Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tundra napisał(a):

Kto kontaktowal sie z p. Gemma, kto porecza za ta tymczasowke?



Tundra, czy Ty w ogole czytasz te wypowiedzi na tym watku.
przypoinam trzeci raz wypowiedz xxxx52

Napisał xxxx52
Organizaja tsv-Neuss przeslala wiadomosc na cale Niemcy,ze potrzeba rodziny zastepczej dla wedelka.Odpowiedziala na prosbe pani L:G Gemma z Frankfurtu nad Menem,i moglaby za 2 tygodnie przejac pieska.Telefon podalam 2 tygodnie temu.
Pani Gemma zajmowala sie ciagle pieskami bardzo ulomnymi z Rosji,Rumuni,Hiszpani,Wloch,Holandi.Wczesniej udzielala sie w organizacji wHolandi.Teraz mieszka w Niemczech.posiada MastifaMix,Suczkemix,o 3 nozkach,visla mix.pieski sa kstrowane.Wedelek gdy przyjedzie do Niemiec dostanie nowy lepszy wozeczek z Holandi.



Czyli jasno jest do zrozumienia, ze xxxx52 miala kontakt i sprawdzila ta tymczasowke

Oprocz tego za ta tymczasowke poreczala, jak w tym przetlumaczonym przeze mnie mailu przechodnim w Niemczech

Anne Beck - Hofmann
2. Vorsitzende Menschen für Tiere e.V. / Taunus
1. Vorsitzende Hundefreunde Weinbach u.U.e.V
http://www.menschen-fuer-tiere-taunus.de
eMail: [email protected]
http://www.kampfhunde.org
eMail: [email protected]
http://www.hundefreunde-weinbach.de
eMail: [email protected]
http://www.masters-of-balls.de
Tel.: 06471 / 492 0 442
Mobil: 0160 / 97 96 30 21


Czy uwazasz, ze ta w/w osoba nie jest godna zaufania? Napisz, chetnie jej Twoja wypowiedz przesle.

W swietle Twojej ostatniej wypowiedzi wynika, ze wiesz doskonale, gdzie Wedelek sie znajduje . Bardzo to interesujace.
Paros, bardzo dziekuje za podsumowanie mojej pomocy dla tych psiakow.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tundra napisał(a):
U nas umowa adopcyjna dziala w dwie strony.
Tz. teoretyzujac- gdybym ja oddawala Wedelka na tymcz. do QQ podpisala z nia umowe- czy to adopcyjna, czy tez o tymcz.
w przypadku problemow- a te pojawila sie juz 3 dnia- jestem zobowiazana
przejac nad nim opieke spowrotem.

Czy to strach przed tymi konsekwncjami, spryt czy naprawde tylko niedopatrzenie z Waszej strony?

Kto kontaktowal sie z p. Gemma, kto porecza za ta tymczasowke?

Sprawa umowy jest sprawa otwarta i warto byloby ja zalatwic, nikt tu tego nie chcial omijac- ale nie w atmosferze kryminalnej.

Szukalam kontaktu do osoby odpowiedzialnaj za Wedelka, wydawalo mi sie, ze jest to p. Tomek- nie chce ze mna rozmawiac.

W imie czego teraz dzialacie?
Panie Tomku- czy podpisze pan umowe adopcyjna i przejmie ze strony polskiej odpowiedzialnosc za psa- ta droga uzyska pan adres.
Takie sprawy zalatwia sie przystole a nie na forum- trudno nam tu o stol, chyba ze zechce Pan do mnie przyjechac- zapraszam-
wiec proponuje po raz kolejny prywatna rozmowe.



