eloise Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 PSI LOS ODMÓWIŁ POMOCY, BEZ PODANIA PRZYCZYNY! POGOTOWIE Z KSIĄŻĘCEJ BYŁO GOTOWE POMÓC ALE NIE MIAŁO WOLNEJ KARETKI PIES JEST W DRODZE DO LECZNICY właśnie zadzwoniłą moja mama. mieszka na ursynowie i często na spacerach z psami spotykała łaciatego, średniej wielkości, radosnego i zabawowego psa. dzisiaj jak szła do pracy to go zobaczyła.... obraz nędzy i rozpaczy!wychudzony, sama skora i kości i ten wzrok... puste smutne oczy!! mama stwierdziła, że stoi, bo jak sie położy to już nie będzie miał siły wstać!! mój tata zaniesie mu jedzenie.. ale nie wiemy co więcej można zrobić, gdzie to zgłosić! pies zawsze biegał luzem na rogu ulic rosoła i jezewskiego na kabatach. psa pewnie trzeba zabrać, ale jak to zrobić? czy ktoś może nam pomóc? powiedzieć gdzie to zgłosić? błagam o pomoc!!! w razie potrzeby mój tata napewno służy samochodem. Quote
Igusia Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 Napisz moze PW do Pixi ona jest nieoceniona w koordynacji dzialan pomocowych.Poszperaj tez na mapie dogo kto jest z tamtych okolic... Quote
luciolla Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 www.paluch.org.pl: • Wezwać do miejsca znalezienia zwierzęcia Straż Miejską nr tel. 986 – starając się uprzednio zabezpieczyć zwierzę przed ucieczką tj.ulokować go na jakimś zamkniętym terenie lub w pomieszczeniu albo przywiązać do jakiegoś stałego punktu np. do ogrodzenia, drzewa itp. I najlepiej asystować mu do czasu pojawienia się patrolu. Zwierze będzie dowiezione do Schroniska „Na Paluchu” • We własnym zakresie dowieźć zwierzę „Na Paluch”- jest to możliwe o każdej porze ale najlepiej zrobić to w godz. 8 -18 i uprzedzić nas telefonicznie o tym fakcie całodobowy kontakt tel. 022 846 02 36 ; 022 868-15-79 • Przygarnąć zwierzę pod swój dach ale tylko pod warunkiem zapewnienia mu docelowego domu – o ile nie uda Ci się odnaleźć prawowitego właściciela http://www.paluch.org.pl/czytaj.php?artykul_odosnik=znalazlem Quote
Luna007 Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 Plauch to ostateczność!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-(:-(:-( może wystarczy go podkarmić- jeśli on tam mieszka od dawna i daje radę............a może zachorował i trzeba go weta zawieść, żeby go obejrzał - schron to naprawdę ostateczność - przynajmniej ja tak uważam - to dla psa potworny stres - szczególnie takiego który, był wolny, biegał gdzie chciał- to może go zabić Quote
eloise Posted December 21, 2006 Author Posted December 21, 2006 mój tata chciał go nakarmić, ale pies nie chciał jeść. jego zdaniem pies jest "czyjś" ale chyba chory. Quote
luciolla Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 zawożąc go do schroniska mamy pewność że na miejscu jest weterynarz, że nie potrąci go samochód, że dostanie jeść... pozostawiając go na ulicy nie wiemy gdzie pójdzie, kto go znajdzie, czy nie zostanie zaatakowany przez inne psy... nie mówię że schronisko to najlepsze rozwiązanie, należy je potraktować jako przechowalnię i szukać mu nowych opiekunów na własną rękę, chyba że macie lepszy pomysł... Quote
Luna007 Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 eloise napisał(a):mój tata chciał go nakarmić, ale pies nie chciał jeść. jego zdaniem pies jest "czyjś" ale chyba chory. jeśli to możliwe to a może zabierzcie go do weta - moze to jest coś co łatwo da się wyleczyć.........- a schron to jest ostatnia ostateczność - to nie jest dobre miejsce nawet jako przechowalnia......mi schron przypomina obóz koncentracyjny niestety:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
luciolla Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 nawet jeśli wet pomoże, co potem z nim zrobicie?? wypuścicie z powrotem na ulicę?? macie dla niego dom, chociaż tymczasowy?? ktoś może zabrać go do siebie?? ja nie mogę, więc staram się coś doradzić... Quote
eloise Posted December 21, 2006 Author Posted December 21, 2006 tata powiedział, że jutro zabierze go do weta. nie chce psa zabierać od właściciela. chce dowiedzieć się czyj to jest pies i w miarę możliwości chce pomóc i psu i właścicielowi. jak będę jutro coś wiedzieć to napiszę Quote
Beata25 Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 Ja jestem wolontariuszką na Paluchu w razie co mogę jakoś pomóc moje gg 7771838 Quote
malagos Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 Kochany ten Twój Tata.....:cool2: Dobrze pomyślał z tym wetem i pomocą i psu, i ludziom..... Quote
pixie Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 widze, ze juz akcja pomocowa zorganizowala sie... we wlochach jest jeszcze takze z podworkiem i moze jakas szopa/nie wiem bea100 tez wielce pomocna - moze i ja nalezaloby zawiadomic czekamy na wiesci Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 tata obecnie nie moze wyjsc z domu, powiedzial, ze pozniej napewno pojdzie i zobaczy czy pies jest. Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 POMOCY!!!! pies leży na trawie na rogu ulic rosołą i jezewskiego tat tam był na spacere z psami, mówi, że pieś ledwo zipie ale żyje. Musi być bardzo chory!!!! on nie może go wiąć. powiedzcie mi gdzie zadzwonić, żęby ktoś temu psu pomógł??? i go zabrał, żeby nie zdechł gdzieś tam samotny?? obawiam się, że mój tat bałby się go wziąć na ręce... CO ROBIĆ??????????????? Quote
pixie Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 zadzwon do psiego losu! eloise, popros by przyjechalize taka a taka sytuacja zaraz podam telefon Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 myslisz, ze przyjada? to juz dzwonie numer zaraz znajde Quote
pixie Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 tel. 660 444 111 alarmowy tel 0-22 899 25 35 stacjonarny Quote
pixie Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 nie wiem czy przyjada - probuj jest do beaty wolntariuszki gg moze ja zawiadomic? Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 Beata nie odpowiada psi los nie przyjedzie :( co mam robic? straz dla zwierzat? Quote
Kasia Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 o matko...tragedia :-( a dlaczego psi los nie przyjedzie? Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 powiedzieli, ze nie ma takiej mozliwosci dzwonie po eko patrol tak mi kazala straz dla zwierzat Quote
eloise Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 zaraz dowiem sie jak dlugo trzeba na nich czekac Quote
Kasia Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 przecież on nie moze umrzeć w jakimś rowie...i to w tak wielkim mieście...:shake: żeby żednej pomocy nie było??? a straż miejska? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.