eloise Posted December 24, 2006 Author Posted December 24, 2006 kochane malenstwo... dasz rade. Quote
rebellia Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Kora napisał(a):Rzucilam zakupy i wstawilam. Dziękuję :cool3: :oops: jak przyjechałam, to od razu zerknęłam na wątek... Quote
iza_szumielewicz Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Newsy z 21.20 Łatuś już od kilku godzin nie wymiotuje. temperatura stabilna - powyżejj 38 stopni. Jutro pierwsza próba z HEPATICiem - doustnego żywienia. Jeśli ktoś z dogomaniaków b edzie Latusia odwiedzał, może mu przywieźć troszkę gotowanego kurczaczka z marchwią i ryżem (kleik), ale niedużo. JEST LEEEEEEEEEEEEPPPPPIIIIEEEEJJJJ!:multi: :multi: :multi: :multi: Właśnie skończył kolejną kroplówkę. Dziś diostanie jeszcze jedną. Nie chce chodzić, bo jeszcze słabiutki. Quote
asiaf1 Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Izo dziękuję za te wieści. czy ktoś się do niego jutro wybiera? Quote
Kora Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Asia ja mu rano zawioze to jedzenie, ale moge byc tylko chwilke. Quote
pidzej Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 my możemy do niego wpaśc po południu- można? ugotować jedzenie czy to od Kory na razie wystarczy? Quote
iza_szumielewicz Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Wiadomości sprzed chwili. Przez całą noc zero wymiotów.:):) Temperatura stabilna 38,2. Łatuś trochę pokręcił się po pokoiku, ale wstawanie nadal sprawia mu dużą trudność. Jedzenie na razie ma. Nie trzeba przywozić. Lekarz mówi, że wieczorem można pomyśleć o krótkim spacerku. Czy ktoś mógłby podjechać? Quote
asiamm Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 My z Pidzej pojedziemy, będziemy pewnie późnym popołudniem to możemy go zabrać na spacer. Jak dobrze że Łatkowi lepiej :multi: Quote
eloise Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 coz za wiesci!!! no Łatuś... jesteśmy z ciebie dumne!!! Quote
Olga132 Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 mam nadzieję, że teraz to już Łatek pomalutku bedzie dochodził do siebie i każdy dzień będzie przynosił tylko dobre wieści.... Quote
fona Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Wspaniale wiesci, nie moglam przestac o Latusiu myslec!! Teraz juz musi byc dobrze! Quote
eloise Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 asiamm i pidzej, o ktorej wybieracie sie do łatka? ja wybiore sie jutro, ale jeszcze nie wiem o ktorej Quote
olifka Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 :multi::multi: Strasznie się cieszę że jest coraz lepiej! Łatusiu dasz radę;) Quote
pidzej Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Już wróciłyśmy, tzn ja, Asiam będzie później to wklei zdjęcia. Łacio leży, smutny, coś tam sobie pod nosem pomrukuje, ale widać że chce być głaskany. Przez chwilę nawet rozłożył się łapami do góry i kazał miziać brzuszek:loveu: . Nie próbował wstawać. Jedzenia na razie nie przynosić, bo wymiotuje po nim. Raczej bez zmian. Ale chudzina straaaszna. Co on by bez Was zrobił.... a- tam jest przyklejona kartka, że leczenie przez okres świąteczny. A potem co...? Quote
LALUNA Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Pidzej a sprawdzali droznosć przewodu pokarmowego? Quote
iza_szumielewicz Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Rozmawaiłam z dr Moniką Cygańską. Łatek ma stabilną temperaturę 38,4. (Uwaga! dalsze notatki to typowy żargon lekarski; nie wpadajcie w panikę). Wyszedł ze stanu agonalnego, ale rokowania są złe. Wymiotuje. Waży 15-17 kg. Według lekarki bezpośrednią przyczyną jego stanu jest SILNE ZATRUCIE, ale wcześniej musiał chorować (wskazuje na to stan wyniszczenia organizmu). Za wcześnie mówić, czy w ogóle przeżyje. Wygląda to nieciekawie, a teraz kwestie proceduralne (i te są najgorsze). 