quasimodo Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 A ja tak znowu nieśmiało - wiadomo może jak sie Wedelek czuje? Czy dobrze mu tam gdzie jest? Quote
Tundra Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Wedelek znalazm dom i gdyby nie robiono z tego afery kryminalnej- bylyby juz i zdjecia i informacje. Pani Roma byla tylko osoba odpowiedzialna za transport i dlatego nie zna i nie udziela zadnych informacji. Pajunia to jednak mialas kontak z p. Gemma. Dlaczego wycofalas sie z tych zabiegow?Czy Ty ja znasz? Podobno masz do niej blizej niz p. Roma? Moze w takim razie warto by wykorzystac Twoje kontakty by umiescic tam inna biede? Quote
Guest Elżbieta481 Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Wysyła psy za granicę Pani Roma znajduje zwierzętom domy w Niemczech Bezdomne, porzucone zwierzęta z Wielkopolski schronienie znajdują u naszych zachodnich sąsiadów. Roma Vogt, Polka, która kilkanaście lat temu przeprowadziła się pod Kolonię, regularnie przyjeżdża do rodzinnego Poznania po bezpańskie zwierzaki i znajduje im domy w Niemczech. Pani Roma (55 l.) i jej wolontariuszki do Poznania przyjeżdżają po bezpańskie koty i psy czasami nawet kilkanaście razy w roku. Wyrabiają paszport, finansują wszczepienie chipa, serię szczepień. Zwierzęta zabierają ze schronisk, czasami prosto z ulicy. Na Zachodzie polityka sterylizacyjna bezpańskich zwierząt przyniosła efekt już dawno: niekochanych zwierząt raczej się tam nie spotka. U nas wręcz przeciwnie. Grzegorz Lachowicz, dyrektor poznańskiego Schroniska dla bezdomnych zwierząt przy ulicy Bukowskiej, nieustannie mówi o "nadkomplecie". - Pani Roma to prawdziwy skarb - mówi Wanda Jerzyk (53 l.), właścicielka schroniska z Sycyna pod Szamotułami w Wielkopolsce. Barbara Dębek (57 l.) z Fundacji "Zwierzęta i My", która na co dzień zajmuje się ratowaniem zwierząt i ich dokarmianiem, o Romie Vogt może mówić długo. - Cudowna, ciepła kobieta, która nie przejdzie obojętnie obok cierpienia żadnego czworonoga. Pomogła już tylu zwierzętom - przekonuje. Roma Vogt do Polski nigdy nie przyjeżdża z pustymi rękami. Przywozi karmę i drogie lekarstwa. Zwierzęta to pasja życia Romy Vogt. Na pomoc bezdomnym czworonogom jest w stanie wydać każde pieniądze. Furgonetkę do transportu kotów kupiła ze sprzedaży mieszkanka, które odziedziczyła po zmarłej matce. Pasję mamy wspiera dwójka dorosłych już dzieci i mąż teolog. ----------------------------- Taki artykuł znalazłem.Wklejam,bo pojawiło się imię Roma.Może ma to choćby pośredni związek z adopcją Wedelka.. waldi481 Quote
KWL Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 O churek się zebrał. O pani S. z Ligoty też kiedyś były pochwalne peany w prasie. Zresztą nie neguję że zwierzęta mogą być jej pasją i tak dalej... To przede wszystkim do ciebie Tundra. Zrozum kobieto wreszcie że cała afera zaczeła sieod momentu kiedy postanowiłyście zrobić coś zupełnie innego niż z nami ustaliłyście. I nie poinformować chociażby stosownie o tym. Dopiero jak się zrobiła afera uznałyście że coś jednak możnaby napisać. Nie odwracaj kota ogonem i nie zamieniał skutków z przyczynami. Nie byłoby żadnych zdjęć, bo gdyby nie było afery nie byłoby w ogóle żadnych informacji. Znowu pustosłowie. Quote