Ad 1. Ze schroniska Wedelka zabrał Pan Orzechowski i to on był za niego odpowiedzialny, choć żadnej umowy ze schroniskiem nie podpisał.
Zobowiązałem się dostarczyć psiaka do Qroqiet i w pewnym sensie czułem się za niego odpowiedzialny, choc nie jest to odpowiedzialność formalna. Byłem w stałym kontakcie z Ewą... wymieniliśmy dziesiątki PW i telefonów.
Nie czułem sie upoważniony, żeby podpisywać jakąkolwiek umowę adopcyjną. Miałem jednak tę świadomość, że zawiozłem psiaka w konkretne miejsce, miałem na to świadka, więc nie było niebezpieczeństwa, że psiak "wyparuje" tak jak się to stało w chwili obecnej.

Ad 2. O Gemmie było już na wątku... to przestaje być śmieszne...

ad 3. Jesli od podpisania umowy uzależniony jest dalszy los Wedelka, a raczej uzyskanie info o nim, jestem gotów ją podpisać. Zastanawiam się tylko, czy to nie Pan Orzechowski powinien być stroną... ale to jest do uzgodnienia.

Na koniec pragnę stanowczo zaprotestować !!!
Nietaktem z Pani strony jest sugerowanie mojej niechęci do rozmowy na ten bulwersujący temat. W ostatnich dniach wymieniliśmy ze sobą wiele PW i mimo moich usilnych starań, nie udało mi się wpłynąć na zmianę Pani i xxxx52, stanowiska w tej sprawie. W dniu wczorajszym postawiłem "ultimatum", oczekując TYLKO merytorycznej informacji na temat miejsca pobytu Wedelka. Sugerowałem też, że wystarczy jeśli takie info otrzyma Qroqiet. Jest to osoba, która nie ma kontaktu z pajunią, a Wam przecież o to chodzi... a może sie mylę :shake:.
W tej sytuacji zapałała Pani przemożną chęcią rozmowy ze mną. Miała Pani na to dość czasu...

Liczę na to, że w końcu zwycięży zdrowy rozsądek...

Posted

pajunia napisał(a):
Tundra, czy Ty w ogole czytasz te wypowiedzi na tym watku.
przypoinam trzeci raz wypowiedz xxxx52




Czyli jasno jest do zrozumienia, ze xxxx52 miala kontakt i sprawdzila ta tymczasowke

Oprocz tego za ta tymczasowke poreczala, jak w tym przetlumaczonym przeze mnie mailu przechodnim w Niemczech

Anne Beck - Hofmann
2. Vorsitzende Menschen für Tiere e.V. / Taunus
1. Vorsitzende Hundefreunde Weinbach u.U.e.V
http://www.menschen-fuer-tiere-taunus.de
eMail: [email protected]
http://www.kampfhunde.org
eMail: [email protected]
http://www.hundefreunde-weinbach.de
eMail: [email protected]
http://www.masters-of-balls.de
Tel.: 06471 / 492 0 442
Mobil: 0160 / 97 96 30 21


Czy uwazasz, ze ta w/w osoba nie jest godna zaufania? Napisz, chetnie jej Twoja wypowiedz przesle.

W swietle Twojej ostatniej wypowiedzi wynika, ze wiesz doskonale, gdzie Wedelek sie znajduje . Bardzo to interesujace.
Paros, bardzo dziekuje za podsumowanie mojej pomocy dla tych psiakow.



Cytat o p. Gemmie jest z czasow kiedy Wedelek byl jeszcze w Psim Losie.
Pani Gemmy nie znam i wypowiadam tutaj zadnej opoinii na jej temat.
Gdybym jednak wysylala do niej psa na pewno bym z nia kontakt nawiazala. Czy ktos to zrobil?

Posted

Tundra napisał(a):
Cytat o p. Gemmie jest z czasow kiedy Wedelek byl jeszcze w Psim Losie.
Pani Gemmy nie znam i wypowiadam tutaj zadnej opoinii na jej temat.
Gdybym jednak wysylala do niej psa na pewno bym z nia kontakt nawiazala. Czy ktos to zrobil?


