Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak naprawdę to cierpimy na nadmiar ludzi którzy uważają że pieski mogą sobie rozmnażać, na nadmiar ludzi którzy pozwalają psom sobie znaleźć inne zajęcie - czyli upolowanie wiewiórki lub dziecka, nadmiar ludzi.. itd., można długo tak wymieniać o czym wszystkie wiemy ;)
Ja myślę tak - jeśli jest iskierka nadziei na resocjalizację, są na to możliwości, to należy z tego korzystać.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Soko napisał(a):
Ja myślę tak - jeśli jest iskierka nadziei na resocjalizację, są na to możliwości, to należy z tego korzystać.


Szczerze to też tak kiedyś myślałam, ale niestety realia są jakie są i mój światopogląd pod tym względem się zmienił.
Smutne, ale czasem trzeba wybrać mniejsze zło.

Posted

Soko napisał(a):
Weź pod uwagę "są na to możliwości". Często ich nie ma.


Prawda.
Ale w sumie to nawet jeśli są, to zazwyczaj wymagają mnóstwa czasu i pieniędzy, a i tak nie ma pewności.
Świat jest okrutny, może ja też, ale uważam, że ten czas i te pieniądze powinniśmy przeznaczać na te psy, które mają większe szanse na dom.

Posted

Ja w życiu nie zostawiłabym pięciolatka samego, bo to jest cholera chyba jakiś żart. Jeszcze raz powtórzę, że stać się mogło cokolwiek, co chyba myślący rodzic powinien starać się przewidzieć i być przy dziecku.

I mówi to osoba, która poświęciłaby własne dziecko na rzecz psa :D

Mi się jeszcze przypomniała sytuacja z wystawy, przy ringu honorowym, jak były wystawiane psy w klasie weteranów, wyszła jakaś kobietka z kudłaczem i zza pleców słyszę "o, pies i właścicielka się dobrały odpowiednio do klasy wiekowej", potem przy barbecie, że beznadziejny kundel, przy hasiorach, że spasione kundle itd. Z ust leciwego pana, który twierdził, ze hoduje owczarki niemieckie :>

Posted

anorektyczna.nerka napisał(a):
I mówi to osoba, która poświęciłaby własne dziecko na rzecz psa :D


A gdzie ja tak pisałam?
Na tym słynnym wątku kiedyś pisałam jedynie, że nie wiem, czy ratowałabym bliską osobę, czy bliskie zwierze w pierwszej kolejności. Jednocześnie zaznaczyłam też, że wierzę matkom na słowo, że miłość rodzicielska jest najsilniejsza.

Posted

A gdzie ja tak pisałam?
Na tym słynnym wątku kiedyś pisałam jedynie, że nie wiem, czy ratowałabym bliską osobę, czy bliskie zwierze w pierwszej kolejności. Jednocześnie zaznaczyłam też, że wierzę matkom na słowo, że miłość rodzicielska jest najsilniejsza.

W takim razie zwracam honor. Ale jestem pewna, ze kilka osób wybrałoby psa, a nie własne dziecko.

Posted

Mi też nie każdy wierzy, że mój pekińczyk potrafi ugryźć.
Został jej ślad po gówniarzu, który za bardzo chciał się z nią bawić jak ona nie chciała.

Druga zupełnie niegryząca, chyba, że plująca się czasem do psów i obie chodzą na smyczy, nie tuptają wesoło po ludziach.
Bo takie malutkie i kudłate, cmok cmok, to im wszystko wolno. Tak wiele osób myśli. Ja ze swoimi pieskami mogę sobie ciumkać, ale ktoś może się ich bać, wierzcie mi, niektóre dzieci boją się panicznie.
Tak moje psy są słodkie, śliczne, kochane itd. Ale to są psy i pies ma się słuchać właściciela a przynajmniej nie zatruwać życia innym. Od tego jest m.in. smycz.
Wczoraj moja sunia podrapała siostrę, z wielkiej radości, że zobaczyła ją z dzieckiem, strasznie zaczęła skakać.

Gdyby każdy człowiek pomyślał, miał smycz, kaganiec, to trochę mniej wypadków by było.
Nie mówię tu o psach sfrustrowanych, niewychowanych, maltretowanych czy z chorobami wywołującymi agresję.
Wypadek może się zdarzyć każdemu.
Ważne jest żeby zapobiegać.

