ARKA Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Tundra napisał(a):Ta adopcja odbyla sie za posrednictwem i z inicjatywy TSV Neuss. Pozostajemy z nimi w stalym kontakcie, wspieramy ich finansowo ( jestesmy sponsorem Wedelka) i gotowi jestesmy do ponoszenia dalszych konsekwenji tego ( choc na takowe sie nie zapowiada) . Panie Tomku, tutaj procedury sa takie, ze adresy to tajemnica- ochrona danych osobowych! To Ci powinno wystarczyc. Tundra juz raz wyjasniala-ze to nie byla ich decyzja, ze Wedelek miał jechac do Pani Gemme, to nie byl ich wybor-tak ja to zrozumialam, I co innego, z calym szacunkiem do osob prywatnych, jest organizacja-jak dla mnie-a co innego osoby prywatne robiace adopcje. Czegos takiego nie ma w polskim prawie jak wyadoptowywanie zwierząt przez osoby prywatne. I nie ma nic do rzeczy czy ja, Aniela, mam prywatnie zaufanie do Ciebie i Tomka. Prawdę mowiac tez zawiedliscie-bo wydaliscie Wedelka bez zadnej karty adopcyjnej/przekazania do Rzymu, Krymu nie wspomne o Krakowie.;) Quote
Dorothy Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 gallegro napisał(a):I mimo wszysko brniesz dalej. Szkoda Twojej energii. Lepiej spożytkuj ją dla dobra psiaków. Każdy pomaga jak może. O ile mi wiadomo Ty też nie kiwnęłaś palcem w sprawie Wedelka, nie licząc wpatrywania się w cierpliwy monitor. za to mam w domu szanowny panie szesc psow, z czego jeden sparalizowany podobnie jak Wedel, tylko ze to owczarek niemiecki,i nie wazy 5 killo tylko 35, rowniez przez dogomanie wziety na tzw tymczas (tylko ze wtedy nikt mi nie powiedzial ze pies nie chodzi, przywieziono mi go i... pies wypadl z auta) a dwa psy sa niewidome. brne dalej? gallegro milosniku zwierzat robie cos wiecej niz uzywanie telefonu i retoryki, cos znacznie wiecej mianowicie nie GADAM tylko ROBIE. A NAJWIECEJ KRZYCZA TU OSOBY KTORE W SPRAWIE ADOPCJI WEDLA NIE KIWNELY NAWET PALCEM. ale krzyczec- owszem, potrafia. mam dosc ludzi ktorzy tylko gadaja. ja nie krzycze gdzie jest Wedel i jakim prawem, bo ja pomoc mu nie moglam i uwazam ze nie mam prawa teraz pyskowac na tych, ktorzy umiescili go w nowym domu ze zrobili to zle i nie tak jak sobie zyczylam/zyczylismy tu zgromadzeni. najpierw moze rozliczmy wlasne czyny i zaangazowanie w te sprawe, kazdy osobno. D Quote
Dorothy Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 paros zastanow sie zanim cos napiszesz, i przemysl najpierw moj post powyzej, co? Oprocz tego ze siedze przed monitorem mam 6 psow i 4 konie. A Ty co masz? Procz niewyparzonej geby? a adopcja Mojzesza ma drugie i trzecie dno, zwiazane z posiadanymi wowczas przeze mnie psami i konfliktami miedzy nimi, moja przeprowadzka z Niemiec do Polski i trudnosciami z tym zwiazanymi, oraz zachowaniem admina w Zorach ktory zapewnial mnie, ze Mojzesz ma sie swietnie, jest zdrowy i zadowolony z zycia. Po czym tydzien pozniej umarl. Jak myslisz ze mi dokopiesz przypominaniem o nim to wystawiasz sobie swiadectwo ze jestes bez empatii, bez wrazliwosci oraz bez pojecia o czym gadasz. Zwlaszcza na watku Wedla. Jak masz jakies anse zapraszam na priwa albo mi podaj swoj telefon, chetnie Ci objasnie co o Tobie mysle. D ps zanim zaczniesz miec zal do mnie zajrzyj we wlasne sumienie czy aby jest krysztalowe. Quote
