Tundra Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Alez ja chetnie z panem rozmawiam, ale zalatwiac mam z Ta Pania i tego sie trzymajmy. wracam do mojej obietnicy- macie powody byc zaniepokojeni, bo nie dalam zdjec- jeszcze raz: mea culpa! gadac kadzy moze i ja niestety tylko tyle narazie moglam. wroce na ten watek ze zdjeciami- i naprawde sie "spiesze" i wtedy wrocimy do meritum sprawy. Quote
xxxx52 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 makulka:klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Quote
gallegro Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Przez grzeczność nie odpowiedziałem do tej pory na post Makulki, choć miałem na to wielką ochotę. Po wpisie xxxx52, nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego... >makulka, na czym opierasz swoją opinię odnośnie pomocy dogomaniaków na rzecz Wedelka? Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego co napisałaś? Albo faktycznie nie śledziłaś od początku losów tego biednego psiaka (mogę to zrozumieć), albo celowo dyskredytujesz wiele osób zaangażowanych w tę pomoc. Fakt, że sama nie zrobiłaś nic w tym względzie, nie daje Ci prawa do oceny innych tą samą miarą. >xxxx52, Twoja riposta na powyższy wpis to istna żenada :shake:. Zanim zaczniesz wybiórczo odpowiadać na wpisy towarzystwa wzajemnej adoracji, ustosunkuj sie do merytorycznych wątpliwości związanych z tą adopcją. Quote
KWL Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 No cóż wypisywanie własnych "mądrości" na temat o którym nie ma się pojęcia należy zdaje się do stałego elementu forów internetowych. Co nie znaczy że przynosi piszącemu zaszczyt... Dopóki nie zostanie podpisana umowa ADOPCYJNA, i nie pojawią się zdjęcia Wedelka jesteście dla mnie skrajnie niewiarygodne. Quote
paros Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Tundra - napiszę delikatnie co myślę KLITUŚ BAJDUŚ :mad: Jeżeli ktoś podpisuje umowę to są dwie strony: z jednej strony nowy właściciel a z drugiej dotychczasowy lub ktoś z upoważnienia dotychczasowego własciciela - i co tak dokonałaś adopcji psa bez umowy??? :cool3: Gdyby Wedelek miał rzeczywiście kochający domek na zawsze, to nie byłoby tych sztucznych "trudnosci wymyślanych ......."!!:cool3: Gdyby sprawa była czysta to umowa już zostałaby podpisana!! :roll: Ustawa o ochronie danych nie ma nic wspólnego z podaniem danych w umowie. W każdej umowie muszą być dane wszystkich stron!!! A umowa o ochronie danych zabrania upubliczniania danych, sprzedawania firmom ..... Nie wiem czy wiecie ale w necie spotkałam apele o pomoc w szukaniu Wedelka, mi. na allegro była taka aukcja. Widać wielu dogomaniaków szuka psiny :-( Quote
makulka Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Gallagero mo ze zle sie wyraziłam we wczesniejszym poscie,nie chodziło w nim o Ciebie czy wielu innych dogomaniaków zaangazowanych w sprawe Wedla ,tylko o takich jak ja ,co nic nie zrobili a najgłosniej krzyczą i domagaja sie nie wiadomo czego a wczesniej jak była potrzebna pomoc , to jakos ich nie było.... Sledze ten watek pd poczatku i bardzo sie ciesze ze znalazł dom ,bo ja nie mogłam mu pomóc. Quote
andzia69 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 makulka - a jaką mamy pewnosc, my - inni dogomaniacy - ze ten pies znalazł dom??? wszystko jest owiane mocno tajemnicą i bardzo duzymi niedomówieniami - a osoby od których powinno sie usłyszec kręcą i gadaja o wszystkim i o niczym. A wystarczyłoby napisac- umowa adopcyjna z tymi a z tymi została podpisana w tym i w tym dniu, pies jest tu i tu na stałe - dołaczyc parę zdjec i byłoby po temacie - ale nie, to straaaaaszna tajemnica i lepiej jest opowiadac o du..e marynie i myslec,ze w koncu sie moze odczepią i dadzą spokój tundrze, xxx52 i innym osobom Quote