Qroqiet była w stałym kontakcie z Gemmą, od czasu kiedy było wiadomo, że Wedelek nie może u niej zostać.
Była o tym przekonana do samego końca... była zaskoczona, że psiak nie dotarł do Gemmy... jak to wytłumaczysz???

Posted

Wczoraj, 00:22 Tundra vbmenu_register("postmenu_", true);




Zarejestrowany: Jan 2006
Postów: 363


Wedelek
Panie Tomku,
ale wszystko jest pod kontrola!
Wedelek trafil pod bardzo dobra opieke i teraz bedzie juz tylko lepiej.
Prosze to jednak na razie zachowac dla siebie, bo po obu stronach granicy ktos niepotrzebnie dolewa "oliwy do ognia".
Przenoszenie tutaj atmosfery niesnasek i tego, ze jeden Polak nie ufa innym nie sluzy sprawie Wedelka.
Moge tylko zdradzic, ze Wedelek ma tu kumpla do szczekania po polsku.
Za kilka dni beda zdjecia


Moj list do pana- checia rozmowy z Panem zapalam, od razu jak tylko zauwazylam niepokoj na watku.I ciagle mam nadzieje, ze do tego dojdzie.

Posted

Pustosłowne zapewnienia nie są uspokajające. I obawiam się że takie zachowanie nie poprawia twojej i xxxx wiarygodności. Raczej wręcz przeciwnie.
Ty lub xxxx podjęłyście decyzje o nie przekazaniu Wedelka pani Gemmie, więc ponosicie zupełnie logiczne konsekwencje takiego czynu. Cała atmosfera na którą narzekasz jest spowodowana prostym faktem uzurpowania sobie prawa do decydowania o losach psa z pominięciem wszystkich zainteresowanych jego losem osób.
Może gdybyś łaskawie porozmawiała z nami przed decyzją o zatrzymaniu/przejęciu Wedla to sytuacja wyglądałaby inaczej...
Niestety wybrałaś (lub wybrałyście) metodę najgorszą, faktów dokonanych bez jakiejkolwiek informacji i konsultacji.
Z takiego potraktowania ja wyciągam wniosek o tym że lekce sobie warzysz zarówno nasze opinię jak i nas.
Znając twój do nas stosunek nie wierzę w twoje słowa i deklaracje.
I zgadnij jaki będzie to miało wpływ na przyszłe moje relacje z tobą i xxxx ?
Same sobie wrogów robicie a potem się dziwicie że was nie lubią...

Posted

Jeszcze dzisiaj skontaktuję się z Panem Orzechowskim i Qroqiet. Ustalimy, kto podpisze umowę adopcyjna z naszej strony. Mam nadzieję, ze nie wycofa się Pani z obietnicy...
Co do Pani słów:
cyt. " Kto tu jeszcze mysli o Wedelku- chcecie go z tamtad przeniesc?
zabrac z powrotem do Polski?"
- proszę nie zapominać, że Gemma cały czas podtrzymuje chęć adopcji Wedelka i robi wszystko, żeby ustalić jego miejsce pobytu.
Zapewniam Panią, że los Wedelka nie jest nam obojętny, a sama uwaga była nie na miejscu :shake:.

Posted

Masz racje to jest juz tylko pustoslowie.
Jesli ktos ze strony polskiej jest zainteresowany doprowadzeniem tej sprawy wedlug glosno wypowiadynych tu zyczen- umowa adopcyjna-
prosze o kontakt prywatny, ale i szczera deklaracje na tym watku, ze bierze to na siebie.

A wtrdy zalatwimy dso uczciwie do konca- sluze pomoca.

Posted

Do tej pory tylko czytałam wątek,nie odzywając się...
Ale dłużej nie wytrzymam!!!!!!!!!!!!!!!