Posted

omry napisał(a):
A gdzie ja tak pisałam?
Na tym słynnym wątku kiedyś pisałam jedynie, że nie wiem, czy ratowałabym bliską osobę, czy bliskie zwierze w pierwszej kolejności. Jednocześnie zaznaczyłam też, że wierzę matkom na słowo, że miłość rodzicielska jest najsilniejsza.

ja bym ratowała jako 1 tego kto byłby najbliżej:p

Posted

Jeśli chodzi o pięciolatka samego na placu zabaw - dzieci do 6 roku życia nie mają prawa przebywać bez nadzoru osoby starszej na dworze. Także jest to wina rodziców. Oczywiście, wina właściciela psów również.

Posted

Bonsai- nie, pies Alfa, JEST spokojny.
Psy wykonały polecenia Twojej, bo uznały, że się to opłaca, bały się jej, zaintrygowało je to coś, czy najzwyczajniej na świecie zrobiłyby to samo, bez suki. Nie mam pojęcia co to mogło być, ale przewodnik psiego stada (Twoja mogła nią nie być), jest spokojny, czasem wręcz flegmatyczny i nie rusza go "byle co".

Posted

Uranoe napisał(a):
Bonsai- nie, pies Alfa, JEST spokojny.
Psy wykonały polecenia Twojej, bo uznały, że się to opłaca, bały się jej, zaintrygowało je to coś, czy najzwyczajniej na świecie zrobiłyby to samo, bez suki. Nie mam pojęcia co to mogło być, ale przewodnik psiego stada (Twoja mogła nią nie być), jest spokojny, czasem wręcz flegmatyczny i nie rusza go "byle co".


Czy na pewno u psów działa to tak samo jak u dzikich psowatych? Spotkałam się bowiem ze stwierdzeniem, że psy są hierarchiczne, natomiast nie są to układy tak trwałe jak np. u wilków, z oczywistych względów. Przeciętny pies ma dość niski próg reakcji przecież. Zresztą, nie powiedziałabym, że wilcza para alfa jest flegmatyczna ;) Owszem, byle co ich nie rusza, ale "przedstawienia" udowadniające who is who są bardzo rozbudowane. I wcale nie mówię o rzucaniu się z zębami, ale o całej oprawie, "teatrzyku".

Wracając do chamstwa - jakiemuś babsku przed chwilą uciekł biały bokser, przebiegając przez główną ulicę osiedla, gdzie ruch jest naprawdę spory :roll: Aż szkoda, że nikt nie zrobił z niego malowniczego placka na drodze. Na szczęście podleciał do ONka a nie do nas. ONek natomiast zachował się bardzo w porządku, więc skończyło się na małej spinie i buczeniu, a babsko sobie spacerkiem domaszerowało, trzasnęło boksera przez łeb i polazło. ONek trafia na moją listę specjalną i muszę z nim zakolegować Zu, w końcu TAKI ONek się trafia raz na milion :eviltong:

Posted

evel napisał(a):
Czy na pewno u psów działa to tak samo jak u dzikich psowatych? Spotkałam się bowiem ze stwierdzeniem, że psy są hierarchiczne, natomiast nie są to układy tak trwałe jak np. u wilków, z oczywistych względów. Przeciętny pies ma dość niski próg reakcji przecież. Zresztą, nie powiedziałabym, że wilcza para alfa jest flegmatyczna ;) Owszem, byle co ich nie rusza, ale "przedstawienia" udowadniające who is who są bardzo rozbudowane. I wcale nie mówię o rzucaniu się z zębami, ale o całej oprawie, "teatrzyku".


O jakim teatrzyku mówisz? Wydaje mi się, że samiec alfa, gdy trafi na osobnika, który nie uzna jego pozycji szybko atakuje, a gdy ten się podda, odchodzi. Jeśli nie musi, nie używa zębów.
Wiesz, wszystko zależy od punku siedzenia, w porównaniu z młodymi szczeniakami, parę alfa można by nazwać flegmatyczną ;).