przyjaciel_koni Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Tundra napisał(a):Alez ja chetnie z panem rozmawiam, ale zalatwiac mam z Ta Pania i tego sie trzymajmy. wracam do mojej obietnicy- macie powody byc zaniepokojeni, bo nie dalam zdjec- jeszcze raz: mea culpa! gadac kadzy moze i ja niestety tylko tyle narazie moglam. wroce na ten watek ze zdjeciami- i naprawde sie "spiesze" i wtedy wrocimy do meritum sprawy. Tundra - poczekamy.......... xxxx52 - Gallegro w swoim poście chyba ma rację........ Naprawdę szkoda słów.... Quote
ARKA Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 KWL napisał(a): Dopóki nie zostanie podpisana umowa ADOPCYJNA, i nie pojawią się zdjęcia Wedelka jesteście dla mnie skrajnie niewiarygodne. Powstaje proste pytanie. Jak mozna bylo wydac Wedelka, komukolwiek, bez jakiekolwiek, umowy adopcyjnej. Quote
ARKA Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 przyjaciel_koni napisał(a):Tundra - poczekamy.......... I to jest NAJROZSĄDNIEJSZE,teraz. Quote
coolydiana Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 waldi481 napisał(a):Przyznam się,że nie rozumiem,,Przed kim mają byc chronieni?Przed ludżmi,którzy kochaja Wedelka,którym jego los nie jest obojętny?Ciekawe... Elżbieta:shake: :shake: :shake: :shake: Kazdy kto adoptuje psa ma prawo do ochrony danych osobistych ,tak samo jest jesli sie adoptuje dziecko z domu dziecka i tylko i wylacznie za zgoda adoptujacego mozna te dane opublikowac i to nie wszedzie . Innaczej nie ,bo mozna sie narazic na sprawe sadowa i grube odszkodowanie .Czy w twym zdaniem ci ludzie co wzieli Wedelka nie maja do tego prawa??????? Quote
Dorothy Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 i dlaczego Wy, ci wszyscy ludzie ktorzy tak kochaja Wedelka nic nie zrobiliscie zeby znalazl dom tutaj? Dlaczego nikt go nie zaadoptowal? Dlaczego jak qroqiet zostala sama z problemem to nikt procz perfi jej nie pomogl? Za to z dziesiec osob na nia wjechalo z przemadrzalymi radami?? Kochac przez internet kazdy glupi potrafi. Za rzeka slow lezy bajorko czynow....:shake: Teraz to tez jest rzeka slow, ale jakze brudna....:-( bo slowa nic nie kosztuja. Mozna sie zoladkowac i skladac deklaracje pogryzajac paluszki przed komputerem. Monitor cierpliwy jest, podobniez jak papier.... przestancie juz...:shake: Quote
batmani Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Dorothy napisał(a):i dlaczego Wy, ci wszyscy ludzie ktorzy tak kochaja Wedelka nic nie zrobiliscie zeby znalazl dom tutaj? Dlaczego nikt go nie zaadoptowal? Dlaczego jak qroqiet zostala sama z problemem to nikt procz perfi jej nie pomogl? Za to z dziesiec osob na nia wjechalo z przemadrzalymi radami?? Kochac przez internet kazdy glupi potrafi. Za rzeka slow lezy bajorko czynow....:shake: Teraz to tez jest rzeka slow, ale jakze brudna....:-( bo slowa nic nie kosztuja. Mozna sie zoladkowac i skladac deklaracje pogryzajac paluszki przed komputerem. Monitor cierpliwy jest, podobniez jak papier.... przestancie juz...:shake: Bardzo budujące... Aż chce się pomagać dalej :-( . To, że ktoś nie bierze udziału w czczej dyskisji tylko robi z siebie kretyna, żeby znaleźć kolejny dom adopcyjny, każdy wolny grosz wpłaca na leczenie lub hoteliki dla /oczywiście jego zdaniem najbardziej potrzebujących/ psiaków i słyszy, że nie zrobił nic tylko dlarego, że w tym wypadku nie udało się znaleźć domku to ja chyba już dziękuję. Prawdopodobnie, na dogo jest znacznie więcej osób "które nic nie zrobiły, żeby Wedelek znalazł dom" a teraz chciałyby zdjęcia z nowego domu oglądać...beszczelne jakie ! Quote
Justa74 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Podpisuję się pod słowami Batmani. Niektórzy uważają, że skoro pies jest wydany, to sprawa zalatwiona. Ale w tym przypadku jest wiele wątpliwości, kóre powstają nawet przy czytaniu wątków dotyczących Wedelka. Niestety pytania zadawane przez uczestnikow forum zostają bez odpowiedzi.... Więc po co forum????? W tym wyppadku nie trzeba wiele - aktualne zdjęcia psa i wytlumaczenie, dlaczego trafił w inne ręce, niż to bylo przewidziane. Quote