Tundra,xxxx52-zwracam się bezpośrednio do Was-przecież jesteście dorosłymi ludźmi,nie zachowujcie się więc jak dzieci.Napiszcie tu na forum,gdzie jest Wedelek.Rozumiem,że żadna z Was nie poda DANYCH tej rodziny,ale chcemy wiedziec przynajmniej w jakim mieście psiak się znajduje i cokolwiek więcej o tym domu.
Czy to jest jakaś tajemnica?Czy to jest za trudne?Czy to boli?Bo ja już naprawdę nic z tego nie rozumiem.

Tundra,ok-pełne dane rodziny adopcyjnej możecie podac tylko osobie,która podpisze umowę,ale chyba możecie napisać coś więcej na temat tego domku???? I chociaż miasto,w którym jest obecnie Wedelek.

Po co robić tyle zamieszania na wątku,siać niepokój w sercach ludzi,ktorym los psiaka nie jest obojętny?Czemu to ma służyc dziewczyny????????

Posted

Tundra nam więcej nie napisze bo ma nas....za chamy i prostaki które nie dorastają do jej wybitnych standardów. (Ciekawe gdzie ja to już słyszałem)
Nie do końca wiem o co jej chodzi, ale możliwe że o zniechęcenie i takie zapapranie sprawy żeby wyszło że uratowała piesa z rąk nieodpowiedzialnych ludzi wożących psy to tu to tam bez żadnych umów.
Jakoś mi to pasuje do działalności xxxx.

Posted

Tundra, teraz to przegielas. jesli masz mnie na uwadze, ze po obu stronach graicy dolewam " oliwy do ognia", a nikt inny nie dziala po obu stronach granicy, to sie bardzo mylisz. Mam dosc twoich insynuacji.
Z Gemma nie ja zalatwialam pobyt Wedelka, nie ja sie kontaktowalam caly czas i nie ja uzgodnilam, ze on w piatek ma u niej byc. Do niedzieli nic o tym nie wiedzialam. W niedziele dowiedzialam sie, ze Wedelek jest juz w Niemczech , ale nie u Gemmy. I nie ja szukam Wedelka po Niemczech, i nie ja wysylalam maile przewodnie przez Verteiler, tylko ludzie z organizacji, z ktorymi byly te ustalenia. Ja nawet nie znam tej organizacji.I to jest swinstwo, co piszesz i to jest swinstwo, jak zescie z Gemma postapili. To jest starsza, schorowana kobieta, ktora cale zycie psom poswiecila. Ta kobieta od piatku nie spala, gdyz martwila sie o Wedelka, z psami sie bala wychodzic na spacery, gdyz bala sie telefonu o przyjezdzie Wedelka przegapic, zamartwiala sie na smierc, a wyscie to tak olali. Trzeba bylo miec na tyle cywilnej odwagi, aby do niej zadzwonic i powiedziec, ze znalezliscie inny domek. I byloby wszystko w porzadku. I nie dziw sie, ze organizacje wspolpracujace z Gemma, sa wsciekle. Zbyt jest Gemma szanowana tutaj.

Sami doprowadziliscie do tej sytuacji w Niemczech i sami jestescie sobie winni. I nie zrzucaj na mnie Waszej winy .Trzeba bylo uczciwie z Gemma postapic, a nie byc tak podlym, i doprowadzac do takiej sytuacji, i to tylko w imie tego, aby mi na zlosc zrobic.
To, ze xxxx52 jest chora, dawno wiedzialam, ale ze Ty bylas w stanie tak postapic, tego w zyciu nie oczekiwalam.

I odczep sie ode mnie i nie insynuj rzeczy, ktore nie maja miejsca. Zbyt malym pionkiem jestem, aby taka burze rozdmuchac. Zadarliscie, przez takie zachowanie z organizacjami, ktorym szczerze lezy na sercu dobro psow, a nie prywata i prywatne animozje.

Posted

Dla mnie z tej historii jest jeden wniosek: organizując takie adopcje, trzeba jasno określić przedtem jej zasady.

