Sybel Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 (edited) Jakie metody, jak nie pozytywne? Wyobrażasz sobie układać agresora klikerem i ciasteczkiem? Ja nie. Mozna stosować umiejętnie dławik, halter, kolczatkę - dają dobre efekty, pracowałam z tym i dzięki tym narzędziom mam w miarę spokojne psy po ciężkich traumach. Owszem, należy nagradzać za dobre zachowanie, ale trzeba korygować złe. Pies nie jest ze szkła, nic mu się nie stanie, jeśli czasem ktoś pokaże w jasny i czytelny sposób, że pewnych granic się nie przekracza, bo ich przekroczenie oznacza poczucie dyskomfortu, czyli np. ucisk dławika. Żaden z moich agresorów nie musiał być np. kąpany w kagańcu, może za pierwszym razem, tuż po znalezieniu, jak nie bylo jeszcze wiadomo, jaki pies jest, poza tym, że potwornie brudny. Także te cuuudooowne metody jedynie pozytywne są o kant d**y rozbić, jeśli pies ma naprawdę ciężką traumę za sobą lub po prostu jest agresywny, bo tak mu łatwiej. Omry, my chyba jesteśmy tez oboje z mężem słabi i szczur nas umie urobić jak plastelinę. Jak jest awantura, Kacper od razu ucieka do nas na kolana i się chowa, on jest taki "pupilek naszej pani", bo my go uratujemy... Belzebub jest w ogóle tak okropnie grubaśny, że nie da się go dobrze objąć jedną ręką pod pachami, choć skubaniec nadal skoczny - nie wiem, jak mu wyregulować żarcie, może on tak po prostu ma. A Melek... Melek jest dziwny, raz pieszczoszek, raz agresor, zależy od humoru. Dziwak z niego, najchętniej by siedział caly dzień w brodziku i się pluskał. Edited June 4, 2012 by Sybel Quote
PaulinaBemol Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 (edited) nie no włąśnie dlatego pytam bo mój jak pierwszy raz był kąpany (sznaucer olbrzym 2lata pierwszy raz w jego życiu) to też odbyło się to w kagańcu bo chciał mnie kuku zrobić:evil_lol: i no cóż nie użyłam metod pozytywnych raczej siłowych (choć jak tylko się uspokoił mama podawała mu przez kaganiec chrupy żeby nie było że go maltretowałam ale wykąpac go musiałam czy wyraża na to zgodę czy nie) natomiast już druga kąpiel odbyła sie bez kagańca jeszcze coś warkną ale było to korygowane (jedni mówią fee a ja np. "bo jak ja cię warkę" :pi np blokuje ciałem i zmuszam psa do cofnięcia się co kończy się wylądowaniem psa między mną a ścianą a jak to nie skutkuje bezpardonowo przytrzymuje) potem przy następnej był czas że jak stałam nad nim bylo ok ale jak np. kucnęłam była próba ucieczki teraz moge sobie juz kucać i wystarczy ewentualnie przeciągłe "nieee" jak widzę żę sie kąpiel znudziła i już przebiega to bezproblemowo. Ba..wychodzi jak mu pozwolę co jest bardzo pomocne żeby od razu ogromnego lustra nie myć. Edited June 4, 2012 by PaulinaBemol Quote
Sybel Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 U nas to samo, choc mój obecny agresor był tak zmaltretowany, że nam zasnął w wannie, bo znalazłyśmy go pod koniec listopada, a gorąca kąpiel swoje robi :) Szczególnie, jak trwa godzinę... Teraz to lubi, bo potem jest wycieranie, a wycieranie to mega zabawa z ganianką, pilkami i w ogóle demolką - no ale czego się nie robi, żeby psa wyluzować :P Na początku, jak stawiał opór, to były korekty całkiem solidne, bo albo on, albo moja ręka... Z Puclem, dalmatyńczykiem, było gorzej, bo on usiłował wygryźć sobie drogę do drzwi przez pierwsze kilka kąpieli, więc jedna osoba trzymała za obrożę i kaganiec i usilowała uspokoić, a druga biegiem myła. Ale nie nagradzaliśmy go za kąpiel, musial to przeżyć i w końcu nawet polubił. Quote
strix Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52 napisał(a):skad masz te dane? czy z gazet norweskich? . Nie. Ze studiów. Quote
