy ;)


A jakby chciała rasowca, to już by znaczyło, że nie ma dobrego serca?
Nie, że się czepiam, bo prostu beznadziejnie to brzmi.

Posted

omry napisał(a):
A jakby chciała rasowca, to już by znaczyło, że nie ma dobrego serca?
Nie, że się czepiam, bo prostu beznadziejnie to brzmi.


Nie mówie, że nie miała by dobrego serca jakby sobie kupiła psa z hodowli, ba, nawet ma jednego, standardowo yorka, mega fajnie ułożonego, ale bardzo cieszy mnie fakt, że adoptowała zwykłego burka.
Cieszy mnie to, że nie liczy się tym razem dla takich ludzi wygląd, ani rasa.

Posted

[quote name='necianeta89']Nie mówie, że nie miała by dobrego serca jakby sobie kupiła psa z hodowli, ba, nawet ma jednego, standardowo yorka, mega fajnie ułożonego, ale bardzo cieszy mnie fakt, że adoptowała zwykłego burka.
Cieszy mnie to, że nie liczy się tym razem dla takich ludzi wygląd, ani rasa.

Ale to właśnie często dla takich ludzi nie liczy się wygląd ani rasa ;) To właśnie biedniejsi wolą psa "rasowego" z pseudo ;)

Posted

No ja też na co dzień nie mogłabym żyć z psem, który by mi się nie podobał, mój TŻ tak samo, ale charakter to 60%, jeśli nie więcej, doboru rasy ;) Choć jak pies ma super charakter, a strasznie wygląda, to pewnie bym się nie zdecydowala ;)
Egoiści z nas :diabloti:

Posted

cóż, w kwestii wyglądu mam pewne określone wymagania, które mało mają wspólnego z kanonami piękna - pies ma być wielki, groźny i najlepiej czarny, żeby wszyscy psiarze na jego widok magicznie odnajdowali smycze, a mamy zgarniały dzieciarnię[FONT=arial][/FONT] pod spódnicę :diabloti:
ale i tak najważniejszy jest charakter. jeśli to się nie zgadza, reszta traci znaczenie, niezależnie od tego, czy rodowodowy, czy kundel zwyczajny.

Posted

omry napisał(a):
Inna sprawa to to, że mało który pies mi się nie podoba :lol:


o, jak i mnie, ale ja i tak wiem co za psa będę miała w przyszłości :diabloti: tego jedynego i koniec kropka. resztę mogę głaskać i podziwiać, ale mój będzie tylko jeden.:diabloti:

Posted

necianeta89 napisał(a):
o, jak i mnie, ale ja i tak wiem co za psa będę miała w przyszłości :diabloti: tego jedynego i koniec kropka. resztę mogę głaskać i podziwiać, ale mój będzie tylko jeden.:diabloti:


Jak ja sobie pomyślę, że za rok się wyprowadzam i będzie z nami kura, Iwan, Tekila i dołączy jeszcze bullek, to łapię się za głowę. Jestem psychiczna, ale niczego innego bardziej nie pragnę :evil_lol:

Posted

omry napisał(a):
Jak ja sobie pomyślę, że za rok się wyprowadzam i będzie z nami kura, Iwan, Tekila i dołączy jeszcze bullek, to łapię się za głowę. Jestem psychiczna, ale niczego innego bardziej nie pragnę :evil_lol:


heh. Ja osobiście swojego własnego psa chce mieć w liczbie jeden. Drugi to zawsze tymczas, tego się teraz trzymam ;) i ten sam schemat zamierzam trzymać przez dłuższy czas;)

Posted

Franca81 napisał(a):
I mój sąsiad też.... Emeryturka, schludny domek w Warszawie (wynajmuje innym własny garaż) i całą wiosnę, lato i jesień zbiera drewno z lasu na zimę bo go na węgiel nie stać...

Aczkolwiek znam ludzi majętnych a oszczędzających na swoich "ukochanych" pupilkach i biadolą, że chappi czy pedegree jest za drogie....