Życzę wszystkim zainteresowanym, żeby sprawa się wyjaśniła i wszystkie strony były zadowolone.

Posted

Fakt jesteśmy nieodpowiedzialni daliśmy Wedla xxxx, i mamy za swoje. Co do Tundry to przyszło mi do głowy że ktoś tu komuś chyba strasznego kitu nawciskał... sądząc po ciągłym myleniu faktów.

Posted

Tundra nam więcej nie napisze bo ma nas....za chamy i prostaki które nie dorastają do jej wybitnych standardów.


....alez ja z Wami rozmawiam i staram sie nikogo nie odrazac.
Nawet Pajuni- wcale nie sugerowalam, ze to Ty- ale zaskoczylo mnie, ze za Twoim posrednictwem znalazlo sie prawie rownoczesnie i w Polsce.
I przykre jest to , ze z Twoich ust padla pierwsza wzdudzajaca tyle emocji- sugestia- czy on jeszcze zyje.

Posted

[

Tundra,xxxx52-zwracam się bezpośrednio do Was-przecież jesteście naprawdę nic z tego nie rozumiem.

Tundra,ok-pełne dane rodziny adopcyjnej możecie podac tylko osobie,która podpisze umowę,ale chyba możecie napisać coś więcej na temat tego domku???? I chociaż miasto,w którym jest obecnie Wedelek.

Po co robić tyle zamieszania na wątku,siać niepokój w sercach ludzi,ktorym los psiaka nie jest obojętny?Czemu to ma służyc dziewczyny????????[/quote]

Konkretne zyczenie konkretna odpowiedz.
Wedelk jest niedaleko ode mnie. Bede mogla go odwiedzac.
Jest w towarzystwie innych psow i kotow i nie jest to dla niego zadnym problemem Poniewaz przed wyjazdem zostal wykastrowany, chwilowo porusza sie bez wozka, ale pupcia jest zwinna. Tylko przy schodach (nie pamietam w ktora strone) trzeba go wnosic.
To takie kilka stopni, we wnatrz pokoju. Ma ogromny apetyt, co mu chyba bedzie sluzyc, bo cialka trzeba nabrac.
Mieszka w domu i nigdy nie zostaje sam.
Jego opiekunowie maja doswiadczenie z uposledzonymi zwierzetami.
Dostaje masaze i bedzie chodzil na basen.
On tam moze zostac na stale i zadne bezpodstawne usypianie mu nie grozi.
TSV Neuss- ci ludzie o ktorych pisala Pajunia, ktorzy pierwsi postawili pytanie czy ktos by go tu nie przyjal- zostalo jego sponsorem i bedzie regularnie wplacalo pewna kwote na jego opieke.

Kiedy poznalam tych ludzi powiedzieli bardzo znamienne zdanie-
w kontaktach pomiedzy czlowiekiem i zwierzeciem= psem, ludzie stawiaja siebe zawsze zbyt wysoko, uwazaja sie za nazbyt waznych.
Bylo to co prawda w zupelnie innym kontekscie- ale niestaty potwierdza sie znowu w tej historii.

xxxx52 byla odpowiedzialna tylko za transport- po x1000 powtarzam.

Posted

wcale nie sugerowalam, ze to Ty- ale zaskoczylo mnie, ze za Twoim posrednictwem znalazlo sie prawie rownoczesnie i w Polsce.
I przykre jest to , ze z Twoich ust padla pierwsza wzdudzajaca tyle emocji- sugestia- czy on jeszcze zyje.



Sugerowalas, wybitnie sugerowalas. Przypominam, co sama napisalas.

bo po obu stronach granicy ktos niepotrzebnie dolewa "oliwy do ognia".