xxxx52 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 PaulinaBemol napisał(a):a ja mam inne pytanie dlatego że mnie to ciekawi zawsze bo nie spotkałam psa którego udało się wyprowadzić metodą pozytywna z agresji (tylko prawdziwej agresji a nie lękowej). Pisałaś że miałaś psy agresywne które stały się aniołkami dlatego też nie jesteś za usypianiem psów agresywnych. Czy twój sznaucerek to wyjątek? czy po prostu on nie dał się wyprowadzić tą samą metodą co tamte? Bo z całym szacunkiem jeśli właściciel musi psu kaganiec do kąpieli zakładać żeby go nie ugryzł to jest tu coś nie tak. >Mysle ,ze to do mnie jest kierowane pytanie. ten sznaucerek nie jest moj tylko org.prozwierzecej.ten sznaucerek juz i tak jest o wiele przajazniejszy do ludzi i do innych zwierzeat,ale kaganczak tylko raz na pol roku wkladam jak musze go pod prysznic wsadzic ( to taka profilaktka)Gdyz jak juz pod prysznicem to jest b.grzeczny.Mnie nie ugryzl juz od pazdziernika ani razu.jak moglabym wg.Ciebie robic zeby katdy czlowiek moglby go glaskac.Znasz inne metody to sie nimi podziel i o jakich metodach myslisz?Ten pies nie jest normalny to juz lekarze stwierdzili ,przeszedl ciezka chorobe ,ale przezyl i go akceptuje mimo ,ze na kolanka sie nie nadaje. No zdradz tajemnice ,o jakich metodach wychowawczych myslisz?ja znam od wielu lat tylko metody lagodne bez przemocy,bo zuz poznalam w Polsce tzw.bahowiryste co swoimi metodami ponizal psy krzyczal .,ze pies byl wiecej strachliwy jak przed udaniem sie do jego domu.Pozniej poznalam szkole psia w ktorej czynili rozne rzeczy,ale nie powiem bo moze stwierdzicie ,ze to normalne tj .kojce ,budy,a dla mnie to byl horor,wiec od 10 lat znam kilka szkol co dzialaja skutecznie ,konsekwentnie bez przemocy i jedna bahowiorystke co pracuje bez uzycia nawet podniesionego glosu.jest super.Stad np mojej mama owczarek reaguje na gesty i jest grzeczny jak baranek a uu tego bahiowiorysty to raz byl chodzacym szkieletem ,bal sie wlasnego cienia,itd ten bahiowiorysta dalej meczy zwierzeta. Quote
LadyS Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52 napisał(a):>Mysle ,ze to do mnie jest kierowane pytanie. ten sznaucerek nie jest moj tylko org.prozwierzecej.ten sznaucerek juz i tak jest o wiele przajazniejszy do ludzi i do innych zwierzeat,ale kaganczak tylko raz na pol roku wkladam jak musze go pod prysznic wsadzic ( to taka profilaktka)Gdyz jak juz pod prysznicem to jest b.grzeczny.Mnie nie ugryzl juz od pazdziernika ani razu.jak moglabym wg.Ciebie robic zeby katdy czlowiek moglby go glaskac.Znasz inne metody to sie nimi podziel i o jakich metodach myslisz?Ten pies nie jest normalny to juz lekarze stwierdzili ,przeszedl ciezka chorobe ,ale przezyl i go akceptuje mimo ,ze na kolanka sie nie nadaje. No zdradz tajemnice ,o jakich metodach wychowawczych myslisz?ja znam od wielu lat tylko metody lagodne bez przemocy,bo zuz poznalam w Polsce tzw.bahowiryste co swoimi metodami ponizal psy krzyczal .,ze pies byl wiecej strachliwy jak przed udaniem sie do jego domu.Pozniej poznalam szkole psia w ktorej czynili rozne rzeczy,ale nie powiem bo moze stwierdzicie ,ze to normalne tj .kojce ,budy,a dla mnie to byl horor,wiec od 10 lat znam kilka szkol co dzialaja skutecznie ,konsekwentnie bez przemocy i jedna bahowiorystke co pracuje bez uzycia nawet podniesionego glosu.jest super.Stad np mojej mama owczarek reaguje na gesty i jest grzeczny jak baranek a uu tego bahiowiorysty to raz byl chodzacym szkieletem ,bal sie wlasnego cienia,itd ten bahiowiorysta dalej meczy zwierzeta. Wiesz, jeśli pies jest organizacji prozwierzęcej to rozumiem, że idzie do adopcji? Bo jeśli tak, to nie jest potrzebne, żeby on nie gryzł Ciebie, tylko żeby był łagodny dla innych ludzi. Uważam, że jeśli ktoś uznaje