Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Newsy z 21.20

Łatuś już od kilku godzin nie wymiotuje. temperatura stabilna - powyżejj 38 stopni. Jutro pierwsza próba z HEPATICiem - doustnego żywienia. Jeśli ktoś z dogomaniaków b edzie Latusia odwiedzał, może mu przywieźć troszkę gotowanego kurczaczka z marchwią i ryżem (kleik), ale niedużo.
JEST LEEEEEEEEEEEEPPPPPIIIIEEEEJJJJ!:multi: :multi: :multi: :multi:
Właśnie skończył kolejną kroplówkę. Dziś diostanie jeszcze jedną. Nie chce chodzić, bo jeszcze słabiutki.

Posted

Wiadomości sprzed chwili.

Przez całą noc zero wymiotów.:):) Temperatura stabilna 38,2. Łatuś trochę pokręcił się po pokoiku, ale wstawanie nadal sprawia mu dużą trudność.
Jedzenie na razie ma. Nie trzeba przywozić. Lekarz mówi, że wieczorem można pomyśleć o krótkim spacerku. Czy ktoś mógłby podjechać?

Posted

Już wróciłyśmy, tzn ja, Asiam będzie później to wklei zdjęcia.

Łacio leży, smutny, coś tam sobie pod nosem pomrukuje, ale widać że chce być głaskany. Przez chwilę nawet rozłożył się łapami do góry i kazał miziać brzuszek:loveu: . Nie próbował wstawać. Jedzenia na razie nie przynosić, bo wymiotuje po nim. Raczej bez zmian.
Ale chudzina straaaszna.
Co on by bez Was zrobił....

a- tam jest przyklejona kartka, że leczenie przez okres świąteczny.
A potem co...?

Posted

Rozmawaiłam z dr Moniką Cygańską.

Łatek ma stabilną temperaturę 38,4. (Uwaga! dalsze notatki to typowy żargon lekarski; nie wpadajcie w panikę). Wyszedł ze stanu agonalnego, ale rokowania są złe. Wymiotuje. Waży 15-17 kg. Według lekarki bezpośrednią przyczyną jego stanu jest SILNE ZATRUCIE, ale wcześniej musiał chorować (wskazuje na to stan wyniszczenia organizmu). Za wcześnie mówić, czy w ogóle przeżyje.

Wygląda to nieciekawie, a teraz kwestie proceduralne (i te są najgorsze).

18 grudnia skończyła się umowa kliniki z gminą, a więc po świętach (czyli już we środę) teoretycznie Łatek powinien jechać do schronu. Jak wiadomo, tam umrze, więc na pewno tam nie pojedzie. Umówiłam się z lekarką tak:

ŁATEK ZOSTAJE W KLINICE TAK DŁUGO, AŻ WYZDROWIEJE. WE ŚRODĘ KLINIKA DZWONI DO GMINY. JEŚLI GMINA ODMÓWI DALSZEGO FINANSOWANIA LECZENIA ŁATKA, KLINIKA DZWONI DO MNIE, A JA I WY WALCZYMY Z GMINĄ O DALSZE FINANSOWANIE. JEŚLI PRZEGRAMY, FINANSUJEMY ŁATKA NA WŁASNY KOSZT. KIEDY ŁATEK WYZDROWIEJE, JEDZIE DO HOTELU DO KLARYSEWA. W MIĘDZYCZASIE INTENSYNIE SZUKAMY MU DOMU.

Wydaje mi się, że zacząć szukać trzeba już teraz, tyle że - powiedzmy sobie uczciwie - nie wiadomo, czy pies to przeżyje (lekarka nie umiała powiedzieć, czy ta choroba pozostawi trwały ślad w czynności wątroby psa, o ile w ogóle pies przeżyje). Myślę, że żeby szukać dobrego pana dla Łatka, musimy o psie mieć pełną wiedzę, a tę będziemy mieć dopiero wtedy, jeśli lekarze ocenią jego rokowania na przyszłość. Jeśli ma mieć kłopoty ze zdrowiem, musimy o tym przyszłego właściciela Łatka uprzedzić. Inaczej pies znów może wylądować na ulicy.

Co Wy na to? (wybaczcie, że na własną rękę poczyniłam takie ustalenia, nie konsultując ich z osobami, które tez intensywnie troszczą się o Łatka, ale myślę, że nie zrobiłam nic nagannego ani kontrowersyjnego). Proszę piszcie, co o tym wszystkim sądzicie.

Posted

Słuchajcie, kto tam teraz w gminie Ursynów odpowiada za te wszystkie kontrakty z klinikami? To podobno już nie kobitka, tylko jakiś facet..... Jak się nazywa? Jakieś namiary telefoniczne na tę komórkę? Dajcie no tu coś. Musimy się gotować na bitwę:razz:, w razie czego bombardować telefonami, itd.

Posted

LALUNA napisał(a):
A czy jest mozliwe ze pies coś połknął i mu to utkwiło w jelitach? Czy robiono kontrast czy jelita są drożne?


Właśnie ? Albo, że ma niedrożność z innej przyczyny ? Bo te wymioty po wypiciu wody są dziwne.

Posted

U nas w lecznicy przywieziono psa, praktycznie w bardzo cieżkim stanie, nie było wiadomo co jest. Był wychudzony, ale jakos włąścicielom nie przysżło do glowy ze pies nie miał apetytu bo był wesoły biegał. Kiedy go scieło przywiezli do lecznicy. W lecznicy długo nie mogli się kapnać, bo na zdjeciu też nic nie bardzo wychodziło. Okazało sie ze pies połknął piłeczkę kauczukową. Jakos sie mocno schowała. Było naprawde bardzo cieżko bo zorientowali sie w ostaniej chwili.
Nie mówię ze Łatek ma to samo. Ale skoro nie wykryli żadnej choroby? A nawet przy zatruciu to trochę tez dziwne ze nawet wodę zwraca. Zatrucie stwierdzono jedynie na podstawie złych wyników wątroby. Ale przecież może cos być w jelicie coby blokowało. Poproscie o zrobienie zdjecia przewodu przy kontraście.
Przecież on taki chudy mógł być bo nawet jak go karmili to zwracał. To mogło trwac kilka dni bo pies jak cos połknie nie od razu musi byc apatyczny i leżeć.
Poproscie o to zdjecie.
Moze on ten brzuch podstawia nie z uległosci, ale aby go pomasować

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...