quasimodo Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Tundra napisał(a):Wedelek znalazm dom i gdyby nie robiono z tego afery kryminalnej- bylyby juz i zdjecia i informacje. Czegoś tu nie rozumiem - jaki związek ma 'afera" z informacjami i zdjęciami? Więc to kara ma być, tak? Może jednak dałoby się zamieścić informacje i zdjęcia? Quote
pajunia Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 [QUOTEDlaczego wycofalas sie z tych zabiegow?Czy Ty ja znasz? ][/QUOTE] Wycofalam sie, gdyz jak juz pisalam, Roma zrobila awanture, ze ja sie kontaktuje z domem , ktory ona za posrednictwem TSV Neuss znalazla. Chcialam byc uczciwa w stosunku do Romy i sie nie mieszac w jej adopcje. I wierz mi, bardzo tego zaluje. Juz nigdy tak bym nie postapila, chocby ze wzgledu na psa i na Gemme, ktora bardzo brzydko potraktowano. Quote
kama_i_ja Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 [quote name='Tundra']Pani Roma byla tylko osoba odpowiedzialna za transport i dlatego nie zna i nie udziela zadnych informacji. W świetle tych słów (wiele razy Tundra zapewniała, że xxxx52 była odpowiedzialna tylko za transport Wedelka)... No jeśli tak, to kto polecił zawieźć go do innego domu, zamiast do pani Gemmy? Wszyscy obwiniają xxxx52 za tą cała tragedie (i trudno się dziwić, bo tak to właśnie wygląda). Ale może faktycznie to nie ona ponosi odpowiedzialność za miejsce jego pobytu? Dajmy szansę JEJ się wytłumaczyć. JEJ - nie pośredniczce... Mam nadzieje, że pani Romie zależy na załagodzeniu sporu i wyjaśnieniu sprawy. Staram się nie kierować własnymi emocjami w tym sporze (choć, oczywiście, mam swoje zdanie)... Tu, na Dogo, widzę, że często zapomina się o pojęciu jakim jest WSPÓŁPRACA... Wierzę, że wszytsko da się racjonalnie wyjaśnić... Trzeba tylko chcieć... Schować dumę do kieszeni i nie uchylać się od odpowiedzi... Ach i panować trochę nad nerwami. Tu, na Dogo, jesteśmy anonimowi - nie wybielajmy się, nie walczmy o dobro własnego imienia. Dbajmy o dobro psów! Nawet kosztem własnej dumy... Quote
gallegro Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 W dniu wczorajszym odbyłem miłą i konstruktywną rozmowę z Tundrą. Osoby odpowiedzialne za adopcję Wedelka ze strony Niemieckiej (Organizacja tsv-Neuss), zobowiązały sie do podpisania z AFN stosownej umowy. Do końca tygodnia GreenEvil otrzyma wszelkie dane kontaktowe nowych opiekunów psiaka. W tym samym dniu zostaną zaprezentowane aktualne zdjęcia Wedelka. Quote
Dorothy Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 ot i cala dogomania. rozhisteryzowany szalejacy tlum ktory nie poczeka spokojnie na informacje. tylko w owczym pedzie snuje domysly towrzy historie i ukrzyzuje kazdego kto sie nawinie zanim ten wypije poranna kawe. Beznadzieja, wybaczcie. Sama bylam ofiara takiego krzyzowania i niedobrze mi sie robi. a wystarczylaby cierpliwosc, i to co zrobil gallegro. JEDEN TELEFON. a juz w glowie mi sie nie miesci ze mozna wieszac na krzyzu Tundre ktora nigdy nie rzuca slow na wiatr, a zawsze ROBI. Wystarczy przejrzec watki, sprawdzic kto to jest. Poczytac co zrobila. Podobnie jak inne osoby.. :shake: Quote