tylko i wyłącznie jedne metody za najlepsze, najskuteczniejsze i jedynie dobre dla różnych psów - czy to metody pozytywne, czy awersyjne - to nie powinien pracować z psami, bo robi więcej złego, niż dobrego. Jeśli znasz człowieka, który męczy zwierzęta, to zgłoś to do odpowiednich służb, po prostu. Natomiast kojce i budy - no cóż, buda nie równa się łańcuch, wydawałam kilka psów do budy, ze względu na dobrych tych psów - i mają się super. Pracować bez podniesionego głosu i tylko pozytywnie da się jedynie z psami, u których nie trzeba stosować korekty, to chyba jasne. Mam nadzieję, że to, że piszesz, iż ktoś "poniżał psa" wynika jedynie z Twojego braku kontaktu z językiem polskim, a nie z uczłowieczenia psa - bo psa nie da się "poniżyć" w pełnym tego słowa znaczeniu, czyli uczynić mu afrontu i ujmy na honorze :roll: Quote
xxxx52 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Sybel-w psich szkolach mnie znanaych -kolczatka to tabu,dlawik tabu tych narzedziem tortur sie nie stosuje nawet u duzych psow agresywnych.jedynie psy agresywne do szkolen na placu maja miec zalozony kaganiec. Uzywanie obrozy na prad i inych jest karane podchodzi pod paragraf jako znecanie nad zwierzetami Stad gdybym widziala osobe co oprowadzi psa na kolczatce ,czy pies ma zalozona obroza dzialajaca na zasdzie inmpulsow elektrycznych,czy dusi dlawikiem, to uwazalabym ze zachowuje sie po chamsku w stosunku do swojego psa i musialabym zwrocic uwage. Quote
LadyS Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52 napisał(a):Sybel-w psich szkolach mnie znanaych -kolczatka to tabu,dlawik tabu tych narzedziem tortur sie nie stosuje nawet u duzych psow agresywnych.jedynie psy agresywne do szkolen na placu maja miec zalozony kaganiec. Uzywanie obrozy na prad i inych jest karane podchodzi pod paragraf jako znecanie nad zwierzetami Stad gdybym widziala osobe co oprowadzi psa na kolczatce ,czy pies ma zalozona obroza dzialajaca na zasdzie inmpulsow elektrycznych,czy dusi dlawikiem, to uwazalabym ze zachowuje sie po chamsku w stosunku do swojego psa i musialabym zwrocic uwage. Jak dobrze, że jednak dzieli nas granica państwa :roll: To jest dopiero chamskie, jak obca osoba podchodzi i twierdzi, że wie lepiej, co robić ze swoim psem - regularnie mnie nachodzi taka pani, która próbuje rzucić się szczupakiem na mojego psa i odpiąć go ze smyczy, bo on taki biedny, ze wcale nie chodzi luzem.. Quote
Martens Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Faktycznie, lepiej nie "torturować" dławikiem; lepiej pozwolić psu ciągnąć na zwykłej obroży, aż uszkodzi sobie tchawicę... Albo jak fika do innych psów, to całe życie prowadzać go na smyczy i w kagańcu, i mówić, że on biedny tak ma... Osoby które tak skrajnie wypowiadają się o tego typu pomocach szkoleniowych, chyba po prostu nigdy w życiu nie miały okazji zobaczyć na czym polega ich prawidłowe stosowanie - tylko wkręcają sobie jakieś opowieści rodem z horroru, że dławik jest po to, żeby psa dusić, aż siny język mu na wierzch wyjdzie, a OE służy do kopania prądem, aż pies narobi pod siebie :mdleje: Quote
PaulinaBemol Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 (edited) ależ spokojnie ja chciałam tylko wiedzieć bo jakby sie dało pozytywem to jasne że lepiej tylko właśnie ja nie poznałam jeszcze żadnej takiej metody żeby działała. A co najważniejsze nie nastawiam się na ŻADNĄ JEDNĄ METODĘ metodę trzeba dobrać do psa a żeby to zrobić trzeba psa zobaczyć. Nie ma złotych środków czy cudów liczy się praca. Napisałam jak u nas to zadziałało. Ale inne od jakich?? Bo nie napisałaś jaka to metoda? a mnie naprawdę ciekawi że a nóż można psa wyprowadzić bez karcenia. Mój pies się mnie nie boi ale nie czuje