Guest Elżbieta481 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 cooldiana-tak sie składa,że swego czasu byliśmy oboje bardzo zaangażowani w ustawe dot.ochrony danych osobowych.Jedna z podstawowych jej załozeń miała być sprawa dot.zapewnienia bezpieczeństwa osób.Napewno i takich,które adoptują.Pytam:jakie jest zagrożenie osób adoptujących psa?Ktoś zagraża życiu psa?życiu tych ludzi?To prosze jasno napisac czego sie obawiają. Elżbieta Quote
ARKA Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Justa74 napisał(a):Podpisuję się pod słowami Batmani. Niektórzy uważają, że skoro pies jest wydany, to sprawa zalatwiona. Ale w tym przypadku jest wiele wątpliwości, kóre powstają nawet przy czytaniu wątków dotyczących Wedelka. Niestety pytania zadawane przez uczestnikow forum zostają bez odpowiedzi.... Więc po co forum????? W tym wyppadku nie trzeba wiele - aktualne zdjęcia psa i wytlumaczenie, dlaczego trafił w inne ręce, niż to bylo przewidziane. No poprostu mnie trafi! czy mozecie mi powiedziec PO CO SĄ ORGANIZACJE, ktore zajmuja sie ochrona zwierząt?? :angryy::angryy: Czy WY prostej rzeczy nie rozumiecie ze WEDELEK jest pod opieka niemieckiej organizacji ochrony zwierząt, NA CAŁE SZCZĘŚCIE a nie jakiegos pomyleńca, szubrawcy, nie iwdomo dokladnie kogo! CZY TEJ RÓZNICY NIE WIDAĆ??? Quote
ARKA Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 waldi481 napisał(a):cooldiana-tak sie składa,że swego czasu byliśmy oboje bardzo zaangażowani w ustawe dot.ochrony danych osobowych.Jedna z podstawowych jej załozeń miała być sprawa dot.zapewnienia bezpieczeństwa osób.Napewno i takich,które adoptują.Pytam:jakie jest zagrożenie osób adoptujących psa?Ktoś zagraża życiu psa?życiu tych ludzi?To prosze jasno napisac czego sie obawiają. Elżbieta Poprostu moga sobie nie zyczyc aby ich nazwisko bylo podawane osobie trzeciej i juz! Darczynca tez moze sobie niezyczyc aby jego imie i nazwisko bylo ujawniane. Kazdy moze sobie niezyczyć-BEZ PODAWANIA POWODU, jego swięte prawo! My, w naszej karcie adopcyjnej mamy zastrzezenie,ze dane osobowe tylko do naszej wiadomosci-koniec i kropka i tak zapewne ma w swojej karcie adopcyjnej niemiecka organizacja. Nie sądze aby Wedelka wydali do nowego domu bez karty adopcyjnej, tak jak do tej pory bylo, ze Wedel przechodzil z rak do rąk, ot tak! Quote
ARKA Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Justa74 napisał(a):W tym wyppadku nie trzeba wiele - aktualne zdjęcia psa i wytlumaczenie, dlaczego trafił w inne ręce, niż to bylo przewidziane. Powiem tak: mialam kiedys sytuacje,ze trafil do mnie pies, ktorego interwencyjnie odbierali-organizacja X. Nie interesowali sie losem psa do momentu jego adopcji-jakos sie dowiedzieli,ze pies wyadoptowany i... chcieli dane i adres osoby, gdzie psiak zostal wyadoptowany. Wiesz co im powiedzialam, zeby "spadali na drzewo". Zadnej ode mnie informacji nie uzyskali. Skoro uwazali, ze to byl ich pies, trzeba bylo sie nim opiekowac, szukac mu domu a w przeciwnym razie-pa! Quote
gallegro Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 coolydiana napisał(a):Kazdy kto adoptuje psa ma prawo do ochrony danych osobistych ,tak samo jest jesli sie adoptuje dziecko z domu dziecka... Pewnie masz racje... można w ten sposób uniknąć problemów, kiedy biologiczni rodzice Wedelka zechcą Go odzyskać... Paranoja...:shake:. Quote
Justa74 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 OK, Arka, rozumiem, pies wydany = nie wtrącać sie w dalsze jego losy. Przepraszam, może poddałam się ogólnemu zaniepokojeniu, ale zaczęłam czytac dwa wątki o Wedelku i to, co było w nich napisane mnie zdziwiło, bo wypowiadały się na nich osoby bardziej obeznane w zasadach adopcji zagranicznych i były zaniepokojone. O co tyle hałasu????? Quote