gallegro Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Nie chciałbym, żeby powstało mylne przeświadczenie o winie czy jej braku w tej konkretnej sytuacji. Tundra przyznała, że osoby pośredniczące w adopcji popełniły "faux pas", co miało bezpośredni wpływ na całe to zamieszanie. Czy reakcja dogomaniaków była przesadna?... w świetle tego co wiemy na tę chwilę, pewnie tak. Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że przez kilka dni nie mieliśmy żadnych informacji na temat Wedelka. W tych dniach psiak był w centrum uwagi wielu dogomaniaków, dlatego ich reakcja wydaje sie w znacznym stopniu usprawiedliwiona. Quote
Dorothy Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Faux paus to nie jest powod do histerii i do obrazania bez zastanowienia osoby biorace udzial w tej historii. Przypomina mi to polskie media- prase i tv. Cos tam slyszano ale nie dokladnie wiadomo co i gdzie, i z powodu koniecznosci POCZEKANIA NA INFORMACJE czego polacy nie potrafia historie dopowiedziano sobie samemu. Gromadnie i zbiorowo. Oczywiscie byla to historia z watkiem dramatycznym, Wedelek lezy w rowie Roma zaciera rece... dowiedzcie sie najpierw ile pani Roma robi dla zwierzat i znajdzcie kogokolwiek, kto ma jej do zarzucenia nieuczciwosc, klamstwo, falszywa adopcje, czerpanie zyskow z adopcji lub podobne historie. A potem mozecie sie na nia rzucac prosze bardzo. Dla mnie reakcja dogomanii jest obrzydliwa w swym wydzwieku choc sama jestem dogomaniaczka. Histeria, histeria i jeszcze raz histeria. Nic nie usprawiedliwia histerii i wynikajacych z niej obrazliwych slow. Gallegro sam powinienes wiedziec o czym mowie bo Ty jakos nie wpadasz w histerie i jestes uprzejmy. A wiec DALO SIE. Quote
KWL Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Dało się. Owszem. Tylko czy bez tej całej awantury osoby które zadecydowały o takim a nie innym rozwiązaniu dla Wedelka raczyłyby tak zakończyć całą sprawę ? Mam pewne wątpliwości, jako że początkowe zachowanie było nacechowane pewną dozą arogancji i pewności siebie oraz lekceważenia dla osób interesujących się losem naszego "recepcjonisty" z PL. Na ile jest mi to wiadome "faux pas" to dość delikatne określenie świadomego wprowadzania w błąd...Oki, było, mineło, ale niesmak pozostał... Quote
Dorothy Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 coz, jak sie czyta watek to niesmak jest, owszem, silny, ale po zachowaniu dogomaniakow. Dlaczego zakladacie z gory ze jak ktos NATYCHMIAST ale to NATYCHMIAST nie udzieli informacji wielkim dogomaniakom to znaczy ze jest przestepca? To dopiero jest arogancja tak myslec. D Ps. co do adresu pobytu Wedelka szczerze mowiac nie dziwie sie ze nie zostal ujawniony natentychmiast. Skoro zaszlo faux paus i pies trafil do innego domu niz poczatkowo zamierzano to ujawnienie adresu moglby skonczyc sie dla nowych wlascicieli telefonami z pogrozkami albo Bog wie czym. BYLY JUZ TAKIE SYTUACJE. Wiem ze Niemcy sa ostrOzni w takich sprawach i adres pobytu psa jest tajemnica miedzy adoptujacym a ORGANIZACJA WYDAJACA DO ADOPCJI. Dlaczego tu wszyscy roszcza sobie prawo natychmiast go poznac to nie wiem:shake: Quote
