dusje Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Smutna, bardzo smutna Postac Psa. Dziecino, to tylko teraz, wkrotce przestaniesz cierpiec, zamerdasz ogonkiem i wszystkim tym ktorzy przezywaja teraz ciezka noc i modla sie o twoje wyzdrowienie, pokazesz ze jestes zuch. Przeciez ich nie zawiedziesz, prawda?:-( One o ciebie walcza, nie jestes sam.... Quote
Witokret Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Z całych sił trzymamy kciuki za psinkę !!!!! Quote
pidzej Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 ale bieda.... Trzymamy bardzo mocno.... Quote
gamoń Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Na Żytniej nie ma surowicy dzwoniłam 3 minuty temu:shake: Quote
asiamm Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 fona napisał(a):Dzwonilam na Bialobrzeska. Nie mają tej surowicy. Maja parvoglobulinę 5 ml. Co z tą surowicą? Czy musi być taka sama jaką już dostał czy też może być ta od Eni albo ta, o której pisze Fona? Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 na przed ostarniej fotce i an przep-przedostatniej widac otwarte oczy, tak wygladal jak od niego wychodzilam. resze zdjec robila asiaf1, wczesniej mam nadzieje, ze widzicie róznice w jego oczach. Quote
fona Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Piesiulku, trzymaj sie. Bardzo dziekuje wszytskim, ktorzy o niego walcza i z nim są! Quote
Asior Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 ojej psiaku trzymaj się!! My tu za ciebie kciukasy trzymamy Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 chcialam wam podziekowac w imieniu moich rodzicow. sa pod wrazeniem. nie zdawiali sobie sprawy, ze sa ludzie, ktory sa w stanie zreorganizowac sobie zycie, zeby tylko pomoc zwierzeciu. dziekuje wam!!! Quote
Asior Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 to My dziękujemy Twoim rodzica za szybką interwencję;) Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 czy mamy pewnosc kto jest teraz zpsiakiem? Quote
asiamm Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Nie no... Ja i Pidzej zostałyśmy odwołane bo się okazało że w lecznicy można przebywać tylko do 23.00 Quote
Lulka Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Asiaf1 jestes niesamowita :loveu: trzymam kciukasy!!!! Quote
pidzej Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 właśnie... Asiam była w drodze do wawy, ale Pixie dała sygnał, że w lecznicy można być do 23ciej tylko, więc Asia wysiadła z pociągu a ja sie w ogóle nie ruszałam z domu- miałyśmy jechać tam razem. Quote
pajunia Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 [SIZE="4"]Zycze chlopakowi, aby jak naszybciej teraz do zdrowia powracal. Aby mu sie Cud Bozego Narodzenia spelnil i zycie nowe mu dal, a pozniej ten najlepszy domek na swiecie. Wam wszystkim gratuluje z calego serca. Jestescie wspaniale. Aby was wszystkich szczescie w nowym 2007 Roku nie opuscilo, za to, zescie jego zycie uratowali. Quote
iza_szumielewicz Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Tak. Mamy pewność. Zmieniła mnie Kora. jest z piesiem.:lol: No więc tak. O 21.40 Łatek miał temperaturę 38,8 - niby fenomenalna, ale coś za szybkie wahnięcia. Świetnie wodiz oczami, reaguje na gwizd. Wstał, ale to dlatego, ze chciało mu się wymiotować. Zwymiotował wodą bez dodatków (żadnej krwi, treści żołądkowej, żółci, itd). Potem postał jeszcze trochę, uniósł głowę, kiedy otwierały się drzwi i weszła asystentka weta z termometrem. Jak wychodizłam, znów się położył. Łatek ma genialnie CZYSTĄ skórę, lśniącą sierść i przepiękne zęby. Na mój gust (ale nie jestem kynologiem ani znawcą ras; sama mam kundelka wziętego z budowy) to chart