Yorkomanka Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 Ja często przesuwam psa nogą - oczywiście delikatnie i krzywda mu się przy tym nie dzieje. Czasami babcie są przez to oburzone :jumpie: Quote
Małgonia Posted September 20, 2014 Posted September 20, 2014 Chciałam Wam pokazac na co trafiłam na fbpoprzez komenatrz znajomej ( on akurat pozytywny i poza screenem). Dyskusja pod lamentem per małżonka który jęczy, że z córunią Julinią yoreczka by chciał bo są SŁODZIUTKIE a żonka ( jedyna mądra ) się nie zgadza... Jak ktoś chce zlinczować to ja chętnie wskaże, bo to publiczny post był :D nO I KURCZACZKI JEDNEGO NIE OCENZUROWAŁAM -.- Quote
Harley Posted September 20, 2014 Posted September 20, 2014 powiedz, że ostatni wpis to żart... proszę, powiedz że to ironia... Quote
Małgonia Posted September 20, 2014 Posted September 20, 2014 powiedz, że ostatni wpis to żart... proszę, powiedz że to ironia... chciałabym, serio. ale to autentyk. Ja tylko zabaziałam co trzeba (i tak za mło ale moj wewnetrzny leniwiec nie pozwala na poprawki ). Quote
WorstCase Posted September 21, 2014 Posted September 21, 2014 Nie no to na serio, nie mogę no :D Quote
Wola istnienia. Posted September 21, 2014 Posted September 21, 2014 Te psy nie maja potrzeb fizjologicznych? W TAKIM RAZIE JUZ BEGNE DO NAJBLIŻSZEJ HODOWLI! Bo moj to sika i robi kupę.. :/ Na dodatek, trzeba jeszcze sprzątać ta kupę. Kurde, te yorki to jednak fajne!!11!! Quote
maxishine. Posted September 21, 2014 Posted September 21, 2014 Te psy nie maja potrzeb fizjologicznych? W TAKIM RAZIE JUZ BEGNE DO NAJBLIŻSZEJ HODOWLI! Bo moj to sika i robi kupę.. :/ Na dodatek, trzeba jeszcze sprzątać ta kupę. Kurde, te yorki to jednak fajne!!11!! :diabloti: :grin: Quote
Talia Posted September 22, 2014 Posted September 22, 2014 Te psy nie maja potrzeb fizjologicznych? W TAKIM RAZIE JUZ BEGNE DO NAJBLIŻSZEJ HODOWLI! Bo moj to sika i robi kupę.. :/ Na dodatek, trzeba jeszcze sprzątać ta kupę. Kurde, te yorki to jednak fajne!!11!! Myślę, że to działa tak - nie je-nie sra. :jumpie: Quote
evel Posted September 22, 2014 Posted September 22, 2014 Ja to jestem w szoku, jak można w dobie internetu i dostępnych powszechnie informacji na różne tematy kynologiczne szerzyć coś takiego. Moja sąsiadka ma właśnie szczeniaki, a, pardon, "chłopca i dziewczynkę" (złote!!!), po swojej zminiaturyzowanej pseudo-yorczce, a czemu? A bo jej koleżanka powiedziała, że raz trzeba dopuścić, inaczej suka będzie miała urojki! Normalnie ręce, gacie i liście z drzew opadają. Quote
Pani Profesor Posted September 22, 2014 Posted September 22, 2014 mojej znajomej W E T E R Y N A R Z powiedziała, że sukę wypadałoby dopuścić. kłóciłam się o to okrutnie, internet trochę rozjaśnił sytuację, no ale jednak jak już weci plotą pierdoły,to jest bardzo zły znak. kto ma wiedzieć, jak nie wet? Quote
chounapa Posted September 22, 2014 Posted September 22, 2014 Kupię pistolet, stanę w oknie i wystrzelam wszystkie babcie :[ :[ :[ ! Czarne ze starości mielone mięso ? Nie ma sprawy, pod balkonami będzie mu wygodnie. Spleśniała kaszanka ? Idealnie wkomponuje się w zieleń trawy przy klatce schodowej. Śmierdzące parówki ? Uprzyjemnią spacer wszystkim psiarzom przy ich ulubionym chodniku... Dziś pod drzewkiem, przy śmietnikach .. znalazło się idealne miejsce dla hmm ... 2 kilogramów conajmniej .... wielkiej kupy pieczonych / gotowanych (?) kości z kurczaka :[ . To znalazłam w ciągu ostatnich 2 tygodni. Do tego dochodzą regularnie zostawiane kupy kaszy, ryżu, ziemniaków z obiadów "dla ptaków" i inne świństwa. Ehh... muszę kupić psu kaganiec póki nie nauczy się być bezwzględnie odwoływalna :/ ... O ile śmierdzącej parówki nie ruszy, to dzisiejsze kości dały czadu .. musiałam psa za fraki odciągać do samochodu. Quote