się na tyle kompetentna żeby udzielać rad jedynie na podstawie mojego psa. On jest silny psychicznie i mocno dominujący do tego jak trafił do mnie to było rozpieszczony do granic możliwości nikt nigdy nie stawiał mu granic i w okresie burzy hormonalnej okazało się że pieska trzeba oddać bo sie nad nim nie panuje. I owszem ja używałam kolczatki (moim zdaniem mniej awersyjne niż halti choć też kupiłam skuszona 'brakiem kolców") i zdarzało mi się psa np. przytrzymywać przy ziemi co pewnie też jest nie do pomyślenia (jak chcial zagryźć bogu ducha winnego psa za to że był podobny do labradora). Za to ja tez mam bliznę od mojego kochanego maleństwa na początkach naszej nauki jak mnie pociągną. Właśnie ten sznaucer jest do adopcji?i lekarz stwierdził że z nim jest coś nie tak? czy to nie jest przypadkiem narażanie ludzi? Edited June 4, 2012 by PaulinaBemol Quote
xxxx52 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 LadyS napisał(a):Jak dobrze, że jednak dzieli nas granica państwa :roll: To jest dopiero chamskie, jak obca osoba podchodzi i twierdzi, że wie lepiej, co robić ze swoim psem - regularnie mnie nachodzi taka pani, która próbuje rzucić się szczupakiem na mojego psa i odpiąć go ze smyczy, bo on taki biedny, ze wcale nie chodzi luzem.. Przeczytaj ze zrozumieniem moj post. Po drugie jezeli ktos sie zneca nad zwierzetami nie wolno udawac,ze sie niewidzi i glowe odwraca. Znam takiego do ktorego mowilam "dlaczego pan bije i szarpie psa"dostalam odpowiedz ze "to jes moj pies wiem co robie i moge go nawet zabic ,bo on jest moj" Nie naleze do tych co akceptuje osoby co sie znecaja i te co robia duzy luk zeby sie narazacTe osoby co odwracaja glowy zachowuja sie po chamsku w stosunku zwierzat w potrzebie,bo kazdy wlasciciel nie opiekun psa mysli ,ze moze wszystko ze swoim psem robic ,ze wszystkie rozumy pojadl. Quote
LadyS Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52 napisał(a):Przeczytaj ze zrozumieniem moj post. Po drugie jezeli ktos sie zneca nad zwierzetami nie wolno udawac,ze sie niewidzi i glowe odwraca. Znam takiego do ktorego mowilam "dlaczego pan bije i szarpie psa"dostalam odpowiedz ze "to jes moj pies wiem co robie i moge go nawet zabic ,bo on jest moj" Nie naleze do tych co akceptuje osoby co sie znecaja i te co robia duzy luk zeby sie narazacTe osoby co odwracaja glowy zachowuja sie po chamsku w stosunku zwierzat w potrzebie,bo kazdy wlasciciel nie opiekun psa mysli ,ze moze wszystko ze swoim psem robic ,ze wszystkie rozumy pojadl. Ale prowadzenie psa na kolczatce nijak nie ma się do znęcania, szczególnie, gdy kolczatka jest stosowana prawidłowo. Quote
strix Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 (edited) [quote name='xxxx52']....bo zuz poznalam w Polsce tzw.bahowiryste co swoimi metodami ponizal psy krzyczal .,ze pies byl wiecej strachliwy jak przed udaniem sie do jego domu.Pozniej poznalam szkole psia w ktorej czynili rozne rzeczy,ale nie powiem bo moze stwierdzicie ,ze to normalne tj .kojce ,budy,a dla mnie to byl horor,wiec od 10 lat znam kilka szkol co dzialaja skutecznie ,konsekwentnie bez przemocy i jedna bahowiorystke co pracuje bez uzycia nawet podniesionego glosu.jest super.Stad np mojej mama owczarek reaguje na gesty i jest grzeczny jak baranek a uu tego bahiowiorysty to raz byl chodzacym szkieletem ,bal sie wlasnego cienia,itd ten bahiowiorysta dalej meczy zwierzeta. Nie bardzo rozumiem, co jakiś krzyczący i znęcający się nad zwierzętami idiota ma wspólnego z metodami opartymi na konsekwencji, jezyku ciała i wynagradzaniu porządanych zachowań oraz korygowaniu zachowań nieporządanych? Psu nie stanie się krzywda jeśli rozumie słowo 'nie'. Ponadto pies reaguje właśnie na ton