polski; postura i umaszczenie (bialy w rude łaty), krój uszu, budowa pyska, ogon, długość łap - no wygląda na charta. Pies rzeczywiście ma ciemnobrązową niezniszcozną obrożę skórzaną. Surowica, którą dostarczyli dogomaniacy została wstrzyknięta (5 ml; potrzeba drugie tyle, bo pies - mimo że bardzo bardzo chudy - na pewno waży 10 kg). Mniej więcej 20-30 minut po podaniu surowicy pies wyraźnie się ożywił. Jutro rano Łatek przejdzie badania krwi. Co do pidżej i nocki, to nie wiem, na czym stanie. Oni tam w klinice mają jakieś złe doświadczenia z nocnymi gośćmi. Marudziłam jednak strasznie. Może to pomoże:razz: . Kiedy podałam Łatkowi wodę, nie chciał pić (później lekarka poweidizała mi, ze mam wody nie podawać, bo kroplówka wystarczy). Intuicja podpowiada mi, że pies będzie żył!:p Na dodatek podpowiada mi, że Latek będzie miał szczęśliwy dom! Coś mi też mówi, ze on mógł komuś zginąć. jest zbyt zadbany, żeby był długo bezdomny. Jest bardzo bardzo czysty i spokojny. Widać, ze miał do czynienia z opiekunem. No i ta obroża. Byle kto nie kupuje porządnej skórzanej obroży. trzeba wywiesić ogloszenia w okolicy, w której pies się kręcił. Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 Dorota z nim siedzi zaraz sie dowiemy czy dziewczyny moga do niego jechac. pies wstal i sie napil dal tez znac, ze ma mokro. wraca do zdrowia... nie ma odruchow wymiotnych od jakiegos czasu Quote
Ania W Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Chart polski to nie jest. Jeżeli będą lepsze zdjęcie i osoby najbardziej zaangażowane w sprawę zdecydują o akcji poszukiwawczej właściciela to mogę wydrukować ogłoszenia. To chyba nie jest ten pies co go widywałam...:shake:tamten był mocniejszy (głowa większa) i ciemniejsze łaty...Z resztą nieważne! Trzymam kciuki! Quote
iza_szumielewicz Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Kora właśnie dzwoniła. Dziewczyny nocne nie przyjadą. Kora posiediz z Łatkiem jeszcze trochę. Piesek trzyma głowę opartą o jej nogi:-( . Bidul, bidul! Pies ma swój oddzielny pokój. lezy na kołderce, ma do dyspozycji koce. W klinice dają mu miejscówkę do 27 grudnia. Potem schron albo... dom (jeśli go znajdziemy). Moim zdaniem nie ma na co czekać, tylko produkować ogłoszenia. Na wszelki wypadek jutro rano uprzedzę dyr. Dejnarowicz, że może mieć przybysza, który wymaga specjalnego potraktowania. Idę spać, bo 4.30 do roboty. Pa! Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 moj tat powiedzial, ze nawet jakby znal wlasciciela to nam nie powie, bo taki czlowiek nie jest godzien posiadac psa. wczoraj byl sklonny ppomagac i psu i czlowiekowi, ale teraz uwaza, ze lepsze dla psa bedzie jak juz nigdy "wlasciciela" nie zobaczy Quote
dusje Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 Pyszne wiesci:multi: . Latus , stara dusje jeszcze nie spi i chyba nie zasnie tej nocy. Jest z toba syneczku na tak ogromna odleglosc ponad 1300 km, ale da rade i nie zmruzy oka dopoki nie dowie sie ze juz jest dobrze. Zuchem badz i nie dawaj sie kryzysom, a domek i tak pewnie juz tutaj ciotki uszykowaly wiec masz gdzie wracac:lol: To co malutki, juz nie placzemy? Obiecaj solennie ze nie zawiedziesz tych istot ktore porzucily wszystko i popedzily ci na ratunek. Im mowimy:loveu: Quote
asiamm Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 "Kora właśnie dzwoniła. Ponoć dziewczyny odwołały nocny przyjazd" To nie my odwołałyśmy tylko zostałyśmy odwołane przez Pixie! Ja już byłam w drodze. I wysiadłam z pociągu w połowie. Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 mysle, ze piesek spokojnie doczeka do rana na asiaf. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.