Bo Chappi i Pedigree są drogie jak na ten syf, który się w nich znajduje. Dzisiaj los mnie zagnał do Zoo Karina. Oglądałam karmy, podeszła ekspedientka i pyta się, czy pomóc. Stwierdziłam, że szukam dobrej karmy, bo coś Orijen nie służy. Zaproponowała mi RC. Przeczołgałam ją trochę po składach karm, a ona ze świętym oburzeniem: "Pani chce psa karmić, czy sama to jeść?!" Eh...

Posted

Litterka napisał(a):
Bo Chappi i Pedigree są drogie jak na ten syf, który się w nich znajduje. Dzisiaj los mnie zagnał do Zoo Karina. Oglądałam karmy, podeszła ekspedientka i pyta się, czy pomóc. Stwierdziłam, że szukam dobrej karmy, bo coś Orijen nie służy. Zaproponowała mi RC. Przeczołgałam ją trochę po składach karm, a ona ze świętym oburzeniem: "Pani chce psa karmić, czy sama to jeść?!" Eh...


RC kiedyś był dobrą karmą... Oczywiście nie jakąś super ale jednak wyższa półka.

A w temacie karm marketowych. Wkurza mnie niemiłosiernie jak widzę te kłamstwa w reklamach.... Jak tego typu karma dba o zdrowy brzuszek psa i piękną kupę (prawie że mucha nie siada....)....

No przepraszam bardzo. ale ja jadłam psie ciasteczka eukanuby. :evil_lol: Tzn nie tak, żebym się zajadała ale jak szkoliłam psa to stwierdziłam że jak raz na jakiś czas wezme gryzka to się nic nie stanie.

Zresztą kocie mokre jedzenie też próbowałam i gdyby tylko było posolone to nie musiałabym tyle przy garach stać gotując dla siebie... (był to Schesir a w nim nie ma ryby czy mięsa zmielonego tylko prawdziwe kawałki)

Posted

motyleqq napisał(a):
czasem lepiej mieć większego psa, znacznie mniej ludzi wyciąga do niego łapy... niektórzy są co najmniej dziwni:roll:


Czy ja wiem... Niektórym nie przemawia do rozumu absolutnie nic. Nawet dwa duże zasmyczowane psy, uważnie i niezbyt przyjaźnie śledzące wzrokiem nadchodzącego japiącego sznupa, nie były wczoraj w stanie zmusić pani właścicielki do użycia mózgu i przypięcia pupilka na flexi. Mój wrzask podziałał na psa, pani zero reakcji, a sznup poszedł japać na kogoś innego :splat:

Posted

evel napisał(a):
Czy ja wiem... Niektórym nie przemawia do rozumu absolutnie nic. Nawet dwa duże zasmyczowane psy, uważnie i niezbyt przyjaźnie śledzące wzrokiem nadchodzącego japiącego sznupa, nie były wczoraj w stanie zmusić pani właścicielki do użycia mózgu i przypięcia pupilka na flexi. Mój wrzask podziałał na psa, pani zero reakcji, a sznup poszedł japać na kogoś innego :splat:


ale ja nie pisałam o zabieraniu psów, tylko o pchaniu łap do dużego psa. jak czytam, to posty o wymuszaniu głaskania, czy odpinania smyczy(!!) dotyczą małych piesków. mi się rzadko zdarza, że ktoś bez pytania próbuje pogłaskać Etnę...

Posted

motyleqq napisał(a):
ale ja nie pisałam o zabieraniu psów, tylko o pchaniu łap do dużego psa. jak czytam, to posty o wymuszaniu głaskania, czy odpinania smyczy(!!) dotyczą małych piesków. mi się rzadko zdarza, że ktoś bez pytania próbuje pogłaskać Etnę...