głosu a nie na to, co się mówi, więc akurat nieużywanie głosu to pozbawianie siebie bardzo użytecznego narzędzia (nie mam tu na myśli wrzasku bynajmniej). Chyba, że rozumujesz na zasadzie czarne-białe, więc popadasz z jednej skrajności w drugą. Fajnie, że Twojej mamy owczarek reaguje na takie metody, ale są psy, którym praca z człowiekiem sprawia średnią satysfakcję i które muszą znać granice. Owczarki niemieckie są zaś jedną z łatwiejszych w prowadzeniu ras, wbrew temu, co się powszechnie sądzi, bo lubią pracę z człowiekiem i łatwo się angażują. Spróbuj 100% pozytywu z rzucającym się na psy owczarkiem kaukaskim albo rotkiem (czy tez jakimkolwiek psem o dominujacej psychice i predyspozycjach do obrony terytorium przy braku woli do pracy z człowiekiem), zobaczymy, jak daleko zajdziesz :) Chyba, że uważasz, że takie psy mają być uśpione, bo nie reagują na pozytyw... . Co do szkolenia psów agresywnych na placu, o którym piszesz, to akurat tak się składa, że szkolenie na placu to pierwsza faza całego procesu. Ostatnią fazą jest faza rozproszenia czyli sprawdzenia, czego nauczyliśmy psa w środowisku naturalnym. I wtedy właśnie wychodzi, jak zawodne są metody 100% pozytywne. Bo zwyczajnie nie ma możliwości skorygowania psa, który decyduje się zignorować znaną sobie komendę. Nie ma jednej metody, która działa na wszystkie psy i to jest podstawowa zasada obowiązujaca w behawiorystyce. 100% pozytywni sądzą, że jak ich metoda nie działa, to winny jest pies i stąd epidemia usypiania psów na Zachodzie. Jeśli ktoś sądzi, że jedna metoda zawsze działa, to w ogóle nie powinien trzymać psów. Mądry behawiorysta zna wszystkie metody i dobiera je do psa a nie usiłuje wpasować psa w jedyną metodę, którą zna. [quote name='xxxx52'] Po drugie jezeli ktos sie zneca nad zwierzetami nie wolno udawac,ze sie niewidzi i glowe odwraca. Jak to mówią, practise what you preach. Jeśli ten behawiorysta dalej się zneca nad psami to dlaczego nie zawiadomisz odpowiednich organów? Edited June 4, 2012 by strix Quote
evel Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52 napisał(a):Przeczytaj ze zrozumieniem moj post. Abstrahując już od tematu, to powyższa czynność jest bardzo trudna do wykonania, bo ja na przykład połowy z Twoich postów nie jestem w stanie zrozumieć. Ja rozumiem, że jako mieszkająca za granicą PL masz "prawo" do pewnych błędów, uproszczeń, naleciałości obcojęzycznych, ale żeby aż tak? :roll: Poza tym, każdy, kto ma olej w głowie wie, że nie ma jednej, najlepszej, i właściwej metody na wszystkie psy świata. Jedyna Najlepsza Metoda nie istnieje, bo każdy pies jest inny, choć mechanizmy działania, myślenia, podejmowania decyzji niby podobne. Quote
xxxx52 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Martens napisał(a):Faktycznie, lepiej nie "torturować" dławikiem; lepiej pozwolić psu ciągnąć na zwykłej obroży, aż uszkodzi sobie tchawicę... Albo jak fika do innych psów, to całe życie prowadzać go na smyczy i w kagańcu, i mówić, że on biedny tak ma... Osoby które tak skrajnie wypowiadają się o tego typu pomocach szkoleniowych, chyba po prostu nigdy w życiu nie miały okazji zobaczyć na czym polega ich prawidłowe stosowanie - tylko wkręcają sobie jakieś opowieści rodem z horroru, że dławik jest po to, żeby psa dusić, aż siny język mu na wierzch wyjdzie, a OE służy do kopania prądem, aż pies narobi pod siebie :mdleje: wiesz bylybys bezrobotna w psich szkolach bo tych narzedzi nie wolno w dobrych szkolach stosowac.za uzywanie obrozy elek bys nbyla podana do sadu. ostano otrzymalam suczke ze schroniska zaliczona do agresywnych .Pracownicy schroniska wyciagneli ja z klatki na petle dusila sie miala oczy na zewnartz siny jezyk nie mogla po zdjeciu petli pare godzin przyjsc do siebie.jest u mnie juz 3 tygodnie ,pies zyje bezstresowo ,i pokazuje tylko najlepsza strone swoje psychiki.Chodzi bez smyczy ,przychodzi na zawolanie zgadza sie z innymi psami i kotami.Ani razu nie mialam potrzeby zeby uzyc podniesiony glos. Quote