Posted

darunia-puma napisał(a):
Ja myślę tak - jeśli jest iskierka nadziei na resocjalizację, są na to możliwości, to należy z tego korzystać.

nic dodać nic ująć - AMEN!!!

zgadzam sie

Posted (edited)

opiekun ,ktorego pies jest agresywny i stwarza niebezpieczenstwo dla otoczenia powinien byc tak samo ukarany jak pies ktory ugryzie.taka osoby nie powinna nigdy mie miec pod swoja opieka zadnego psa .Gdyz to tylko czlowiek jest odpowiedzialny za wychowanie swoich podopiecznych :psy z mlekiem matki nie wyssaja agresji.

ps. W Hiszpani czy innych krajach srodziemnomorskich psy sa w wiekszosci socjalne ,moze czesto lekliwe ale maja duze szanse na adopcje.natomiast opinia o polskich psach i calego bloku bylych panstw po komunistycznych jest ta,ze psy w duzej mierze , sa nie socjalne ,gdyz ludzie nie maja psy jako towarzszy dnia codziennego ,tylko zamykaja w kojcach i zakuwaja lancuchem.Izolacja psow i wiezienie psow powoduje ich agressje.Pies potrzebuje stalego kontaktu z ludzmi,a nie izolacji .Stad jest opinia ,ze polskie psy sa w wiekszosci agresywne ,niesocjalne(szczegolnie duze rasy i psy wsiowe z gospodarstw)To jest generalizowanie ,ale cos w tym jest prawdy,wystarczy czytac dzial "szukam psa "To nie moge pojac dlaczego szukaja psow duzych ras do kojcow i bud.Czy duze psy sa gorsze od malych ? .Gdzie to powiedziane ze owczarek ma pilnowac drzewka i innych zbiorowisk np.zlomu czy kilku drzewek owocowych , anie mieszkac w domu?czy ci glupi ludzie nie wiedza ,ze w tych czasach nie ma pies zadnych szans przed zlodziejami ,ktorzy usmierca psy i tak wezma co chca.te mity sredniowieczne ,ze pies ma pilnowac to tkwia ja kolec w tych sredniowiecznych ludziach.Nie powinno sie adoptowac do bud do kojcow tych obrzydliwych klatek.
Pozniej nie dziwota ,ze psy sa niesocjalne jak ludzie nie sa socjalini i glupi.Pozniej to psy musza cierpiec i zostac uspione ze kretynizm i ograniczonych opiekunow co normalnie nawet pchly nie powinni miec.biedne psy!

Edited by xxxx52
Posted

xxxx52 napisał(a):
opiekun ,ktorego pies jest agresywny i stwarza niebezpieczenstwo dla otoczenia powinien byc tak samo ukarany jak pies ktory ugryzie.taka osoby nie powinna nigdy mie miec pod swoja opieka zadnego psa .Gdyz to tylko czlowiek jest odpowiedzialny za wychowanie swoich podopiecznych :psy z mlekiem matki nie wyssaja agresji.

ps. W Hiszpani czy innych krajach srodziemnomorskich psy sa w wiekszosci socjalne ,moze czesto lekliwe ale maja duze szanse na adopcje.natomiast opinia o polskich psach i calego bloku bylych panstw po komunistycznych jest ta,ze psy w duzej mierze , sa nie socjalne ,gdyz ludzie nie maja psy jako towarzszy dnia codziennego ,tylko zamykaja w kojcach i zakuwaja lancuchem.Izolacja psow i wiezienie psow powoduje ich agressje.Pies potrzebuje stalego kontaktu z ludzmi,a nie izolacji .Stad jest opinia ,ze polskie psy sa w wiekszosci agresywne ,niesocjalne(szczegolnie duze rasy i psy wsiowe z gospodarstw)To jest generalizowanie ,ale cos w tym jest prawdy,wystarczy czytac dzial "szukam psa "To nie moge pojac dlaczego szukaja psow duzych ras do kojcow i bud.Czy duze psy sa gorsze od malych ? .Gdzie to powiedziane ze owczarek ma pilnowac drzewka i innych zbiorowisk np.zlomu czy kilku drzewek owocowych , anie mieszkac w domu?czy ci glupi ludzie nie wiedza ,ze w tych czasach nie ma pies zadnych szans przed zlodziejami ,ktorzy usmierca psy i tak wezma co chca.te mity sredniowieczne ,ze pies ma pilnowac to tkwia ja kolec w tych sredniowiecznych ludziach.Nie powinno sie adoptowac do bud do kojcow tych obrzydliwych klatek.
Pozniej nie dziwota ,ze psy sa niesocjalne jak ludzie nie sa socjalini i glupi.Pozniej to psy musza cierpiec i zostac uspione ze kretynizm i ograniczonych opiekunow co normalnie nawet pchly nie powinni miec.biedne psy!