czarnykapturek Posted September 22, 2014 Posted September 22, 2014 W "psim parku" mozna spotkac rozne typki. Mile, niemile, starszych i mlodszych. Wkurza mnie pan: wlasciciel psa. Pan ten chodzi po parku z gwizdkiem na szyji i gwizdze na tego psiaka, gdy ten sie oddali. Niby wszystko ok, nie? otoz nie. Pan NIE POZWALA bawic sie psu z innymi. Wszystkie psiaki biegaja, "walcza", biegaja za zabawkami, sa konflikty (oczywiscie kontrolowane), wszystko w normie. Ale Pan nie pozwala swojemu psu wchodzic w interakcje, malo tego, jesli ktos rzuci pilke/zabawke, pan podnosi i oddaje wlascicielowi mowiac: "bo moj pies bedzie sie bawic". Quote
Ejre Posted September 22, 2014 Posted September 22, 2014 Może sobie ćwiczy skupienie w rozproszeniu? Bo chce, żeby jego pies był zawsze odwoływalny. Quote
nadira Posted September 22, 2014 Posted September 22, 2014 Te psy nie maja potrzeb fizjologicznych? W TAKIM RAZIE JUZ BEGNE DO NAJBLIŻSZEJ HODOWLI! Bo moj to sika i robi kupę.. :/ Na dodatek, trzeba jeszcze sprzątać ta kupę. Kurde, te yorki to jednak fajne!!11!! E, do jakiej hodowli? Może w najbliższym markecie jakąś wyprzedaż mają... 1 Quote
kropi124 Posted September 22, 2014 Posted September 22, 2014 Ja dzisiaj spotkałam się z bezmyślnością właścicieli pięknej dobermanki, wszystko by było okey gdyby nie wielka gula wisząca jej przy przedniej łapce. Zapewne był to rak. Spytałam właściciela (?) czemu nie ma tego wyciętego. Odpowiedział mi tylko że psu to nie przeszkadza. Jak może psu wielki rak nie przeszkadzać z przodu który zwisa?? No jak? Jestem w szoku po tym co zobaczyłam i aż płakać się chce na cierpienie tego pieska. Quote
N&N Posted September 23, 2014 Posted September 23, 2014 Kupię pistolet, stanę w oknie i wystrzelam wszystkie babcie :[ :[ :[ ! Czarne ze starości mielone mięso ? Nie ma sprawy, pod balkonami będzie mu wygodnie. Spleśniała kaszanka ? Idealnie wkomponuje się w zieleń trawy przy klatce schodowej. Śmierdzące parówki ? Uprzyjemnią spacer wszystkim psiarzom przy ich ulubionym chodniku... Dziś pod drzewkiem, przy śmietnikach .. znalazło się idealne miejsce dla hmm ... 2 kilogramów conajmniej .... wielkiej kupy pieczonych / gotowanych (?) kości z kurczaka :[ . To znalazłam w ciągu ostatnich 2 tygodni. Do tego dochodzą regularnie zostawiane kupy kaszy, ryżu, ziemniaków z obiadów "dla ptaków" i inne świństwa. Ehh... muszę kupić psu kaganiec póki nie nauczy się być bezwzględnie odwoływalna :/ ... O ile śmierdzącej parówki nie ruszy, to dzisiejsze kości dały czadu .. musiałam psa za fraki odciągać do samochodu. U nas niestety to samo. Młoda wynajduje i zjada wszystko. Fuksem jej nie szkodzi. Oczywiście oduczam ją. Są postępy, ale nie zawsze jestem szybsza. ;-) Całkiem niedawno mieliśmy sytuację z zatruciem starszej suczki. Musiała złapać coś wieczorem. Nie zauważyliśmy. Było z nią naprawdę kiepsko. Pierwsze dwa dni ratowaliśmy intensywnie. Nie wiedzieliśmy, czy przeżyje. :-( Leczenie trwało 5 dni. Wątroba do teraz słaba. Quote
czarnykapturek Posted September 23, 2014 Posted September 23, 2014 Może sobie ćwiczy skupienie w rozproszeniu? Bo chce, żeby jego pies był zawsze odwoływalny. Niech cwiczy, ale on zabiera zabawki moim psom. Ja cwicze aporty i przychodzenie na rozkaz. Psy patrza na mnie jak na nienormalna, bo co rzuce im pilke/patyk, gosc podchodzi i zabiera z pyska, "bo jego pies sie bawi". Quote
Ryss Posted September 23, 2014 Posted September 23, 2014 czarnykapturek, w 23 Wrz 2014 - 2:21 PM, powiedział:Niech cwiczy, ale on zabiera zabawki moim psom. To się mówi kulturalnie - "Paszoł won, chamie!" Ale jak się ma psy, które pozwalają obcym ludziom zabierać zabawki z pyska, to lepiej ćwiczyć z kotami. Bo koty przynajmniej potrafią pacnąć chama łapą, zapominając przy tym schować pazury. 1 Quote
czarnykapturek Posted September 23, 2014 Posted September 23, 2014 To się mówi kulturalnie - "Paszoł won, chamie!" Ale jak się ma psy, które pozwalają obcym ludziom zabierać zabawki z pyska, to lepiej ćwiczyć z kotami. Bo koty przynajmniej potrafią pacnąć chama łapą, zapominając przy tym schować pazury. Kotow mam 3 (rezydentow), w porywach na DT, lub H 5, zaden mnie nie pacnal,oprocz Bieski, ale to dzik, wiec sie nie liczy :) Quote