18 grudnia skończyła się umowa kliniki z gminą, a więc po świętach (czyli już we środę) teoretycznie Łatek powinien jechać do schronu. Jak wiadomo, tam umrze, więc na pewno tam nie pojedzie. Umówiłam się z lekarką tak: ŁATEK ZOSTAJE W KLINICE TAK DŁUGO, AŻ WYZDROWIEJE. WE ŚRODĘ KLINIKA DZWONI DO GMINY. JEŚLI GMINA ODMÓWI DALSZEGO FINANSOWANIA LECZENIA ŁATKA, KLINIKA DZWONI DO MNIE, A JA I WY WALCZYMY Z GMINĄ O DALSZE FINANSOWANIE. JEŚLI PRZEGRAMY, FINANSUJEMY ŁATKA NA WŁASNY KOSZT. KIEDY ŁATEK WYZDROWIEJE, JEDZIE DO HOTELU DO KLARYSEWA. W MIĘDZYCZASIE INTENSYNIE SZUKAMY MU DOMU. Wydaje mi się, że zacząć szukać trzeba już teraz, tyle że - powiedzmy sobie uczciwie - nie wiadomo, czy pies to przeżyje (lekarka nie umiała powiedzieć, czy ta choroba pozostawi trwały ślad w czynności wątroby psa, o ile w ogóle pies przeżyje). Myślę, że żeby szukać dobrego pana dla Łatka, musimy o psie mieć pełną wiedzę, a tę będziemy mieć dopiero wtedy, jeśli lekarze ocenią jego rokowania na przyszłość. Jeśli ma mieć kłopoty ze zdrowiem, musimy o tym przyszłego właściciela Łatka uprzedzić. Inaczej pies znów może wylądować na ulicy. Co Wy na to? (wybaczcie, że na własną rękę poczyniłam takie ustalenia, nie konsultując ich z osobami, które tez intensywnie troszczą się o Łatka, ale myślę, że nie zrobiłam nic nagannego ani kontrowersyjnego). Proszę piszcie, co o tym wszystkim sądzicie. Quote
asiaf1 Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Iza, w całej rozciągłości Cię popieram. Najważniejsze, żeby tylko wyzdrowiał!!! Quote
iza_szumielewicz Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Słuchajcie, kto tam teraz w gminie Ursynów odpowiada za te wszystkie kontrakty z klinikami? To podobno już nie kobitka, tylko jakiś facet..... Jak się nazywa? Jakieś namiary telefoniczne na tę komórkę? Dajcie no tu coś. Musimy się gotować na bitwę:razz:, w razie czego bombardować telefonami, itd. Quote
pidzej Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 sił starczyło na wygibasy:loveu: musi być dobrze... Quote
asiaf1 Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Kochane Maleństwo:loveu:nie poddawaj się Ciotki na Ciebie liczą!!! Quote
jolap. Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 LALUNA napisał(a):Pidzej a sprawdzali droznosć przewodu pokarmowego? Cenne pytanie. Quote
pidzej Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Nie wiem, nie pytałam. Eloise albo Iza powinny wiedzieć. Quote
jolap. Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 LALUNA napisał(a):A czy jest mozliwe ze pies coś połknął i mu to utkwiło w jelitach? Czy robiono kontrast czy jelita są drożne? Właśnie ? Albo, że ma niedrożność z innej przyczyny ? Bo te wymioty po wypiciu wody są dziwne. Quote
LALUNA Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 U nas w lecznicy przywieziono psa, praktycznie w bardzo cieżkim stanie, nie było wiadomo co jest. Był wychudzony, ale jakos włąścicielom nie przysżło do glowy ze pies nie miał apetytu bo był wesoły biegał. Kiedy go scieło przywiezli do lecznicy. W lecznicy długo nie mogli się kapnać, bo na zdjeciu też nic nie bardzo wychodziło. Okazało sie ze pies połknął piłeczkę kauczukową. Jakos sie mocno schowała. Było naprawde bardzo cieżko bo zorientowali sie w ostaniej chwili. Nie mówię ze Łatek ma to samo. Ale skoro nie wykryli żadnej choroby? A nawet przy zatruciu to trochę tez dziwne ze nawet wodę zwraca. Zatrucie stwierdzono jedynie na podstawie złych wyników wątroby. Ale przecież może cos być w jelicie coby blokowało. Poproscie o zrobienie zdjecia przewodu przy kontraście. Przecież on taki chudy mógł być bo nawet jak go karmili to zwracał. To mogło trwac kilka dni bo pies jak cos połknie nie od razu musi byc apatyczny i leżeć. Poproscie o to zdjecie. Moze on ten brzuch podstawia nie z uległosci, ale aby go pomasować Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.