Sam lepiej bym tego nie ujął! To, jak dla mnie, najmądrzejszy wpis jaki widziałem na Dogo:-)

Posted (edited)

Uranoe napisał(a):
O jakim teatrzyku mówisz? Wydaje mi się, że samiec alfa, gdy trafi na osobnika, który nie uzna jego pozycji szybko atakuje, a gdy ten się podda, odchodzi. Jeśli nie musi, nie używa zębów.
Wiesz, wszystko zależy od punku siedzenia, w porównaniu z młodymi szczeniakami, parę alfa można by nazwać flegmatyczną ;).


Teatrzyk w znaczeniu takim, że do poważniejszych zęboczynów dochodzi u dzikich psowatych raczej rzadko. Częściej to odpowiednie pozy, jeżenie futra, prężenie się, obchodzenie, spojrzenia, szereg różnych dźwięków, kłapanie zębami w powietrzu itp.

http://www.youtube.com/watch?v=nw3q3FIv4SU

"Prawdziwe" walki się po prostu nie opłacają. U psów jest często inaczej, tzn. prawidłowe psychicznie, pewne siebie osobniki potrafią zniwelować ewentualny konflikt mową ciała, dźwiękami i tak dalej, a nawet jeśli dojdzie do szarpaniny to jest to więcej wrzasku i opluwania siebie nawzajem niż prawdziwego gryzienia na serio. Problem pojawia się, gdy jest sobie osobnik, który atakuje na serio i nie odpuszcza po sygnałach uspokajających przeciwnika.


xxxx52, a Twoim zdaniem jak powinny się odbywać adopcje stróżujących psów typu kaukaz, CAO, podhalan itp.? Do domciu, do mieszkanka w bloku, do łóżeczka? Zresztą, jest cała masa psów do adopcji, które są od urodzenia przyzwyczajone do przebywania na dworze, na ogrodzie. Przyzwyczajanie ich na siłę do przebywania w domu często kończy się fiaskiem. Ale co, na siłę wepchnąć do domu i nie wypuszczać, żeby się piesek przyzwyczaił? Jeśli pies ma zapewnione regularne spacery i inne rozrywki to co za różnica, czy śpi w budzie czy pod łóżkiem właściciela czy w domowym kenelu? Trzymanie psa w kojcu to nie jest ZŁOOOOO samo z siebie, ważne jeszcze, jak właściciel się psem zajmuje.

Piszesz czasem takie głupoty, że zastanawiam się, czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z polskich realiów.

Edited by evel
Posted

evel napisał(a):
Trzymanie psa w kojcu to nie jest ZŁOOOOO samo z siebie, ważne jeszcze, jak właściciel się psem zajmuje.


No właśnie, chciałbym tu zaznaczyć, że nie jestem całkowitym przeciwnikiem kojcy. Sam mam 3 psy w kojcu, ale przez kilka godzin dziennie biegają luzem. W nocy, dla ich bezpieczeństwa, są zamykane.
Kojec nie jest zły jeśli jest odpowiednio duży i przystosowany do godnego zamieszkania, psy często mogą pobiegać na zewnątrz i mają przyjaciela w swoim właścicielu - tak jak to napisałaś evel. O łańcuchach to już wypowiadać się nie muszę bo pewnie wszyscy mamy tu podobne zdanie.
Mi chodziło o to, że niektóre psy trafiają do ciasnego kojca i są wypuszczane tylko na noc do pilnowania. Traktowane są jak przedmiot, żywy alarm, który i tak w razie potrzeby zostanie otruty przez zładzieja. Pies to nie sowa żeby w nocy nie spał. Niestety już się napatrzyłem na takie traktowanie psów bo mam to po sąsiedzku...