A dlaczego mialo sie to w Polsce nie znalezc. W koncu przeszlo przez maile przechodnie, ktore ja rowniez otrzymuje i dotyczylo polskiego, szczegolnego psa, psa, o ktorego masa osob sie w Polsce martwi. Czy nie maja prawa byc poinformowani?
Sugestia, czy on jeszcze zyje? Hm , wiele osob zadawalo i zadaje sobie w dalszym ciagu to pytanie i to po obu stronach granicy.
Oprocz Twoich wypowiedzi, ktore nie sprawiaja na mnie wrazenia, wiarygodnych, nie ma zadnych innych informacji o Wedeleku. Jesli rzeczywiscie jest wszystko w porzadku, to zamiesc choc jakies jego zdjecia. :shake:

Guest Elżbieta481
Posted

A ja powiem tak:
nie rozumiem dlaczego nie można podać miasta w którym obecnie mieszka pies.Czy to jest tajne?????????????????????
Do tej pory uważałem,że szansą dla psów z naszego kraju są właśnie adopcje zagraniczne,Wiele słyszałem o możliwościach adopcji do krajów skandynawskich.Juz teraz nie umiałbym zaufać takim adopcjom ...
Chyba,że jest tak,że ludzi,któzy adoptowali psa boją się,że pies zostanie odebrany.Nie wiem -to przepis jakies reguluja to,że dane takich ludzi są tajne?Może w Niemczch tak jest,że danych sie nie udostępnia..
Wedelkowi-jeśli faktycznie znalazł dom i odpowiedzialnych opiekunów życzę szczęśliwych chwil w nowym domu!!!!!!!!
Ela

Posted

Nie nazwałbym tego rozmową tundra (po raz kolejny przeinaczasz fakty aby wyszło zgodnie z moim przekonaniem na to co napisałem powyżej), do dialogu potrzeba konyliacyjności nie ultymatywności. Postawiłaś ultimatum, zagarnełaś psa więc a jakimkolwiek dialogu mowy nie ma.

Posted

Jesu , wcześniej nikt nie chciał Wedelka a teraz się o niego biją ..to chyba dobrze ? :look3:



To ratowanie zwierząt robi się jakieś takie chore :oops: - nie dopuszczajmy aby to tak wyglądało :oops:

Miejsce pobytu psa nie jest tak ważne, może niech wszyscy ochłoną, ale zdjęcia by się jak najwcześniej przydały :oops:

Posted

bonika napisał(a):
Jesu , wcześniej nikt nie chciał Wedelka a teraz się o niego biją ..to chyba dobrze ? :look3:



To ratowanie zwierząt robi się jakieś takie chore :oops: - nie dopuszczajmy aby to tak wyglądało :oops:

Miejsce pobytu psa nie jest tak ważne, może niech wszyscy ochłoną, ale zdjęcia by się jak najwcześniej przydały :oops:


SWIĘTE SŁOWA-całosc co napisałaś.
Dajcie spokoj, wyglada to ogolnie na wariactwo. Odpowiedzialni, niby dorosli ludzie, niby tak troszczacy sie o los psa a zadnej umowy adopcyjnej nie bylo i teraz straszenie sadami?:crazyeye: CZY to jest powazne?

Wcale sie nie dziwie, ze xxxx52 nic nie pisze. xxxx52, napisz cokolwiek, dla swietego spokoju;)

Posted

Ania-tygrysiczka napisał(a):
Do tej pory tylko czytałam wątek,nie odzywając się...
Ale dłużej nie wytrzymam!!!!!!!!!!!!!!!



:crazyeye: no i co bedzie jak nie wytrzymasz, opamietaj sie i nie podgrzewaj atmosfery i tak juz nienormalnej.

Tez sledze losy Wedelka i szczerze powiem, ze co do nowego domu dla tego biednego, poszkodowanego przez los glownie psiaczka, przez tyle juz miesiecy, tylu opiekunow wieksze mam zaufanie do xxxx52 niz kogokolowiek tu biadolącego,straszacego itd. No niby co mialaby xxxx52 zrobic z kalekim psiakiem, no co????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...