gallegro Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 ARKA napisał(a):Tundra dwa dni po zmianie planow napisala, co, kto i dlaczego... I tu jest pies pogrzebany... Dwa dni po zawiezieniu... a ile dni po podjęciu tej decyzji?. Tylko proszę Cię nie pisz, że Pani Eva z TSV Neuss, jak mniemam mózg całej "operacji", nie informowała o tym wcześniej Tundry i xxxx52. Nie wydaje Ci się, że taka informacja powinna być upubliczniona przed zawiezieniem Wedelka do nowego domu. Jeśli chodzi o fakt przekazania Wedelka przeze mnie i Anię, bez podpisania jakichkolwiek dokumentów, informuję, że podobnie jak xxxx52, która również niczego nie podpisała, byliśmy tylko PRZEWOŹNIKAMI psiaka. Różnica polega na tym, że xxxx52 wie wszystko i nie ma zamiaru podzielić się z nami taką informacją, my natomiast nie znamy żadnych konkretów i najzwyczajniej w świecie martwimy się o los tego psiaka. Wszystkie zapewnienia, przekazywane przez NIEWIARYGODNE osoby, nie są dla nas miarodajne. Quote
gallegro Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Dorothy napisał(a):za to mam w domu szanowny panie szesc psow, z czego jeden sparalizowany podobnie jak Wedel, tylko ze to owczarek niemiecki,i nie wazy 5 killo tylko 35, rowniez przez dogomanie wziety na tzw tymczas (tylko ze wtedy nikt mi nie powiedzial ze pies nie chodzi, przywieziono mi go i... pies wypadl z auta) a dwa psy sa niewidome. brne dalej? gallegro milosniku zwierzat robie cos wiecej niz uzywanie telefonu i retoryki, cos znacznie wiecej mianowicie nie GADAM tylko ROBIE. A NAJWIECEJ KRZYCZA TU OSOBY KTORE W SPRAWIE ADOPCJI WEDLA NIE KIWNELY NAWET PALCEM.... Nie licytujmy się w tej kwestii... jeśli masz takie możliwości i serce, chwała Ci za to... Pozwól jednak, że poziomu empatii nie będziemy mierzyli ilością przygarniętych psów. Wszystko jest względne, dlatego biedna emerytka, która adoptuje jednego małego kundelka, w większym stopniu budzi mój podziw i szacunek niż inna, która przygarnie całe stado. Fragment "wykrzyczany" przez Ciebie dużymi literami, jak ulał pasuje do Ciebie :shake:. Quote
Dorothy Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 gallegro napisał(a): Fragment "wykrzyczany" przez Ciebie dużymi literami, jak ulał pasuje do Ciebie :shake:. cos Ci sie pomylilo, kochany. naucz sie czytac ze zrozumieniem. ciesze sie ze wpadasz w zachwyt nad biedna emerytka, ja jednak mialam na mysli osoby, ktore TYLKO gadaja. Zyja tworzac rzeczywistosc wokol siebie za pomoca klawiatury i organu zwanego jezykiem. A to nie wszystko. Quote
gallegro Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Dorothy napisał(a):cos Ci sie pomylilo, kochany. naucz sie czytac ze zrozumieniem.... Już na koniec... W kwestii czytania ze zrozumieniem - jak na osobę, która nie miała nic wspólnego z adopcją Wedelka, spłodziłaś sporo postów utrzymanych w ostrym tonie. Tylko to miałem na myśli...nic więcej. Quote
Dorothy Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 jesli nic wiecej to wystarczylo to napisac tylko to, nic wiecej. trzy czwarte osob krzyczacych na tym watku ze xxxx52 jest przestepca a Tundra jej wspolnikiem, a Wedel pewnie lezy w rowie, nie mialo tak naprawde nic wspolnego z adopcja Wedelka.:p co nie? :p:p:p Quote
Dorothy Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 nie, wcale, tylko omal jej nie zezarlyscie ze sobie rady nie daje, no jak smie sobie rady nie dawac??? Biednna qroquiet, chyba na zawsze wyleczyla sie z psow na tymczas. taaa, zamozna jestem. wszystkie zwierzaki z wyjatkiem 1 psa to takie, ktorym ocalilam zycie. Owszem, obnosze sie z tym, a niby czemu mam to ukrywac? Wstydliwa skromnisia byc niczym paros? Quote