Posted

Balbina&F napisał(a):
Dla mnie pies który raz zaatakował może to zrobić ponownie, a nikt nie musi tracić psa bo ktoś sobie wziął za cel resocjalizacje mordercy.

a pies, który nigdy nie zaatakował zawsze może to zrobić pierwszy raz;-) co nie zmienia faktu, że jak pies zaatakował i zrobił komuś krzywde (niezależnie od tego czy to był człowiek czy inne zwierze) powinien byc do końca zycia kontrolowany przez właściciela - zawsze z kims, zawsze na smyczy i w kagancu. Co do omawianej sytuacji to zawinili tu wszyscy, rodzice i właściciele psow. Jestem matką i właścicielką psów i nie wyobrażam sobie nikogo puscic na dwor samego - jakby sie stało cokolwiek miałabym potezne wyrzuty sumienia ale miałabym tez pretensje do luzem puszczonych agresywnych psow;-)
evel napisał(a):
A czy my mamy w naszym kraju niedobór psów, żebyśmy mogli sobie pozwolić na komfort nieusypiania psów, które gryzą, i to gryzą ludzi, albo poważnie ranią inne zwierzęta?

ja to nazywam dogomaniackim schizem:-D ratujmy wszystko co sie rusza, pies jest nadistotą ktorej bez względu na okoliczności nalezy się ratunek - jak usypiasz ślepe mioty, chore staruszki i agresory, to nie jesteś orawdziwym dogomaniakiem, nie kochasz psów:-D ...jak to skomentować hmm krotkowzroczność pasuje tu chyba najlepiej;-)

a propo chamstwa innych psiarzy;-) to moj TZ miał ostatnio sprzeczke z jednym sąsiadem. Wyszedł z naszymi psami (dwa yorki), na placyku na ktorym wszyscy psiarze łażą spuścił Ajusia a suke zostawił na smyczy. Za chwile przyszła pani z Donkiem na smyczy, jej pies jak zobaczył nasze zaczął się wściekać niesamowicie, kobieta miała wyraźny problem z utrzymaniem psa (moje totalny ignor, wąchały sobie trawke i absolutnie nie szły nawet w kierunku tego Donka) a na balkon wyszedł jej TZ i zaczął piłować, żeby spuściła psa, to nauczy nasze chodzenia na smyczy. Pomijam fakt, ze nasz tylko jeden był bez smyczy w tym momencie, nie szczekał, nie podchodził, nawet nie patrzył specjalnie w kierunku tego Donka...Pan nam zapowiedział, że będzie teraz na nas czatował i spuści swojego pieseczka, żeby też sobie pobiegał. Zorientowałam się już wśrod sąsiadow, ze koleś zdolny do wszystkiego...

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):

a propo chamstwa innych psiarzy;-) to moj TZ miał ostatnio sprzeczke z jednym sąsiadem. Wyszedł z naszymi psami (dwa yorki), na placyku na ktorym wszyscy psiarze łażą spuścił Ajusia a suke zostawił na smyczy. Za chwile przyszła pani z Donkiem na smyczy, jej pies jak zobaczył nasze zaczął się wściekać niesamowicie, kobieta miała wyraźny problem z utrzymaniem psa (moje totalny ignor, wąchały sobie trawke i absolutnie nie szły nawet w kierunku tego Donka) a na balkon wyszedł jej TZ i zaczął piłować, żeby spuściła psa, to nauczy nasze chodzenia na smyczy. Pomijam fakt, ze nasz tylko jeden był bez smyczy w tym momencie, nie szczekał, nie podchodził, nawet nie patrzył specjalnie w kierunku tego Donka...Pan nam zapowiedział, że będzie teraz na nas czatował i spuści swojego pieseczka, żeby też sobie pobiegał. Zorientowałam się już wśrod sąsiadow, ze koleś zdolny do wszystkiego...


To dość przykre, kiedy ktoś w ten sposób musi sobie zrekompensować fakt, że ma mikroptaszka, if you know what I mean.