xxxx52 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 evel napisał(a):Abstrahując już od tematu, to powyższa czynność jest bardzo trudna do wykonania, bo ja na przykład połowy z Twoich postów nie jestem w stanie zrozumieć. Ja rozumiem, że jako mieszkająca za granicą PL masz "prawo" do pewnych błędów, uproszczeń, naleciałości obcojęzycznych, ale żeby aż tak? :roll: Poza tym, każdy, kto ma olej w głowie wie, że nie ma jednej, najlepszej, i właściwej metody na wszystkie psy świata. Jedyna Najlepsza Metoda nie istnieje, bo każdy pies jest inny, choć mechanizmy działania, myślenia, podejmowania decyzji niby podobne. a jednak mozna ,jak widzisz hi hi najlepiej omijaj moje posty przedluzysz swoje zycie ochocho Quote
Sybel Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Ta, też mnie kiedyś napadła baba na spacerze, akurat szłam z dalmatyńczykiem, który zobaczył innego psa i postanowił go zlikwidować. Był w obroży i na halterze, więc nie przemielił tamtego psa, tylko usiadł na komendę. Baba się na mnie wydarła, ze ona jest z TOZu (wątpię) i mi psa odbierze. Zamknęła się, jak na nią ryknęłam, ze było działać, jak pies był bezdomny i chory, a nie teraz się szasta, jak pies jest pod opieką, wyleczony, wykastrowany i uczony życia we w miarę cywilizowany sposób. Jakoś zabrakło jej argumentów. Xxxx52, zainstaluj sobie mozillę firefox w wersji polskiej, popoprawia Ci choć połowę błędów, to może da sie Twoje posty zrozumieć. Na razie tylko się domyślamy i strzelamy, o co też może chodzić w Twoich wypowiedziach. Quote
evel Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52 napisał(a):wiesz bylybys bezrobotna w psich szkolach bo tych narzedzi nie wolno w dobrych szkolach stosowac.za uzywanie obrozy elek bys nbyla podana do sadu. ostano otrzymalam suczke ze schroniska zaliczona do agresywnych .Pracownicy schroniska wyciagneli ja z klatki na petle dusila sie miala oczy na zewnartz siny jezyk nie mogla po zdjeciu petli pare godzin przyjsc do siebie.jest u mnie juz 3 tygodnie ,pies zyje bezstresowo ,i pokazuje tylko najlepsza strone swoje psychiki.Chodzi bez smyczy ,przychodzi na zawolanie zgadza sie z innymi psami i kotami.Ani razu nie mialam potrzeby zeby uzyc podniesiony glos. To, że w schroniskach czasem pracują idioci, to nie znaczy, że wszelka awersja w stosunku do psa powinna być karana więzieniem :roll: Quote
Sybel Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Evel, bo Ty nie wiesz, ale psy - WSZYSTKIE PSY - są ze szkła i trzeba z nimi jak z jajkiem, bo się za podniesiony głos obrażą, popłaczą i pójdą do kąta kwilić w cichości :P Quote
LadyS Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52, a ja mam prośbę - udowodnij kiedykolwiek którąkolwiek z rzeczy, o której piszesz. Bo jak na razie to mi wygląda na trollowanie i ściemę ;) Quote
PaulinaBemol Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 (edited) u mnie juz 3 tygodnie ,pies zyje bezstresowo ,i pokazuje tylko najlepsza strone swoje psychiki.Chodzi bez smyczy ,przychodzi na zawolanie zgadza sie z innymi psami i kotami.Ani razu nie mialam potrzeby zeby uzyc podniesiony glos. przepraszam że jestem upierdliwa ale w takim razie co stosowałaś na suczce? Wyłapywałaś grzeczne zachowania i nagroda(smak) czy jak? np: jak za zakrętu wyłania się pies którego nasz chce zjeść to co? siad ? a jak nie siada? moj w takich chwilach parówkę wypluwał a komendę znał doskonale tylko nie w głowie bylo mu jej wykonanie. Dopiero po uspokajaniach siłowych(w sensie np. "ręcznym usadzeniu psa" ) opanowywał się na tyle że mogłam mu dac smaka albo zabawic piłką. Jak wyjaśnić psu że rzucanie się na innego psa jest złe? Edited June 4, 2012 by PaulinaBemol Quote