ARKA Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 gallegro napisał(a):I tu jest pies pogrzebany... Dwa dni po zawiezieniu... a ile dni po podjęciu tej decyzji?. Tylko proszę Cię nie pisz, że Pani Eva z TSV Neuss, jak mniemam mózg całej "operacji", nie informowała o tym wcześniej Tundry i xxxx52. A Ty wiesz, ze informowała-litości! Czy to wazne co kto wiedziala itd? Czy to komisja sledcza jest?:razz: Nie wydaje Ci się, że taka informacja powinna być upubliczniona przed zawiezieniem Wedelka do nowego domu. Nic mi sie nie wydaje. Kazdy ma prawo robic jak uwaza za stosowne. Najwazniejesze dla mnie jest, ze podjeli sie opieki nad wedelkiem i znalezieniem mu odpowiedzialnego domu. Jeśli chodzi o fakt przekazania Wedelka przeze mnie i Anię, bez podpisania jakichkolwiek dokumentów, informuję, że podobnie jak xxxx52, która również niczego nie podpisała, byliśmy tylko PRZEWOŹNIKAMI psiaka. To o co "ta burz w szklance wody"? Różnica polega na tym, że xxxx52 wie wszystko i nie ma zamiaru podzielić się z nami taką informacją Wszystko czy nie wszystko-nie mam pojecia. A skad Ty wiesz ze wszystko? , my natomiast nie znamy żadnych konkretów i najzwyczajniej w świecie martwimy się o los tego psiaka. Wszystkie zapewnienia, przekazywane przez NIEWIARYGODNE osoby, nie są dla nas miarodajne. To trzeba moze pytac u zrodla-zrobiles juz to-dostales odpowiedz od niemieckiej fundacji, ktora sie podjela opieki nad Wedelekiem, jego adopcją? To jakimzesz boskim cudem stalo sie tak, ze Wedelek trafil w ręce niewiarygodnych osob? litosci, naprawde. I skoro tak uwazasz, ze w rece niewiarygodnych osob, to jakie kroki prawne poczyniles aby Wedelka odzyskac? No naprawde, wiecej zastanowienia przed wypisywaniem bzdur. Quote
ARKA Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Dorothy napisał(a):jesli nic wiecej to wystarczylo to napisac tylko to, nic wiecej. trzy czwarte osob krzyczacych na tym watku ze xxxx52 jest przestepca a Tundra jej wspolnikiem, a Wedel pewnie lezy w rowie, nie mialo tak naprawde nic wspolnego z adopcja Wedelka.:p co nie? :p:p:p :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
gallegro Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 ARKA napisał(a):...I skoro tak uwazasz, ze w rece niewiarygodnych osob, to jakie kroki prawne poczyniles aby Wedelka odzyskac? No naprawde, wiecej zastanowienia przed wypisywaniem bzdur. Wszystko w swoim czasie. I bardzo Cię proszę, zastanów się zanim obrazisz kolejną osobę, której los Wedelka nie jest obojętny. Poziom tej dyskusji zbliża się do granicy przyzwoitości, dlatego nie licz na moją kolejna odpowiedz na Twoje "zaczepki". Quote
ARKA Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 gallegro napisał(a):Wszystko w swoim czasie. I bardzo Cię proszę, zastanów się zanim obrazisz kolejną osobę, której los Wedelka nie jest obojętny. Własnie, własnie los...i osoby, ciekawe kto wiecej osob poobrażał nie majac ŻADNYCH podstaw, dowodów. Jak narazie,fakty sa takie, ze ktos porzucil Wedelka w Krakowie i tyle wiemy.. Quote
Olesia.b Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 Kochani, rzadko teraz odwiedzam dogo, ale ponieważ ten wątek założyłam ja, bardzo proszę o zachowanie odpowiedniego poziomu dyskusji. Mnie również los Wedelka leży na sercu, bardzo zżyłam się z tym psiakiem. Oczywiście, że również się martwię, czy tam gdzie jest, jest szczęśliwy. Ale swoje wątpliwości czy niepokoje wysłałam Tundrze na pw i koniec. Myślę, że wyciąganie przy tej okazji swoich zaszłych nieporozumień jest zupełnie bezsensu. Proszę traktujmy się wzajemnie z szacunkiem, nawet jeśli mamy inne zdania. Jestem pewna, że każdą napisaną tu opinię można było zredagować w inny, nieobraźliwy dla drugiej osoby sposób. Quote