gallegro Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Dorothy napisał(a):coz, jak sie czyta watek to niesmak jest, owszem, silny, ale po zachowaniu dogomaniakow. Dlaczego zakladacie z gory ze jak ktos NATYCHMIAST ale to NATYCHMIAST nie udzieli informacji wielkim dogomaniakom to znaczy ze jest przestepca? To dopiero jest arogancja tak myslec. D Ps. co do adresu pobytu Wedelka szczerze mowiac nie dziwie sie ze nie zostal ujawniony natentychmiast. Skoro zaszlo faux paus i pies trafil do innego domu niz poczatkowo zamierzano to ujawnienie adresu moglby skonczyc sie dla nowych wlascicieli telefonami z pogrozkami albo Bog wie czym. BYLY JUZ TAKIE SYTUACJE. Wiem ze Niemcy sa ostrOzni w takich sprawach i adres pobytu psa jest tajemnica miedzy adoptujacym a ORGANIZACJA WYDAJACA DO ADOPCJI. Dlaczego tu wszyscy roszcza sobie prawo natychmiast go poznac to nie wiem:shake: Szanuję Twoje stanowisko, ale muszę wtrącić swoje trzy grosze. Zwrot użyty przeze mnie na określenie tego nieporozumienia, nie bez powodu został umieszczony w cudzysłowie. Proponuję zakończyć tę dyskusję na tym etapie, aby nie nazywać rzeczy po imieniu. Znam kilka innych, bardziej dosadnych określeń na to co się stało... Gdyby Wedelek pojechał do wcześniej uzgodnionego domku, nikt nie robiłby z tego afery. Nie zapominajmy, że to właśnie ten element zdecydował o naszej reakcji. W świetle Twoich słów, osoby niezaznajomione z tematem, mogą wyciągnąć fałszywe wnioski, że to my dogomaniacy byliśmy całym złem w tym przypadku. Pomijam kilka dramatycznych wpisów, które nie są reprezentatywne i cytowanie ich jest zwykła demagogią. Quote
KWL Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Patrzysz nieco jednostronnie. Rozumiem dobro psa może wymagać pewnych tego typu działań. Jednak nie zwracasz uwagę na dwie kwestie. A jest tu dość spora niekonsekwencja. Najpierw xxx odbiera psa od QQ bez umowy, czyli otrzymuje kredyt zaufania. Potem xxx lub tundra podejmują decyzję że zrobią jednak inaczej niż było ustalone na wątku. Jeśliby w tym momencie napisały o tym (bez szczegułów), moim zdaniem (i chyba nie tylko moim) nie byłoby problemu (przynajmniej taaakiego), jednak nie podały żadnej informacji. W tym momencie właśnie one, nikt z nas tylko one stworzyły bardzo głupią dla siebie sytuację. Co więcej, pisanie później o zaufaniu brzmi raczej dziwnie jeśli się za pierwszym podejściem tego zaufania nadużyło samemu... Więc uściślając, nie codzi o NATYCHMIAST, tylko NATYCHMIAST po tym jak okazało się że: 1. Pies nie dotarł do miejsca ustalonego na wątku. 2. Nie wiadomo gdzie jest. Czy gdyby się okazało że pies z jakiegoś powodu (chociażby wypadku samochodowego-co na przykład też rozważaliśmy) odnióśł jakieś obrażenia uważałabyś to za przesadne ? Brak dostatecznej i przede wszystkim w porę informacji zbudował klimat braku wiarygodnośći wobec xxx i tundry, co z kolei zaowocowało takim a nie innym postawieniem sprawy. Powtarzam więc to co od początku pisałem. Nie byłoby awantury gdyby w porę ktoś się zachował jak normalny dorosły człowiek, który umówił się z innym normalnym dorosłym człowiekiem. Quote
Dorothy Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 owszem, wszystko sie zgadza. I byloby cudownie, gdyby wszystkie dogomaniaczki przez CALY CZAS dyskusji zachowywaly sie tak godnie, uprzejmie, rzeczowo i kulturalnie jak WY DWOJE tutaj i teraz. Ale sie nie zachowywaly. I tylko o to mi chodzi. Bo ja tez robie dla psow ile sie da, sama mam w domu 6 psow, w tym 3 niepelnosprawne, a jeden nie chodzi, i NIERAZ BYLAM OFIARA TAKIEGO SZCZUCIA krzykow i obrazania mnie przez dogomaniaczki, ktore czegos nie doslyszaly, nie dowiedzialy sie, albo po prostu musza wyrazic swe gwaltowne emocje. Jest to bolesne, trudne, i nieraz przez to ryczalam mimo ze jestem osoba odporna psychicznie. Czy te owe dogomaniaczki (nie bede uzywac slow dosadnych) i inne podobne nie moglyby zachowywac wiecej spokoju, wstrzemiezliwosci slownej, godnosci? Czy dogomania zawsze bedzie zionac ogniem i siarka, wredota, pyskowaniem, obrazaniem sie wzajemnym? Obrzydliwe. D Quote