W sumie z większymi więcej zaliczam zaczepek słownych, to fakt ;)

Posted

dzis z rana wyszlam z psami, a tam na ICH trawniku amstaffka nie dosc, ze leje to jeszcze zaczela poburkiwac.
zostala za to natychmiast skarcona przez swojego wlasciciela, ktory jest nieco mlodszym ode mnie przedstawicielem subkultury dres i generalnie znamy sie z widzenia i mowimy sobie czesc.
jednak moj mlodszy pies stwierdzil, ze ooo co to to nie, na pewno nie i normalnie regularnie wystartowal do amstaffki z kita w gorze, irokezem na plecach i piana na ryju, co sprawilo, ze amstaffka tez do mojej suki wystartowala, bo rowniez uznala, ze na pewno zaden gnojek nie bedzie na nia smarkal.
zza zywoplotu wylazla jeszcze moja starsza suka, ktora normalnie dosyc sie ziomuje z amstaffka i zaczela sie pruc, bo w koncu sorry to jej gnoj i niby czemu ktos szarzuje na jej prywatnego gnoja.

spojrzelismy po sobie z wlascicielem amstaffki, obdarzylismy sie usmiechem pelnym zrozumienia, uciszylismy swoje psy stanowczo oraz dobitnie, powiedzialam dresowi "sorry", a on odpowiedzial, ze spoko, rozumie sprawe, bo ma trzy siostry:))))



a nastepnie na spacerze spotkalam najpierw typka z onem, ktory kiedys przeciagnal go po lace na lince i typ sie rzucal do mnie, ze moje psy sa luzem, a jego na smyczy, wiec to moja wina, ze nie panuje nad swym psem. na nasz widok czym predzej wycofal sie gleboko w lake, usadzil psa i normalnie zaparl sie nogami, zeby go w razie czego utrzymac. a nastepnie spotkalam babke, ktorej owczarzyca juz miala kilka spotkan bliskiego stopnia z moja podeszwa...i nagle okazalo sie, ze jakos mozna psa zlowic, schwytac a nastepnie przytrzymac, aby zabezpieczyc innych przed rzadza mordu, ktora rodzi sie w psie, gdy tylko widzi innego psa:)))))

Posted

Znam to bronienie swojego terytorium, oj tak. Jak czasami czegoś zapomnę z domu to przywiązuję Werę pod bramką i potem słyszę jak dyskutują z psem sąsiadów, który rusza całe osiedle. A jeszcze niech babcia robi coś w ogródku, to najchętniej by ją zjadła - jak to, w JEJ ogródku? Teraz już jej to minęło po wycieczce z babcią do Kruszwicy ale nijak szło jej wytłumaczyć, że to ja tutaj mieszkam, a nie ona :lol:

Posted

omry napisał(a):
A dla mnie liczy się wygląd psa i się tego ani trochę nie wstydzę :lol:

dla mnie też sie liczył wygląd psa, ale z tego wyrosłam jakiś czas temu. Teraz cholernie patrzę na przydatność użytkową, psychikę, zdrowotność i małą popularność rasy. A wygląd? W każdej potworze znajdzie się coś pięknego.

Posted

panbazyl napisał(a):
dla mnie też sie liczył wygląd psa, ale z tego wyrosłam jakiś czas temu. Teraz cholernie patrzę na przydatność użytkową, psychikę, zdrowotność i małą popularność rasy. A wygląd? W każdej potworze znajdzie się coś pięknego.


To, że liczy się dla mnie wygląd psa nie znaczy, że cholernie nie patrzę na psychikę. A jakbym nie patrzyła na zdrowotność, to moim pierwszym rasowym psem na pewno nie byłby bull ;)

Posted

bullterrier z dobrej hodowli, gdzie hodowca nie jest rozmnazaczem i zarobkowiczem oraz nie ma 15 psow, ktore trzyma na dworze w kojcu, to jest przedstawiciej jak najbardziej zdrowej rasy.

Posted

a_niusia napisał(a):
bullterrier z dobrej hodowli, gdzie hodowca nie jest rozmnazaczem i zarobkowiczem oraz nie ma 15 psow, ktore trzyma na dworze w kojcu, to jest przedstawiciej jak najbardziej zdrowej rasy.


A jak to ma się do mojej wypowiedzi? ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...