Tigraa Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Miałam się nie odzywać,ale... ARKO zrozum,że nie chodzi tu o dane osobowe. Gdyby pani xxxx52 napisała na wątku,zaraz po wyjeździe,że Wedelek trafił do domu stałego,że taką decyzję podjęły osoby,które zorganizowały tą adopcję...gdyby powiadomiła panią Gemmę od razu,a na wątku zamieściła choć jedno zdjęcie z nowego domu i informację,w jakim mieście jest Wedelek-nie byłoby w ogóle całej afery!!!Nikt nie wymagałby podania danych osobowych rodziny adopcyjnej na forum!W międzyczasie jednak brak wpisów xxxx52 oraz informacja,że Wedelek nie trafił do pani Gemmy,bez żadnego wyjaśnienia-zrodziło podejrzenia,że nie wszystko jest tak jak być powinno,lęk,że Wedelek zaginął,strach o psiaka...czy to tak trudno zrozumieć??????? Naprawdę tego nie rozumiecie,czy nie chcecie zrozumieć??? Quote
ARKA Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 gallegro napisał(a):Pewnie masz racje... można w ten sposób uniknąć problemów, kiedy biologiczni rodzice Wedelka zechcą Go odzyskać... Paranoja...:shake:. No w pewnym sensie tak jest. Jesli ktos oddaje swojego psa do schroniska, do organizacji, ba-interwencyjnie sie komus go odbiera-to-prosi sie go o pisemne zrzeczenie sie psa, na rzecz tej drugiej strony-przyjmujacej/odbierajacej. Własnie po to, aby nie miec pozniej problemow prawnych, ze ktos za pol roku sie rozmysli i bedzie chcial odebrac swojego psa(wyjatek to ta interwencja-szybsze pozbawienie praw wlasnosci-zrzeczenie sie). Quote
gallegro Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Dorothy napisał(a):...A ja przepraszam bo zarazem wylalam tu zale z tytulu niegdysiejszych krzywd, ktore wszyscy olali, wiec tez reaguje nadmiernie. D I mimo wszysko brniesz dalej. Szkoda Twojej energii. Lepiej spożytkuj ją dla dobra psiaków. Każdy pomaga jak może. O ile mi wiadomo Ty też nie kiwnęłaś palcem w sprawie Wedelka, nie licząc wpatrywania się w cierpliwy monitor. Quote
ARKA Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Ania-tygrysiczka napisał(a):Miałam się nie odzywać,ale... ARKO zrozum,że nie chodzi tu o dane osobowe. Gdyby pani xxxx52 napisała na wątku,zaraz po wyjeździe,że Wedelek trafił do domu stałego,że taką decyzję podjęły osoby,które zorganizowały tą adopcję...gdyby powiadomiła panią Gemmę od razu,a na wątku zamieściła choć jedno zdjęcie z nowego domu i informację,w jakim mieście jest Wedelek-nie byłoby w ogóle całej afery!!!Nikt nie wymagałby podania danych osobowych rodziny adopcyjnej na forum!W międzyczasie jednak brak wpisów xxxx52 oraz informacja,że Wedelek nie trafił do pani Gemmy,bez żadnego wyjaśnienia-zrodziło podejrzenia,że nie wszystko jest tak jak być powinno,lęk,że Wedelek zaginął,strach o psiaka...czy to tak trudno zrozumieć??????? Naprawdę tego nie rozumiecie,czy nie chcecie zrozumieć??? Tundra dwa dni po zmianie planow napisala, co, kto i dlaczego. I nie bądz smieszna. Co daloby,zeby napisala, ze Wedelek jest w Krymie czy Rzymie, czy Hamburgu? NIC. zaspokoilo by tylko glupia ciekawosc? A to, ze zmienila osobe u ktorej mial byc Wedelek, ja nie robie z tego 'podejrzanej sprawy" widocznie uznala i jej fundacja, ze to BEDZIE NAJLEPSZE dla Wedelka-przeciez, przede wszystkim o jego dobro chodzi. Mialy byc zdjecia do konca tygodnia, nie ma. Tundra przeprosila i prosila aby dac jej jeszcze czas. Co mozemy zrobic,narazie czekac. Quote
Tigraa Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Jednak to różnica,droga ARKO,czy pies,ktory miał pojechać w konkretne miejsce,do konkretnej osoby,trafił nagle do Rzymu,Krymu czy Hamburga. Hmmm...głupia ciekawość mówisz? A gdybyśmy my z Tomkiem zamiast zawieźć Wedelka do qroqiet,zawieźli go np.do Szczecina,nie powiadamiając przy tym qroqiet,a potem nie pisząc słowa wyjaśnienia na wątku-też byłoby ok?Uznałabyś,że wszystko jest w porządku????Jeśli tak-nie mam więcej pytań. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.