Asior Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 noo dobrajuż dobra ...dajcie spokój... juz wszytsko jasne i spokój :) Cieszmy się, ze niedługo zobaczymy Wedelka :) Quote
KWL Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Mała poprawka, my dwaj :-) Prawdę mówiąc trochę tak jak napisał Gallegro, pewną część postów można ocenić jako "nieprzemyślane" czy wynikające z nieznajomości sytuacji. I to padających z obydwu stron tej dyskusji. Oczywiście życzyłbym sobie aby wszyscy potrafili czasem nacisnąć "delete" w odpowiedniej chwili. Ale nalezy także pamiętać z drugiej strony o tym że robiąc coś o czym dyskutowano publicznie można oczekiwać publicznego zainteresowania i publicznych ocen. W takiej sytuacji nawet niewielkie nieporozumienia czy niejasnośći, pogłębione brakiem rzetelnj informacji skazują uczestników dyskusji na domysły i kwestią tylko czasu pozostaje ich rozmach... A wystarczy po prostu zachowywać się poważnie i odpowiedzialnie, i nie dawać okazji do snucia domysłów... Piszę to na podstawie tego jednego konkretnego przypadku. I w stosunku do niego sformułowane są moje wnioski. I w tym konkretnym wypadku, wydaje mi się że xxx i Tundra w dużym stopniu (zapewne nieświadomie) sprowokowały takie a nie inne zachowania. Większość forów internetowych, ma tendencje do polowania na czarownice, zwłaszcza tam gdzie rozwiązuje się konkretne problemy, a piszący nie znają się zbyt dobrze. Nie dawajmy więc okazji. Ale tu ewidentnie na początku został zasiany wiatr który przyniósł burzę. Sprzeczne informacje, brak informacji. Potem także nieszczęśliwe i nie przemyślane wypowiedzi, być może spowodowane niezrozumieniem sytuacji Wedelka i faktu że był bliski wielu osobom. Widzę w tym też całkiem sporo może nie zawsze dobrze ukierunkowanej troski o los psa. I sądzę że wtym właśnie konkretnym wypadku może to wyjść Wedelkowi na dobre. Quote
KWL Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Wszystko jasne to dopiero będzie, umowa jeszczenie podpisana, zdjęć brak. Wieżę że będzie dobrze, ale wolę z otwieraniem piwa za zdrowie Wedelka poczekać na fakty/ Quote
basiaap Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni, że emocje opadną i wszyscy będą zadowoleni. Na tym chyba polega problem - że przy takich sprawach wchodzą w grę olbrzymie emocje osób w to zaangażowanych. Nie dziwią mnie takie emocje, bo znam je z autopsji, i wiem, jaki bolesny może być brak informacji. Dlatego tak ważne jest, żeby takie sprawy przeprowadzać według jakiś akceptowanych przez wszystkie strony zasad. Mam nadzieję, że Wedelek ma wspaniały dom, i że wkrótce będą fajne zdjęcia. Quote
Dorothy Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 oby. A ja przepraszam bo zarazem wylalam tu zale z tytulu niegdysiejszych krzywd, ktore wszyscy olali, wiec tez reaguje nadmiernie. D Quote
GreenEvil Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Gallegro, zglos sie do mnie @. pzdr GreenEvil Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.