Jump to content
Dogomania

pidzej

Members
  • Content Count

    4,163
  • Joined

  • Last visited

6 Followers

About pidzej

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Kinia to dzielna dalmatynka, która mimo zagłodzenia stała się matką dla szczeniaczka sieroty.

    Zbieramy deklaracje, jednak mile widziane wsparcie również w postaci odwiedzin na wątku: http://www.dogomania.pl/threads/217975

    dalmatka.jpg

    Zapraszam!

  2. c5e840bf96edc93am.jpg

    Dla każdego coś miłego!!!Totalnie wszystko dla wszystkich!!!!! Zakupoholiczki, bazarkowiczki i wszystkie cioteczki mogą pomóc Lady, której brakuje deklaracji na pokrycie pobytu w hoteliku a już dwa lata czeka na dom.:placz::placz:

    http://www.dogomania.pl/threads/215458-Megaaa-BAZAR!!REAKTYWACJA!!!!Totalnie-wszystko-dla-wszystkich!-do-17.10

  3. Cud... Agatowi trafiła się pani z opieki społecznej, wielka psiara, bardzo o niego dba. Kupuje gryzaki, zabawki, smakołyki, kąpie, strzyże, jest bardzo zadbany i wygląda na szczęśliwego. Wychodzi z nim dwa razy dziennie. Starsza pani już prawie nie wstaje z łóżka. Oboje mają dobrą opiekę... w końcu.
  4. dzięki agrabcia, preoszę tylko usuń drugi numer tel ( ten 505-216-181 ) bo jest nieaktualny. A swoją drogą Grabek ma nieustannie aukcję na allegro.
  5. uff, dobrze, że ktoś z nim wychodzi, proszę na czas mojej nieobecności wciskać go komu tylko się da:)
  6. No właśnie widzę na pierwszym zdjęciu. A kto mu kaganiec zakłada?
  7. Nie rozumiem. Jaka w tym moja wina, że puszczam psa, bo jest łagodny dla innych zwierząt, i odbiega on kilkanaście metrów? Mam się bać, że zza krzaka wyskoczy agresor czy spacer po lesie/łące/obrzeżach miasta ma być również chodzeniem przy nodze, jak w mieście? Nie spuszczam go z oka ale pewnie nie zdążyłabym podbiec gdyby go zaatakował inny pies. Mam takiego idiotę na osiedlu, nie są to obrzeża miasta, pies za każdym razem na smyczy gdy widzi innego psa piana na pysku a mimo to go puszcza-między blokami, na kawałku trawy i rzuca mu piłkę. Jakiś czas temu facet sobie gadał z kolegą a pies stał z piłką w pysku obok niego. Ja wyszłam z psem na smyczy zza rogu, tamten pies od razu zauważył i się rzucił na Karmela. Karmel wtedy się broni, choć kompletnie nieporadnie, wysunął głowę z obroży, ja się przewróciłam bo próbowałam je rozdzielić a facet dopiero po chwili zauważył. Złapał psa, co śmieszniejsze akurat szła straż miejska, widzieli całe zdarzenie, i co? UPOMNIELI go bez mandatu a facet jeszcze się bronił że 'tamten też był bez smyczy' :o byłam zbyt zaskoczona i się spieszyłam żeby się kłócić ale heeeloooł? Prawda jest taka, że czuję się bezpieczniej jak Karmel jest bez smyczy bo omija szerokim łukiem wszystkie psy, a nie ufam ludziom którzy prowadzają swoje amstafy zazwyczaj 'jednym paluszkiem' widzę że pies gotowy do ataku a baba ma w dupie. Masakra.
×
×
  • Create New...