zaba14 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Olesia.b napisał(a):Kochani, rzadko teraz odwiedzam dogo, ale ponieważ ten wątek założyłam ja, bardzo proszę o zachowanie odpowiedniego poziomu dyskusji. Mnie również los Wedelka leży na sercu, bardzo zżyłam się z tym psiakiem. Oczywiście, że również się martwię, czy tam gdzie jest, jest szczęśliwy. Ale swoje wątpliwości czy niepokoje wysłałam Tundrze na pw i koniec. Myślę, że wyciąganie przy tej okazji swoich zaszłych nieporozumień jest zupełnie bezsensu. Proszę traktujmy się wzajemnie z szacunkiem, nawet jeśli mamy inne zdania. Jestem pewna, że każdą napisaną tu opinię można było zredagować w inny, nieobraźliwy dla drugiej osoby sposób. Dokładnie, temat schodzi "na psy" :angryy: jedna osoba przekrzykuje druga! :angryy: nawzajem sie obrazacie co grozi zablokowaniem was na jakis okres czasu.. wiec radze prowadzic dyskusje na poziomie! Po drugie, co z tego że dostaniecie dane osoby, kto je sprawdzi? :roll: I nigdzie w prawie nie ma napisane ze takie dane trzeba ujawniac na publicznym forum! Wręcz osoby prywatne mają prawo na coś takiego się nie zgodzić, ja to rozumię i szanuje, też sobie nie zyczę, aby moj adres zarmieszkania wisiał w internecie.. Z Rudy Śl. wiele psow pojechało do Niemiec, informacje o nich nigdy nie było od zaraz.. z reguły czekało się ok. 2 tygodni.. moze wiecej, bo to organizacja dawała rodzinie czas na zaaklimatyzowanie się z psem! Wiec moze troszke cierpliwosci? i wiecej optymizmu? Quote
Asior Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 dlugo zamierzacie jeszcze wyciągać te brudy "rodzinne" na forum publicznym :angryy: Quote
Tola Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Zaglądam tu co jakis czas; nie jest mi obojętny los Wedelka... Quote
paros Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 [quote name='martaa2']Zaglądam tu co jakis czas; nie jest mi obojętny los Wedelka... Nie tylko Tobie, ale nie licz, że coś się tu dowiesz :shake: Ludzie, którym dobro zwierząt leży na sercu tak nie postepują :shake: A banerek miałaś wkleić w podpisie? :cool3: Quote
quasimodo Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Kiedy będą jakieś wiadomości o Wedelku? Jakieś zdjęcia? Quote
sahara Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 paros napisał(a):Nie tylko Tobie, ale nie licz, że coś się tu dowiesz :shake: Ludzie, którym dobro zwierząt leży na sercu tak nie postepują :shake: No właśnie, dowiemy się czegoś o Wedelku? Quote
auraa Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Na stronie Kundla Polskiego są zdjęcia Wedelka z nowego domu w Niemczech. Ciesze się, ale mam pytanie. Dlaczego tu nic nie ma? Quote
qroqiet Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Ja również nie otrzymałam żadnej informacji. Smutne. Quote
Tola Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 No smutne, tyle osób interesowało się losem tego biednego pieska i czekało na jakiekolwiek informacje... Oglądam zdjecia i łzy mi lecą; może wreszcie to jego przystań juz na zawsze. Zyczę mu tego z całego serca. Quote
quasimodo Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Jak fajnie zobaczyć jego kochaną mordkę... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.