Posted

Dwa dni temu byliśmy nad jeziorem. Przechodzimy z Iwanem koło grupki prostaków z DONkiem i kundelkiem. Tylko zobaczyli Iwana, to baby wredne zaczęły komentować, że mały, że skundlony, że nie dałby rady z ich 5O KG PSEM (to, ile ważyła chyba ta niewyczesana sierść ich psa powtarzali chyba z 5 razy głośno i donośnie). My oczywiście zignorowaliśmy, DON wstał, Iwan piszczy do niego, więc się pytam, czy mogą się powąchać. Odpowiedź, że spoko, więc się wąchają. Po kilku sekundach DON oczywiście z zębami na Iwana, Iwan grzeczniutki się odsunął, na co śmiechy i hihy jak to Iwan się boi. Mój Maciej skwitował krótko, że faktycznie mają być z czego dumni i że nasz pies mądrzejszy od nich wszystkich ;) Dotarło? Nie sądzę.

Posted

evel napisał(a):
To dość przykre, kiedy ktoś w ten sposób musi sobie zrekompensować fakt, że ma mikroptaszka, if you know what I mean.

ja się do dziwacznych komentarzy przyzwyczaiłam, nie od wczoraj mam yorka;-) ale teraz jak mam dwa, to dla ludzi to już jest za dużo:-D na dodatek chodzą luzem, nie uciekają, ganiają za piłeczką, nie szczekają i nie podchodzą do nikogo, no za dużo jak na małe możdzki tych wszystkich psiarzy, kole w oczy oj kole;-)
a ostatnio jak minełam grupke młodzieży, to sypnęli ze tylko jabłka w pyski i na rożen...
omry napisał(a):
Tylko zobaczyli Iwana, to baby wredne zaczęły komentować, że mały, że skundlony, że nie dałby rady z ich 5O KG PSEM

Oj znam to znam. Ja nie wiem co to za moda na wyścig ktory pies większy, silniejszy, mocniejszy...jakieś zakompleksienie czy co... A jak pies na atak nie odpowie atakiem, to sie boi napewno, jasne:-D

Posted

a my mamy cieczkę i już zaczynamy poznawać kulturę ludzi ;) oczywiście rozumiem to, że większość psów nie odwoła się w tej sytuacji, bo taka ich natura i naprawdę, nigdy nie mam pretensji, gdy podbiega do nas pies. problem zaczyna się w momencie, gdy właściciela to nie obchodzi ;) mi się jeszcze nie zdarzyło, ale wczoraj mój TŻ mówił, że szedł z Etną i spotkał żulerską parę z psem, który oczywiście się do naszej przyczepił. tamci oczywiście zero reakcji... tyle dobrego, że nie właził na nią.
natomiast kocham ludzi, którzy widząc że skracam maksymalnie smycz swojej suki łapią swoje psy :loveu: mamy pod blokiem pana z dużym samcem, jak ich zobaczyłam to wzięłam Etnę do nogi, bo wiedziałam że inaczej zacznie do niego ciągnąć. no i on mimo że nasze psy się znają i się razem bawiły złapał od razu swojego i spytał 'co tam u wulkanika?' :lol:

Posted

W sobotę wieczorem wracałam do domu ze swoim białasem na lince. Ma już pół roku więc na małego nie wygląda. Przechodziliśmy koło podwórka, na którym szczekał mały ON na oko trochę młodszy od mojego nawet. Brama otwarta a pies za nami. Właściciele(a przynajmniej jeden z nich to był właściciel z kolegą) stali na podjeździe przy samochodzie. ONek leci się przywitać, w porządku. Ale po kilku minutach zaczął skakać, wariować i biec za nami. Ja ze swoim idę dalej, bo białas ma ignora i nawet nie szczeka na obce psy(szczególnie zmęczony po całym upalnym dniu etc.). Doszliśmy do skrzyżowania, a ON za nami. Już nawet straciłam dom tego psa z oczu. Nikt nawet nie zawołał tego psa po imieniu. Samochód mógł go rozjechać i zero reakcji. Dopiero do jakiegoś sąsiada właściciela psa zagadałam, czy mogą go przetrzymać na chwilę aż odejdziemy.
Na drugi dzień widziałam właściciela z psem nad zalewem. Oczywiście BEZ smyczy, czy czegokolwiek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...