Martens Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52 napisał(a):wiesz bylybys bezrobotna w psich szkolach bo tych narzedzi nie wolno w dobrych szkolach stosowac.za uzywanie obrozy elek bys nbyla podana do sadu. ostano otrzymalam suczke ze schroniska zaliczona do agresywnych .Pracownicy schroniska wyciagneli ja z klatki na petle dusila sie miala oczy na zewnartz siny jezyk nie mogla po zdjeciu petli pare godzin przyjsc do siebie.jest u mnie juz 3 tygodnie ,pies zyje bezstresowo ,i pokazuje tylko najlepsza strone swoje psychiki.Chodzi bez smyczy ,przychodzi na zawolanie zgadza sie z innymi psami i kotami.Ani razu nie mialam potrzeby zeby uzyc podniesiony glos. Ja już dawno zrezygnowałam z pomysłu szkolenia cudzych psów, bo jestem mało odporna na kontakty z kretynami (dwunożnymi oczywiście) ;) Pracuję więc z rozgarniętymi ludźmi, i psami własnymi, czasem znajomych, na efekty nie narzekam. Do Niemiec (dobrze pamiętam gdzie siedzisz?) emigrować nie zamierzam. To że nie musiałaś podnosić głosu, żeby wypracować coś z zastraszonym psem akurat mnie nie dziwi - gorzej pewnie by szło z rozbisurmanionym domowym samczykiem w wieku 2-3 lat, którego bardziej od Twojego niuniania i smakołyków interesowałoby pokazanie psu sąsiadów gdzie raki zimują, i wyrwanie Ci łokci ze stawów przy okazji, za pomocą tej jedynej słusznej, skórzanej obróżki. Quote
PaulinaBemol Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 ej mój chodzi na jedynej słusznej szerokiej obroży :lol: tyle że uczył sie początkowo na kolczatce i też mi się nie podoba jak ktoś używa kolczatki na spacery zamiast jej użycz do nauki :eviltong: Quote
Beatrx Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 xxxx52 napisał(a):Chodzi bez smyczy ,przychodzi na zawolanie zgadza sie z innymi psami i kotami.Ani razu nie mialam potrzeby zeby uzyc podniesiony glos. ciekawe czy też byś ją luzem puszczała, jakby na zawołanie nie przychodziła i była agresywna w stosunku do innych psów czy kotów:roll: Quote
sleepingbyday Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 sybel - moja przyjaciółka urodziła ze dwa lata temu. i tak łaziłyśmy na spacery, ja ze psami, ona ze dzieciem - i oczywiście dużo rozmów o dziecku, no, może wtedy jeszcze nie o wychowaniu (teraz już tak), ale o zachowaniu, mechanizmach itd - i żebyście wiedziały zarówno pewne mechanizmy zachowań, zwłaszcza tych malutkich dzieci, np rocznych, jak i zasady wychowania - bardzo analogiczne z psimi. co chwilę, jak mi opowiadała o róznych rzeczach z dzieciami związanymi, to ja wykrzykiwałam: no co ty?! zupełnie, jak z psami! więc ja nie wiem, czy analogii nie da się przeprowadzić. analogii, a nie znaku równości. a co do metod pozytywnych, awersyjnych i innych: pewna szefowa pewnej fundacji opowiadał mi kiedyś o psie, ktorego miała pod opieką - wracał dwa razy z adopcji, bo korygował państwa za nieodpowiednie w jego mniemaniu zachowania. korekcja była zębami. więc jak trzecia rodzina zapałała chęcią adopcji delikwenta, to miała opory, ale złamała się i go wydała. i jak pies pierwszy raz kicnął do nich chcąc cos tam wymusić - dostał gazetą w tyłek. i jakby ktoś wcisnał guzik. pies się słucha, zero agresji, zero dominacji względem ludzi. zwyczajnie - rozbisurmaniony był, żadnej korekty. pierwszy, który korektę zastosował (chocby i to była gazeta) wprawił psa w stan szoku poznawczego ;-). i zadziałało. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.