dwbem Posted September 23, 2014 Posted September 23, 2014 O rany, współczuję głupiego pana psa, któremu nie wolno się bawić. To po wychodzi z nim z domu między inne psy. Że też takich debili ziemia nosi. A to wyrzucanie zepsutego żarcia pod okna i drzewa też mnie wkurza, debile myślą, że są dobrzy bo nakarmią biedne pieski albo ptaki i nie myślą, że raczej je trują. U mnie tez psiarze walczą z takimi ale to syzyfowa praca. U nas nawet pod drzewami mozna znaleźć całe siaty zafajdanych pampersów jakby ci kretyni nie mieli8 śmietników przy domu. Też mam ochotę strzelać do tych śmieciuchów. Psiarzom każą sprzątać kupy, które szybko się rozłożą w ziemi ale sami wyrzujcają wszelkie niezniszczalne śmieci i uważają, że to jest dobre. Quote
dambelia Posted September 24, 2014 Posted September 24, 2014 No faktycznie,towarzystwo sie rozpisało:) Quote
dambelia Posted September 24, 2014 Posted September 24, 2014 Myślę, że dobrze trafiam na temat " chamstwo"... Chciałabym, żeby wszyscy, którzy mają odrobinę taktu i po prostu serca zobaczyli co powiedział dziennikarzyna o buldożkach, które niestety same nie potrafią się obronić: http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/charczy-slini-sie-i-wyglada-jak-swinia-ale-to-pies,143442.html Quote
N&N Posted September 24, 2014 Posted September 24, 2014 Akurat sprzątanie po psie to obowiązek właściciela. Bardzo dobry obowiązek. :-) Wcześniej sprzątałam po jednym, teraz po dwóch psach. Moje są malutkie. Mimo to, zakładając przynajmniej 1 kupę dziennie (a częściej jest tego więcej), to po roku z dwóch tylko psów, mamy min. 730 kup. Sporo. A w mieście jest nieco więcej niż dwa psy i dosyć ograniczona powierzchnia trawników. Wbrew pozorom, kupy nie rozkładają się tak szybko. Ich "znikanie" to zasługa pań sprzątających bloki i tereny przylegające. Po co dokładać im pracy? Nasz pies, to nasza odpowiedzialność. Quote
LadyS Posted September 24, 2014 Posted September 24, 2014 A ja odzyskałam nieco wiary w nie-psiarzy. Poranne spacery odbywamy kilkoma trasami, w tym jedną wiodącą przy sąsiednim bloku. Zawsze staram się "załatwić" psa gdzieś dalej, nie ludziom pod oknami, niestety pies nie zawsze podziela moje plany :mdleje:Zawsze, gdy załatwi się w terenie "zamieszkałym" (czyli nie łąkach), to po nim sprzątam, aczkolwiek jestem w mojej okolicy chyba jedyną osobą sprzątającą. Dla ubarwienia dodam, ze kosze na kupy stoją tylko pod Urzędem Miasta :diabloti: Idziemy sobie z psem i nagle... :shithappens: Ja czekam, aż pies skończy, stoję w kapturze, z rękami w kieszeni, bo zimno jak diabli. Nagle słyszę od miejscowej awanturniczki "Srajo tu tym psem, nie sprzątajo!", i pani zmierza dziarskim krokiem w naszym kierunku. Już miałam się odezwać, kiedy z mieszkania na parterze wychyla się staruszeńka kobitka, która czasem mi macha z okna (pani po 80. myślę) i jak nie wyjedzie z krzykiem w stylu "Dasz się raszplo załatwić biednemu pieskowi czy nie! Pani zawsze sprząta, szkoda że Twój syn nie jest taki porządny!" i takie tam delikatne sugestie. Pani czepiająca się zwiała, ja faktycznie posprzątałam z widownią, bo pół bloku podeszło do okien, a staruszka jeszcze mi powiedziała, żebym się nie przejmowała, bo chodzą tu takie i owakie i drą się jak stare gacie. Cały dzień miałam dobry humor :jumpie: 1 Quote
cockermanka Posted September 24, 2014 Posted September 24, 2014 Myślę, że dobrze trafiam na temat " chamstwo"... Chciałabym, żeby wszyscy, którzy mają odrobinę taktu i po prostu serca zobaczyli co powiedział dziennikarzyna o buldożkach, które niestety same nie potrafią się obronić:http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/charczy-slini-sie-i-wyglada-jak-swinia-ale-to-pies,143442.html Szkoda,że nie powiedzieli,że to charczenie to WADA...szkoda też,że nie powiedzieli,że 3 buldożki uniknęły śmierci na tym zlocie tylko dzięki temu,że była tam grupa weterynarzy z pokazem pierwszej pomocy...pokaz okazał się jakże realny... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.